Aktualności


Jax na starych śmieciach
2014-04-30 10:00:00 | autor: Jarema | Komentarze [15]

Tagi: phil jackson

Jakiś czas temu, koszykarski świat obiegła informacja, że Phil Jackson dołączył do zarządu New York Knicks. Z oczywistych przyczyn, strony poświecone Jeziorowcom chętnie rozpisywały się o tym fakcie. Człowiek, który tak zasłużył się organizacji Lakers, chętny do działania już po skończeniu kariery trenerskiej, pozostający w relacji z panią współwłaściciel klubu, wrócił na stare śmieci do swojego macierzystego klubu.

Historia zatoczyła koło. Łezka się w oku kręci. Stary mag powrócił w rodzinne strony. Nie będę rozpisywał się na kanwie sentymentów, ale postaram się zastanowić, co tak naprawdę znaczy to dla Los Angeles Lakers? Nie będą to bezpośrednie wnioski i przyczyny, ale daleko idące skutki, które nie są z pozoru odczuwalne.

Phil Jackson objął stanowisko szeroko pojmowanego dyrektora sportowego z tym, że tak naprawdę zakres jego „władzy” i obowiązków sięga daleko poza standardowy obszar dziania i ponoć ma w klubie dość wolną rękę. Na ile, tego w zasadzie nikt nie wie. No dobra, Jeanie Buss wie… W każdym razie Jax objął stanowisko (i na zasadach), które od lat marzyło mu się w Lakers. Póki na świecie był dr Buss, plan miał nikłe szanse powodzenia. Zmiana warty w zarządzie przekreśliła obecność w nim Phila Jacksona, który nie należy do ulubieńców Jima Bussa. Co to oznacza dla klubu i dla nas?

Zacznę od podstawy podstaw. Dla wszystkich kibiców, tych ślepo wierzących, naiwnych, umiarkowanych, sceptyków, a nawet nieprzyznających się do sympatii oznacza to jedno: koniec nadziei, że Jackson powróci w jakiejkolwiek formie do Lakers. Złota era odeszła na dobre. Ostatnie podrygi, gdy zatrudniano Mike’a D’Antoniego (Tfu!) oraz późniejsza ocena tej sytuacji przez Bryanta i innych zawodników, mówią wszystko. Phil „nie miał przebicia” w Lakers i postanowił uwić sobie gniazdko w Knicks. Trochę wiedzy ma, a i może się jeszcze pobawić w basket. Wszak takie stanowisko to dla niego przyjemne z pożytecznym.

Aby znać sytuację swojego klubu trzeba orientować się w całej lidze. I nie chcę tu wchodzić w szczegóły problematyki Knicks, bo co nas to interesuje, ale kilka kwestii daje przybliżony obraz drogi, na którą wkraczają Lakers. W pierwszej linii zawsze stoją zawodnicy, toteż nie obyło się bez wyciągnięcia ręki Jacksona do Lamara Odoma, wstępnych ustaleń i spotkań z Mettą World Peacem oraz kurtuazyjnych, ale też konkretnych stwierdzeniach na linii Phil-Pau Gasol. Jasne, że nie są to potencjalne wzmocnienia, które czynią z Knickerbockers kontendera, ale wskazują nam domniemany kierunek zmian. Jackson sięga po inteligentnych graczy, których sprawdził osobiście. Nie będę tu przytaczał prawdopodobieństwa ich zatrudnienia, finansów, itd., bo nie o to mi chodzi. Myślę, że jest to jeden z jasnych sygnałów myśli szkoleniowej wokół ofensywy triangle. Reasumując, te trzy nazwiska wskazują, iż Phil Jackson sięgnie po swoich starych podwładnych, oczywiście na ile czynniki poboczne na to pozwolą. Możemy jednak domyślać się, że w Nowym Jorku zjawi się kilku byłych Jeziorowców, bądź zawodników, którzy gdzieś tam w kręgach Jaxa się przewijali.

Kolejnym szczeblem zatrudnienia jest postać trenera. Tutaj mignęły nazwiska Briana Shawa, Kurta Rambisa, Steve’a Kerra i innych. Ten ostatni ponoć już dogadał kwestię ewentualnego odejścia z dotychczasowej miłej, lukratywnej i spokojnej pracy. Oczywiście potwierdza to po raz kolejny – z tym, ze tutaj już dobitnie – chęć wprowadzenia systemu gry preferowanego przez lata u Jacksona, ale również pewien reżim treningowy. Ten, z którego tak z uporem maniaka zrezygnował zarząd Lakers. Triangle offense jest bardzo skomplikowanym zespołem taktycznym w koszykówce. Wielość wariantów powoduje, że nie da się nauczyć i trenować systemu w krótkim czasie lub małym nakładem treningowym. Do tego dochodzą jeszcze sesje defensywne, także w Lakers za Jaxa normą były dwa treningi dziennie, i to nawet w dni meczowe. Owy system wymaga od trenera, ale jeszcze więcej od zawodników. To nie jest jakieś run and gun, czy inside-outside. Nie umniejszając wymienionym taktykom, w triangle nie przechodzi krótkie i rzadkie trenowanie w stylu Mike’a D’Antoniego. Władze Lakers zrezygnowały z Phila Jacksona, a wcześniej z kontynuowania jego myśli szkoleniowej za pośrednictwem Shawa, z uwagi na to, iż trójkąty miały być nudne, granie miało być nudne, cała filozofia miała być nudna jak powtórzenia w tym zdaniu.

Na dzień dzisiejszy możemy świadomie zdać sobie sprawę, że te wszystkie migawki powrotu do trenowania a’la Jax w epoce „postphilowskiej” odchodzą w zapomnienie. Było to wiadome od dawna, ale dziś możemy być tego w stu procentach pewni. Jeszcze w lutym czytałem plotki publicystów, którzy wiązali Lakers z Jacksonem na przyszły sezon. Teraz te wszystkie myśli szkoleniowe, sposób prowadzenia drużyny, reżim treningowy, dobór zawodników i wiele innych płaszczyzn, które ukształtowały siedem finałów w tym pięć mistrzostw dla Jeziorowców przechodzą na druga stronę Stanów Zjednoczonych. Oznacza to tyle, że rodzeństwo Buss ma własną wizję budowy drużyny w oparciu o inną filozofię. Z jednej strony jest to zrozumiałe, przecież Phil Jackson nie jest jedynym fachowcem w swej dziedzinie na świecie. Problem polega na tym, że przynajmniej ja, nie widzę na razie wspomnianej wyżej wizji. Jeśli jest inaczej, proszę sprowadźcie mnie do parteru. Analizując ostatnie trzy lata, najlepszym było, aby Brian Shaw przejął zespół. To niezaprzeczalny fakt, który popiera płynność zmiany szkoleniowca. Z całym szacunkiem, ale jeśli ze względu na nudę komuś uwidziało się zmieniać wizję gry, to trzeba było przewietrzyć również skład, a nie na siłę wpychać w nowe ustawienie starych wyjadaczy. Brutalne, ale taką mam opinię. Później był Mike Brown i być może – kwestia sporna – zbyt pochopne zwolnienie, biorąc pod uwagę „usługi” Mike’a D. Ten ostatni dostał dwie wieże i sam został samolotem, bo nie bardzo wiedział, co z nimi zrobić. Ta kropla w morzu wniosków z ostatnich sezonów została tutaj przytoczona po to, by podkreślić, że zamiast jednej, konkretnej myśli, która kiełkuje właśnie w Knicks, za wszelką cenę próbowano zasiać trzy inne. W efekcie nieudolne. Dopiero, za co najmniej trzy sezony dowiemy się, czy mamy czego żałować, ale ja dziś za każde pieniądze oddałbym wszystkie sprawy sportowe Lakers w ręce Phila Jacksona.

Następna sfera jest w pewnym sensie najciekawsza i najważniejsza, ale również najmniej popularna. Chodzi o sztab trenerski, medyków, działaczy i całą masę osób, których nie wymienia się na pierwszych stronach gazet i portali. Nie będę tutaj wymieniał nazwisk, bo jest ich zbyt sporo, ale zwrócę uwagę na szczególniejszą kwestię. Na obozach Jeziorowców za czasów Jacksona pojawiało się wielu konsultantów, ludzi o mentalności zwycięzców. Choć Ron Harper, Scottie Pippen, Steve Kerr, Dennis Rodman nie byli zatrudnieni na stałe, to bywały sytuacje gdy Phil zapraszał ich na sesje treningowe. Miał ponoć nawet omawiać kilka razy problematyczne kwestie z Michaelem Jordanem. Abstrahując od tej legendy, obecność Pippena i innych na obozie przygotowawczym była faktem, który wpływał na przygotowanie mentalne i stricte koszykarskie. Trzeba tutaj zwrócić uwagę na cały batalion ludzi związanych z osobą Jacksona, na których nawet zagorzali fani nie zwracali uwagi, a którzy to wraz z nim „przejdą” do klubu z Nowego Jorku. Wielka koszykówka to nie tylko zespół, trener, zastępca i paru fizjoterapeutów, których ogarnia menadżer. To wręcz armia ludzi. Personel dobierany bardzo szczegółowo według klucza Jaxa. Tego w Lakers nigdy już nie będzie.

Co do samego Phila Jacksona i jego nowego zadania trudno mieć jakiekolwiek obiekcje. Właściciel Knicks wybrał najlepszą z możliwych kandydatur. Właściwego człowieka na właściwe miejsce. Osobistość, która może służyć nie tylko doświadczeniem z parkietu i ławki, ale również wiedzą z zarządzania koszykówką. W końcu wiele decyzji personalnych w Bulls i Lakers było dziełem Phila. Ponadto człowiek ten ma nieograniczone obycie w NBA i – pisząc brzydko – układy, a na jego miejscu stanowi to połowę sukcesu. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę tutaj płakać po Philu Jacksonie, ale aż dziwi, że z tego wszystkiego, o czym pisałem i wielu innych dobrodziejstw, nawet w małej części zarząd Lakers nie chciał skorzystać. Jest to dla mnie niezrozumiałe i jedyne wytłumaczenie sprowadza się chyba do jakiejś niezdrowej rywalizacji. To naturalna kolej rzeczy, że w różnej formie i stanowiskach zatrzymuje się w klubie osoby, które mogą przenieść swoje doświadczenie boiskowe do sztabu szkoleniowego. Luke Walton i Mark Madsen to przecież nie jakieś tuzy, a jednak ich praca ma przynieść wymierny efekt. Jackson przebąkiwał już o D-Fishu, także jeśli zbierzemy chociażby te kilka nazwisk wymienionych do tej pory, okaże się, że wataha Phila podąży za przewodnikiem stada. Niby nic, ale gros z tych ludzi mogłoby pracować dla Lakers. I tu jest kolosalny błąd.

A może jakieś pozytywy? Paradoksalnie in plus dla Lakers, może okazać się zależność na linii Carmelo Anthony-Phil Jackson. Nie od dziś wiadomo, że ci panowie nie pałają do siebie wielką sympatią i wypowiadają się o sobie raczej chłodno. Carmelo wydaje się być jedną (jeśli nie jedyną) z osób, na które magnes Phila nie działa, natomiast ten ostatni ponowienie kontraktu z Melo traktuje ambiwalentnie, wychodząc z założenia, że to obu stronom powinno zależeć i Knicks bez Anthonego wcale się nie zawalą (jakże zabrakło takiej myśli przy podpisywaniu przedłużenia dla Brytana). Jax w Knicks może oznaczać większe prawdopodobieństwo Carmelo w Lakers, a już na pewno gdzie indziej. I nie wchodźmy tu w preferencje i sympatie, bo na dzień dzisiejszy taki zawodnik w L.A. to ogromne wzmocnienie, bez względu na to, czy ktoś nie lubi przetrzymywania piłki, czy ceni nieograniczone umiejętności strzeleckie.

Podsumowując moje rozważanie pragnę podkreślić, że w procesie długofalowym, podjęcie przez Jacksona pracy w Knicks, może mieć skutki dla Lakers. Konsekwencje, których nie zobaczymy gołym okiem, ale takie w aspekcie „co by było gdyby”. To właśnie bardziej rzeczy i wydarzenia, których nie widać. Jak najkrócej określić to, co się stało? Lakers definitywnie skończyli z ostatnią mistrzowską filozofią i mają podążać odmienną drogą. Miejmy nadzieję, że już wkrótce zobaczymy jej zarysy, bo na razie podążamy gęstym lasem w stronę łąki, a śladów gościńca nie widać.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [15]

fan76

Miejmy nadzieję,że władze czy zarząd L.A. mają jakiś pomysł i stworzą kolejny super team na miarę PO albo nawet mistrzostwa.

Przemo

Thunder jedną nogą na rybach :) Trzeba powiedzieć, że kolejne dramatyczne spotkanie. Szkoda trochę Duranta- sędzia go chyba wybił z rytmu tym zabraniem piłki.

Gortat już w drugiej rundzie. Ws sumie awansowali dosyć łatwo mimo kilku wyrównanych spotkań. Trochę jestem tą serią zaskoczony.

Mam nadzieję, że GSW się nie podda !

ericlalfan

Kolejna dogrywka była. Szok. Jak ktoś celował dogrywkę w każdym meczu tej serii to nieźle się nachapał :D

HORC

Też liczę, że GSW jeszcze coś ugrają. Bez żadnej złośliwości uważam też, że "dobrze" byłoby dla Sterlinga gdyby LAC odpadli. Wiem, że kosztem drużyny itd., ale byłby to polityczny skutek.

Komu jak komu, ale Marcinowi i Wizard ta drabinka zaczyna się układać dość pomyślnie, oby jak najdalej.

Sędzia jak sędzia, ale prawda jest taka, że w całej serii Allen osiągnął efekt, który opiszę tak: Durant z celującego poziomu gra na plus dobry. Może się z tym nie zgodzicie, ale Tony jest w pewnym sensie odbiciem Artest sprzed paru lat, bo sprawia, ze nawet jeśli Kevin trafia swoje rzuty, to musi to uczynić z potężnym wysiłkiem. Każde posiadanie kosztuje Duranta znacznie więcej. Oczywiście to playoofs i to normalne, ale taką luźną analogie dostrzegam.

A co do Jacksona to ja do dzisiaj nie rozumiem tego, jak można było go nie "wykorzystać". Po prostu senior dogorywał, a reszta się - brzydko mówiąc - żarła i zwycięskie stronnictwo nie chciał Phila nawet w roli konsultanta. Zeby się nie okazało, że za jakiś czas Jax pokaże w Nowym Jorku jak się zdobywa mistrzostwa.

Kaebi

Jax pewnie czeka aż zejdą kontrakty Barnianiego i Amare,niezależnie od decyzji Carmelo.Nawet może dla Knicks lepiej by było jakby Melo poszedł sobie.Kerr by obczaił temat trenerki,a na 15-16 juz Phil by mu zrobił drużyne pod trójkąty.

kobelakers81

Mam tylko nadzieję,że Lakers nie zaczną podpisywać 30-latków i więcej. Potrzeba nam świeżej krwi. Mam na myśli Love, Thomas, Monroe, trochę lepsi gracze będą chcieli wieloletnie kontrakty, więc podpisanie 33-latka i więcej nie ma sensu, lepiej poczekać 2 lata i wejść na szczyt.

A podpisanie 38-latka miało sens?

LordoftheRings

ericlalfan

Niektórzy celowali i chapali :)
Ale prawdziwym milionerem został ten kto postawił, że Real wygra 4:0 z Bayernem.

Lord

kto dzisiaj w #D2F ?

LordoftheRings

Dzisiaj wahałem się między Nowitzkim a Ellisem. Zdecydowałem się w końcu na tego drugiego.

Natomiast na jutro mam zagwozdkę bo nie wiem co myśleć o OKC. Zaczynam mieć obawy, że odpadną ale jak ich wykorzystam a oni przejdą jednak dalej?
Jakie jest Twoje zdanie?

Ja mam Parsonsa na dzisiaj :)

Moje zdanie jest takie,że należy się pospieszyć z wyborem graczy OKC, bo szybko odpadną.Został mi Durant

LordoftheRings

No to jutro biorę Westbrooka i kończę z nimi.

Duranta wziąłem pierwszego dnia, aby zapewnić sobie dobry start :)

kobelakers81

DrJ nie miało sensu, ale ten 38 latek to twarz organizacji, a co mieli podpisać Magica?. Poza tym sądzę, że Kobe pokaże jeszcze co nieco ze swojej gry.

kobelakers81

DrJ nie miało sensu, ale ten 38 latek to twarz organizacji, a co mieli podpisać Magica?. Poza tym sądzę, że Kobe pokaże jeszcze co nieco ze swojej gry.

kobelakers81

DrJ dopiero zajarzyłem, że chodziło Ci o Nasha. Tu masz racje.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 1 dzień temu

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 1 dzień temu

Wojt: Kolejna reaktywacja strony? Może tym razem się uda :)

D'Angelo Russell kontuzjowany Komentarz opublikowany: on 30/1/17