0

Stawiani w roli zdecydowanych faworytów San Antonio Spurs pokonali w dzisiejszym meczu Los Angeles Lakers. Jeziorowcy przystąpili jednak do tego spotkania w osłabieniu, mianowicie bez udziału ich rozgrywającego – 20-letniego D’Angelo Russella. W jego miejsce do wyjściowego ustawienia Luke Walton oddelegował Jose Calderona. Weteran z Hiszpanii nie był jednak w stanie poprowadzić do zwycięstwa drużynę z Miasta Aniołów, czego też nikt nie powinien po nim oczekiwać.

D’Angelo Russell nie zagrał z powodu urazu kolana. Nie powinno to być nic szczególnie groźnego, gdyż zostało to zakwalifowane po prostu jako ból kolana, prawdopodobnie uraz ten może zakończyć się jak w przypadku Brandona Ingrama. W przypadku młodzieży Lakers słuszna jest nadmierna ostrożność, ponieważ w dużej mierze to oni decydują i będą decydować o przyszłości Los Angeles Lakers.

Spotkanie miało przebieg, którego w pewnym sensie można by się spodziewać. Osłabiona pierwsza piątka rozpoczęła źle, a przyjezdni z Teksasu szybko objęli prowadzenie. Dwa działa z ławki w postaci Jordana Clarksona i Lou Williamsa punktowały sprawnie, ale to było za mało na dobrze funkcjonującą ofensywę podopiecznych Gregga Popovicha.

Lakers walczyli dzielnie i momentami udawało im się nawet chwilowo objąć prowadzenie, ale różnica talentów w obu drużynach była zbyt duża, aby gracze Złota i Purpury mogli wygrać to spotkanie. Zabrakło oczywiście zatrzymań w obronie, gdyż maszyna Ostróg umiejętnie punktowała braki w tym aspekcie swoich rywali.  Ciężki mecz zaliczył Brandon Ingram, który w obronie starał się przeciwko Kawhi’emu Leonardowi, samemu jednak nie mogąc odnaleźć drogi do kosza, trafiając zaledwie 1 z 9 rzutów z gry. Problemem wydaje się być technika rzutu Brandona i stosunkowo długi czas jaki potrzebuje piłka, aby opuścić jego dłonie.

Z podobnym problemem borykała się obecna gwiazda San Antonio – Leonard. Tak jak Ingram jego rzut rozpoczynał się zza głowy i miał dość płaską trajektorię lotu. Ingram już teraz ma od kogo się uczyć. Czwórka Russell, Clarkson, Young i Williams dysponują dobrą techniką rzutu i trudno ich przez to zablokować, także z tych dobrych wzorców tegorocznych debiutant powinien jak najbardziej skorzystać.

Kibice w Staples Center musieli więc przełknąć gorycz porażki z wyżej notowanym rywalem, jednak już w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu Los Angeles Lakers podejmą odmienionych Chicago Bulls. Dla Byków będzie to spotkanie dzień po dniu, gdyż wcześniej czeka ich pojedynek z drugą drużyną z Los Angeles – Clippers. Dobrze by było, aby Jeziorowcy wykorzystali tę szansę i wyszarpali zwycięstwo, o które z pewnością łatwo nie będzie, gdyż trójka Rondo-Butler-Wade zrobi wszystko, aby stało się inaczej, co jak do tej pory wychodzi im całkiem nieźle, gdyż ekipa z Chicago plasuje się z bilansem 8-4 na piątym miejscu konferencji wschodniej.

  

Logowanie
Konferencja zachodnia
WP%GBSeriaDW
1Warriors5725.69501
2Nuggets5428.65931
3Blazers5329.64643
4Rockets5329.64641
5Jazz5032.61071
6Thunder4933.59885
7Spurs4834.58593
8Clippers4834.58591