Suns 99 - Lakers 111

0

Los Angeles Lakers kontynuują dobrą grę przed własną publicznością i pokonując Phoenix Suns 111-99, odnieśli 13 zwycięstwo w sezonie w hali Staples Center i 18 zwycięstwo w ogóle. Był to pierwszy pojedynek z dwumeczu z Suns, gdyż już jutro oba zespoły zmierzą się ze sobą ponownie, z tym, że mecz tym razem odbędzie się w Phoenix. Jeziorowcy będą chcieli podtrzymać swoją dobrą passę i odnieść piąte zwycięstwo z rzędu, podczas gdy Suns będą zdeterminowani by nie tylko zrewanżować się za dzisiejszą porażkę, ale także uniknąć szóstej przegranej z kolei.

Wygraną Jeziorowcy zawdzięczają najlepszej w tym sezonie ofensywie, która zapewniła im rekordowe 111 punktów. Ich poprzedni najlepszy wynik wynosił 108 oczek, a granicę 100 punktów przekroczyli wcześniej zaledwie 3-krotnie w 29 spotkaniach. Lakers trafiali na bardzo dobrej skuteczności, zarówno rzutów z gry (53%), jak i za trzy (45,5%) oraz nieźle spisywali się na linii rzutów wolnych (75%), będąc w każdej z tych kategorii lepszą drużyną od Phoenix. Na szczególną uwagę zasługuje wskaźnik skuteczności w rzutach za trzy, gdyż to już trzeci mecz z rzędu, w którym Lakers trafili powyżej 43% trójek. Dodatkowo gospodarze całkowicie zdominowali walkę na tablicach, zgarniając z nich 52 piłki i pozwalając Suns, na zanotowanie tylko 36 zbiórek.

W dwóch poprzednich meczach przeciwko Suns, Kobe Bryant dostarczał minimum 40 punktów, w tym 48 oczek w wygranym 99-83 meczu rozegranym 10 stycznia. Tym razem ta sztuka mu się nie udała, ale Kobe i tak był nie do zatrzymania przez obronę Suns, i trafiając na bardzo dobrej skuteczności (14/25 z gry) zdobył 36 punktów, do których dodał wszechstronne 9 zbiórek, 6 asyst, 4 przechwyty i 1 blok. W samej trzeciej kwarcie Kobe zdobył równo połowę ze swojej zdobyczy punktowej.

Koszykarze Lakers popsuli więc świętowanie 28 urodzin przez jedynego Polaka w NBA, Marcina Gortata. Był on co prawda najlepszym graczem w swojej drużynie i w 42 minuty zdobył 21 punktów, a także zanotował 16 zbiórek, ale to nie wystarczyło na siłę podkoszową jaką dysponują Lakers. Gortat w pojedynczych akcjach sprawiał sporo problemów Andrew Bynumowi i Pau Gasolowi, ale w pojedynkę nie był w stanie się im przeciwstawić  i pozostali gracze Słońc dodali tylko 20 zbiórek.  Słońcom nie pomogła nawet świetna dyspozycja ławki rezerwowej, która dostarczyła aż 48 punktów, a wśród niej najjaśniejsza była postać Shannona Browna, który jeszcze do niedawna był ulubieńcem fanów Lakers. Brown przeciwko swoim niedawnym kolegom rozegrał najlepszy mecz w sezonie i w 20 minut zdobył 15 punktów.

Lakers w swoich szeregach również mieli gracza, który grał kiedyś w obozie rywala. Mowa oczywiście o Mattcie Barnesie, który reprezentował barwy Phoenix Suns w rozgrywkach 2008/2009. Barnes, podobnie jak Brown, także rozegrał najlepsze spotkanie w tym sezonie i w 23 minut zdobył 17 punktów oraz zebrał 7 piłek. 34-punktowa zdobycz ławki Lakers nie była może tak imponująca, jak ławkowiczów Suns, ale i tak znacznie przewyższająca ich średnie dokonania w sezonie (20,7 punktu na mecz), co stanowi najgorszy wynik w całej lidze. Andrew Bynum również zdobył 17 oczek, do których dołożył 14 zbiórek. Pau Gasol dodał 10 punktów i 13 zbiórek, a Derek Fisher 12 punktów.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Jazz00.00000
2Thunder00.00000
3Blazers00.00000
4Timberwolves00.00000
5Nuggets00.00000
6Warriors00.00000
7Clippers00.00000
8Lakers00.00000