Aktualności


Jeanie Buss popiera pomysł pozbawienia pracy D'Antoniego
2013-11-06 16:25:00 | autor: | Komentarze [25]

Tagi: jeanie buss, jim buss, mike d'antoni

„Nigdy nie lekceważ serca mistrza” – wygłosił kiedyś Rudy Tomjanovich. Ja wygłaszam „Nigdy nie lekceważ głosu kobiety, nawet jeśli sprawa, w której zabiera głos, przekracza jej kompetencje”. Jeanie Buss na decyzje sportowe Lakers nie ma pozornie wpływu. Wciąż jest jednak jednym z sukcesorów dziedzictwa swojego ojca i siostrą mającego w tej chwili najwięcej do powiedzenia w drużynie brata – Jima, a spory rodzinne nie wróżą nic dobrego organizacji Lakers w najbliższych latach.

We wrześniu w amerykańskich księgarniach pojawiła reedycja autobiograficznej książki Jeanie – „Laker Girl”, w której tak opisała decyzję zarządu o zatrudnieniu Mike'a D'Antoniego, zamiast Phila Jacksona, prywatnie jej narzeczonego: „Ta sekwencja zdarzeń – informacje o tym, że Phil wraca, a następnie powiedzenie mu, że znaleźli lepszego kandydata – praktycznie mnie zniszczyły. Prawie odebrało mi to pasję do pracy i koszykówki. Poczułam się, jakby wbito mi w plecy nóż. Byłam zdruzgotana”.

Najwyraźniej różnice zdań pomiędzy Jeanie, a Jimem nie zostały zażegnane odkąd książka trafiła do sprzedaży, bo pani prezes od operacji biznesowych w Lakers nie zaprzestaje publicznie krytykować D'Antoniego i tym samym decyzji swojego brata o jego zatrudnieniu kosztem Phila Jacksona. Po wczorajszej porażce z Mavericks ktoś, bliżej niezidentyfikowany, napisał na Twitterze, że pora „z-Mike-Brown-ować” D'Antoniego, czyli wzorem ubiegłorocznych rozgrywek zwolnić trenera po pięciu spotkaniach. Jeanie Buss dodała ten tweet do ulubionych.

 

 

O ile nikt nie włamał się Bussównej na konto i powyższe polubienie odzwierciedla jej faktyczny pogląd na tę sprawę, trafia z tym na podatny, populistyczny grunt, albowiem podobne zdanie ma w tej chwili większość fanów Lakers. Ja jestem jednak zdania, że powinny to być załatwiane za zamkniętymi drzwiami – nie wspominając o tym, że wolałbym aby w rodzinie właścicieli Lakers w ogóle nie dochodziło do różnic zdań – bo załatwianie takich spraw na forum publicznym świadczy tylko o niedojrzałości spadkobierców Jerry'ego do pełnienia powierzonych im przez niego ról.

Wystarczy przypomnieć do jakich rozmiarów został rozdmuchany niegdyś przez media konflikt pomiędzy Kobem Bryantem, a Shaquillem O'Nealem, żeby wyobrazić sobie potencjalne reperkusje jakie niesie za sobą publicznego pranie, po raz kolejny, brudów między rodzeństwem Bussów. Można nie być fanem D'Antoniego i przyklasnąć Jeanie, że odważa się dowalić chrustu pod kociołek w którym, od chwili wystawienia do wiatru Phila Jacksona, bulgoczą jej poglądy, sprzeczne z linią reszty zarządu, za to często zgodne z opinią fanów. Nie zapomnijmy jednak przy tym wszystkim o zdrowym rozsądku.

Dr. Buss zostawił dzieciom prawdopodobne najlepszą organizację w historii tej dyscypliny sportu. Z tego pułapu już nie za bardzo jest gdzie pójść dalej, można tylko spaść niżej. Jim i Jeanie to dwójka, która ma w Lakers największe udziały i tym samym w największym stopniu od nich będzie zależeć w jakim stylu i jak skutecznie zostanie przeprowadzony proces przebudowy. Czy waśnie rodzinne będą magnesem przyciągającym w lecie wolnych agentów? Bardzo wątpliwe, choć na to będzie się składać także mnóstwo innych czynników. Czy z tak niespójną wewnętrznie organizacją nadal będzie chciał się utożsamiać Kobe Bryant i podpisze nowy kontrakt w miejscu, w którym szanse na zdobyciu upragnionego szóstego tytułu będą znikome? Bryant zapewniał, że chce zakończyć karierę w koszulce Lakers, ale nie wiem czy jest aż na tyle lojalny, aby porzucić własne ambicje, które przecież zdefiniowały go jako gracza, kto wie czy właśnie nie najbardziej ambitnego w historii NBA.

Nie jestem fanem ani Mike'a D'Antoniego, ani tym bardziej Jima Bussa. Jestem jednak fanem Lakers, a skoro nic nie zapowiada, aby najstarszy syn Jerry'ego miał w najbliższym czasie abdykować, to życzyłbym sobie zgodności w zarządzie, a nie zatwardziałego trzymania się swoich poglądów, a następnie demonstrowania ich publicznie. Jeżeli w najbliższych miesiącach konflikt będzie narastał, to w czarnych barwach rysuje się przyszłość organizacji Lakers. Życzyłbym sobie, aby sprawy koszykarskie zostały oddane w ręce kogoś, kto ma o koszykówce większe pojęcie, tak jak to uczynił przed laty Dr. Buss, dając pełnię władzy Jerry'emu Westowi. Na to się jednak nie zanosi... Jeanie, jak to kobieta, podchodzi do sprawy emocjonalnie, Jim z kolei, jak na rasowego chłopa przystało, jest okopany w swoich poglądach i próbuje manifestować swoją władzę. Dlatego też pozostaje trzymać kciuki, że rodzeństwo znajdzie między sobą równowagę, bo tyle to może im zagwarantować podtrzymanie, a nie sprzeniewierzenie pasma sukcesów ojca i gruntu jaki im przygotował.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [25]

reneg

Jeanie raczej chodziło o sam tekst "to 'Mike Brown' him", co jest dosyć zabawne, a nie dosłowną interpretację...

W końcu to była decyzja jej ojca o zatrudnieniu D'Antoniego. Poza tym Phil swoje szanse w Lakers już miał i chłop od paru lat sam nie wie czego chce. Mógł nie odchodzić w 2011 roku i tyle. To był jego wybór.

W ogóle Jeanie chyba nie ma pojęcia o PR, bo takim zachowaniem szkodzi całej organizacji i się ośmiesza...

Smyk

Boję się, że cała ta organizacja może upaść, Kobe odejdzie i co dalej....

Swoje szanse Phil miał i je wykorzystał. Raczej nikt nie ma co do tego wątpliwości. Zdrowie jest najważniejsze, dla każdego.
Autor artykułu ma szersze spojrzenie na sytuację i nie odnosi się jedynie do wpisu.
Co do zarządzania organizacją, zobaczmy co robi Bird w Indianie, co zrobił West.
W 1996, 2000-2003 Kupchak nosił za Westem jedynie teczkę.
Dojrzałe spojrzenie autora, to się zawsze zaczyna i kończy na osobach decyzyjnych i na harmonii organizacji.

reneg

StaryFan co takiego tobi Bird w Indianie? Co West zrobił, czego Kuptchak nie zrobił?

Sorry ale Kuptchak jest świetnym gmem, który w te lato też zrobił co mógł. W zeszłe również wykonał fantastyczne posunięcia, a to że się nie udało to nie jego wina. Pierwsze lata miał beznadziejne, tak gdzieś do 2007 roku, a od tego czasu podejmuje mądre decyzje i wielokrotnie udawało mu się pozyskiwać świetnych rolesów (Ariza, Brown, Hill). Mitch obecnie jest jednym z najlepszych, nie oszukujmy się.

Reneg

Jax odszedł po sweepie z Mavs, ale nie zapominaj, że relacje między nim, a młodym Bussem nie były najlepsze-delikatnie mówiąc.

Zatrudnienie MDA to nie decyzja ojca, a właśnie Jima, który całkowicie postanowił zerwać z filozofią Jaxa (wcześniej zatrudniając Browna)

Zgadzam się, że miał swoje szanse i jego kandydatury nie powinno się już brać pod uwagę. No, ale zatrudnienie MDA nie było błędem, okazało się małą katastrofą i stratą kolejnych sezonów.

Co zrobił West?Może to, że dzięki niemu powstała drużyna godna three-peatu?Shaqa kto zwerbował?Wymianę Divac-Bryant kto zrobił?
Mitch jest bardzo dobrym GM'em, ale nie jest nieomylny( wymiana Bynum-Howard, kontrakt Nasha)

Poza tym, mając świetny duet wysokich ( Gasol-Howard), nie zatrudniasz gościa (MDA), który w DNA ma wpisaną całkowicie inną koszykówkę. Koszykówkę, która nie uwzględnia takich atutów.

ps. Stary Fan

MVP na razie leży gdzieś pomiędzy CP3 a P.George'm

Bird robi to co West, tworzy hegemonię (za małe $).
West zbudował dwie dynastie.
Nie piszę, że Kupchak jest złym GM, ale przypisywanie mu 5 tyt jest nadinterpretacją. Dostał gotową spuściznę, w 2008 świetny ruch z Gasolem. Ale GM w każdej pracy rozlicza się z sukcesów, nie dobrych chęci. Dwa razy budował drużynę "samych" gwiazd, dwa razy poległ.
Oczywiście, w tej chwili to jeden z lepszych GM, ale West miał inny "rozmiar kapelusza".
Artykuł oraz mój post, dotyczyły mózgu organizacji i powierzenia jej w kompetentne ręce, nie hierarchii GM.
Ps. DrJ. zgadzam się co do MVP.
Natomiast na razie Indiana gra na wielkim luzie, przykręcając śrubę jak ma potrzebę.

reneg

Zatrudnienie MDA było decyzją Jerry'ego, poczytaj na ten temat Dr.J.

West sprowadził Shaqa i Bryanta, a Mitch Gasola i Howarda. Dzięki Westowi LAL zdobyli 3 mistrzostwa, a dzięki Kuptchakowi 2. Nie przesadzajcie z tym, że dzieli ich jakaś przepaść bo obaj dobrze się spisali. To ze z DH i Nashem nie wyszło to inna bajka. GM jednak zrobił swoje i zbudował prawie najlepszą ekipę jaką mógł wtedy.

Z tym, że mając dwóch wysokich nie zatrudnia się MDA zgadzam się w 200%, to był okropny błąd ale tak jak mówię, to była decyzja ojca Jima, który uważał że MDA będzie lepiej pasował do drużyny i lepiej spisze się w trakcie przebudowy zespołu. Mike Brown był decyzją Jima.

Indiana w okresie Birda nie wygrała żadnego mistrzostwa i zdobyła tylko raz mistrzostwo dywizji. Nie wiem dlaczego więc Mitch ma się na nim wzorować. Owszem Larry to mądry gość ale nie ma powodów by mówić, ze lepszy od Kuptchaka. Mitch ma teraz swój plan i zamierza go zrealizować, zobaczymy co z tego wyjdzie. Lakers jednak praktycznie co roku liczą się w walce o tytuł i Kuptchak podtrzymuje tę tradycję. Jeżeli uda mu się sprowadzić gwiazdę w te lato i ponownie zbuduje zespół na mistrza, to znów mu się uda ta sztuka.

Niech kolega reneg poczyta co LAL zdobyli dzięki Westowi.
Bird jest mózgiem dzisiaj, na małym rynku, z małą przerwą na leczenie. Gdzie dzisiaj jest IP ze swoją średnią wieku, tłumaczyć nie muszę.
Ps. Nie jest sztuką ściągnąć talent do LAL. Sztuką jest zbudować drużynę.

reneg

zbudowanie drużyny zależy chyba od trenera prawda? już nie wspominając o kontuzjach i innych przeszkodach, które mogą zburzyć całą koncepcję...

Co nie zmienia faktu, że oceniając sutuację poczytać warto.....
Pozdrawiam Dobry Człowieku.

"Sytuację", przepraszam za literówkę.

Reneg

Dr Buss zasugerował Di Antoniego, bo wg niego, MDA lepiej przeprowadziłby przebudowę drużyny. Natomiast decyzję podjął jego syn.Jednak mniejsza o to. Szkoda, że nie kierowali się "dokonaniami" MDA w Nowym Jorku.

Trener buduje drużynę z posiadanego rosteru, który wcześniej kształtuje GM przecież.

Pamiętaj też, że Bird nie ma takich możliwości finansowych i marketingowych jak Lakers. Oczywiście wpływ ma na to też rynek w Indianapolis. Zatem koncepcja jest inna: budowa kolektywu opartego na młodych graczach, z młodym trenerem, nastawionym na defensywę.

Uwielbiam Mitcha, ale jeśli to prawda, że planuje kolejne galacticos w następnym sezonie, to jestem pełen niepokoju.

reneg

No radzę ci poczytać i przemyśleć parę spraw "StaryFanie".

No właśnie trener buduje z tego co ma, a nie było źle z tym rok temu i o odpadnięciu Lakers w playoffs na pewno nie zadecydował brak talentu i umiejętności, a nawet nie treningu. Głównie kontuzje.

Zgadza się, że Bird ma mniejsze pole do popisu i należy mu się szacunek ale to nie jest wina Mitcha, że LA jest popularniejsze niż Indiana. Trzeba korzystać z tego.

Ja nie wiem jeszcze co myśleć o przyszłym offseasonie ale fakt jest taki, że bez kolejnej gwiazdy w zespole to nie uda się zdobyć mistrzostwa. Więc ktoś z górnej półki musi przyjść aby wspomóc Kobe'ego.

West to 8 tytułów LAL jako mózg organizacji (pomijając finały). Nie muszę czytać, większość widziałem na oczy.
Co do przemyśleń, czasy się zmieniają, mechanizmy się zmieniają,
jedno pozostaje niezmienne "wpływ PR, na ludzki organ usytuowany pomiędzy jednym i drugim nieowłosionym uchem".
Warto z "organu" korzystać.

Gdybym mógł się cofnąć do lat studenckich, to kto wie, byłby to niezły temat pracy magisterskiej

Kaebi

Z tą Jeanie to by jeszcze podyskutował o Lakers face2face #Jax

Knicks, Bulls i Denver chyba tankują.......:).
A na poważnie, 76'ki raczej straciły plenipotencje od zarządu na wygrywanie meczów w tym sezonie.
Dwa wybory w top 10, i 3-0? No i mamy 3-2.
Swoją drogą, to jednak trochę chory system, gdzie przynajmniej z 7 drużyn chce zająć ostatnie miejsce, już na początku sezonu.
Co do LAL, Indiana to drużyna na PO, a już dzisiaj wyglądają tak dobrze, że sen Kupchaka o dostępności Bronka, ma szanse się ziścić. Chociaż pomiędzy dostępnością a kontraktem, różnica jest spora.

StaryFan, dodaj do Philly jeszcze Celtów, bo ewidentnie odpuszczają sezon kosztem przebudowy.

Na dodatek Pacers grają bez Hilla, bo Granger to melodia przyszłości jak na razie. A i leciwy Scola swoje rzuci.Jedno wiem na pewno, że Lebron będzie musiał się wspiąć na absolutne wyżyny w ewentualnym match-upie z nimi. Mitch lepiej niech nie śni, tylko twardo stąpa po ziemi-przynajmniej życzyłbym sobie tego.
New York bez Chandlera będą mieli naprawdę DUŻY problem. Pod koszem wzbudzają litość, bo niby kto ma straszyć obrońców: Andrea "nie wiem co to zasłona" Bargnani, szklany STAT, czy Martin?No way. Kilka dni temu pojawiły się jakieś plotki o Knicks, jako możliwym kierunku Irvinga z FA.Sądzę, że tak się stanie. LeBron nie wróci, a w 2016, Cavs stracą Irvinga.

Wysokie picki w losowaniu to jedno, ale odpowiedni dobór to kolejna kwestia. Przykład Cavs. Mieli furę szczęścia w ostatnich latach, a ich wybory: Waiters, Thompson i Bennett. To nie są źli gracze i pewnie potrzebują czasu, ale mogliby mieć dziś np. Valanciunasa, Barnesa/Drummonda, i Oladipo/McLemore'a. Wiadomo, że to początek sezonu i tylko luźne obserwacje.

Widziałem Westbrooka w "debiucie" po kontuzji. Gość jest mega maszyną. Takie akcje coast-to-coast, po takiej kontuzji i przerwie, muszą budzić szacunek.

Co do meczu z Houston,to MDA ujawnił, że zacznie od początku Kaman. Podwyższenie składu w odpowiedzi na wysokich HR. Niestety takiej odpowiedzi nie mamy w bronieniu 1-2

Przecież dodałem, (piękne 0-4). Aż się boję pomyśleć gdyby grali z Jazz na koniec sezonu ...59-58 dla Jazz, ..Boston ma większe tradycje i doświadczenie (w 97 grali 3 piątką, pół sezonu).......Draft to zawsze loteria.
FA (restricted),2014, rodzynki są, Greg Monroe (nie dostał umowy, a zasługiwał),Harrison Barnes (myślę, że oglądanie Iguodali od "tyłu" znudzi mu się w styczniu), Bledsoe? (Tragić z umową, on nie) za ile?,Lance Stephenson - największy postęp-tak, do wyciągnięcia- nie wierzę, Melo- com on!, no i "górna półka" oraz wszystkie inne sny naszego GM.

djgregorio

Ciekawe czy nowy komisaż zmieni te przepisy, które preferują to całe "tankowanie".

Wątpię, żeby powrócił nowy komisarz do systemu sprzed "afery" z Orlando, gdzie wylosowali Shaqa z 1., a rok później także 1.-czyli Webbera. Poza tym, nigdy nie da się do końca przewidzieć co wyrośnie z 19-latka, czy np. kariery nie zatrzymają mu kontuzje (vide B.Roy, Oden, więc szansa na pomyłkę jest spora-wiadomo. Wiadomo, że tankowanie nie jest pozytywną rzeczą. Ze względów sportowych, ale także lekceważy się kibica płacącego za bilety itp, ale mając do wyboru stratę sezonu, a sporą szansę np. na wylosowanie kogoś pokroju Lebrona, i budowanie na nim ekipy z aspiracjami, to co wybieracie?

djgregorio

No i Williams grzeje ławe i to mocno ją grzeje. Zmiana jak najbardziej pozytywna.

DJMbenga

Powiedział ktoś im, że jest ograniczona liczba fauli do popełnienia?

djgregorio

3-jki wchodzą to wygrywamy. 78 %, należy obawiać się że do końca tak niekoniecznie będzie.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 3 dni temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17