0

Houston RocketsCztery miesiące musieliśmy czekać na rozpoczęcie nowego sezonu. Wreszcie nadszedł ten moment. Byliśmy świadkami wielu spektakularnych transferów, szczególnie w Miami Heat o których właściwie mówi się non-stop od kiedy Chris Bosh i LeBron James dołączyli do ich składu. Nie ma jednak co popadać w nadmierny zachwyt nad tą drużyną. To co widzimy na papierze nie zawsze musi wyglądać tak rewelacyjnie na boisku, choć oczywiście oglądanie ich spotkań będzie prawdopodobnie należało do rarytasów tego sezonu.

My jednak powinniśmy się skupić na grze naszych Jeziorowców. Być może bilans 4-4 nie napawa zbyt wielkim optymizmem, ale należy pamiętać o tym że jest to tylko preseason i nie jest to realne odzwierciedlenie siły drużyny na sezon zasadniczy, co zresztą pokazuje historia NBA.
Jeśli miałbym znaleźć jakieś jasne punkty tych 8 spotkań przedsezonowych to na pewno byłaby postawa naszych rookies, którzy pokazali się z naprawdę dobrej strony i myślę że mają dużą szansę zaistnieć w tym zespole jako solidni „zadaniowcy”. Poza nimi na pewno można pochwalić grę Rona Artesta, który patrząc po samych statystykach poważnie potraktował mecze przedsezonowe. Steve Blake jako nowy nabytek również pokazał się z dobrej strony, w bardzo krótkim czasie dostosowując się do gry w trójkątach. Lamar Odom podtrzymał zaś dobrą formę z Mistrzostw Świata.

Jednak na największe pochwały zasłużył Shannon Brown, który chyba zaskoczył wszystkich kibiców rzucając na ponad 49% skuteczności, w tym ponad 47% za 3 i 85% z linii rzutów osobistych w nieco ponad 24 minuty spędzone na boisku. Jednocześnie przy tej skuteczności zbierał 2,5 piłki na mecz, rozdawał 1,5 asysty na mecz, miał 1,5 przechwytu na mecz i blokował 0,5 piłki na mecz. Taka postawa pozwala mieć nadzieję na dobre występy na początku sezonu, gdy prawdopodobnie Shannon będzie musiał odciążyć od długich minut powracającego jeszcze do pełni sił Kobego Bryanta, a nie wykluczone, że wybiegnie kilka razy na parkiet w pierwszym składzie.

W pierwszym meczu sezonu zasadniczego Lakersi zagrają z Houston Rockets. „Rakiety” w tym sezonie liczą na wielki powrót Yao Minga, chociaż po kontuzji eliminującej go na rok z gry trudno spodziewać się cudów. Jednak patrząc na ich statystyki z preseason i ich bilans (4-4, taki sam jak Lakersów) można powiedzieć jedną rzecz: ta drużyna będzie bazować na grze zespołowej. Trudno w niej szukać lidera. Luis Scola wprawdzie na Mistrzostwach pokazał klasę, ale już na wyższym poziomie nie świeci tak jasno, Kevin Martin to jedynie shooter, który nie ma zdolności przywódczych, a pozostali są za młodzi i zbyt mało doświadczeni by poprowadzić tą drużynę do sukcesu. Także moim zdaniem ten sezon dla Houston to próba zgrania drużyny i wprowadzenia Yao do gry, Playoffy są wielce prawdopodobne dla tej drużyny, ale realnie patrząc na ich skład nie widzę ich wyżej niż półfinał konferencji.

Wtorkowy mecz powinien przynieść jednak dużo emocji, obie drużyny będą chciały pokazać się z dobrej strony na otwarcie sezonu. Mnie osobiście najbardziej ciekawi postawa Paua Gasola wobec Yao i Lamara wobec Luisa Scoli i pozostałych skrzydłowych „Rakiet”, gdyż te pojedynki mogą okazać się kluczowe w tym spotkaniu. Z niecierpliwością czekam na to spotkanie, a wszystkich kibiców zapraszam przed ekrany o godzinie 4:30 czasu polskiego w nocy z wtorku na środę.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Nuggets00.00000
2Timberwolves00.00000
3Blazers00.00000
4Thunder00.00000
5Jazz00.00000
6Warriors00.00000
7Clippers00.00000
8Lakers00.00000