0

Lakers wydali oficjalne oświadczenie informujące o zwolnieniu rozgrywającego Kendalla Marshalla. Zawodnik, który w poprzednim sezonie rozegrał 45 spotkań w pierwszej piątce miał tylko niegwarantowany kontrakt, a zarząd musiał uszczuplić pulę wynagrodzeń, aby skupić się na wzmocnieniu innych pozycji. Marshall trafi teraz na listę waivers i przez 48 godzin będzie mógł zostać przechwycony przez inną drużynę. Jeżeli nikt się po niego nie zgłosi, Lakers są podobno zainteresowani podpisaniem z nim nowego kontraktu po zakończeniu innych działań.

Plaga kontuzji w poprzednim sezonie sprawiła, że w pewnym momencie Lakers nie mieli żadnego zdrowego rozgrywającego, a urazy dopadły także Kobego Bryanta i Xaviera Henry'ego, którzy próbowali ratować sytuację grając na tej pozycji. Wtedy Lakers ściągnęli z D-League Kendalla Marshalla, wybranego z numerem 13 przez Phoenix Suns w drafcie 2012, który okazał się być wielkim rozczarowaniem dla Słońc z Arizony. Po debiutanckim sezonie został wytransferowany do Wizards, którzy go jednak natychmiast zwolnili i stamtąd trafił na zaplecze ligi NBA. W środowisku Lakers Kendall odżył, korzystając z kontuzji innych obrońców, a także faktu, że trenerem był Mike D'Antoni, pod którego wodzą rozgrywający mają wszelkie warunki do tego, aby błyszczeć.

W styczniu Kendall notował imponujące 11,5 punktu i 11,9 asysty na mecz, trafiając między innymi 44,1% rzutów za trzy punkty. W kolejnych miesiącach jego efektywność nieco spadła, pod koniec sezonu nawet bardzo, ale wciąż grał na solidnym poziomie i sezon zakończył z przyzwoitymi średnimi w postaci 8 punktów i 8,8 asysty na mecz, stając się tym samym najlepiej podającym graczem Lakers od 1990/91, w którym to Magic Johnson notował średnio 12,5 asysty w każdym meczu. Marshall udowodnił tym samym, że nie znalazł się w lidze przypadkowo i być może Suns i Wizards postąpili pochopnie nie dając mu szansy, ale uczynił to w słabiutkich w poprzednim sezonie Lakers. Choć notował imponujące wskaźniki asyst, to nie potrafił pomóc tym swojej drużynie w wygrywaniu.

Najbliższe 48 godziny powinny nam dać odpowiedź, czy Marshall po jednym sezonie w barwach Lakers zapewnił sobie dłuższą karierę w NBA, czy może jego dokonania nie zrobiły na nikim w lidze większego wrażenia. Kontrakt Kendalla na sezon 2014/2015 opiewał na sumę 915 tysięcy dolarów i za tę promocyjną cenę będzie mógł zostać przechwycony przez inny zespół. Bez względu na to, czy znajdzie uznanie w oczach 29 pozostałych drużyn w lidze, Lakers są skłonni podpisać z nim nowy kontrakt, jak donosi Mark Medina z Los Angeles Daily News.

Zwolnienie Marshalla było konieczne, aby Lakers mogli sfinalizować przejęcie Carlosa Boozera, na którym Chicago Bulls zastosowali amnestię oraz podpisać uzgodnioną przed kilkoma dniami umowę z Nickiem Youngiem. Jednym z priorytetów na chwilę obecną jest również pozyskanie niskiego skrzydłowego, ale to będą mogli zrobić korzystając z room exception w wysokości 2,7 mln dolarów. Na rynku wolnych agentów wciąż ostali się jeszcze między innymi Shawn Marion, Evan Turner czy Al-Farouq Aminu.

Kendall Marshall przebywa obecnie w Las Vegas gdzie toczą się rozgrywki w ramach ligi letniej. W czterech dotychczasowych występach notował średnio mało imponujące 8,3 punktu na mecz, co na pewno ułatwiło Jeziorowcom decyzję o jego zwolnieniu. Lakers mają w tej chwili w składzie trzech rozgrywających: Jeremy'ego Lina, Steve'a Nasha i Jordan Clarkson). Nie wiadomo jednak ile będzie w stanie dać im Kanadyjczyk, a Clarkson, który w lidze letniej prezentuje się świetniej, okazuje się być graczem raczej na pozycję rzucającego obrońcy niż playmakera. Dlatego też po zwolnieniu Marshalla, pozyskanie jeszcze jednego rozgrywającego staje się kolejnym z priorytetów zarządu Lakers w najlbiższych dniach.

  

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Nuggets00.00000
2Timberwolves00.00000
3Blazers00.00000
4Thunder00.00000
5Jazz00.00000
6Warriors00.00000
7Clippers00.00000
8Lakers00.00000