0

Chroniczne problemy z kolanami sprawiły, że Andrew Bynum nie był w stanie rozegrać ani jednego meczu w barwach Philadelphii. Nie zagrzał również miejsca w Cleveland, w Chicago nawet przez moment nie patrzyli na niego jak na koszykarza tylko na rząd cyferek do zaoszczędzenia, a w Indianie rozegrał 2 spotkania nim kolana wyeliminowały go z gry do końca sezonu. Kariera Bynuma w NBA być może dobiegła końca, ale sam zawodnik i jego agent na pewno będą podejmować kolejne próby, aby nabrać kogoś na to, że ma coś jeszcze lidze do zaoferowania.

Nie wiadomo, czy Bynum kiedykolwiek lubił grać w koszykówkę, ale dzięki niej zarobił kilkadziesiąt milionów dolarów. Tylko za ostatnie 2 lata, w trakcie których pojawił się na parkiecie 26 razy zainkasował blisko 30 milionów dolarów. Takich pieniędzy z pewnością nie zagwarantuje mu w kontrakcie żaden klub, ale liga NBA tak łatwo z utalentowanych środkowych nie rezygnuje, o czym świadczą przypadki reanimowania takich graczy jak Greg Oden, czy samego Bynuma przez Cavaliers i Pacers. Andrew przyznał, że nie miałby nic przeciwko powrotowi na stałe do Los Angeles i jeżeli miałoby się tak stać, wybrałby Lakers, a nie Clippers.

Faktem jest, że Jeziorowcy mogą stracić tego lata Pau Gasola, a z rynku wolnych agentów nie pozyskają lepszego środkowego od Katalończyka. Czy będą jednak na tyle zdesperowani, aby dać swojemu byłemu zawodnikowi kolejną szansę? Jeżeli na usługi Andrew pozostałe kluby nie rzucą się, jak przysłowiowy „szczerbaty na suchary”, to powinien być dostępny w okolicach minimum dla weteranów, a to niewielki koszt i zarazem niewielkie ryzyko, które może jednak przynieść sporo korzyści jeżeli okaże się, że Bynum jest w stanie rozegrać choćby połowę sezonu. Sztab medyczny Lakers jest zaznajomiony ze stanem kolan Bynuma jak mało kto w NBA, wszak do dziś nie milkną pogłoski, że Jeziorowcy zataili tę kwestię negocjując transfer z jego udziałem, podrzucając tym samym zgniłe jajo Philadelphii. Jeżeli tak było w rzeczywistości to mało prawdopodobne jest, to że Andrew powróci do reprezentowania barw złota i purpury.

Bynum został wczoraj przyłapany na lotnisku w Los Angeles przez reportera serwisu plotkarskiego TMZ, odpowiednika polskiego pudelka. Owszem, źródło mówi samo za siebie, ale to co widzicie na poniższym filmiku to słowa wypowiedziane przez samego zawodnika, a nie wymysły dziennikarzy jakimi często posługują się media, zakrywając się formułką „źródła donoszą”. Bynum był wyraźnie zirytowany faktem bycia nękanym przez paparazzo, odpowiadał półgębkiem, a pytania zadawane przez reportera były tendencyjne, tak więc sami zdecydujcie czy warto brać te słowa na poważnie.

 

 

Swobodny przekład rozmowy:

Jesteś teraz wolnym agentem?

Tak.

Gdzie chciałbyś grać?

Nie wiem.

Twoim domem jest Los Angeles. Nie chciałbyś tu wrócić?

Byłoby świetnie wrócić do domu.

Clippers czy Lakers?

Lakers.

Wolałbyś grać w Lakers?

Tak.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Lakers5219.7320.01
2Clippers4923.6813.52
3Nuggets4627.6307.03
4Rockets4428.6118.53
5Thunder4428.6118.51
6Jazz4428.6118.51
7Mavericks4332.57311.02
8Blazers3539.47318.53