0

Derek Fisher wciąż jest aktywnym zawodnikiem, a jego Oklahoma City Thunder pozostaje w walce o mistrzostwo, ale 17-letni weteran parkietów NBA zapowiedział już, że bieżący sezon będzie dla niego ostatnim. Kiedy zastanawiasz się, który z zawodników ma predyspozycje do tego, aby po zakończeniu kariery zawodniczej zostać trenerem, musisz pomyśleć o Dereku Fisherze. Nie powinno więc dziwić, że i jego osoba przewija się wśród potencjalnych kandydatów do przejęcia posady głównego trenera Lakers.

Jest jednak pewnien problem – Derek Fisher od kilku już sezonów zapewniał, że nie jest zainteresowany pracą na ławce trenerskiej. Wielu przed nim składało jednak podobne deklaracje, a mimo to zmienili zdanie. Według doniesień Adriana Wojnarowskiego z Yahoo! Sports, który jest jednym z najpewniejszych dziennikarskich źródeł za oceanem, Fisher nie jest już tak przeciwny karierze trenerskiej i po zakończeniu rozgrywek jest skłonny wysłuchać wszelkich ofert dotyczących pracy w roli trenera, pracownika biura któregoś z klubów, bądź komentatora. Sama oferta pracy dla Lakers, jeżeli taka w ogóle się pojawi, również brzmi kusząco dla 5-krotnego mistrza NBA.

Zatrudnienie w roli głównego trenera nowicjusza niesie za sobą oczywiste ryzyko, ale też Derek Fisher nie jest takim kompletnym żółtodziobem. Choć typowym rozgrywającym nigdy nie był, to grał jednak całą karierę na tej pozycji, która jest przedłużeniem myśli szkoleniowej na parkiecie. To nie przypadek, że większość coachów z przeszłością gry w koszykówkę jest byłymi rozgrywającymi, żeby wśród obecnych trenerów wspomnieć chociażby Doca Riversa, Marka Jacksona, Jasona Kidda czy Briana Shaw. Derek Fisher jest również świeżo upieczonym rekordzistą NBA pod względem gier rozegranych w Playoffs (247), a to już doświadczenie, z którym nie może się równać żaden z obecnych szkoleniowców. 17-letnią karierę pełną sukcesów, których pozazdrościć mogą mu znacznie bardziej utalentowani gracze, zapewniły Fisherowi niezwykła koszykarska inteligencja, profesjonalizm, ciężka praca i umiejętność współpracy z całą drużyną zarówno na parkiecie, jak i w relacjach interpersonalnych.

Mniej to było widoczne w czasach, gdy Fisher zdobywał z Lakers pierwszy trzy tytuły mistrzowskie, bo wówczas drużynie przewodziła „stara gwardia” z Shaquillem O'Nealem, Brianem Shaw, Rickiem Foxem czy Robertem Horrym na czele. W mistrzowskich sezonach 2009-2010 D-Fish był już jednak niekwestionowanym liderem szatni Jeziorowców. Kiedy to Kobe Bryant był w opinii publicznej samcem alfa, gdyż pociągał za sznruki na parkiecie oddając najważniejsze rzuty i rozgrywając wielkie pod względem indywidualnych osiągnięć mecze, Derek odpowiadał za motywowanie kolegów, a bywało, że przechwytywał tablicę trenerską z rąk Phila Jacksona i rozrysowywal akcję, jaką mają zagrać Lakers po powrocie na parkiet. Fisher, człowiek, którego Kobe Bryant określa mianem jednego z najbliższych przyjaciół pełnił także funkcję łącznika pomiędzy postacią numer jeden w drużynie, a jej pozostałymi członkami. Wpływ Dereka na młodych graczy był nie do przecenienia, czego przykładem może być historia Andrew Bynuma, który przejawy co raz bardziej olewczego podejścia do profesjonalizmu zaczął okazywać wtedy, gdy w szatni Jeziorowców zabrakło właśnie Fishera czy też Lamara Odoma.

Zapytani kiedyś przez Jimmy'ego Kimmela gracze Lakers, kto jest ulubieńcem Phila Jacksona, jednogłośnie wskazali Fishera. Osoba Dereka budzi szacunek w całej NBA, poczynając od trenerów, zawodników, na samych kibicach kończąc. Po dwóch niefortunnych wyborach dwóch poprzednich szkoleniowców, tj. Mike'a Browna i Mike'a D'Antoniego, co nie podobało się większości kibiców jeszcze zanim pokazali swój „kunszt trenerski” za sterami Lakers, zarząd powinien tym razem zdecydować się na trenera, którego zaakcaptuje także opinia publiczna. Wybór Fishera to gwarantuje i to pomimo jego „niedoświadczenia”.

To czy D-Fish okazałby się dobrym trenerem pozostaje oczywiście ogromną niewiadomą, ale nie można zaprzeczytać temu, że zadatki ma na to ogromne. Początki z pewnością nie będą łatwe, ale odpowiednie otoczenie Dereka specjalistami w rolach asystentów powinno załatwić tę sprawę. Pierwsze kroki Jasona Kidda za linią boczną również nie były łatwe i nie brakowało takich, którzy chcieli go zwolnić po zaledwie kilku tygodniach rozgrywek, ale w trakcie sezonu dojrzał do tej roli i udowodnił, że pierwsze wrażenie dotyczące oceny jego warsztatu trenerskiego było błędne. Pozostaje oczywiście kwestia poruszona na wstępie, czyli chęci samego zainteresowanego do pracy w roli szkoleniowca. Pomijając to, logiczne wydaje się zaproszenie Dereka na rozmowę i chociażby rozważenie przez zarząd takiej opcji. Kierownictwo Lakers za nowymi rządami wielokrotnie pokazywało jednak, że nie kieruje się logiką, a raczej przerośniętymi ambicjami Jima Bussa, tak więc i to nie jest takie pewne.

  

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Lakers5219.7320.01
2Clippers4923.6813.52
3Nuggets4627.6307.03
4Rockets4428.6118.53
5Thunder4428.6118.51
6Jazz4428.6118.51
7Mavericks4332.57311.02
8Blazers3539.47318.53