0

Mimo że sezon NBA nie wkracza w decydującą fazę to spotkanie z Milwaukee Bucks będzie bardzo ważne. To mecz z rodzaju tych do wygrania. Nie można stracić kontaktu z czołówką Konferencji Zachodniej. Te plany będą starali się pokrzyżować jednokrotni mistrzowie ligi z roku 1971 - Milwaukee Bucks, którzy w tym sezonie wreszcie mają okazję na ponowną grę w Play-Off. Czy zwycięstwo z Los Angeles Clippers to był tylko jednorazowy dobry mecz czy może Mike Brown znalazł już sposób na opanowanie nerwów zawodników w końcówkach spotkań? Początek już o 2.30 czasu polskiego.

Lepsza forma gospodarzy

Patrząc na ostatnie wyniki tych dwóch drużyn przeciętny człowiek pomyśli, że spotykają się dwa koszykarskie światy. I to nie takie, w których żółto-purpurowi są w górnej jego partii.  Lakers na 5 ostatnich spotkań wygrali 2. I to po bólach, z Dallas Mavericks 73-70 i Clippers 96-91.


Wprawdzie w Pacific Divison zajmują 2. miejsce a na całym Zachodzie 8. to jest to zdecydowanie poniżej oczekiwań związanych z aspiracjami Brown'a. Gospodarze z Bradley Center od 17 stycznia pokonali New York Knicks, Miami Heat i Houston Rockets. Te wygrane za każdym razem był bardzo przekonujące. Obecnie Bucks są na 8 miejscu w tabeli Eastern Conference, ale w tym sezonie bywali już wyżej. Ich bilans wynosi 7-11. Drużyna z Wisconsin ubiegłej nocy zmierzyła się z Chicago Bulls.
 

Niezły mecz przeciw Bulls

Przed meczem mówiło się o pojedynku między Brandonem Jenningsem i Derrickiem Rosem, dwoma młodymi rozgrywającymi. Jennings od rywala nie odstawał tylko w pierwszej kwarcie, ale Bucks grali dobrze jeszcze przez 12 minut. Największym zaskoczeniem była gra Jona Leuer’a. 19 punktów dla rezerwowego to niezły dorobek. To była woda na młyn dla zespołu, grającego bez Andrew'a Bogut'a. Zawodnik wróci być może na ewentualne Play-Off.


Przez pierwsze dwie kwarty gra była wyrównana. W połowie spotkania Byki prowadziły tylko 1 punktem. Wszystko zmieniła trzecia kwarta. Bulls poprawili wtedy przede wszystkim grę w half-court i pod koszem i odjechali rywalom na 11 oczek. Mimo niezłej gry w końcówce to ostatecznie gracze z United Center schodzili w podniesionymi głowami do szatni.

Historia oczywiście za Lakers

W sezonie 2009/2010 dwukrotnie Jeziorowcy wychodzili zwycięsko z pojedynków. 107-106 po  dogrywce w pierwszym meczu i 96-76 w drugim to zasługa nikogo innego jak Kobe'go Bryanta. 16  stycznia 2010 Lakers wygrali 118-107. W pierwszej piątce wyszli wtedy Bryant, Gasol, Odom, Artest i Fisher. 31 punktów rzucił Kobe trafiając 10 z 23 rzutuów. Double-double zaliczył Pau Gasol. Hiszpan miał 10 zbiórek i 18 punktów.

W rewanżu Bucks wygrali dzięki fatalnej 4. kwarcie LAL. Przed nią prowadzili oni nieznacznie 72-66.      John Salmons rzucił 20 punktów po stronie przyjezdnych. Kolejne double-double zaliczył Gasol a    także  Lamar Odom. Mieli odpowiednio 15 i 12 punktów a także 11 i 10 zbiórek.    

Kontuzje i inne absencje:

Lakers: Steve Blake (złamanie chrząstki łączącej żebro z mostkiem) i Derrick Caracter (przesunięty do zespołu D-League).

Bucks: Andrew Bogut (złamana lewa kostka, będzie pauzował około 3-4 miesięcy. Australijczyk doznał kontuzji w meczu z Houston Rockets).

 

 

 

Składy:

  # 9 Matt Barnes SF # 6 Carlos Delfino
  # 16 Pau Gasol PF # 12 Luc Mbah Moute  
  # 17 Andrew Bynum C # 6 Andrew Gooden  
  # 24 Kobe Bryant SG # 9 Shaun Livingston  
  # 2 Derek Fisher PG # 3 Brandon Jennings  


Początek meczu o 17:30 czasu lokalnego. W Polsce będzie wtedy godzina 2.30. Spotkanie będzie transmitowane w Canal+Sport.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Warriors4922.69002
2Nuggets4822.6860.55
3Rockets4527.6254.51
4Blazers4427.62052
5Thunder4230.5837.54
6Spurs4230.5837.51
7Jazz4230.5837.51
8Clippers4230.5837.53