0

Udział Steve'a Nasha w rozgrywkach 2014/2015 został wykluczony z powodu niekończących się problemów z plecami. Być może Kanadyjczyk pokusi się o jeszcze jedną heroiczną próbę, aby postawić nogi na parkiecie NBA, ale bardziej prawdopodobne jest to, że mecz rozegrany 8 kwietnia 2014 roku z Houston Rockets był jego ostatnim w karierze. Nawet jeśli rok poświęcony rehabilitacji miałby przywrócić Nasha do przydatności to ciężko uwierzyć, aby rok ktoś byłby skłonny go zatrudnić, gdy w lipcu końca dobiegnie jego kontrakt z Lakers.

Steve przyszedł do Lakers w lecie 2012 roku, na miesiąc przed tym, jak Jeziorowcy pozyskali z Orlando Magic Dwighta Howarda. Była to obarczona sporym ryzykiem inwestycja, gdyż 38-letni wówczas Nash miał swoje najlepsze lata dawno za sobą, a w poprzedzających zmianę klubu sezonach, miał coraz większe problemy z pozostaniem w pełnym zdrowiu. Chroniczne bóle pleców doskwierały mu od lat, ale gdy był młodszy, potrafił sobie z nimi radzić, przy pomocy owianego już legendą sztabu medycznego Phoenix Suns, określanego mianem najlepszego w lidze. Ryzyko to kosztowało Mitcha Kupchaka 28 milionów dolarów za 3 lata gry Nasha. Teraz już wiemy, że Lakers zapłacą mu tę kwotę za zaledwie 2 sezony i to bardzo dalece rozmijające się z pełnym kalendarzem gier. Nash rozegrał w koszulce Lakers ledwie 65 meczów sezonu zasadniczego i 2 spotkania w Playoffs 2013.

W pierwszym sezonie Nasha w Lakers kwota 9 milionów dolarów jeszcze się broniła, rozegrał on bowiem dość pokaźną liczbę 50 spotkań, grając przeciętnie po 32,5 minuty na mecz i notując średnio 12,7 punktu i 6,7 asyst na mecz. I akurat wtedy z plecami nie miał większych problemów, a z większości gier wykluczyło go niefortunne złamanie nogi w drugim meczu sezonu zasadniczego. Niestety sezon ten był jednym z najbardziej rozczarowujących w całej historii Lakers, a niedyspozycyjność Kanadyjczyka była tylko jedną ze składowych, które się na niego złożyły. Z perspektywy czasu nie można jednak inaczej ocenić sprowadzenia Nasha, niż ryzyka, które kompletnie nie popłaciło. Ruch ten jeszcze długo będzie ciążyć na ocenie Mitcha Kupchaka i z pewnością będzie lądował we wszelkich zestawieniach największych niewypałów transferowych w historii NBA.

Z pewnością nie na taki koniec zasłużył jeden z najlepszych rozgrywających w dziejach koszykówki, dwukrotny MVP ligi w latach 2005 i 2006 oraz pięciokrotny lider klasyfikacji najlepszych asystujących. Nie można mu odmówić determinacji w staraniach do powrotu do pełni zdrowia, ale w wieku 40 lat, nie był w stanie wygrać tej walki. W przebłyskach jakie nam dawał ostatnimi czasy widzieliśmy, że w koszykówkę wciąż potrafi grać. W marcu tego roku udział Nasha w ostatniej części rozgrywek 2013/2014 także został wykluczony, ale nieoczekiwanie zdołał się jeszcze pozbierać i zagrać w kilku spotkaniach, w których pokazał, że wciąż ma coś do zaoferowania na poziomie NBA. To samo uczynił w pierwszym spotkaniu przedsezonowym z Denver Nuggets, w którym zanotował 11 punktów i 5 asyst w 20 minut. Ostatnim jego występem było starcie z Golden State Warriors, już znacznie mniej udane, gdyż w wysoko przegranym przez Lakers 75-116 spotkaniu, nie trafił żadnego z 5 rzutów z gry.

Niestety Steve Nash nie oferuje już nic więcej poza przebłyskami dawnego geniuszu i nie jest dłużej w stanie znieść rygorów związanych z grą w NBA. Choć na pewno tak kochający rywalizację zawodnik wolałby kończyć karierę w lepszym stylu, to on i jego agent mogą być zadowoleni, że nabili Lakers w butelkę, skłaniając klub do podpisania tak długiej umowy. Przypomnijmy, że Lakers pozyskali Steve'a tylko i wyłącznie dzięki temu, że oddali za niego trade exception, które wcześniej otrzymali za Lamara Odoma oddanego do Dallas. Wynosiło ono dokładnie 8,9 mln dolarów i właśnie za takie, a nie inne pieniądze mogli sprowadzić innego zawodnika. Od początku długość kontraktu budziła jednak kontrowersje i jak się dziś okazuje, w pełni zasłużenie. Inna sprawa, że nikogo by to dziś nie obchodziło, gdyby Lakers w sezonie 2012/2013 zdobyli mistrzostwo, jak było to zapowiadane.

Lakers tracą na wykluczeniu z gry Nasha nie tylko pod względem finansowym, ale i sportowym. Zajmuje on bowiem jedno miejsce w składzie, więc do gry Byron Scott będzie mieć do dyspozycji maksymalnie 14 graczy w jednym momencie, a nie 15, jak większość innych drużyn. Jedynym nominalnym rozgrywającym jest w tej chwili Jeremy Lin, a jego zmiennikiem pierwszoroczniak Jordan Clarkson, który jest combo guardem, z przewagą rzutu nad dyrygowaniem ofensywą. W tej sytuacji spore szanse na załapanie się do składu ma Ronnie Price, zatrudniony na camp na niegwarantowaną umowę, a który nieźle spisuje się w meczach przedsezonowych notując 8,1 punktu i 5,3 asysty na mecz. Jeziorowcy zyskują jednak dzięki temu, że kwestia Steve'a Nasha zostaje ostatecznie rozwiązana. Mamy określoną sytuację, do której sztabowi szkoleniowemu będzie łatwiej się zaadaptować, aniżeli raz po raz wprowadzać do gry jednego zawodnika i burzyć zbudowaną wcześniej koncepcję. Jeżeli Nash nie jest w stanie dać więcej niż sporadyczny występ raz na dwa tygodnie, to lepiej, żeby nie grał wcale i brawa dla klubu za podjęcie takiej decyzji.

„Bycie na parkiecie w tym sezonie było moim największym priorytetem i jestem zawiedziony, że nie jestem w stanie temu sprostać. Pracuję bardzo ciężko, aby utrzymać swoje ciało w zdrowiu, ale ostatnie komplikacje spowodowały, że gra na pełnych obrotach byłaby bardzo trudna. Będę nadal wspierać zespół w czasie rekonwalescencji, skupiając się na moim zdrowiu w dłuższym okresie”. – powiedział Steve Nash.

„Jesteśmy rozczarowani tą stratą, tak samo jak nasi fani, ale jeszcze bardziej jesteśmy rozczarowani tym, co to oznacza dla Steve'a. Wiemy jak ciężko pracował przez ostatnie dwa lata, aby dostosować swoje ciało do rygorów gry w NBA, jak bardzo chciał grać, ale na nieszczęście nie był w stanie tego dokonać w tym momencie. Steve był stuprocentowym profesjonalistą i jesteśmy mu wdzięczni za jego wysiłki”. – dodał Mitch Kupchak.

  

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Lakers5219.7320.01
2Clippers4923.6813.52
3Nuggets4627.6307.03
4Rockets4428.6118.53
5Thunder4428.6118.51
6Jazz4428.6118.51
7Mavericks4332.57311.02
8Blazers3539.47318.53