0

Sacramento KingsPo raz siedemnasty w karierze, triple-double zanotował Kobe Bryant, rozgrywając tym samym najlepszy mecz w tych rozgrywkach i wydatnie pomagając Lakers odnieść piąte zwycięstwo z rzędu. Kobe stał się również nowym rekordzistą klubu pod względem rozegranych minut w karierze w koszulce Jeziorowców. Prześcignął pod tym względem Kareema Abdula-Jabbara, który reprezentował barwy Lakers przez 37 492 minuty. Koszykarze z Miasta Aniołów pokonali Sacramento Kings 112-100 i z bilansem pięciu zwycięstw i żadnej porażki zajmują pierwsze miejsce w Konferencji Zachodniej.

Kobe zdobył 30 punktów, zebrał 10 piłek i zanotował 12 asyst, osiągając tym samym najlepszy wynik w każdej z tych kategorii w tym sezonie. Było to jego pierwsze triple-double od 21 stycznia 2009 (18 punktów, 10 zbiórek i 12 asyst przeciwko Los Angeles Clippers), ale dopiero drugie w ostatnich pięciu sezonach. Dla porównania w samym sezonie 2002/2003 aż sześciokrotnie popisał się podobnym osiągnięciem.

„Czuję się co raz lepiej. Jestem w 100% zdrowy.” – powiedział po meczu jego bohater. Już przed kilkoma dniami Kobe zapewniał o stuprocentowej formie swojego kolana, choć wtedy kwestionował to jeszcze Phil Jackson. Tym występem Kobe jakby chciał udowodnić swojemu trenerowi, że to on miał rację w tej dyskusji, choć sam Phil w swoim stylu nie przyznał, że nie miał racji w tej sprawie. „Kobe mógłby lepiej poruszać się w defensywie. Rozegrał jednak świetny mecz” – powiedział Jackson. „Nie ma dla mnie znaczenia, czy ty powie, czy nie. Jestem w 100%
zdrowy i nic tego nie zmieni.” – odparł Bryant.

Przed tym meczem Sacramento Kings wygrali 3 z 4 rozegranych spotkań, co było najlepszym startem rozgrywek w ich wykonaniu od siedmiu lat. Jeziorowcy pokazali jednak, że pokonanie mistrzów NBA jest trochę cięższym zadaniem od wygrania z Cavaliers, Raptors i Timberwolves. Młodzi Królowie ze stolicy stanu Kalifornia postawili, co prawda trudniejsze warunki gry od ostatnich dwóch ofiar Jeziorowców, nie mniej jednak, nie pomogła im ani przewaga własnego parkietu, ani fakt, że Lakers dzień wcześniej grali z Memphis.

Po tym jak w poprzednim meczu z Grizzlies duży udział w zwycięstwie miała ławka rezerwowych, tym razem z rywalem rozprawiła się pierwsza piątka Lakers bez większej pomocy ze strony zmienników. Dobre zawody rozegrali zarówno Derek Fisher, jak i ten, który do tej pory zawodził najbardziej, czyli Ron Artest. Przeciwko swojej byłej drużynie Artest zdobył 17 punktów (3/4 za trzy punkty) i zanotował 4 asysty. Pau Gasol dodał 22 punkty i 11 zbiórek, Lamar Odom 18 punktów i 8 zbiórek, a Derek Fisher 11 punktów i 4 zbiórki.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Warriors5725.69501
2Nuggets5428.65931
3Blazers5329.64643
4Rockets5329.64641
5Jazz5032.61071
6Thunder4933.59885
7Spurs4834.58593
8Clippers4834.58591