0

Zarząd Lakers nie czekał dłużej aż kolejne nieszczęścia zmuszą samego Mike'a D'Antoniego do ubrania meczowego uniformu i doszedł do porozumienia z rozgrywającym Kendallem Marshallem, który ma dołączyć do drużyny w ciągu najbliższych dni. To ubiegłoroczny 13 numer draftu, który po zaledwie jednym, ale rozczarowującym sezonie w Phoenix Suns został oddany do Washington Wizards. Czarodzieje dokonali wymiany ze względu na Marcina Gortata, a Marshall, podobnie jak Shannon Brown i Malcolm Lee został natychmiast zwolniony.

Kendall został wytransferowany do Washingtonu 25 października, więc w bieżących rozgrywkach nie zdążył rozegrać nawet jednego spotkania na parkietach NBA. Wcześniej przepracował jednak niemal cały obóz treningowy w Phoenix i zagrał w pięciu spotkaniach przedsezonowych, w których notował średnio mało imponujące 3,7 punktu i 2,4 asysty na mecz. Do draftu Marshall przystępował z opinią najlepszego podającego w swoim roczniku i upatrywano w nim godnego następcę dla Steve'a Nasha, zaś jeszcze przed samym naborem zastanawiano się kto będzie lepszym graczem – on, czy Damian Lillard. Portland Trail Blazers dysponowali wyższym numerem i słusznie postawili na tego drugiego. Phoenix zaś, nie po raz pierwszy w ostatnich latach, zmarnowali swój wysoki pierwszorundowy pick, gdyż Marshall okazał się być wielkim rozczarowaniem, notując w swoim debiutanckim sezonie średnio 3 punkty i 3 asysty na mecz.

Po krótkiej przygodzie z Phoenix i jeszcze krótszej w Washingtonie, gdzie widniał na liście płac przez zaledwie 3 dni, Marshall trafił na zaplecze NBA do Delaware 87ers. W siedmiu spotkaniach notował tam średnio 19,4 punktu i i 9,6 asysty na mecz. Po utracie trzech rozgrywających Lakers nie byli przekonani czy potrzebują zatrudniać kolejnego, ale po tym jak stracili Kobego Bryanta na sześć tygodni nie mieli już wyboru. Wcześniej mówiło się o znających system Mike'a D'Antoniego Dariusie Morrisie, Chrisu Duhonie i Leandro Barbosie, ale Jeziorowcy postanowili kontynuować swoją politykę z minionego lata i postawili na gracza, który trafiał do ligi jako wielki talent, został wybrany z wysokim numerem w drafcie, ale nie sprostał oczekiwaniom. Opłaciło się chociażby z Xavierem Henrym czy Wesleyem Johnsonem, kto wie czy Marshall nie okaże się kolejną miłą niespodzianką w barwach Lakers.

Najpierw zawodnik będzie musiał jednak wywalczyć sobie miejsce w rotacji Mike'a D'Antoniego, który w najbliższych spotkaniach będzie stawiać na Xaviera Henry'ego i Jodie Meeksa na pozycji rozgrywającego. W Phoenix wiele sobie oczekiwano po Marshallu, który wciąż ma zaledwie 22 lata, a w Lakers będzie tylko zabezpieczeniem i pozbawiony presji ciążącej na zawodniku wybranym wysoko w drafcie może tylko rozkwitnąć. Tak czy inaczej Jeziorowcy wiele nie ryzykują, a wielkiego wyboru na rynku wolnych agentów nie mieli. Kontrakt ma być niegwarantowany, ale jeśli zawodnik utrzyma się w składzie Lakers do 7 stycznia automatycznie stanie się gwarantowanym do końca rozgrywek.

Do mocnych stron Marshalla można zaliczyć świetny przegląd pola i kreowanie dogodnych pozycji swoim partnerom, w czym przewyższa prawdopodobnie wszystkich graczy Lakers, którzy nie są w tej chwili kontuzjowani. Jednocześnie jest jednak graczem pozbawionym rzutu, brakuje mu atletyzmu, a przeciętna praca nóg ogranicza go po obydwu stronach parkietu. Jeżeli ma być w Los Angeles kimś więcej niż zawodnikiem podtrzymującym ciepłotę ławki rezerwowych, przede wszystkim musi popracować nad swoim rzutem.

W przeszłości trafiali już do Lakers gracze pozbawieni umiejętności trafiania do kosza, aby stać się tu przyzwoitymi strzelcami, jak Trevor Ariza czy Shannon Brown. Podobną droga zmierza w tym sezonie także Wesley Johnson, który trafia 40,5% rzutów za trzy punkty, tak więc kalifornijski klimat i sztab trenerski Jeziorowców sprzyjają rozwijaniu talentów strzeleckich. Od Kendalla i jego etyki pracy będzie zależeć czy z tych warunków skorzysta i wywalczy sobie miejsce w NBA na dłużej, udowadniając tym samym Suns i Wizards, że zbyt wcześnie go przekreślili.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Lakers5219.7320.01
2Clippers4923.6813.52
3Nuggets4627.6307.03
4Rockets4428.6118.53
5Thunder4428.6118.51
6Jazz4428.6118.51
7Mavericks4332.57311.02
8Blazers3539.47318.53