0

Wczoraj drużyna Lakers, skompletowana na ligę letnią, odbyła swój pierwszy trening, ale ten zawodnik który najbardziej nas interesuje w kontekście przyszłego sezonu oglądał zajęcia z boku. Julius Randle, wybraniec Jeziorowców z tegorocznego draftu otrzymał niedawno zielone światło od lekarzy i nie wymaga operacji stopy, ale nadal nie jest pewny występu w lidze letniej. Wszystko dlatego, że wciąż nie ma podpisanego kontraktu. Lakers rozegrają swój pierwszy mecz w piątek z Toronto Raptors.

„Zobaczymy. W tej chwili jest to sprawa będąca poza moją kontrolą. Jestem w stanie grać w każdej chwili, ale nie mam na to żadnego wpływu”. – Randle odpowiedział na pytanie czy zagra w Summer League w Las Vegas.

Jeziorowcy zwlekają z podpisaniem kontraktu ze swoim debiutantem, aby mieć większą elastyczność finansową. Choć w tej chwili Julius nie ma jeszcze wiążącej go umowy z Lakers, to już teraz „zjada” część tortu zwanego pulą płac w postaci wynoszącego 2,5 milionów dolarów cap holda. Jest to minimalna suma, jaką kluby NBA mogą zaoferować zawodnikowi wybranemu z numerem 7 w drafcie. Kluby mogą zapłacić debiutantowi 120% kwoty odpowiadającej temu minimum i zazwyczaj to robią, więc w takim wypadku Randle zajmowałby już w okolicach 3 milionów dolarów w puli płac. Chodzi więc o to, aby Lakers mieli te dodatkowe pół miliona więcej na wolnych agentów, a umowę z Randlem sfinalizowali już po dokonaniu innych wzmocnień. Póki co brak ze strony Lakers oficjalnego oświadczenia, czy faktycznie zamierzają czekać z podpisaniem kontraktu.

Żadnego problemu nie stanowi z kolei zdrowie zawodnika. Przed draftem pojawiła się informacja, od bądź co bądź samego Adriana Wojnarowskiego, że Randle będzie wymagać operacji stopy. Obóz koszykarza natychmiast temu zaprzeczył, ale jego notowania automatycznie spadły i między innymi dzięki temu Lakers mogli go wybrać z numerem siódmym choć jeszcze kilkanaście dni wcześniej wydawał się być pewniakiem w pierwszej piątce draftu. Po wybraniu Juliusa Jeziorowcy wysłali go do specjalisty od urazów stopy w Indianie, który ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości, co do zdrowia koszykarza i okazało się, że operacja faktycznie jest zbędna.

„Wiedziałem jaka będzie diagnoza, ale to ogromna ulga mieć już to całe zamieszanie i latanie z miasta do miasta za sobą. Mogę się teraz skupić na grze w koszykówkę. Nie odczuwam żadnego bólu. Przez ostatni rok stopa nie stanowiła dla mnie najmniejszego problemu, ani na treningach, ani w trakcie meczów. Było dla mnie dużym zaskoczeniem, kiedy pojawiła się ta cała afera z operacją”. – podsumował Julius Randle.

Kto wie, być może to Lakers maczali w tym palce, aby Julius został pominięty przez drużyny wybierające z numerami 1-6? Choć loteria draftowa była dla klubu dużym rozczarowaniem, to sam nabór był już dla Jeziorowców jak najbardziej szczęśliwy. Mitch Kupchak powiedział po wybraniu Randle'a, że w ich własnym rankingu znajdował się on wyżej niż na miejscu 7. Również Julius i jego agent byli pewni, że Jeziorowcy wybiorą go z numerem 7, jeżeli wcześniej nie ubiegnie ich inna drużyna, i odwołali workout w Sacramento, którzy dysponowali wyborem ósmym.

  

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Jazz5220.7220.02
2Suns5121.7081.03
3Nuggets4725.6535.01
4Clippers4725.6535.02
5Mavericks4230.58310.01
6Blazers4230.58310.01
7Lakers4230.58310.05
8Grizzlies3834.52814.01