Aktualności


Duży problem z małymi
2011-12-22 12:47:00 | autor: | Komentarze [1]

Tagi: andrew goudelock, darius morris, derek fisher, steve blake

Obsada pozycji rozgrywającego to największa bolączka Lakers od lat. Właściwie nie licząc jednorocznego epizodu z Garym Paytonem w sezonie 2003/2004, to od czasów Nicka Van Exela (1998 rok) Jeziorowcy lepszego rozgrywającego w swoich szeregach nie mieli. Oczywiście Derek Fisher prezentował się na tyle przyzwoicie, że z nim w pierwszej piątce Lakers 3-krotnie zdołali awansować do Finału NBA i dwukrotnie zdobyli mistrzostwo NBA. Jednak tak jak nie nadążał w obronie za szybkimi jedynkami rywali w roku 2007, tak tym bardziej nie będzie nadążać w tym roku.

Już poprzedni sezon dobitnie pokazał, że Lakers potrzebują lepszego zawodnika na tej pozycji. Słaba gra zarówno Fishera, jak i Steve'a Blake'a w Playoffs była jedną z głównych przyczyn porażki Lakers z Dallas Mavericks.

Chris PaulZmianę miał przynieść Chris Paul, który jedną nogą był już graczem Lakers, ale jak wiadomo transfer ten został zablokowany przez komisarza NBA Davida Sterna. Paul ostatecznie trafił do Los Angeles Clippers, a Jeziorowcy zostali z takim samym problemem, z jakim kończyli ubiegły sezon, dodatkowo tracąc Lamara Odoma. Kierownictwo Lakers miało nadzieję przechwycić zwolnionego w ramach amnestii z New York Knicks Chauncey Billupsa, jednak w wyścigu o niego pierwszeństwo miały zespoły poniżej salary cap. Ponownie, rozgrywającego, którego upatrzyli sobie Lakers zgarnęli im sprzed nosa Clippers.

Mitch Kupchak czynił jeszcze zakusy po zwolnionego na tej samej zasadzie z Cleveland Cavaliers Barona Davisa. Zaraz po tym jak stracił pracę, agent zawodnika poinformował, że jego klient jest kontuzjowany i do gry będzie gotów najwcześniej za dwa miesiące. Podejrzewano w tym chęć odstraszenia potencjalnych chętnych na usługi Davisa poniżej salary cap, gdyż ten chciał trafić wyłącznie do New York Knicks, LA Lakers lub Miami Heat. Strategia zniechęcania zespołów z dolnych rejonów tabeli poskutkowała, a Baron zdecydował związać się z Knicks, podpisując kontrakt wart 2,5 miliona dolarów za sezon. Zaraz po tym zaczęto mówić, że kontuzja wcale nie jest tak poważna i będzie on pauzować tylko miesiąc. Nie mniej jednak Jeziorowcy stracili w ten sposób kolejną szansę na realne wzmocnienie na tej pozycji. Wciąż na rynku jest dostępny zwolniony z Orlando Magic Gilbert Arenas i choć sam zawodnik wyrażał chęć gry dla Lakers, to nie wygląda na to, żeby ci zdecydowali się go zatrudnić.

Darius MorrisWszystko wskazuje więc na to, że Lakers rozpoczną sezon z taką samą obsadą pozycji playmakera jak w ubiegłym sezonie. Jedyną zmianę wnoszą tu dwaj debiutanci, wybrany z numerem 41 drafcie Darius Morris i z numerem 46 Andrew Goudelock. Morris to 21-letni absolwent uniwersytetu Michigan, gdzie rozgrywając przez 2 lata 67 meczów zdobywał średnio 9,9 punktu, 2,9 zbiórki i 4,8 asysty. Jak na rozgrywającego, jest to wysoki gracz obdarzony wzrostem 196 cm. Z tej dwójki debiutantów Morrisowi bliżej do bycia typowym kreatorem gry, gdyż Goudelock słynie raczej z dobrego rzutu niż wypracowywania kolegom pozycji do łatwych punktów. Nie brakuje opinii, że Andrew to nawet najlepszy w tym drafcie typowy strzelec, mogący grać również jako rzucający obrońca. Spędził on cztery sezony w College of Charleston, gdzie zdobywał średnio 18,4 punktu, 3,3 zbiórki i 3,0 asysty na mecz, a na ostatnim roku notował 23,7 punktu na mecz trafiając na skuteczności 45,5% rzutów z gry i 40,7% za trzy punkty.

Czego można się spodziewać po Dereku Fisherze? Lepszy niż w poprzednim sezonie, kiedy to rozgrywał najgorszy sezon od 10 lat, nie będzie. Dla Fishera będzie to już 16 sezon w NBA, tak samo jak dla Kobego Bryanta, jednak Derek jest 4-lata starszy od lidera Lakers. Dodatkowo w każdym z sześciu poprzednich sezonów rozegrał pełne 82 spotkania i budzi wątpliwość czy zdoła wytrzymać trudy skróconego sezonu. Można wręcz się przygotowywać na to, że jego wydajność znacznie spadnie, gdyż na obozie przygotowawczym zjawił się w nienajlepszej kondycji. Derek miał co prawda bardzo pracowite lato, gdyż przewodniczył związkowi zawodników w sporze z właścicielami, jednakże przez to nie mógł należycie pracować nad swoim ciałem. Fisher zawsze słynął z dobrej etyki pracy, więc trudno go tu posądzać o lenistwo, ale trzeba się liczyć z tym, że Derek może być piętą achillesową Lakers w tym sezonie. Ze względu na nieurodzaj talentu na tej pozycji i backup w postaci dwóch żółtodziobów, trener Brown będzie jednak zmuszony korzystać z jego usług w sporym wymiarze czasowym.

Lakers Bench

Gdy zestawimy odległe numery w drafcie, z tym co faktycznie prezentują Morris i Goudelock, na papierze wydają się być świetnymi przechwytami, jednak czy będzie tak w rzeczywistości pokaże dopiero sezon. Obaj otrzymali tylko niegwarantowane umowy, więc równie dobrze mogą się w każdej chwili z Lakers pożegnać. Phil Jackson korzystał z pomocy debiutantów właściwie w ostateczności, gdy któryś z graczy stałej rotacji był kontuzjowany, a na palcach jednej ręki można policzyć przypadki gdy rookie dostawał od niego znaczący czas gry. Czy nowy szkoleniowiec Mike Brown cechuje się bardziej liberalnym podejściem do żółtodziobów? Trudno znaleźć takie przypadki z jego pracy w Cleveland, ale z pewnością jeżeli będą na to zasługiwać, dostaną szansę gry. Należy jednak pamiętać, że Lakers wciąż pozostają kandydatem do tytułu mistrzowskiego i nie mogą sobie pozwolić na ogrywanie debiutantów, kosztem wyników. Jeśli Fisher i Blake pozostaną zdrowi, to oni głównie będą dzielić czas gry na pozycji rozgrywającego między sobą. Morris i Goudelock mogą liczyć co najwyżej na 15 minut w meczu i będzie to wymiar czasu, o który będą musieli między sobą powalczyć.

Oddech młodych i głodnych gry debiutantów powinien jednak pozytywnie wpłynąć na rezerwowego Steve'a Blake'a, od którego Lakers będą oczekiwać znacznie lepszej gry niż w poprzednim sezonie. 31-letni Blake, z którym Jeziorowcy podpisali w ubiegłym roku 4-letni kontrakt na sumę 16 milionów dolarów, zdobywał w poprzednim sezonie średnio 7,3 punktu i 3,9 asysty na mecz. Steve miał wygryźć z pierwszej piątki Dereka Fishera, ale nie potrafił przekonać do siebie Phila Jacksona. O ile Blake spisywał się w sezonie zasadniczym całkiem przyzwoicie, o tyle w Playoffs wypadł już fatalnie na tle New Orleans Hornets i Dallas Mavericks. W 9 meczach rozgrywek posezonowych Steve zdobywał już tylko średnio 2,2 punktu i 2,2 asysty, trafiając zalewie 30% rzutów z gry.

Mike Brown przyznał, że według niego Fisher jest lepszym uzupełnieniem dla Bryanta, Gasola i Bynuma w pierwszej piątce i to on, przynajmniej na początku, będzie wychodzić na parkiet od pierwszej minuty. Steve Blake musi być jednak przygotowany na przejęcie tej roli w każdej chwili.

Lakers mają problemy również na innych pozycjach, ale to obsada jedynki budzi najwięcej wątpliwości przed startem sezonu. Można się oczywiście łudzić, że Fisher jeszcze się nie skończył, że Blake powróci do formy jaką prezentował grając w Portland Trail Blazers w latach 2007-2009. Są jednak aspekty gry, w których obaj nigdy nie błyszczeli, a mianowicie defensywa. O ile Morris i Goudelock nie przejawią niespodziewanego talentu defensywnego, to trzeba być przygotowanym na to, że Chrise Paule i Derony Williamsy tej ligi będą stanowić dla Lakers nie lada orzech do zgryzienia. Jeziorowcy przystąpią więc do sezonu z prawdopodobnie najgorzej obsadzoną jedynką w lidze, a już ze świecą szukać zespołu z gorszym graczem w pierwszej piątce od Dereka Fishera. Jedyne co ratuje Lakers to rezerwowy Blake, który prezentuje nie gorszy, a obecnie nawet wyższy poziom od Fishera i głębia w postaci dwóch debiutantów. Ci muszą jednak najpierw udowodnić, że są gotowi do gry na najwyższym poziomie, żeby można pokładać wiarę w to, że będą w stanie zamaskować braki Lakers na tej pozycji.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [1]

mucha8

Z Morrisona na przyszłość mogą być ludzi więc jest nadzieja, że kiedyś ta passa bez dobrych pg się skończy. Blake widać że przepracował lato i jest gotowy do gry takiej, jaką my wszyscy oczekiwaliśmy od niego już rok temu. Tylko teraz pytanie jak długo wytrzyma? Rok temu tak samo zaczął sezon od świetnych występów, a później wszyscy pamiętamy jak to z jego formą było, oby teraz było inaczej ;))

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17