Aktualności


Lakers 89 - Warriors 115
2013-10-18 15:44:00 | autor: | Komentarze [8]

Tagi: lakers, preseason 2013, warriors

To było jedno z tych spotkań, przy którym sympatycy Jeziorowców musieli raz po raz wzywać Panie lekkich obyczajów. O ile pierwsza połowa dawała nadzieję na wyrównany mecz, o tyle druga kompletnie pogrążyła graczy Złota i Purpury. Pojedynek zakończył się wynikiem 115-89 dla będących w o wiele lepszej formie przed rozpoczęciem sezonu Wojowników. Niemniej jednak władze ligi wiedziały co robią, wysyłając dwie słynące z ofensywy Ekipy. Momentami można było odnieść wrażenie, iż oglądamy Mecz Gwiazd, a atmosfera spotkania dalece odbiegała od rywalizacji do jakiej przyzwyczailiśmy się podczas ostatnich Playoffs.

Lakers rozpoczęli spotkanie w eksperymentalnym ustawieniu z Stevem Nashem i Stevem Blakiem na pozycji obrońców, z Nickiem Youngiem i Shawnem Williamsem na skrzydłach i Pau Gasolem na centrze. Początek był niezły w wykonaniu obu drużyn, piłka krążyła szybko między zawodnikami,  kończąc akcje po podaniach swoich partnerów. Andre Iguodala pod tym względem rozegrał jedno z najlepszych spotkań, gdyż rozdał aż 14 asyst – tylko 2 mniej od swojego rekordu życiowego. Obie ekipy walczyły punkt za punkt i oprócz chwilowego siedmiopunktowego prowadzenia Warriors, żadna drużyna nie uzyskiwała wyraźnej przewagi

Nick Young popisał się kilkoma ciekawymi akcjami, zwłaszcza zakręceniem w parkiet Andre Iguodali w pierwszej kwarcie, po którym trafił rzut z odejścia, ale oprócz tego niczym szczególnym Kalifornijczyk się nie wykazał. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 29-27 dla Jeziorowców, a najwięcej punktów (po 6) zdobyli w tym czasie środkowi – Chris Kaman i Pau Gasol.

Druga kwarta to najlepszy okres gry z meczu Katalończyka, który wykorzystał 4 rzut wolne i rozdał 3 asysty. Po wyśmienitej końcówce, gdzie 2 wsady zaprezentował Nick Young i wspomnianych wcześniej wolnych Gasola Lakers zdołali wysunąć się na prowadzenie 54-52 schodząc tym samym na przerwę po pierwszej połowie spotkania. Niestety przerwa nie wpłynęła dobrze na grę Kalifornijczyków. Po 8 minutach trzeciej kwarty gra ekipy pod przewodnictwem Mike’a D’Antoniego dosłownie stanęła. Swój festiwal strzelecki rozpoczął Klay Thompson - najlepszy strzelec tego spotkania, który zapisał na swoim koncie 25 punktów trafiając 10 z 14 rzutów z gry w tym 5 na 6 prób z dystansu. Trzy trójki z rzędu Thompsona pozwoliły uciec graczom z Oakland na bezpieczny dystans, którego nie oddali do końca spotkania, powiększając go jednocześnie w miarę trwania spotkania.

Posypała się zwłaszcza defensywa i zbiórka. Wojownicy latali nad głowami demotywowanych graczy z Los Angeles, co skończyło się wynikiem 84-70 dla Golden State. Na początku czwartej hali owacje na stojąco zebrał Kobe Bryant, który pojawił się na ławce rezerwowych, aby wesprzeć swoich kolegów, ale nawet to nie pomogło. Marazmu z końca trzeciej kwarty ciąg dalszy. Jeziorowcom drżały ręce, o czym świadczy liczba 21 strat w przeciągu całego spotkania, z których aż 12 zostało popełnionych w ostatnich 15 minutach meczu. Ciężko wyróżnić kogokolwiek spośród zawodników w złoto purpurowych strojach. Można by powiedzieć, że wszyscy grali na równym – słabym poziomie. Warriors kontynuowali dzieło zniszczenia rzutami z dystansu, z bardzo dobrych pozycji, które potrafili sobie wypracować skutecznymi podaniami. Tylko dwie z jedenastu punktowych akcji Wojowników nie padły po asystach.

Za komentarz gry drużyny Złota i Purpury niech posłuży ta statystyka skuteczności z gry. Tylko 1 zawodnik w ekipie Los Angeles Lakers, który oddał więcej niż 3 rzuty w meczu trafiał na skuteczności  minimum 50%. Koszykówka to gra, która polega na zdobywaniu punktów, a to zdecydowanie lepiej potrafili robić w dniu dzisiejszym gracze z drużyny przeciwnej. Jeziorowcy trafiali 41,2% rzutów z gry w tym 25% za 3, z kolei ich rywale robili to analogicznie na poziomie 51,1% i 57,7%. Ewidentna przewaga zarysowała się także w asystach i zbiórce, gdzie Warriors pokonali Lakers kolejno stosunkami 35-19 i 46-36.

Patrząc na strukturę minut spędzonych na parkiecie poszczególnych zawodników w obu drużynach można stwierdzić, iż podopieczni Marka Jacksona są na dalszym etapie przygotowań do rozgrywek, co było widać też po samej grze. Dzisiejszy mecz z pewnością nie jest zwiastunem niczego dobrego i błędy z zeszłego sezonu wydają się być nadal powielane usprawiedliwieniem mogą być prowadzone eksperymenty, jednak czy w tej drużynie jest na to czas? Choć i tak obecne wyniki z przedsezonowych rozgrywek nie mogą być gorsze niż te zeszłoroczne, to oby kolejne 2 spotkania dały kibicom nadzieję na miłe otwarcie sezonu, który odbędzie się już 29 października.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [8]

reneg

trudno oczekiwać, żeby elias harris czy ryan kelly mieli zaliczyc swietne spotkanie i pociagnac zespol przeciwko s5 warriors.

kiedy grali podstawowi gracze to bylo dobrze, choc obrona nie byla taka jakiej bym sobie zyczyl (steve blake wtf?)

No ale kiedy maja eksperymentowac jak nie teraz? Marc Jackson juz trzeci rok prowadzi Warriors, wiec to oczywiste ze nie ma takiej potrzeby testowac sklad jak d'antoni.

jacko

Bez przesady, przecież S5 GSW było na parkiecie tyle samo czasu co S5 LAL. Zobaczymy co MDA zrobi w obronie :))

Long time no see D-Rose http://www.youtube.com/watch?v=xX4vNJQKnMg

reneg

Di Antoni nawet jakby prowadził drużynę 10 lat, to i tak testowałby skład i rotował nim.

Kaebi

No chyba nie bardzo,w ostatnim sezonie grał 7-osobową rotacją,wiec jest raczej odwrotnie.
A preseason własnie po tej jest,zeby kazdy se pograł,bo trzeba jakos wykrystalizowac S5 i ławkę.Lakers to presonalnie zupełnie inna druzyna,niz rok temu i MDA dlaytego testuje.

To był bardziej humorystyczny wpis. Mike di Antoni udowodnił już, że http://cdn.memegenerator.net/instances/400x/36654376.jpg

Czy on będzie testował/rotował/krystalizował-nadal mnie nie przekonuje i wciąż jestem zdania, że nawet jeśli Lakers osiągną fajny wynik w nadchodzącym sezonie, to mimo jego obecności, a nie dzięki niemu.

Mike, (co wielokrotnie podkreślał) w sezonie gra tylko ludźmi którym ufa. Problemem pozostaje fakt, że ufa tylko swojemu bratu, częściowo obdarzył zaufaniem Nash'a, do reszty podchodzi z nieufnością. Stąd 7-8 osobowa rotacja.
Mam nadzieję, że Laurel D'Antoni nie ma dobrej "trójki", bo jej podobno ufa bezgranicznie.

Niestety, im bliżej 31.10.2013, tym bardziej rynek FA 2014 ubożeje.
Większość młodych "obiecujących", już z niego zniknęła. Wagon $ wagonem, ale trzeba jeszcze mieć na kogo wydawać.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 5 days temu

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 3 tygodnie temu

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18