Aktualności


Knicks 82 - Lakers 99
2011-12-30 09:04:00 | autor: | Komentarze [4]

Tagi: knicks, lakers, sezon 2011/2012

Po trzech meczach z rzędu terminarz stał się w końcu trochę bardziej przychylny dla koszykarzy Los Angeles Lakers. Podopieczni trenera Browna dostali wczoraj dzień wolny na zregenerowanie sił, podczas gdy New York Knicks, których gościli dzisiejszej nocy Jeziorowcy, grali przeciwko Golden State Warriors. Knicks nie potrafili sprostać ani Wojownikom, ani Lakers, którzy prowadzeni przez Kobego Bryanta wygrali 99-82.

Jeżeli ktoś uważał, że zwycięstwo nad słabymi Utah Jazz jest niewystarczającym powodem, żeby twierdzić, że Lakers powoli dochodzą do formy, to już wygrana nad Nowym Jorkiem powinna rozwiać te wątpliwości. W poprzednim sezonie Knicks wygrali najwięcej spotkań od jedenastu lat i po raz pierwszy od ośmiu zagrali w Playoffs. Co prawda zwycięstw tych było zaledwie 42, co na mocniejszym Zachodzie awansu do rozgrywek posezonowych by już nie dało, nie mniej jednak z duetem Anthony–Amare Stoudemire trzeba się liczyć i Knicks nie są chłopcami do bicia, tylko jedną z najmocniejszych ekip w Konferencji Wschodniej, zwłaszcza po pozyskaniu Tysona Chandlera. Mimo to Lakers udało się podtrzymać trwającą od lutego 2007 roku passę zwycięstw nad Nowym Jorkiem, która po dzisiejszym spotkaniu wynosi już 9 wygranych z rzędu. Dla Knicks jest to zarazem najdłuższa, w tej chwili, seria porażek przeciwko jednej drużynie w NBA.

Do zwycięstwa poprowadził zespół Kobe Bryant, który toczył strzelecki pojedynek z Carmelo Anthonym. W pierwszej połowie nie do zatrzymania był ten drugi, zdobywając w tym czasie 18 punktów, ale nawet to nie powstrzymało Lakers przed uzyskaniem sporej przewagi przed przerwą (63-51). Jeziorowcy trafili bowiem w tej części spotkania na niesamowitej skuteczności, kończąc celnie 23 z 32 rzutów (71,8%). W tym okresie rezerwowi Lakers spudłowali łącznie tylko jeden rzut, a żaden z zawodników nie miał więcej niż 2 niecelne rzuty na swoim koncie. Przy wyniku trzymała Knicks tylko duża liczba fauli za strony gospodarzy i celnie wykonywane rzuty wolne. W całym meczu Nowojorczycy stawali na linii aż 41 razy, wykorzystując 34 z tych prób. Mimo to w końcówce meczu można było odnieść wrażenie, że sędziowie są bardziej przychylni Lakers, ale dominowali oni w tylu aspektach gry, że nie miało to żadnego wpływu na końcowy rezultat spotkania.

W każdym z trzech rozegranych dotychczas na własnym parkiecie spotkań, Lakers zatrzymywali rywali poniżej 90 punktów i w chwili obecnej prezentują jedną z najbardziej skutecznych defensyw w lidze. W czterech meczach Jeziorowcy tracili średnio 85,2 punktu na mecz, co daje im czwartą pozycję w rankingu najlepiej broniących ekip, ale każda drużyna z pierwszej trójki rozegrała jak na razie tylko dwa mecze. Dla porównania w poprzednim sezonie, pod wodzą Phila Jacksona, Lakers tracili średnio 95,4 punktu na mecz. Utrzymanie obecnego poziomu będzie ciężkie do zrealizowania przez cały sezon, jednak trener Brown słynie z dobrego przygotowania swoich drużyn do gry w obronie i miło widzieć, że efekty są widoczne od samego początku. Przyjezdni z Wielkiego Jabłka, choć skuteczni na linii rzutów wolnych, to przy bronionych rzutach zaprezentowali się już fatalnie, trafiając tylko 31,3% z gry i 6 z 22 rzutów trzypunktowych (27,3%).

Kobe zakończył występ z 28 punktami na swoim koncie, trafiając na najlepszej w tym sezonie skuteczności z gry (10/17). Do tego dodał 4 zbiórki, 6 asyst (najwięcej w zespole) oraz po przechwycie i bloku. Dzielnie sekundował mu Pau Gasol, który wspomógł go pierwszy w bieżących rozgrywkach double-double w postaci 16 punktów i 10 zbiórek, do których dodał jeszcze 5 asyst i 2 bloki. Hiszpana pod koszami wspierał Josh McRoberts, który rozegrał najlepszy mecz w barwach Lakers, zdobywając 10 punktów, 6 zbiórek, 3 przechwyty i 2 bloki. Warto odnotować również fakt, że Gasol i McRoberts odwalili dobrą robotę w obronie ograniczając drugiego strzelca  Knicks, Stoudemire'a. Amare zdobył co prawda 15 punktów, ale trafił tylko 4 z 17 oddanych rzutów i aż 4 razy został zablokowany przez graczy Lakers.

Trzecim strzelcem w ekipie gospodarzy był rezerwowy Steve Blake, który zdobył 11 punktów (4/9 z gry, 3/5 za trzy) oraz zanotował 3 asysty. W drugiej kwarcie niezwykle skuteczny był Metta World Peace, ale był to jedyny fragment meczu kiedy Lakers mogli na nim polegać. World Peace zdobył w tej części meczu 9 punktów, ale był to zarazem jego cały dorobek w tym spotkaniu. Po przerwie spudłował wszystkie rzuty, dwukrotnie został zablokowany, a do tego popełnił trzy straty. Nie miało to jednak na szczęście żadnego wpływu na końcowy rezultat spotkania. Bardzo dobrą zmianę dał za to Jason Kapono, który w zaledwie 14 minut zdobył 9 punktów, na stuprocentowej skuteczności (3/3 z gry, 2/2 za trzy, 1/1 z wolnych).

Po tym jak w pierwszej połowie meczu Lakers nie mogli znaleźć odpowiedzi na Carmelo, tak w drugiej nie stanowił on już takiego zagrożenia i do swojego dorobku dodał tylko 9 oczek. Knicks za to nie mogli sobie poradzić z Bryantem, który w trzeciej kwarcie zdobył 13 z 17 punktów swojej drużyny, popisując się między innymi czteropunktową akcją, trafiając rzut osobisty, po tym jak został sfaulowany przy trójce z prawie 10 metrów. Ta część mecz nie była jednak atrakcyjna dla oka i poza grą Kobego trudno było znaleźć jakiekolwiek pozytywy w grze Lakers. Dzięki temu Knicks nieco zmniejszyli dystans przed czwartą kwartą i przegrywali 72-80. Ostatnią ćwiartkę gospodarze zaczęli jednak od serii 17-3 i po dwóch trójkach z rzędu Steve'a Blake i Matta Barnesa, na nieco ponad trzy minuty przed końcową syreną było już po meczu (97-75). Rezerwowi choć nie ustrzegli się kilku głupich błędów, to dowieźli zwycięstwo do końca, a spotkanie zakończyło się wynikiem 99-82.

Lakers znowu mają dzień odpoczynku i do pracy wrócą na dwumecz z Denver Nuggets. 31 grudnia zagrają na własnym terenie w hali Staples Center, a dzień później gospodarzem będą Nuggets. W obu spotkania w ekipie z LA zagra już środkowy Andrew Bynum, który powróci do gry po czteromeczowym zawieszeniu.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [4]

JoshPowell79

Bardzo fajnie, że stronka znowu ruszyła, teraz mamy dwie rzetelnie opisujące poczynania Jeziorowców. Tak trzymać. Czas na Nuggets

Brian

Co racja to racja ;)

th1ng

też jestem cholernie rad, że ta strona funkcjonuję ! :) Tak dalej !

azloe

bedzie ktos ogladal mecz z Denver ?

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17