O prym w Mieście Aniołów

0

Jeśli rywale biegają w żółto-purpurowych strojach a wśród nich Kobe Bryant to należy spodziewać się najgorszego. Los Angeles Clippers przekonali się o tym już nie raz, ani nie dwa razy, lecz od 15 lat co sezon. Na niego można narzekać, ale nie sposób nie podziwiać jego gry. Lakers w tym sezonie na wyjazdach grają katastrofalnie a dziś właśnie jest taki mecz. Tyle, że na wyjeździe, ale ciągle w Staples Center. Derby Miasta Aniołów zapowiadają się nie mniej pasjonująco niż choćby finał Konferencji Zachodniej.

Od pośmiewiska do ... właśnie, czego?

Przebudowany od podstaw klub niczym nie przypomina chłopców do bicia z ostatnich sezonów NBA. Monolitu jednak nie da się stworzyć w przeciągu jednego i to jak krótkiego sezonu, ale 66 meczów powinno wystarczyć na zakwalifikowanie się do play-off. Niewątpliwie Clippers zyskali też sporo dzięki
Davidowi Sternowi. Zablokował on transfer Chrisa Paula z New Orleans Hornets do Lakers, a następnie zgodził się na przenosiny Amerykanina do lokalnych rywali. Idealnie uzupełnił on parę DeAndre Jordana i Blaka Griffina. To może nie jest drużyna na miarę mistrzostwa NBA w tym roku, ale na pewno stać ich będzie co najmniej na półfinał Konferencji Zachodniej. Faworytem pozostają jednak Los Angeles Lakers.

Play-Off bardzo możliwe

Obie ekipy dzielą w tabeli Konferencji Zachodniej 4 miejsca. Lakers wygrali 9 razy przy 4 porażkach. Clippers mają 5 zwycięstw a pokonani z parkietu schodzili 3 razy. W Pacific Divison Los Angeles okupuje dwie pierwsze pozycje. Clippers ostatnio pokonali samych Miami Heat po dogrywce 95-89. Chris Paul zdobył 27 punktów i przyćmił samego LeBrona Jamesa, autora czterech oczek mniej. Caron Butler i DeAndre Jordan przebywali na parkiecie odpowiednio 42 i 39 minut, zdobywając w tym czasie po 20 punktów. Warto zwrócić uwagę na to, że ich rezerwowi zdobyli łącznie 8 punktów, podczas gdy zmiennicy Bryanta i spółki w meczu z Cavaliers tylko 4.

Rywale zza przysłowiowej miedzy szaleją, ale czas z tym skończyć

Nie chodzi tu bynajmniej o pozycję w tabeli, która przemawia na korzyść Jeziorowców, ale o 2 mecze przedsezonowe i 2 porażki Lakers. Dotkliwe porażki. 95-114 i 103-108 chwały nie przynoszą. 19 grudnia po stronie LAL najczęściej punktował Bryant (22) a 2 dni później Andrew Bynum (26). Liderem wśród zbierających był Bynum (11 i 12 zbiórek) a najwięcej asyst zaliczył Derek Fisher. Poprzedni sezon to za to absolutna dominacja Lakers i tradycyjne porażki bez walki Clippers. Na 4 mecze Jeziorowcy wygrali 3. Czwarty nieznacznie przegrali. Historia zdecydowania przemawia za podopiecznymi Mike'a Browna.

Kontuzje i inne absencje

Tutaj zdecydowaną przewagę w liczbie nieobecnych mają goście dzisiejszego meczu. Kobe gra z kontuzjowanym nadgarstkiem a Pau Gasol ze zwichniętym barkiem. Wcale nie wystąpi Steve Blake. Złamanie chrząstki łączącej żebro z mostkiem wyklucza go z gry na prawie miesiąc. W meczu z Cavaliers nie zagrał Metta World Peace. Nie było to spowodowane decyzją trenera, ale problemami ze ścięgnem Achillesa. Nie jest do końca pewny jego występ dzisiejszej nocy. W barwach rywali Eric Bledsoe ma problemy z łąkotką boczną.

Składy:

Lakers:                                      Clippers:
#9 Matt Barnes             SF     #5 Caron Butler
#16 Pau Gasol             PF     #32 Blake Griffin     
#17 Andrew Bynum     C       #6 DeAndreJordan     
#24 Kobe Bryant          SG     #1  Chauncey Billups     
#2 Derek Fisher           PG     #3 Chris Paul

Początek spotkania w Staples Center o godzinie 4.30 czasu polskiego.

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Suns6418.7800.01
2Grizzlies5626.6838.01
3Warriors5329.64611.05
4Mavericks5230.63412.04
5Jazz4933.59815.01
6Nuggets4834.58516.01
7Timberwolves4636.56118.01
8Pelicans3646.43928.02