Machina free agency ruszyła

0

Okienko transferowe zostało otwarte, telefony poszły w ruch i choć za oceanem jest już środek nocy, to dla przedstawicieli drużyn i zawodników oznacza to wydłużony dzień pracy. O Lakers zawsze sporo się mówi o tej porze roku, ale bieżące lato będzie wyjątkowe pod tym względem, gdyż po raz pierwszy od niepamiętnych czasów mają sporo wolnych środków do wydania, a do tego aż 11 wolnych miejsc w składzie. Nic więc dziwnego, że lista graczy, z którymi łączeni są Jeziorowcy jest naprawdę długa.

Chwilę po otwarciu okienka Lakers udało się skontaktować z obozami Carmelo Anthony'ego i LeBrona Jamesa. Z tym pierwszym zarząd ma zamiar spotkać się w czwartek, z kolei LeBron we wstępnej fazie rozmów z drużynami nie będzie uczestniczyć w ogóle. Zajmie się tym jego agent Rich Paul i prawdopodobnie już na tym etapie nastąpi przesiew drużyn, w których LeBron grać nie chce z całą pewnością, tak więc nie ma gwarancji, że Mitch Kupchak otrzyma choćby szansę przedstawienia swojej oferty Jamesowi osobiście. Na tym etapie nie brak również spekulacji, że James nigdzie z Miami się nie wybiera i w ogóle nie spotka się z żadną inną drużyną.

Abstrahując jednak od tego, Lakers jedyne co mogą zaoferować 4-krotnemu MVP sezonu zasadniczego to maksymalny kontrakt, ładną pogodę, swoją mistrzowską tradycję oraz niezmienne mistrzowskie aspiracje, ale przy jednoczesnych nikłych szansach na to, że walka o tytuł będzie osiągalna w najbliższym czasie. Małą kartą przetargową może być również wpływ na wybór trenera, którego Lakers wciąż nie zatrudnili właśnie z uwagi na to, jak rozwinie się sytuacja na runku wolnych agentów, ale to wszystko zebrane do kupy i tak stawia Kalifornijczyków na końcu stawki w walce po usługi Jamesa. To samo zarząd będzie mógł zaoferować Carmelo Anthony'ego, ale w tym przypadku szanse na powodzenie rozmów wydają się być nieco większe, gdyż w powszechnej opinii Melo nie jest tak obsesyjnie zorientowany na grę o najwyższe cele, jak James. Choć i tu Jeziorowcy wydają się być ostatni w kolejce, za takimi drużynami, jak Chicago Bulls, Houston Rockets i Dallas Mavericks.

Dla Lakers najlepiej więc byłoby, gdyby James i Carmelo szybko określili swoją dalszą przyszłość i zarząd mógł się skupić na realnych działaniach w celu zbudowania jak najlepszej drużyny na przyszły sezon. Oczywiście kierownictwo od pierwszych minut otwarcia okienka realizuje jednocześnie swoje awaryjne plany B czy C, kontaktując się z także z przedstawicielami innych zawodników, którymi są wstępne zainteresowani, ale czekanie na decyzje Melo i LeBrona może skończyć się tym, że znikną oni z rynku i Lakers obudzą się z ręką w nocniku.

Jeżeli chodzi o własnych wolnych agentów Lakers, to według doniesień amerykańskich dziennikarzy wyrazili oni zainteresowanie podpisania nowych kontaktów z Pau Gasolem, Jodiem Meeksem, Jordanem Hillem, Nickiem Youngiem oraz Kentem Bazemorem. Oczywiście wszyscy nie zostaną bo oznaczałoby to powtórkę z rozrywki sprzed roku, a wszystko będzie uzależnione od innych ruchów na rynku wolnych agentów oraz ceny, jaką mogą na nim osiągnąć ex-Jeziorowcy. Jedynym zawodnikiem z poprzedniego sezonu, którego na pewno nie zobaczymy w kolejnych rozgrywkach jest MarShon Brooks, cała reszta pozostaje kwestią otwartą.

Jeśli nie powiodą się próby sprowadzenia LeBrona, co powiedzmy sobie szczerze jest więcej niż mało prawdopodobne, czy Carmelo – w oczach wielu fanów Lakers niechętnie widzianego w ich barwach – zarząd swoją uwagę skieruje na takich graczy, jak Trevor Ariza, Gordon Hayward, Chandler Parsons, Luol Deng, Isaiah Thomas czy Kyle Lowry. W plotkach przewijają się również takie nazwiska, jak Greg Monroe czy Channing Frye.

Jeziorowcy podobno nie są chętni, aby graczom z planu B oferować kontrakty dłuższe niż 1-2 letnie, a to oznacza, że zawodnicy szukający większej stabilizacji niechętnie zasilą ich szeregi (Ariza, Frye). Luol Deng szuka zaś przede wszystkim dużych pieniędzy, ale nie jest graczem formatu LeBrona czy Carmelo, aby Lakers poprzez jego pozyskanie mieli zablokować się na dalsze wzmocnienia w najbliższych latach. Z kolei tacy zawodnicy jak Parsons, Monroe i Thomas to zastrzeżeni wolni agenci i wydarcie ich z rąk bieżących pracodawców musiałoby się wiązać z dużym ich przepłaceniem.

Opcji jest wiele, ale przy każdej z nich można znaleźć sporo znaków zapytania. Choć Lakers od czasów polowania na Shaquille'a O'Neala w 1996 roku nie mieli tyle wolnych środków, co teraz, to mimo to skompletowanie mocnej drużynie nie będzie zadaniem łatwym. Nie ma jednak wątpliwości, że najbliższe tygodnie będą niezwykle interesujące z perspektywy kibica Lakers, a Mitch Kupchak stoi przed szansą na odbudowanie swojego dobrego imienia po nieudanych ostatnich latach, które doprowadziły do stopniowej degradacji Lakers aż na dno Konferencji Zachodniej.

  

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Lakers5219.7320.01
2Clippers4923.6813.52
3Nuggets4627.6307.03
4Rockets4428.6118.53
5Thunder4428.6118.51
6Jazz4428.6118.51
7Mavericks4332.57311.02
8Blazers3539.47318.53