0

 

 

W Mieście Aniołów doszło do wielu zmian, które ostatecznie zwieńczają odejście żyjącej legendy Jeziorowców – Kobego Bryanta. Wraz z najnowszymi nabytkami pozyskanymi z rynku wolnych agentów w osobach Luola Denga, Timofeya Mozgova, Jose Calderona i przede wszystkim Brandonem Ingramem, czyli numerem dwa tegorocznego draftu Lakers przystąpili do przedsezonowych rozgrywek.  Luke Walton na stanowisku trenera idealnie wpasowuje się w obraz nowej ery, w którą ma wprowadzić młodzież pod swoim dowództwem.

Podopieczni Luke’a Waltona zakończyli preseason z bilansem 2-6. Gdyby spojrzeć suchym okiem na wyniki meczów to można by stwierdzić, że zasadniczo czeka nas kolejny sezon szorowania na dnie tabeli, co notabene w perspektywie mocno obsadzonego nadchodzącego draftu nie byłoby złym rozwiązaniem.  Tymczasem Walton poeksperymentował z kilkoma ustawieniami w składzie, w tym także smallbalowymi z Juliusem Randlem na pozycji środkowego.

Największy progres jeżeli chodzi o grę pokazał D’Angelo Russell, zaliczył kilka spotkań z dużą ilością asyst pokazując, że potrafi zaangażować kolegów z zespołu i kierować ofensywą o wiele lepiej, aniżeli w swoim debiutanckim sezonie, gdzie okoliczności do pokazania pełni swojego talentu były ograniczone przez pożegnalny tour Kobego i trenera, którego metody i taktyka były nierzadko archaiczne. Spuszczony ze smyczy Russell zaprezentował umiejętności strzeleckie, na których w dużej mierze będzie polegać ofensywa Lakers.

 Zaskoczeniem była gra Nicka Younga i to zarówno zważywszy na „aferę telefonową” jak i dotychczasowe doświadczenia z Swaggy’m P. Tymczasem w wieku 31 lat Nick pokazał z się zupełnie innej strony.  W siedmiu meczach Young trafiał przeciętne 48% trójek, angażował się w defensywę, nie tracił głupio piłek. Wydaje się być o wiele wartościowszym graczem jako rezerwowy rzucający obrońca/niski skrzydłowy niż Anthony Brown, który po bezbarwnym pierwszym sezonie i zapowiedziach sztabu jako o najlepszym obwodowym obrońcy i niezłym strzelcu (w ostatnich dwóch sezonach na uczelni Stanford trafiał odpowiednio 45 i 44% trójek), kompletnie nie przekłada tego na grę w meczach.  Brown, który grał średnio 8 minut w preseason jest jednym z kandydatów do opuszczenia zespołu.

Zanim przejdziemy do ostatecznego składu Lakers, warto poświęcić chwilę uwagi dokonaniom w preseason trzech graczy, mianowicie Brandona Ingrama, Juliusa Randle’a i Jordana Clarksona.Z największym zainteresowaniem obserowałem 19-latka z Duke, który ma przed sobą długą drogę na dostosowanie się do poziomu NBA, niemniej jednak pokazał przebłyski swojego talentu ofensywnego w meczu z Golden State Warriors, w którym uzyskał 21 punktów, zebrał 7 piłek i rozdał 4 asysty.  Choć w pozostałych meczach statystyczne zdobycze Brandona nie są tak imponujące, to jego gra może się bardzo podobać. Brandon pokazuje wysokie koszykarskie IQ, zarówno w defensywie, gdzie świetnie wykorzystuje swoje warunki fizycznie i już teraz potrafi umiejętnie podwajać rywali, jak i w ataku, potrafiąc wejść pod kosz i wymusić rzuty wolne. Jednakże przede wszystkim widać, że jego gra jest przedłużeniem myśli trenera. Flow, ruch piłki, ruch bez piłki, to koncepcje, które Brandon rozumie i w jakiejkolwiek nie byłby drużynie to i tak by się w niej odnalazł. Czy Brandon będzie w stanie przebić się do pierwszej piątki, podczas gdy Luke Walton ma do wyboru Luola Denga na pozycji niskiego skrzydłowego i Jordana Clarksona jako rzucającego obrońcy?

Choć to temat na oddzielny artykuł, to już teraz można stwierdzić, że przy rosnącej pewności siebie ten młodzieniec może to zrobić już w tym sezonie, gdyż warunki z pewnością ku temu ma.

  

Jordan Clarkson w to lato wielokrotnie dzielił się z fanami krótkimi filmikami ze swoich treningów, w których było widać, jak ciężko pracował nad swoim repertuarem zagrań w ataku. Widać także, że sporo czasu przepracował na siłowni wzmacniając swoje ciało, co pozwala mu na lepszą grę w obronie, gdzie nie jest już tylko tyczką dla mijających go rywali. Miło było zobaczyć dla odmiany Clarksona pracującego na nogach i nadążającego za swoim vis-a-vis.

Mniej zadowalająca na pewno jest gra Juliusa Randle’a, u którego dalej można zauważyć błędy zeszłego sezonu. Jednakże tutaj istnieje duża obawa, że styl gry Juliusa nie pozwoli mu na dalszy rozwój. Niejednokrotnie próbuje atakować pomalowane niczym bezgłowy jeździec tłamsząc jednocześnie ruch piłki, tym samym mrożąc ofensywę Lakers. Oczywiście jego agresja jest bardzo przydatna na zbiórce, dzięki czemu w zeszłym roku był jednym z lepszych zbierających w lidze, ale jego atak do spółki z słabą defensywą może sprawić, że lepszym wyborem okaże się Larry Nance Jr., który dołożył do swojego arsenału niezły rzut z półdystansu, trafiając nawet sporadyczną trójkę, a jego gra jest o wiele mądrzejsza niż Juliusa.

Z graczy grających więcej niż 20 minut na mecz w tym preseason należy jeszcze wspomnieć Lou Williamsa, którego na miejscu Mitcha Kupchaka pozbyłbym się najszybciej jak to możliwe. Nie widzę, żadnego pozytywu w posiadaniu go w składzie na najbliższy sezon i mam nadzieję, że dane minuty mają na celu podbić jego wartość i spakować go w wymianie za wybor w drafcie, bądź spadający kontrakt. Jedyne co Lou potrafi robić regularnie to wymuszać rzuty wolne. Williams nie był, nie jest i nie będzie dobrym obrońcą, nie ma do tego ani warunków fizycznych, ani umiejętności. Jego rzut z kolei jest tak nieregularny, że w ataku także nie można na nim polegać. Dzień konia zdarza się raz na 10 spotkań, ale 9 porażek to nie jest coś, co powinno interesować Luke’a Waltona.

Zważywszy na wspomniany wcześniej fakt niewielkiej próbki minut w przypadku pozostałych graczy, ciężko wyciągnąć jakieś konkretne wnioski. Życzyłbym sobie, aby Ingram zdobył jak najszybciej miejsce w pierwszej piątce, tylko nie wiem czy miałoby się to odbyć kosztem Denga czy Clarksona. Ten drugi na pewno mógłby stworzyć na pick and rollu ciekawy duet z Randlem, który na dzień dzisiejszy wydaje się gorzej pasować do myśli trenerskiej Waltona. Z pewnością przyszłość Los Angeles Lakers prezentuje się w o wiele jaśniejszych barwach, niż można było sądzić. Nadal mamy sporo niewiadomych i miejsca na rozwój, zwłaszcza, że to pierwszy sezon pod nowym trenerem, a do zespołu dołączyło wiele nowych nazwisk. Pierwsze odpowiedzi poznamy 26 października w meczu z Houston Rockets, którym Lakers otwierają sezon 2016/2017.

 
 

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Warriors4822.68601
2Nuggets4722.6810.54
3Rockets4527.62541
4Blazers4427.6204.52
5Jazz4229.5926.55
6Spurs4230.58371
7Clippers4230.58373
8Thunder4230.58374