Aktualności


Co Lakers mogą, a czego nie mogą zrobić w trakcie lata
2013-05-09 15:06:00 | autor: Daniel | Komentarze [11]

Tagi: lakers, offseason 2013

Termin „oszczędności” w kontekście Lakers powraca jak bumerang od roku 2011. Na niedoszłym transferze Chrisa Paula Jeziorowcy mieli zaoszczędzić w przybliżeniu 41 milionów dolarów w trakcie dwóch sezonów. Nie udało się, więc pozbyto się Lamara Odoma i jego 8 milionów dolarów w kontrakcie, a skład uzupełniano takimi graczami Jason Kapono czy Troy Murphy. Po sezonie 2011/12 Lakers podpisali lukratywną umowę telewizyjną i okazało się, że już nie muszą tak zaciskać pasa, ale owo rozpasanie było tylko jednorazowym wybrykiem.

20-letnia umowa z Time Warner ma przynieść Jeziorowcom w przybliżeniu 3 miliardy dolarów, czyli średnio 150 milionów dolarów na sezon. Szczegóły umowy nie zostały jednak nigdy upublicznione i wielce prawdopodobne jest to, że zyski są zależne od tego, jak daleko Lakers zajdą w rozgrywkach. W związku z tym, że w tym roku odpadli już po czterech meczach pierwszej rundy, bilans finansowy za sezon 2012/2013 może być znacznie niższy niż ten szacowany. Nie mniej jednak, po podpisaniu kontraktu z potentatem na rynku telewizji kablowej Lakers mogli zapomnieć na chwilę o oszczędnościach i dzięki temu sprowadzili przed rokiem Dwighta Howarda i Steve'a Nasha. W efekcie mieli jednak największą pulę płac w całej NBA (100,1 mln dolarów), oznaczającą ponad 40 milionów powyżej limitu salary cap i prawie 30 milionów powyżej progu, od którego płaci się podatek od luksusu.

Za luksus posiadania Dwighta Howarda i Steve'a Nasha, który nie przyniósł zresztą efektu w postaci sukcesu drużynowego, Lakers będą musieli odprowadzić kolejne 30 milionów dolarów podatku do kasy NBA. Tak było w sezonie 2012/2013, ale według ostatniej umowy zbiorowej pomiędzy zawodnikami, a ligą (Collective Bargaining Agreement), od nowego sezonu wejdą ogromne obostrzenia dla drużyn przekraczający próg podatku od luksusu (wynoszący około 70 mln dolarów) i gdyby Jeziorowcy zachowali pulę płac na identycznym poziomie, musieliby zapłacić aż 85 milionów dolarów samego podatku. To za dużo nawet dla Lakers, którzy jeszcze przed rokiem byli najbardziej dochodową marką w NBA, ale według ostatniego zestawienia magazynu Forbes spadli na drugie miejsce za New York Knicks.

Zapomnijmy więc o scenariuszu według którego Lakers sprowadzą w trakcie nadchodzącego kolejną gwiazdę. Największym wzmocnieniem może być zachowanie Dwighta Howarda, któremu i tak będą musieli zagwarantować maksymalną umowę, a to oznacza zwiększenie jego rocznych zarobków z 19,5 miliona dolarów do 20,5 milionów, więc samo posiadanie go w składzie będzie droższe niż przed rokiem, a to nijak ma się do polityki oszczędnościowej. Podpisanie nowego kontraktu z Howardem to priorytet numer jeden zarządu i Lakers zrobią wszystko, aby go zatrzymać, a to oznacza, że cięć trzeba będzie szukać w innym miejscu.

Jeziorowcy wciąż dysponują wyjątkiem amnestii i jest to najlepszy instrument, za pomocą którego mogą obniżyć pulę płac i podatek od luksusu, od którego w ich przypadku nie ma raczej ucieczki – kwestią otwartą pozostaje jednak jego wysokość. Zasada amnestii umożliwia klubom zwolnienie jednego gracza, z którym sami podpisali kontrakt podczas obowiązywania poprzedniej umowy zbiorowej (CBA), a więc kwalifikują się do niej tylko Kobe Bryant, Pau Gasol, Metta World Peace i Steve Blake. Po zastosowaniu amnestii klub nadal wypłaca zawodnikowi pensję, ale jego zarobki znikają z puli płac, no i nie mogą podpisać z nim ponownego kontraktu (najwcześniej po upływie 12 miesięcy). Tak więc Lakers nie mogą amnestionować przykładowo Steve'a Nasha czy Jordana Hilla, mogą ich jedynie zwolnić, ale taki ruch byłby kompletnie pozbawiony sensu – nie dość, że nadal by im płacili, to ich pensja wciąż zajmowałaby miejsce w salary cap. Kluby NBA rzadko decydują się na zwalnianie graczy z gwarantowanymi kontraktami, nawet wtedy go zarabiają ligowe minimum – po prostu wychodzi się z załoźenia, źe jak się graczowi płaci, nawet małe pieniądze, to lepiej jest go mieć w składzie niż nie mieć, chyba, źe jego obecność negatywnie odziałuje na atmosferę w szatni.

Z ekonomicznego punktu widzenia najbardziej opłacalne byłoby zastosowanie amnestii na kontrakcie Kobego Bryanta, który w przyszłym roku zarobi 30 milionów dolarów, czyli ponad połowę limitu salary cap. To jednak najmniej prawdopodobne rozwiązanie, bo Kobe ma zbyt wielkie zasługi dla klubu i sam Mitch Kupchak zapewnił już, że Lakers nie biorą tej opcji w ogóle pod uwagę. Najpoważniejszym kandydatem staje się więc Pau Gasol, wobec którego Lakers nie mają tak sentymentalnego stosunku, a pozbycie się jego 19 milionów dolarów z puli płac przyniosłoby sporą ulgę podatkową. Jednocześnie Pau pozostaje najbardziej wartościowym graczem, którym mogą zachęcić inne zespoły do transferu, a zarazem polisą ubezpieczeniową Lakers na wypadek gdyby Dwight Howard nie podpisał z nimi nowego kontraktu. Dylematów związanych z amnestionowaniem Gasola jest więc całkiem sporo, a na wykorzystanie tego wyjątku kluby mają czas do 30 czerwca, zanim jeszcze ruszy rynek wolnych agentów i Lakers przedstawią swoją ofertę Howardowi. Możliwe więc, że Kupchak będzie szukać okazji do wymiany w trakcie dnia draftu (27 czerwca). Pozostali dwaj gracze spełniający warunki amnestii Metta World Peace i Steve Blake zarobią w przyszłym sezonie odpowiednio 7,7 i 4 miliony dolarów, więc w ich przypadku oszczędności byłby znacznie skromniejsze, ale jeśli nie Gasol, to na pewno któryś z nich padnie jej ofiarą. Sezon 2013/14 jest opcją w kontrakcie World Peace'a i najlepiej by było jakby w ogóle od niej odstąpił i zgodził się podpisać nową umowę za znacznie mniejsze pieniądze, ale to już raczej pobożne życzenie niepoprawnego optymisty niż realny scenariusz.

Kolejną z opcji oszczędnościowych jest wykupienie kontraktu Chrisa Duhona. Jego zarobki w przyszłym sezonie to 3,75 miliona dolarów, ale kontrakt ten jest gwarantowany tylko na sumę 1,5 miliona dolarów i taka kwota widniałaby ostatecznie w puli płac Lakers po ewentualnym wykupieniu. To oznaczałoby oszczędność nawet do 9,6 milionów dolarów na podatku od luksusu, w zależności od tego jakie zostaną ustanowione limity na sezon 2013/2014. Duhon może zostać również wytransferowany do innego klubu (w tym przypadku już nie w celach oszczędnościowych), pod warunkiem, że Lakers znajdą innego kontrahenta, szukającego oszczędności, gotowego pozbyć się zawadzającego im gracza, aby następnie Duhona wykupić. Taki graczem mógłby być na przykład Kirk Hinrich z Chicago Bulls.

Sami Jeziorowcy również mogą przyglądać się opcjom pozyskania zawodnika, którego kontrakt jest gwarantowany tylko po części, aby go następnie wykupić. Zawodnikami, na których można zaoszczędzić w największym stopniu są Paul Pierce z Boston Celtics, który ma zagwarantowane tylko jedną czwartą z 15-milionowego kontraktu na sezon 2013/14 i Hedo Turkoglu z Orlando Magic, który może być pewnym tylko połowy z 12 milionów, jakie miałby zarobić w przyszłym roku. Do takiej wymiany musiałby jednak zostać włączony Pau Gasol, a żeby miało to sens, Boston czy Orlando musieliby go najpierw bardzo chcieć i zaoferować jeszcze przynajmniej solidnego zadaniowca w zamian, bo w kontekście samych oszczędności bardziej opłacalna dla Lakers będzie amnestia na Katalończyku.

  

Nawet jeśli Lakers byliby skłonni płacić gigantyczny podatek od luksusu, to ich możliwości w trakcie nadchodzącego offseason będą ograniczone. Efektem ubocznym nowej umowy zbiorowej pomiędzy zawodnikami, a ligą, będzie również to, że od sezonu 2013/2014 drużynom znajdującym się 4 miliony dolarów powyżej progu podatku od luksusu nie będzie przysługiwać prawo do nabycia zawodnika w wymianie typu sign-and-trade. Tak więc z instrumentu, za pomocą, którego przed rokiem ściągnięto Steve'a Nasha z Phoenix Suns, Lakers już nie skorzystają. Jak więc Jeziorowcy mogą się w ogóle wzmocnić przed nowymi rozgrywkami? Ich orężem w walce o lepsze perspektywy będzie skromne mini mid level exception, czyli 3 miliony dolarów, które mogą zaoferować za sezon jednemu bądź dwóm (do podziału) wolnym agentom.

Takie pieniądze na pewno nie skuszą najlepszych wolnych agentów na rynku (Chris Paul, Andre Igoudala, Josh Smith), ani tych z nieco niższej półki (Tony Allen, David West, Jarrett Jack, Paul Millsap). Lakers nie potrzebują jednak wcale zawodników gwiazdorskiego formatu, a zadaniowców, najlepiej młodych i atletycznych, aby stworzyć głębię składu, której zabrakło im w minionym sezonie. Lista dziur w inwentarzu Lakers zawiera jednak sporo pozycji i trzeba liczyć się z tym, że wszystkich nie uda się zalepić. Młody, energiczny rozgrywający z dobrym rzutem z dystansu, obwodowy defensor, pewny strzelec dystansowy, no i nie zapominajmy o zawodniku który będzie potrafił samemu wykreować sobie syruację punktową. Pieniądze jakimi będą dysponować Jeziorowcy wystarczą na jednego, maksymalnie dwóch rezerwowych, a nie ma nigdy pewności, że inwestycja okaże się strzałem w dziesiątkę. Lakers mają akurat nieciekawą historię jeżeli chodzi o wykorzystanie pieniędzy z mid level exception i w poprzednich latach wydawali je na Steve'a Blake'a, Josha McRobertsa (3 mln dolarów) i Jodiego Meeksa, z których każdy okazał się być mniejszym bądź większym rozczarowaniem. Gwarancji, że historia nie zatoczy koła, nie ma.

W zasięgu finansowym Lakers mogą być tacy wolni agenci jak Kyle Korver, Corey Brewer, Martell Webster czy Randy Foye, ale każdy z nich może kosztować pełne mini mid level (3 mln dolarów za sezon), a to oznaczałoby ograniczenie dalszych możliwości wzmocnień do oferowania minimalnej płacy. Ta może wystarczyć do ściągnięcia któregoś z wiekowych zawodników (Elton Brand, Corey Maggette, Chauncey Billups, Lamar Odom), ale to z kolei kłóci się z ideą odmładzania składu. Warto natomiast przyjrzeć się osobie 26-letniego skrzydłowego Andraya Blatche, którego wartość rynkowa jest co prawda większa, ale padł on przed rokiem ofiarą amnestii w Washington Wizards i jeżeli chce otrzymać wynagrodzenie wynikające z tamtego kontraktu (16 milionów dolarów za dwa kolejne sezony), zadowoli się minimalną płacą. Kolejka po usługi tego zawodnika może być spora, po tym jak rozegrał dobry sezon w barwach Brooklyn Nets, ale w Lakers mógłby liczyć nawet na miejsce w pierwszej piątce, jeżeli odejdzie Pau Gasol.

Mitch Kupchak wielokrotnie udowadniał, że jest wybitnym managerem, ale wyzwanie przed jakim stoi w tej chwili może przekraczać nawet jego kunszt. Co innego zbudować mistrzowski zespół, kiedy właściciel jest skłonny płacić najwyższe pensje w całej lidze. a podatek od luksusu wynosi „zaledwie” jeden do jednego, a co innego uczynić to w warunkach ogromnych sankcji za wychylanie się z owymi wydatkami przed szereg innych drużyn. Obniżyć płace, wzmocnić zespół i stworzyć ekipę zdolną do walki o najwyższe cele – to cele Lakers na najbliższe kilka miesięcy. Możliwe, że przekraczają one kompetencje jakiegokolwiek managera w lidze, ale Mitch ma szansę po raz kolejny udowodnić, że fani Jeziorowców są w uprzywilejowanej pozycji mając go za sterami. Opcje jakimi dysponuje są jednak mocno ograniczone i nie bez przyczyny wspomniałem we wstępie nazwiska Jasona Kapono i Troya Murphy'ego. Spodziewajmy się, że takimi zawodnikami Lakers będą zmuszeni uzupełniać skład. Nie wyklucza to jednak progresu, wszak tamci Jeziorowcy okazali się być lepszym zespołem od gwiazdorskiej obsady, która okazała się być największym rozczarowaniem w 65-letniej historii klubu.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [11]

Kaebi

Propsy za artykuł.Moim zdaniem można powiedziec,ze obudzilismy sie z ręką w nocniku.Trzeba było zacząć gruntowne zmiany po 0-4 z Mavs.Od tamtego czasu jestesmy na równi pochyłej.Zamiast postawic gruba kreske i tworzyć drużyne od nowa,to podejmowane decyzje "ni w pizde,ni w oko".
Troche jak z Bostonem,tylko ze u nich wszystko zaczeło sie psuc po porazce w Finals z nami,teraz tez sie staczają.
Lakers w tej chwili to zlepek glównie gasnących gwiazd,brak chemii,brak ławki,brak coacha z charyzmą i wizją i tak jak w artykule napisane z gigantycznymi problemami natury finansowej.I na domiar złego odszedł J.Buss,czyli koles który stworzył to wszystko.I to nie jest jakas apokaliptyczna wizja pesymisty,tylko fakty.

Kaebi

A gdyby to ode mnie zależało,to amnestionowałbym MWP,a Gasola wymienił na 2-3 młodszych graczy obwodowych.Trudno w tej sytuacji albo chcemy osiagnac sukces albo oszczędzać hajs.
Gasol ma tylko rok kontraktu,wiec na pewno znalazłby sie ktoś chętny.

Athaos

Kaebi tylko kto by chciał Gasola i jego 19 mln wymienić za 2-3 młodszych graczy obwodowych?

Athaos

Może się uda Nasha przetrejdować za jakieś marne drugerunde picki to by była świetna oferta (:

Kaebi

No np.ktoś,kto bedzie za rok szukał oszczednosci i jak sie skonczy Gasolowi kontrakt,to bedzie 19 mln do przodu.
Może jakas kilkustronna wymiana,w końcu Mitch na nad tym myslec,nie ja.

Przemo

Naprawdę skomplikowana sytuacja.Duże wyzwanie dla Mitcha.

Gdyby nie te przepisy by się działo,a tak to jest jak jest.Z drugiej strony liga jest bardziej wyrównana i właściciele muszą kombinować jak to poukładać.

LordoftheRings

Kupchak chyba jakiś czas temu stracił ten cały swój kunszt bo wpędził się w taki ból głowy, że wszystkie ibupromy świata mu nie pomogą.
Albo podejmował decyzje po pijaku. Po twarzy tak trochę wygląda jakby nie wylewał za kołnierz.

Vino24Fanatico

Nie ma co tu kombinować. Czytając Wasze komentarze chcielibyście zaoszczędzić kasę tradując Gasola i jeszcze zyskać bardzo dobre prospekty. Tak się nie da przy naszej salarce. Trzeba amnestiować Gasola i ściągnąć Blatcha. No chyba że za picki ale jekie byłyby to numery? Myślicie że ktoś da pick od 10-20 miejsca? Nie ma szans,Gasol jest stary a każdy chce mieć młodą i bardzo dobrą gwiazdę w swoim zespole,dlatego nie oddadzą swojego picka. O miejscach 1-10 nie wspominam bo dla takiego GM byłoby to zakończenie kariery;)

djgregorio

Nashowi to dajcie spokój, jeżeli będą go kontuzje omijały w przyszłym roku i nie będzie zbutnio eksploatowany w przyszłym sezonie to swoje zrobi.

sindbad

Nash może coś tam zrobi, ale na pewno nie ma opcji, aby rozstał się w przyszłym sezonie z Lakers. Mamy już informację, że MDA zostaje, więc na pewno Nash również tutaj zostanie. Więc opcja dotycząca jakiegokolwiek handlowania Nash'em moim zdaniem całkowicie odpada.

Znacznie bardziej wolałbym, żeby LAL dokonało amnestii na MWP, niż na Gasolu, w końcu nie możemy być pewni jak zachowa się Howard w przypadku, gdy Gasola już tutaj nie będzie - jeśli Dwight odejdzie, a na Gasolu będzie amnestia to hmmm... zero zbiórek, zero obrony pod koszem, zero walki pod tablicami. Cóż, w takiej sytuacji jesteśmy wtedy w czarnej dupie.

Vino24Fanatico

No dobra ale co nam da te -7 mln? -19 mln to już spore odciążenie salarki ,a -7 to żadna korzyść dla rotacji bo dobry defensor odpada i mała korzyść dla budżetu.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: 3 dni, 19 h temu

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: 3 dni, 19 h temu

Wojt: Kolejna reaktywacja strony? Może tym razem się uda :)

D'Angelo Russell kontuzjowany Komentarz opublikowany: on 30/1/17