0

W Stanach Zjednoczonych do księgarni trafia właśnie zaktualizowana biografia Phila Jacksona pt. „Eleven Rings”. W niej Zen Master wpuszcza nas do swojego salonu i opowiada o kulisach spotkania z Jimmem Bussem i Mitchem Kupchakiem, które miało miejsce w listopadzie 2012 roku. Za wybór Mike D'Antoniego zarząd Lakers po dziś dzień spotyka się z krytyką. Phil nie wbija jednak szpili swoim byłym pracodawcom, a jedynie stara się znaleźć wytłumaczenie ich decyzji. Jackson wspomina również świętej pamięci Jerry'ego Bussa, który odszedł w lutym 2013 roku.

Tłumaczenie fragmentu książki opublikowanego przez dziennik NY Daily News:

Pod koniec września 2012 roku Mitch Kupchak zaprosił mnie na lunch, żeby zobaczyć, jak się miewam. Zapytał mnie, czy zamierzam wrócić w najbliższym czasie do trenowania, a ja powiedziałem, że nie mam takiego zamiaru, zwłaszcza jeśli miałoby to oznaczać przenosiny do innego miasta. W tamtym momencie rozważałem pracę za biurkiem i miałem kilka możliwości podjęcia tego typu zajęcia.

Tak więc w listopadzie byłem zaskoczony, kiedy moja narzeczona, Jeanie, przyszła do domu po spotkaniu ze swoim bratem Jimmym i poprosiła, abym wysłuchał co ma mi do powiedzenia na temat powrotu do Lakers w roli trenera. W trakcie lata Mitch Kupchak dobił targu z dwiema wielkimi gwiazdami – rozgrywającym Stevem Nashem i środkowym Dwightem Howardem – tworząc „drużynę marzeń”, która według prognoz miała spore szanse na zdobycie mistrzostwa. Ale Mike Brown, który przejął drużynę rok wcześniej miał problem, aby zapanować nad zespołem na początku sezonu 2012/2013 i Jim postanowił go zastąpić po 8 przegranych meczach przedsezonowych i bilansie 1-4 na starcie rozgrywek.

Spotkanie odbyło się w moim domu sobotnim rankiem. Jimmy przyjechał z Mitchem i rozmawialiśmy, czy w ogóle jestem chętny podjąć tę pracę. W tamtym okresie rehabilitowałem się po kontuzji ścięgna Achillesa i powiedziałem im, że mogę mieć problemy z podróżami. Mówiąc szczerze, miałem ambiwalentny stosunek do powrotu do trenowania. Kiedy zacząłem wracać do pełni sił po moich operacjach, w końcu czułem się wystarczająco silny, aby cieszyć się emeryturą i nie zależało mi na tym, aby ponownie stać się niewolnikiem terminarza NBA.

Ale idea pościgu za jeszcze jednym pierścieniem z Kobe, Pau i innymi byłymi zawodnikami zaintrygowała mnie. Moim największym zmartwieniem było to, czy ten zespół będzie w stanie pokonań panującego mistrza Miami Heat. Nie ma nic gorszego niż dotrzeć do finału i przegrać. Kiedy wychodzili, powiedziałem Jimowi i Mitchowi, że potrzebuję czas, aby to przemyśleć i będę w stanie podać im odpowiedź w poniedziałek.

Większość kibiców wie co się wydarzyło później. Mitch zadzwonił do mnie około północy w niedzielę i oznajmił mi, że postanowili zatrudnić innego trenera, Mike'a D'Antoniego. Byłem zaskoczony, ale po namyśle zdałem sobie sprawę, dlaczego sprawy tak szybko się rozpadły. Myślałem o pracy w roli trenera przez jeden sezon, ale Jimmy i Mitch szukali trenera, który pomoże im przebudować drużynę w dłuższym okresie. Chcieli również, aby zespół grał w szybkim tempie, zdobywając dużo punktów, jak za ery Megica Johnsona i „Showtime'u” i D'Antoni był z pewnością trenerem, który mógł pomóc to uczynić.

Nadrzędnym problemem był jednak stan zdrowia właściciela Jerry'ego Bussa. Odwiedzał szpitale regularnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy, walcząc z rakiem prostaty i innymi dolegliwościami. Ale w ostatnim czasie jego stan bardzo się pogorszył i rodzina miała nadzieję, że zwrot w sytuacji Lakers może przywrócić radość do jego życia i przy odrobinie szczęścia, przyspieszyć jego powrót do zdrowia.

Kilka tygodni później pojawiła się historia, że to Jerry, a nie Jimmy podjął decyzję, żeby zatrudnić D'Antoniego. Wydawało mi się to mało prawdopodobne ze względu na stan zdrowia Jerry'ego – nie wspominając o historii porywczych decyzji podejmowanych przez Jimmy'ego – ale nie byłem w stanie zweryfikować tej historii w żadną ze stron. W końcu, nie miało to większego znaczenia. Byłem gotowy, aby przejść nad tym do porządku dziennego.

Po tym jak odebrałem telefon od Mitcha, zrozumiałem, że muszę się zdystansować do Lakers i zacząłem rozmawiać z innymi drużynami na temat podjęcia pracy m. in. Brooklyn Nets, Toronto Raptors i Phoenix Suns. Wyświadczyłem również przysługę właścicielowi Detroit Pistons Tomowi Goresowi, doradzając generalnemu managerowi zespołu, Joe'emu Dumarsowi w poszukiwaniu przez niego nowego trenera.

(...)

Pod koniec 2012 roku Dr. Buss przekazał Jeanie listę osób, z którymi chciałby się zobaczyć przed śmiercią, włączając w to Magica Johnsona, Kareema Abdul-Jabbara, Jerry'ego Westa i wiele innych osób. W październiku Jeanie miała jeszcze nadzieję, że jej ojciec poczuje się na tyle dobrze, aby przyjść na mecz w Staples Center. W grudniu, jego męka zamieniła się w długie oczekiwanie.

W międzyczasie postanowiłem oświadczyć się Jeanie. Rozmawialiśmy wcześniej o małżeństwie, ale zawsze znajdowaliśmy jakieś powody, aby przełożyć to na później. Decyzję podjąłem w Święto Dziękczynienia w domu mojej córki Brooke w Santa Barbara. Wszystkie moje dzieci i ich rodziny zebrały się w jednym miejscu, z wyjątkiem mojej najstarszej córki Elizabeth, która żyje ze swoją rodziną w Virginii. Czułem się świetnie będąc tam z Jeanie i widząc, jak komfortowo czuje się ona w tym towarzystwie i zacząłem rozmyślać, że nadszedł czas, abym zadał to pytanie. Z tyłu głowy miałem również myśl, że nasze zaręczyny mogłyby zapewnić Dr. Bussowi spokój umysłu w jego ostatnich dniach.

Dr. Buss, który uwielbiał obdarowywać kobiety drogimi kamieniami, często dokuczał Jeanie odnosząc się do mojego nietradycjonalistycznego podejścia do biżuterii. Więc kiedy wróciliśmy do domu, postanowiłem nadrobić stracony czas i kupić pierścionek zaręczynowy, który wyrazi moją miłość do Jeanie. Była zachwycona, kiedy go jej wręczyłem o poranku w Boże Narodzenie i pokazała go ojcu w szpitalu jeszcze tego samego dnia.

W lutym wybrałem się do szpitala, aby pożegnać się z Dr. Bussem. Mimo, że był tego dnia ledwie przytomny, uznałem, że to ważne, abym zapewnił go, że nie musi się martwić o Jeanie. „Wszystko będzie w porządku, Jerry”, powiedziałem, kładąc rękę na jego ramieniu. „Zapewniłeś dobrą przyszłość swojej rodzinie. Możesz w spokoju odejść”.

Odszedł kilka dni później.

Dopiero kiedy umarł, zdałem sobie sprawę, jak wielu ludzi na nim polegało. Nie tylko szóstka potomstwa, ale także jego byli partnerzy biznesowi, jego oddani osobiści pracownicy, cała organizacja Lakers. Jerry był serdecznym, wielkim człowiekiem, który miał biedne dzieciństwo w Wyoming. Nigdy nie zapomniał, jak życzliwość innych ludzi pozwoliła mu wyjść z biedy i osiągnąć sukces.

Jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy w Jerrym były relacje, jakie rozwijał ze swoimi zawodnikami. Magic, który sam siebie określał mianem jego adoptowanego syna dał wzruszającą przemową podczas uroczystości upamiętniającej Jerry'ego, wspominając nadzwyczajne wsparcie, jakie dał mu Dr. Buss w 1991, kiedy zdiagnozowano u niego wirusa HIV – płakał kiedy się o tym dowiedział, znalazł mu najlepszych lekarzy i upewniał się, że każdego dnia zażywa lekarstwa. Jerry rozwinął również silną więź z Kobem. Kiedy Kobe zażądał transferu w 2007 roku, odbyliśmy z nim i jego agentem spotkanie, na którym Dr. Buss powiedział: „Kobe, jeśli miałbym diament wartości czterech czy pięciu karatów, czy zamieniłbym go na cztery diamenty o wartości jednego karata? Nie. Nie możemy dostać w zamian za ciebie adekwatnej wartości. Żaden transfer nie zrekompensuje tego, co dajesz naszej drużynie”. Ostatecznie Jerry'emu udało się wygrać lojalność Kobego i ten zgodził się zostać.

Dr. Buss pozostawił szczegółowe instrukcje, jak chciałby, aby jego dzieci zarządzały drużyną po jego odejściu. Oddelegował Jeanie do zarządzania operacjami biznesowymi, Jimmy'ego do nadzorowania wszystkiego, co związane z samą koszykówką, a najstarszemu synowi Johny'emu powierzył rolę doradczą wyższego szczebla. Po pogrzebie Jimmy i Johny byli zaskoczeni, kiedy dowiedzieli się, że to Jeanie otrzymała władzę, aby reprezentować Lakers w radzie gubernatorów NBA. Ta decyzja sprawiła, że to na Jeanie spoczywa najwyższa odpowiedzialność za organizację Lakers.

Napięcie wzrosło, gdy kilka miesięcy później w Los Angeles Times pojawił się fragment zaktualizowanej wersji książki Jeanie pt. „Laker Girl”. Jeanie ujawniła w niej jak zaskoczona czuła się tym, w jaki sposób zostałem potraktowany w procesie szukania nowego trenera. To doprowadziło do szeregu emocjonalnych, ale konstruktywnych dyskusji pomiędzy Jimmym i Jeanie, w których wypracowali skuteczny sposób komunikowania się między sobą. Te rozmowy dały im większą klarowność na temat podziały ról w kierowaniu drużyną.

Oczywiście nie pomogło to samym Lakers, którzy przez cały sezon z trudem walczyli o awans do Playoffs. Nie tylko Steve Nash opuścił pierwszą część sezonu z powodu złamania lewej nogi, ale także Dwight Howard, który wracał do pełni sił po operacji kręgosłupa miał nie najlepszy początek. Co więcej Pau Gasol miał problemy, aby odnaleźć się w szybszej ofensywie. W trakcie przerwy na All-Star Weekend Lakers tracili trzy i pół meczu do Rockets, zajmujących ósme miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Po weekendowej przerwie, dzięki przewodnictwu Kobego wygrali 8 z 10 meczów i w końcu przekroczyli próg 50% wygranych. Następnie, na pięć meczów przed końcem sezonu Kobe zerwał ścięgno Achillesa w meczu z Golden State Warriors i Lakers ledwo udało się wywalczyć miejsce w Playoffs, wygrywając ostatnie spotkanie z Houston po dogrywce. Bez Kobego, nie byli jednak w stanie zrobić wiele w konfrontacji z San Antonio Spurs i przegrali wszystkie 4 mecze.

W międzyczasie przyjaciele pytali mnie, czy odczuwam przyjemność z niepowodzeń Lakers, ale zdecydowanie odpowiadałem, że nie. Lakers byli moją rodziną. Znaczyli dla mnie więcej niż cokolwiek innego. Chciałem, aby odnieśli sukces.

Po Playoffs Mitch Kupchak przyszedł do mojego domu, aby omówić strategię wobec Dwighta Howarda, aby ten zechciał zostać w Lakers. Konkurencja była spora. Atlanta Hawks (z jego rodzinnego miasta), Golden State Warriors (młoda drużyna z mnóstwem talentu), Dallas Mavericks (były mistrz z Dirkiem Nowitzkim na pokładzie) i Houston Rockets (mocny kandydat do mistrzostwa). Jako obecni pracodawcy Dwighta, Lakers mieli tę przewagę, że byli w stanie zaoferować mu pakiet w wysokości 30 milionów dolarów więcej niż inne zespoły oraz dodatkowy rok kontraktu, ale to nie gwarantuje niczego.

W trakcie rozmowy z Lakers Dwight poprosił o zapewnienie, że powrócę, aby trenować zespół, ale Mitch szybko pozbawił go złudzeń. Poprosił mnie, abym go w tym wsparł, abyśmy nie wysyłali sprzecznych sygnałów. Zgodziłem się i powiedziałem Mitchowi, że porozmawiam z Dwightem, a także zachęcę go do pozostania w Lakers. Nigdy nie odpowiedział na żadną z moich wiadomości.

Krytycy mieli ubaw z kampanii Lakers, która miała na celu zatrzymanie D12, a która obejmowała rozmieszczenie billboardów z jego zdjęciem po całym mieście z nagłówkiem: ZOSTAŃ. Ale inne drużyny nie były gorsze. Właściciel Maverick Mark Cuban zlecił stworzenie animacji z Dwightem w roli głównej, specjalnie na swoją prezentację. Generalny manager Rockets nakręcił film z udziałem miejscowych dzieciaków, w tym własnej córki, które błagały Dwighta, aby przeniósł się do Houston.

Lakers ściągnęli Kobego i Steve'a na rozmowę z Dwightem, aby pomóc przekonać go do pozostania. Brzmiało to jak dobry pomysł. Steve wysłał zabawny tweet przed spotkaniem: „Dwight Howard, idziemy po ciebie. Spodoba ci się pomnik, jaki wybudujemy przed Staples Center za 20 lat”. A Kobe dał poruszające przemówienie podczas spotkania, obiecując Dwightowi, że przekaże mu tajemnicę wygrywania mistrzowskich tytułów, której sam uczył się od najlepszych.

Kiedy spotkanie dobiegło końca, wydawało się, że to wszystko może się udać. Ale po prezentacji Dwight zapytał Kobego, co zamierza zrobić po kontuzji Achillesa. Czy to był jego ostatni sezon? „Nie”, odpowiedział Kobe. „Mam zamiar grać jeszcze trzy, cztery lata”.

W tym momencie, według relacji ludzi obecnych w pokoju, oczy Dwighta wypełniła pustka. W jego umyśle, gra dobiegła końca.

Kilka dni później ogłosił, że przenosi się do Houston Rockets.

Jeanie nie był zadowolona, kiedy się usłyszała tę wiadomość. Miała przekonanie, że wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby jej ojciec wciąż żył i byłby wystarczająco zdrowy, aby wziąć udział w negocjacjach. Przez wszystkie swoje lata w Lakers Dr Buss stracił tylko jednego czołowego gracza na rynku wolnych agentów, kiedy A.C. Green odszedł do Phoenix Suns w 1993 roku. Gdyby Jerry był w stanie, mógłby rozwinąć z Dwightem silną relacją i pokierowałby rozmowy w dobrym kierunku, mówiła.

(...)

Źródło: NY Daily News

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Warriors5725.69501
2Nuggets5428.65931
3Blazers5329.64643
4Rockets5329.64641
5Jazz5032.61071
6Thunder4933.59885
7Spurs4834.58593
8Clippers4834.58591