Aktualności


Spurs 103 - Lakers 82 (4-0)
2013-04-29 10:59:00 | autor: | Komentarze [25]

Tagi: playoffs 2013, spurs

Rozgrywki 2012/2013 dla Lakers dobiegły końca, a raczej koszmar, bo właśnie takim epitetem określił Dwight Howard swój pierwszy, a być może i ostatni sezon jako Jeziorowiec. Czwartego meczu rywalizacji z San Antonio Spurs nie dograł nawet do końca, bo w trzeciej kwarcie został wyrzucony z boiska za drugie przewinienie techniczne. Drużyny jednak nie osłabił, bo ta grała fatalnie przez cały mecz i była tylko tłem dla Ostróg, które bez wielkiego wysiłku zwyciężyły 103-82.

Po sprowadzeniu Dwighta Howarda i Steve'a Nasha Lakers byli wymieniani wśród głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Życie zweryfikowało jednak te plany, gdyż okazało się, że Mitch Kupchak wcale nie stworzył „samograja”, tylko drużynę, która oprócz wielkich nazwisk miała wiele dziur w składzie, a gwiazdy, po części przebrzmiałe, długo nie potrafiły znaleźć wspólnego języka. Z zadaniem stworzenia drużyny kalibru mistrzowskiego nie poradzili sobie Mike Brown i Mike D'Antoni, i kto wie, czy jakikolwiek trener na ich miejscu nie powtórzyłby tego wyniku, bo oprócz tego, że Lakers zwyczajnie zawodzili, to dodatkowo musieli sobie radzić z plagą kontuzji i żaden ze szkoleniowców nie przeprowadził nawet jednego treningu, na którym miałby wszystkich graczy do dyspozycji.

Mimo wszelkich trudności, Jeziorowcy czynili stałe postępy jako zespół, i choć w żadnym momencie sezonu nie wyglądali jak pretendent do tytułu, to końcówka sezonu zasadniczego dawała nadzieje na sprawienie niespodzianki w Playoffs. Osiem zwycięstw w ostatnich dziewięciu meczach okazały się być jednak „highlightem” tego sezonu i szczytem możliwości tych Lakers. Drużyna straciła swojego lidera Kobego Bryanta, a kilka dni później w ślad za nim poszło czterech kolejnych najlepszych obwodowych w hierarchii: Steve Blake, Steve Nash, Jodie Meeks i Metta World Peace. Choć Andrew Goudelock, Darius Morris i Chris Duhon walczyli dzielnie, to nie byli jednak w stanie zagrozić Spurs, o których w przeciwieństwie do Lakers, jak najbardziej można powiedzieć, że są kandydatem do walki o tytuł.

Lakers zapowiadali, że będą walczyć w ostatnim meczu o wygraną do ostatniego tchu, ale z szumnych zapowiedzi nie wiele wynikło. Zakończyło się właściwie tradycyjnie, bo jak już Lakers odpadają w ostatnich latach z Playoffs to zazwyczaj z wielkim hukiem. Początków tej „tradycji” można szukać w 2006 roku, gdy po prowadzeniu 3-1 w serii z Phoenix Suns, ostatecznie przegrali 3-4, a w ostatnim meczu zostali rozniesieni wynikiem 90-121. Dwa lata później Finał z Bostonem przegrali po kompromitującym występie, zakończonym jeszcze większą porażką 92-131. 2011 roku przyniósł kolejny blowout 86-122, tym razem z Dallas Mavericks, którzy w drugiej rundzie potrzebowali tylko czterech meczów do awansu. Rok temu Jeziorowcy zakończyli sezon przegraną z Oklahomą 90-106, co prawda już nie tak spektakularną jak w wyżej wymienionych przypadkach, ale również nie mając wiele do powiedzenia. Wynik z tego roku jest jednak najbardziej rozczarowujący, biorąc pod uwagę wysokie przedsezonowe oczekiwania i fakt, że to pierwszy sweep Lakers w pierwszej rundzie Playoffs odkąd NBA rozszerzyła format tych rozgrywek do szesnastu drużyn (w 1984 roku).

Jeziorowcy szli po czwartą przegraną z rzędu od samego początku, popełniając stratę za stratą. Brak solidnego rozgrywającego był aż nader widoczny w tym spotkaniu. W pewnym momencie Lakers mieli więcej strat (15), niż trafionych rzutów (13), a najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że mecz zakończyli z dobrą skutecznością z gry (47,4%), lepszą od przeciwnika (46,4%), a i w rzutach z dystansu wypadli tylko o jedno pudło gorzej, przy identycznej liczbie trafień (5/17). Byłoby nadużyciem stwierdzić, że Lakers przegrali przez nadmierną liczbę strat (21 w całym meczu), ale z pewnością pozbawili się przez nie szansy na nawiązanie wyrównanej walki i zmuszenia rywala do większego wysiłku. Spurs nie spotkali się nawet z jakimkolwiek wyzwaniem tego wieczoru i grali na pół gwizdka. Żaden z trójki Tony Parker, Tim Duncan, Manu Ginobili nie musiał grać dłużej niż 29 minut, a gdyby Lakers jednak tych strat nie popełniali, Spurs zapewne włączyliby wyższy bieg i ostatecznie odnieśliby wygraną tak czy inaczej. Nie mniej jednak, pozostał niesmak, że nawet w ostatnim meczu przed własną publicznością Lakers nie wznieśli się na wyżyny swoich możliwości, a raczej nawiązali do swoich najgorszych występów w całym sezonie.

Zanim Dwight Howard został usunięty z parkietu za kwestionowanie decyzji sędziowskich, zdobył 7 punktów, zebrał 8 piłek i zanotował 5 strat. Z pewnością nie był to występ godny lidera zespołu, jakim chciałby być w Lakers Dwight i na pewno nie takim chciałby zostać zapamiętany przez fanów zespołu, jeżeli faktycznie był to jego ostatni mecz w barwach złota i purpury. Jak było wiadomo od kilku miesięcy, Howard zostanie wolnym agentem i Lakers będą walczyć o jego usługi z innymi drużynami NBA, a na czele tego wyścigu stać będą między innymi Dallas Mavericks i Houston Rockets. Choć to Jeziorowcy mogą mu zaoferować najwięcej pieniędzy, to nie ma żadnej pewności, że zechce tu wrócić w przyszłym sezonie. W tej czteromeczowej serii z pewnością zawiódł, notując średnio 17 punktów, 10,7 zbiórki i 4 straty na mecz, ale planów Lakers wobec jego osoby to nie zmienia – dla Mitcha Kupchaka zatrzymanie Howarda będzie priorytetem numer jeden. Dwight nie chciał mówić o swojej przyszłości, ale zakończone właśnie rozgrywki nazwał „koszmarem, z którego nie mógł się obudzić”.

Na zejściu Howarda z parkietu, Lakers jednak nic nie stracili, a nawet zyskali bo od tego momentu byli z San Antonio na remis 48-48. Oczywiście spora w tym zasługa Spurs, którzy specjalnie nie bili się oto, aby jak najbardziej upokorzyć Lakers, tylko spokojnie kontrolowali wynik spotkania, grając głównie rezerwowymi. Trener Gregg Popovich przyznał po meczu, że jego zespół miał ułatwione zadanie przez problemy kadrowe Lakers. „Oczywiście nie była to równa walka. Jeżeli lubisz współzawodnictwo, chciałbyś walczyć jak równy z równym, a Lakers nie byli w stanie spełnić tego warunku. Ale mimo, że nie była to wyrównana seria, wciąż chcieliśmy ją wygrać i cieszę się, że nam się to udało. Nasze skupienie było świetne”. – podsumował Popovich.

Gdy Dwight zszedł do szatni, chwilę później przy ławce rezerwowych pojawił się Kobe Bryant, po raz pierwszy od operacji rekonstrukcji ścięgna achillesa. Pojawiły się spekulacje, że panowie nie chcieli przebywać ze sobą w szatni, ale Dwight przyznał po meczu, że nawet się nie minęli – co jednak nie przekreśla tej teorii, Kobe mógł przecież ulotnić się w chwili, gdy wiedział, że Howard schodzi z parkietu. Bryanta, po tym jak został przywitany owacją na stojąco przez publiczność w Staples Center, zajął miejsce za ławką rezerwowych, skąd żywiołowo „dyrygował” Andrew Goudelockiem i Dariusem Morrisem. Z dobrych rad „Coacha Vino” jednak niewiele wynikło, a Bryant zapewne najchętniej wszedłby samemu na parkiet, nawet gdyby miał grać o kulach.

Para młodych obrońców nie powtórzyła już wyczynów z meczu numer trzy i choć szczególnie nie zawiedli, to na tle rywali wyraźnie odstawali i marna to pociecha, że nie spisali się gorzej od swoich bardziej doświadczonych kolegów z drużyny. Andrew Goudelock zdobył 17 punktów, na ocierającej się o przyzwoitość skuteczności (7/17 z gry), ale większość w nich w samej końcówce, gdy Spurs nie dbali już tak o obronę własnego kosza, jak w pierwszej części meczu. Darius Morris dodał 8 punktów i 6 asyst, ale na jeszcze gorszej skuteczności (4/12 z gry). Żaden z nich nie potrafił powstrzymać Tony'ego Parkera, który potrzebował ledwie 26 minut, aby zdobyć 23 punkty (9/16 z gry). Najlepszy mecz od grudnia rozegrał za to Chris Duhon, ale „najlepszy” nie oznacza w tym przypadku dobry. Duhon grał aż 43 minuty, notując w ich trakcie 11 punktów, 7 asyst, ale i 4 straty.

Drugą tego wieczoru owacją na stojąco nagrodzony został Pau Gasol, dla którego podobnie jak dla Dwighta mógł to być ostatni występ w barwach Lakers. Drugim, obok zatrzymania Howarda, priorytetem Lakers będą oszczędności, a Gasol ze swoim 19-milionowym kontraktem jest głównym kandydatem do amnestii bądź transferu do innej drużyny. W swoim „być może ostatnim” meczu jako Jeziorowiec Pau zanotował wszechstronne 16 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [25]

konop

jestem zadowolony z tego wyniku, mam nadzieję, że będzie to miało jakikolwiek wpływ na zwolnienie pringelsa

Lukas

Kobe zrobił tak jak obiecał, zaprowadził Nas do PO. Niestety zdrowie na nic więcej nie pozwoliło.
Ja mogę jak wielu podziękować za kolejny sezon pełen emocji, solidnej dawki nerwów i wzruszeń. Na pewno nie tego oczekiwałem/oczekiwaliśmy po tym sezonie, a już przynajmniej nie w tym stylu - dosłownie zdziesiątkowany skład.

LordoftheRings

Szczerze mówiąc to ja bym sobie odpuścił Howarda.
Mam wrażenie, że z Nim nie zbudujemy w LA dobrej drużyny.

Po co Nam zawodnik, który jest wiecznie niezadowolony, sieje ferment, nie dogaduje się z resztą drużyny. Poza tym widać gołym okiem, że On nigdy nie zagra u Nas na takim poziomie jak w Orlando.
W druzynie musi być atmosfera. Bez tego się nie da. A tu teraz info, że Kobe przed Nim ucieka z szatni itd. Nawet jeżeli to plotka to coś w tym jest.
Mało tego – cyt."Howard zmierzając w kierunku tunelu, spotkał tam Generalnego Menadżera Los Angeles Lakers – Mitcha Kupchaka, który lekko klepnął swojego gracza. Center obrócił się i skierował kilka nieprzyjemnych słów do Mitcha".

Jeżeli tak to ma wyglądać to ja dziękuję.

To powinno wyglądać tak jak wtedy gdy w LA pojawił się Gasol.
W drużynie była dobra atmosfera, Kobe i Gasol byli jednością i efekty było widać gołym okiem.

A z Howardem gramy bo gramy ale jest to droga przez mękę.

Być może wielu się ze mną nie zgodzi ale takie są moje wnioski.

Dla mnie Howard out.

Co do Gasola to mimo wielkiego uznania czas się z Nim również pożegnać. Mógłby zostać w LA ale nie przy tak wysokim kontrakcie.

Bierzmy przykład z GSW i budujmy drużynę, która uwielbia ze sobą grać.

olek99

Dzięki wielkie LAL za sezon może nie tak dobry jak być powinien ale za te momenty gdy wygrywali mecze w końcówkach i te emocje.Także dzięki wszystkim z Lakers.pl za te wszystkie świetne artykuły na temat wszystkiego co się działo. No i użytkownikom tego portalu za te wszystkie dyskusje. ; )
GO LAKERS !!!!
(jeden plus tego sezonu , że liczba sezonowców lal zmniejszyła się)

patrykm

Ze swojej strony pragnę dodać, abyście nie opuszczali nas podczas sezonu "ogórkowego". Przez cały ten czas będziemy Was informować o bieżących wydarzeniach w Lakerlandzie, także zostańcie z nami. No i na koniec dziękujemy za tak liczną aktywność na naszej stronie.

Lukas

Patryk ani myślę przestać tu zaglądać podczas przerwy. Uważam, że w LAL podczas offseason też sporo będzie się działo :)

devilll

Dokładnie. Wrzucajcie jak najwięcej informacji co się dzieje u naszych Lejków :)

LordoftheRings

A w Lakerlandzie pewnie będzie się teraz działo :) Oj będzie.

Jeszcze chciałbym na chwilę powrócić do Howarda.

W rozmowie na temat przyszłości Dwighta, Chuck powiedział o Nim, że świetnie zbiera, blokuje ale ofensywnie wogóle się nie rozwinął. Wspomniał też o tych faulach w walce o pozycje o których sam pisałem wcześniej.
Zresztą najlepiej było to widać w ostatnim meczu.

I trudno się z tym nie zgodzić. Tak nie może grać zawodnik Jego pokroju.
To jest działanie na szkodę drużyny.

Podobnie jak Chuck twierdzę, że przed Howardem jeszcze daleka droga na szczyt. Możliwe, że nigdy go nie osiągnie.
I mam na myśli tutaj jedynie umiejętności bo o mentalności nawet nie będę wspominał.

Przemo

U mnie emocje już opadły. Nie ukrywam, że jestem tak jak większość z was mocno rozczarowany tym sezonem.
Fajnie, że powalczyliśmy i zagraliśmy w PO, ale zawsze jest przykro jak dostaje się takie lanie i widzi taką nieporadność zespołu. Ja rozumiem, że kontuzje nas wykończyły, ale to co pokazał Pan MdupaA przejdzie do historii. Nie ma już po co pisać po raz kolejny tego samego co było nie tak.

Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się info., że ten koleś znika z LA.

Kolega Lord poruszył temat Howarda, czy warto w niego inwestować.
Szczerze? również mam wątpliwości, czy coś w okół niego zbudujemy. Ma potencjał i talent, ale czy ma on mentalność lidera i zwycięzcy ?
Wczoraj jakby nie patrzeć osłabił drużynę poprzez swoją niedojrzałość i głupotę. Nie pierwszy raz w tej serii.

Ktoś wie w ogóle co on powiedział do Mitcha? Ciekawi mnie również ta sprawa z Kobasem, czy faktycznie znowu coś między nimi iskrzy. Jeśli tak, to prędzej, czy później będą tego negatywne efekty. Myślałem,że te odwiedziny Kobe'go to szczery gest, a nie zagrywka medialna.
Ciekawa jak wygląda rzeczywistość?

Gasol- też bym chciał żeby został, ale jego pensja bardzo nas ogranicza, a swój wiek już ma. Ciężki dylemat.

Z obecnego składu na pewno zostawiłbym Kobe'go :D

i Clarka, Goudelocka, Hilla, Blake'a.

nad resztą trzeba usiąść w fotelu i przeanalizować sytuację. Na pewno musimy odmłodzić i przewietrzyć skład.

Tak w ogóle dzięki wszystkim za wspólne emocje w nocy :) Szczególnie tym, którzy nie spali-wiadomo o kogo chodzi :) Było miło.
Pozdro

HORC

Przede wszystkim jestem wdzięczny zawodnikom i organizacji za emocje i grę, których nam dostarczyli. W szczególności pragnę wyróżnić Kobe’go Bryant’a i MWP.

Dziękuję redakcji za wspaniałą „obsługę” sezonu i za wszelkie trudy w formowanie naszej społeczności oraz dostarczanie wrażeń i emocji związanych z ukochaną drużyną. Trud jaki zostaje wkładany w pracę nad stroną przekłada się w miano najlepszej publikacji medialnej o Los Angeles Lakers. Kibicuję tej drużynie od siedemnastu lat i cieszę się, że jest miejsce, do którego mogę zaglądać w wolnym czasie i przeżywać powtórnie nocne emocje oraz integrować się z gronem kibiców. Naprawdę szczerze dziękuję redakcji i gratuluję także sukcesu, jakim niewątpliwie jest „zmiażdżenie” konkurencji;)

Co do meczu i serii…

Moglibyśmy dywagować do końca świata oraz wylewać żółć w różnej tematyce ale sprawa jest prosta. Lakers nie mogli wygrać tej serii i to było wiadome przed jej rozpoczęciem. Kontuzje, które „dołączyły” do nas w trakcie jej trwania powinny utwierdzić racjonalnych fanów w tym, że będą to blowouty w sweepie i koniec. Taka jest smutna prawda, gdyż nie można nawiązać walki, mając na obwodzie dwóch świeżaków, których dodatkowo trener nie potrafił ograć w sezonie. Nie da się wygrać posiadając ledwie dwadzieścia procent zdrowego składu przez cały sezon. W obecnej sytuacji kadrowej, playoffs – do których doprowadził nas Bryant – to szczyt możliwości i de facto nie możemy narzekać, a powinniśmy być dumni, że w ogóle udało się trafić do rozgrywek posezonowych. Kwestia honoru.

To, że trener powinien mieć dożywotni zakaz kontaktu werbalnego z koszykarzami to już inna kwestia. Może się ze mną nie zgodzicie, ale to on jest winien 75% nieszczęść Lakers w tym sezonie i to bezdyskusyjnie… ale ktoś za jego zatrudnieniem przecież stoi. Dla mnie to jest człowiek przegrany, choćby mu zaproponowali przedłużenie na dziesięć lat. Phil musi mieć niezły ubaw.

Seria udowodniła nam, że trener nie ma pojęcia o rotacji i dyspozycji zawodników, którzy w trakcie sezonu mogli być zmiennikami nawet na niemałe minuty. Chyba każdy to widzi i nie będę się tu rozpisywał personalnie. Goud’ i Morris to gracze, którzy powinni byli grać co najmniej po dziesięć minut w meczu. Tak jak wcześniej Clark. Ale może (D)Antoni postawił sobie za cel zrobienie z szatni Lakers prosektorium… niewiele brakło.

Seria pokazała także ile wciąż wart jest Bryant. Chyba ostatecznie zamknęli usta Ci, którzy twierdzili, ze on psuje ten zespół. Czy to fani, czy oportuniści. Realnie patrząc to właśnie Kobe zasługuje na… MVP. Piszę to świadomie i to w kontekście przełożenia gry zawodnika na wyniki drużyny. Znajdźcie mi taką drugą proporcję spośród szesnastu innych drużyn w playoffs.

Nie gańmy tak strasznie Howarda i całego zatrudnienia go, bo prawda jest taka, że gdyby Był (czyli leczył się) z nami Bynum, to nie wiem, czy z tym szpitalem mielibyśmy ze trzydzieści zwycięstw w sezonie. Także póki co mamy mniejsze zło. Zobaczymy jak to się rozwinie.

Teraz napiszę coś, z czym noszę się od kilku miesięcy, ale nie chciałem – jak jakiś gimbus – mieszać i narzekać w trakcie sezonu. Otóż jeśli miałbym dokonywać jakichś wirtualnych roszad, transferów i wymarzonych przypuszczeń to zrobiłbym to w oparciu o dążenie do small ball. Wymieniłbym Gasola na Rondo i ściągnął do skłądu Matt’a Barnes’a. Wtedy piątka wyglądałaby według mnie tak:
1. Rondo
2. Bryant
3. Barnes
4. MWP
5. Howard

I do tego różnie wyglądająca ławka z Hill’em i Goudom. Uważam, ze wszystko powinno iść w tę właśnie stronę, ale czas pokaże. To tylko moje pobożne życzenia…

Grunt, że ten nieszczęśliwy sezon wreszcie się skończył, pomimo zawirowań offsezonowych ja najbardziej będę przyglądał się Mambie, bo póki jest w Lakers pozostaje najważniejszym ogniwem dla mnie, jako kibica.

olek99

Rondo fajnie by było gdyby był w LAKERS ale wątpię czy opuści Celtics , chociaż skoro i Allen poszedł do Miami to czemu nie rondo do lal.Ale według mnie to by wyglądało tak gdyby messi przeszedł z barcy do realu.; )

Przemo

Odnośnie D12 powiem jedno. Dla mnie byłoby czymś gdyby powiedział na konferencji -TAK QWA ZOSTAJĘ I PODPISZĘ KONTRAKT Z LA I JESZCZE WAM POKAŻĘ NA CO NAS STAĆ W PRZYSZŁYM SEZONIE !

No może bez słowa na k :)

A tak to spuścił palnik i mówi, że się zastanowi.
ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

Przemo

Horc, odnośnie Twojej pierwszej piątki- dla mnie nie ma tam już miejsca dla MWP.

martusia5066

co znaczy sweep?

Daniel

Przegranie serii w Playoffs do zera.

Kopek

No i koniec przygody dla Lakers w tym sezonie, Z porażką pogodziłem się już po drugim meczu. Można powiedzieć że play off'y w wykonaniu Lakers mogły przypominać trening młodziaków ale niestety do tego byliśmy zmuszeni, oby MDA wyciągnął z tego wnioski i w przyszłości pozwolił młodym grać na przestrzeni całego sezonu a nie gdy nie ma innego wyjścia, ale niech to wprowadza w życie już w innej drużynie :).
Tak jak każdy napisze kilka słów na temat wymiany składu. Uważam że MWP już się nie przydaję naszej drużynie. Nic sensownego nie wnosi do gry i z tego co pamiętam to za czasów Ron Artesta grał lepiej. Co do kwestii Howarda to nie potrafię się określić.
Chodź nie jestem tu od dawna to wielkie dzięki i propsy dla całego team'u Lakers.pl za liczne artykuły i news'y. Mam nadzieję że w przeciągu najbliższych dni, tygodni będziecie mogli nam przekazać zadowalającą wiadomość dla wszystkich fanów- zwolnienie trenera Mike'a.
Celem między sezonowej przerwy jest wyleczenie licznych kontuzji i ciężki trening. Wszyscy liczymy na mocny powrót Lakers w przyszłym sezonie :).

Play off'y toczą się dalej a więc kogoś trzeba dopingować. U mnie na drugim miejscu zaraz po Lakers są Ostrogi które wyeliminowały nas w pierwszej rundzie. Mam nadzieje że zajdą do samego finału :).

aecjusz

Wydaje mi się, że Howard wybierze najlepszą ofertę na rynku, a jak akurat się okaże, że będzie to Lakersów to dopiero wtedy będzie sadził, że chce żeby jego '12' wisiało obok '13' Wilta.

Brian

Zarząd musi pomyśleć o sprowadzeniu solidnego PG, który zapewni nam średni chociażby te 14-15 pkt. Jr. Smith - o tym gościu już na początku roku wspominałem. Potrzeba nam wielkiego rezerwowego, a takiego w tym sezonie nie mieliśmy. Cóż... zapowiada się ciekawy okres. Zobaczymy co z Howardem...

Micho

Na początek oczywiście podziękowania ekipie lakers.pl. Naprawdę kawał dobrej roboty wykonaliście w tym pechowym sezonie. Z wielką przyjemnością tu zaglądam. Wszystkim "komentatorom" też dzięki bo takich analiz i fachowości, zaznajomienia z tematem próżno szukać na innych portalach.
Ja kibicuje Lakersom od finału z Bykami. Niestety dla mnie DH nie jest bazą na budowę zespołu. To jest może jakiś dobry defensywny start ale w ataku bardzo przewidywalny i schematyczny. Rzut z półdystansu nie istnieje, nie widać żadnej pracy wykonanej nad osobistymi. Dziadek Duncan go nakrywa czapką pod względem uniwersalności w grze. Mecze jakich się od niego oczekuje można policzyć na palcach jednej ręki. Na przyszły sezon: MDA out, Nash out, Pau out. Odmłodzić skład i budować na kilka następnych lat. Więcej atletyzmu i głębia składu niezbędne.

HORC

Przemo, nie patrzę bezkrytycznie, ale nie widzę żadnego powodu, dla którego mielibyśmy się pozbywać MWP. Pominę wywód, że jest to jego najlepszy statystycznie sezon w L.A. (choć statystycznie i tak na koniec zaniżony przez kontuzję), bo można by tu wymieniać te wszystkie liczby. MWP to oczywiście już nie te lata, ale dalej pozostaje niezłym defensorem. Argumentem pozostaje również to, że my nie potrzebujemy dream teamu w Lakers, bo jak widać taki scenariusz po raz kolejny się nie sprawdza, a Warrier to koleś, który może nawet nie mieć piłki w rękach, bo dla niego najbardziej satysfakcjonujące są te "małe" rzeczy. Wiesz, ja bym nie chciał, przykładowo piątki Howar/Gasol/Smith/Bryant/Nash, bo znowu zostaniemy z niczym. Poza tym mamy szukać atletyzmu, toteż Metta akurat ten warunek spełnia. Nie jest to już ta szybkość, ale tak jak mówię my nie potrzebujemy kolejnego zawodnika ze statusem "star". Metta to wciąż dobry zawodnik i idealne uzupełnienie piątki.

Poza tym, czemu tak wszyscy go chcą wyrzucać? Czy swoją postawą w tym sezonie nie zasłużył na dalszą grę w naszych barwach? Nawet gdyby grał ogony to z tego względu na tle kolegów z drużyny wypada wręcz fenomenalnie.

Inna sprawa, ze ze świecą szukać dobrych defensorów o takich warunkach fizycznych i właśnie dlatego przesunąłem go na czwórkę, bo nawet na tle Dirka wypadał najlepiej ze wszystkich w naszej drużynie z racji fenomenalnie opanowanej umiejętności krycia od piłki. Dodatkowo ostatnimi czasy lepiej gra tyłem do kosza niż na obwodzie. Byłby wtedy lepiej wykorzystywany.

Vino24Fanatico

Pau, może zostać ale nie za takie pieniążki. Za mało brał odpowiedzialności w ataku podczas tej serii. Jego kontrakt powinien wynosić maks 12 mln $, skoro taki ma Duncan który lepiej gra pomimo starszego wieku to Gasi nie może mieć większego. Horc, może nie znam paru faktów transferowych i zamiarów Celtów podczas tego okienka ,ale kto by chciał się wymienić młodego Rondo za starego Gasola? Co do small ball to masz rację. Taktyki Browna pokazały że granie wszystkich zagrywek pod wieże to zły pomysł, Okc obnażyły tego słabości już rok temu. Może czas zmienić GM? Mitch ma pole do popisu w tym wolnym czasie, jak się nie uda z transferami na następny sezon to chyba trzeba będzie podziękować za współ pracę. Tylko kasę wydaję(najwięcej w lidze) a do czołówki się nie zalicza. Howard, poprawił rzuty wolne w brew pozorom. Ale niech zostanie w LAL. Może nie budować wokół niego ale drużynie się jeszcze przyda. Odpali w następnym sezonie(nie gra jakiegoś padła ale można się więcej spodziewać). Co do reszty transferów to ciężko coś powiedzieć. Za dużo do pisania na temat przewietrzenia szatni. Lakersi wrócą w wielkim stylu w następnym sezonie. Kobe nie bierze innej opcji pod uwagę. Mentalność legendy poprowadzi ten zespół do zwycięstw od pierwszych do ostatnich finałowych meczów. We want Phil!!!

HORC

Vino, ja nie napisałem nigdzie, że Bostonowi ma to się opłacać;) A tak poważnie to jako młodzian śledziłem ligę bardzo emocjonalnie. Dziś patrzę na nią przez pryzmat marketingu, który szerzy. Taki transfer oparty na "zdradzie" byłby jeszcze większym hitem komercyjnym niż "decyzja", porównywalnym z przejściem Figo do Madrytu. A swoją drogą, Pau mógłby przez najbliższe dwa sezony pokazać ile ma paliwa w baku, a sami wiemy, że trochę wysokooktanowej mieszanki jeszcze zachował. W każdym innym klubie podniósłby swoje statystyki.

Tak jak Horc napisał: "ktoś MDA zatrudniał" i tego się trzymajmy.Zarząd popełnił szereg błędów i czas je naprawić(no chyba, że oni myślą inaczej, to wtedy kolejny sezon stracony). Jakoś Nets po zwolnieniu Avery'ego mogą grać dalej drugim trenerem itp. Poza tym, nie ma co wspominać- mowa tu o gościu, który wcześniej w Knicks się skompromitował całkowicie.

Trener jest kluczowy i zgadzam się, że większość winy ponosi MDA. Przykład pierwszy z brzegu: co robi TT w Chicago nie mając od roku Rose'a. Jak urośli tacy gracze jak Noah czy Butler.

Co do Howarda to mam mieszane uczucia. Nie chodzi o jego formę sportową, ale o mentalność. Nie widzę w nim charakteru wojownika, zwycięzcy, który natchnie swoich kompanów w trudnych chwilach i pociągnie zespół do bitwy. Frustracja PO to jedno, ale na przestrzeni sezonu nie widziałem powyższych cech u niego. Stąd moje wątpliwości. I nie oczekuje, że będzie mentalność na poziomie KB, CP3 czy generała Rondo.

VerDaD

Bardzo dziekuje calej ekipie lakers.pl jak i uzytkownikom za wspolne przezywanie tego sezonu. Mysle ze w nastepnym bedziemy miec wiecej powodow do radosci. Co do Howarda to specjalnie mi nie zalezy by gral nadal w lakersach. Najlepszy center ligi.. no.. u nas chyba sie nie odnalazl.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18