Aktualności


Lakers 91 - Spurs 102 (0-2)
2013-04-25 09:07:00 | autor: | Komentarze [8]

Tagi: playoffs 2013, spurs

Nie powiodła się próba urwania jednego zwycięstwa na wyjeździe i po dwóch meczach w San Antonio Jeziorowcy przegrywają 0-2 w pierwszej rundzie Playoffs. W drugim meczu rywalizacji pomiędzy drugą, a siódmą drużyną Konferencji Zachodniej, Ostrogi bez większych problemów pokonały Los Angeles Lakers 91-102. Na domiar złego kontuzji ścięgna udowego doznał Steve Blake, jedyny obrońca, na którym Mike D'Antoni mógł polegać od utraty Kobego Bryanta.

Sytuacja Lakers nie jest jeszcze beznadziejna. Od stanu 0-2 w rywalizacji Playoffs Jeziorowcom zdarzało się już wracać i nawet wygrywać serię, jak choćby w 2004 roku gdy ich przeciwnikiem także byli San Antonio Spurs. Tamtejsi Jeziorowcy również byli drużyną zbudowaną w oparciu o wiele gwiazd i choć generalnie przez całe rozgrywki nieco zawodzili, to wciąż pozostawali jednak drużyną kalibru mistrzowskiego. O tegorocznych Lakers ciężko powiedzieć coś podobnego, więc to by było tyle jeżeli chodzi o optymizm przed powrotem do Los Angeles, gdzie już jutro Jeziorowcy będą po raz kolejny grać o swoje „być albo nie być”. Piątkowe starcie będzie meczem o przedłużenie szans na kontynuację sezonu 2012/2013, a ewentualna porażka wiadomo z czym się wiąże. Stan 0-3 to niemalże wyrok, bowiem w 67-letniej historii NBA nigdy nie zdarzyło się, aby drużyna wygrała serię po przegraniu trzech pierwszych spotkań.

Spoglądając w przeszłość, w poszukiwaniu analogii do bieżących wydarzeń, można dostrzec jednak więcej optymistycznych akcentów aniżeli w samej grze, jaką Lakers zaprezentowali w dwóch pierwszych meczach tej serii. Ostrogi, póki co, są zwyczajnie lepsi i nawet nie grając swojej topowej koszykówki, wciąż wydają się być poza zasięgiem Lakers. Ostateczny rezultat 102-91 może tego nie zdradzać, ale w rzeczywistości doszło w tym spotkaniu do małego blowoutu i już na sześć minut przed końcem meczu Mike D'Antoni poddał walkę o zwycięstwo i wpuścił na parkiet Andrew Goudelocka i Jordana Hilla. Akurat powrót na parkiet tego ostatniego było miłym zaskoczeniem, o czym przebąkiwano już przed meczem. Hill miał początkowo pauzować przez pół roku, a ostatecznie udało mu się powrócić do gry po zaledwie trzech miesiącach od operacji.

W trakcie sześciu minut jakie spędził na placu gry, Jordan wyglądał świeżo, a po mocnym upadku na parkiet szybko się podniósł, więc po kontuzjowanym biodrze nie ma już śladu. Hill może pomóc odwrócić losy tej serii jeżeli D'Antoni zdecyduje się go wpuścić na parkiet w pierwszej połowie meczu, a nie pod koniec gdy rezultat spotkania jest już rozstrzygnięty. Nie jest to jednak żaden przytyk do trenera Lakers, bo trudno oczekiwać aby wpuścił już Hilla w pierwszym meczu na dłużej po kilkumiesięcznej przerwie. Równowaga w przyrodzie musi jednak zostać zachowana i kiedy Jordan wrócił do zdrowia, kontuzji doznał Steve Blake. Na razie nie wiadomo jednak na ile poważny jest to uraz, ale jego ewentualna absencja w meczu numer 3 byłaby olbrzymim ciosem dla i tak mocno już przetrzebionej formacji obwodowej Lakers. We wczorajszym meczu nie zagrał jeszcze Jodie Meeks, którego skręcona kostka wciąż nie jest w najlepszym stanie.

W pierwszym meczu największą krzywdę wyrządził Lakers Manu Ginobili, a Tony Parker był dosyć skutecznie powstrzymywany przez Blake'a. Dziś Parker żądlił już bez największych problemów, a na jego penetracje podkoszowe nie było mocnych (28 punktów, 9/20 z gry). Ginobiliego też nie było komu zatrzymać, ale że grał on tylko 19 minut, to zdobył też „tylko” 13 punktów. Perspektywy powstrzymania tej dwójki wydaję się być jednak co raz bardziej mgliste, zważywszy na to, że backcourt Lakers to w tej chwili Kobe Bryant, który leży przed telewizorem z nogą w gipsie, Jodie Meeks ze skręconą kostką, Steve Nash grający na jednej nodze, Steve Blake z naciągniętym ścięgnem w udzie i drugoroczniacy Darius Morris i Andrew Goudelock, z czego ten drugi cały sezon spędził w D-League. Jeszcze przed startem serii było wiadomo, że przewagi Spurs na pozycjach obrońców będą trudne do przeskoczenia, ale wtedy przynajmniej Blake i Meeks byli w pełni zdrowi.

Po przeciwnej stronie widzieliśmy zaś świetnego Dwighta Howarda, grającego z ogromną pozytywną energią, niczym za najlepszych lat w Orlando Magic. Jego efektowny blok na Tonym Parkerze był potwierdzeniem tego, że wraca do najwyższej formy fizycznej. Spurs nie mogli powstrzymać Dwighta, ale niestety Dwight zatrzymał się sam (z małą pomocą sędziów), wpadając w problemy z faulami. Howard grał łącznie 34 minuty, czyli nie tak mało, ale D'Antoni musiał go posadzić na ławce na niemalże całą trzecią kwartę, kiedy Lakers najbardziej go potrzebowali. Kiedy jednak grał, wyglądał naprawdę świetnie i to po obydwu stronach parkietu. Ostatecznie Dwight zdobył jednak tylko 16 punktów, zebrał 9 piłek i zanotował 4 bloki, ale powinien grać w takim meczu co najmniej 10 minut dłużej, bo Spurs nie mieli na niego żadnej odpowiedzi.

Lakers udało się zrobić mały postęp w ofensywie względem meczu otwarcia, ale zbyt mały aby przeciwstawić się postępom poczynionym przez Ostrogi. Od utraty Kobego był to czwarty mecz z rzędu, w którym Jeziorowcy nie potrafili przekroczyć granicy 100 punktów i choć rzucali na niezłym procencie (45,1% z gry i 36,4% za trzy) to nijak to się miało do jeszcze lepszych osiągnięć Spurs (51,2% z gry, 50% za trzy). Zatem oczekiwany postęp w ataku nastąpił, ale nie w takim stopniu jak Jeziorowcy by sobie tego życzyli, a w parze za tym nie poszła defensywa, którą imponowali w pierwszym meczu. Lakers muszą w końcu zagrać skutecznie po obydwu stronach parkietu jeżeli w Los Angeles chcą zmienić oblicze tej serii. „Grają o wiele efektywniej od nas. Są w tej chwili znacznie lepszą drużyną”. – podsumował po meczu krótko D'Antoni.

Najbardziej w szeregach Lakers zawodzi póki co Pau Gasol, który miał współliderować drużynie pod nieobecność Kobego. W drugim meczu Katalończyk zdobył wszechstronne 13 punktów, 9 zbiórek i 4 asysty, ale był kompletnie nieskuteczny, trafiając tylko 5 z 14 rzutów z gry. Steve Blake, zanim naciągnął ścięgno, zdobył 16 punktów i zebrał 6 piłek, ale także brakowało mu skuteczności (6/15 z gry). Nie ma jednak co ukrywać, że Blake wchodzi ostatnio w nie swoje buty i tak robiąc to nadspodziewanie dobrze, a ciężar zdobywania punktów powinien spoczywać na Gasolu i Howardzie. Równie nieskuteczny był także Metta World Peace, który trafił 5 z 13 rzutów i wyraźnie przegrał swój matchup z energetycznym Kawhi Leonardem, który zanotował 16 punktów (8/12 z gry) i 7 zbiórek. Z ławki z niezłej strony pokazał się za to Darius Morris (10 punktów w 19 minut), który prawdopodobnie będzie zmuszony grać jeszcze więcej w kolejnych meczach, zważywszy na niekończące się urazy innych zawodników.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [8]

LordoftheRings

To prawda, że energii Howardowi teraz nie brakuje ale MUSI uważać na swoje zachowanie w walce o pozycje bo ostatnio nie było chyba meczu, żeby mu nie odgwizdano za to przynajmniej jednego przewinienia.

Nie może w taki sposób osłabiać drużyny. I tak już mocno przetrzebionej.

pita

trochę przesadzają z tym gwizdaniem fauli Howardowi. Szczególnie ten w ataku gdzie Splitter ustał na nogach i nawet nie próbował flopować (pozdro Dżinobli). Jak urwiemy jeden mecz to będę zadowolony. p.s. na głównej stronie za dużo szóstek pod meczem nr 2 (Gasol - Howard).

pita

dodałem najkrótszy komentarz w historii lakers.pl. Ahahaha ale czym się tu szczycić. Próżność ludzka nie zna granic. Szkoda że nie daliście na stronie sondy "Czy Lakersi awansują do 2. rundy?".

Nie wiem czy to jest łatwe czy nie bo dla mnie robienie stron i cała otoczką z tym związana to czarna magia.
Ale ciekawi mnie ilu fanów Jeziorowców wierzyło w awans. Ja bym na pewno zagłosował na tak. Jeszcze teraz wierzę w awans mimo że tylko 14 razy w historii zdarzył się comeback przy stanie 2-0.

http://wiki.answers.com/Q/What_NBA_teams_have_come_back_after_being_down_2-0_in_a_playoff_series

Eh serce wierzy ale reszta ciała, włącznie z tą na samej górze ciałą, nie chce.

Dajmy spokój Panowie. SA grają słabo a mimo to pewnie wygrywają 2 mecze. Z Kobasem w składzie szanse były by na pewno większe chociaż ciężko mi uwierzyć że przeszlibyśmy Spursów. Szczególnie że Francuz powoli wraca do formy sprzed urazów.

Na probaskiecie.pl ktoś wrzucił link do strony ESPN:
http://espn.go.com/video/clip?id=9199359

nie zrozumiałem pewnie z połowy wszystkiego ale widzę że nie tylko po Gasol`u potrafi pojechać Pan Antoni ze Włoszech. Eh tak jak pewien komentator pisał kilka dni temu. Po co podpisywać w trakcie sezonu trenera na 3 lata? Do końca rozgrywek a potem "się zobaczy".

Eh szkoda gadać, komu tu kibicować w 2. rundzie ? :D Chyba SA bo to nie wstyd przegrać z mistrzem (to w końcu rok nieparzysty). Ale z taką grą to chyba nie mają co liczyć na finał.

Nie zanudzam, pozdrawiam i życzę Gasolowi takiego meczu jak Lewandowski zagrał przeciwko Real`owi :D (30-15-10).

pita

Za stroną proabsket.pl:

http://probasket.sk/news/nba-problemy-rozgrywajacych-lakers-48661

To kto u nas będzie rozgrywał ?:) Eh jednak wiek robi swoje. Chociaż TD pokazuje że nie zawsze. 3majta się :D

Przemo

Lord, zgadzam się z Tobą.
Howard musi uważać również z tego względu, iż zarówno Duncan, jak i Splitter tylko czekają,żeby się przewrócić, machać rękami i stękać, że byli faulowani.

Szczególnie ten czwarty faul był dosyć głupi, gdzie D12 mocno pracował rękami, aby zająć pozycję. To nie mogło przejść.

Ten trzeci nie mądrzejszy, gdzie ewidentnie popchnął Duncana przy zbiórce.

Musi myśleć.

Vino24Fanatico

Wynik był sprawą otwartą gdy D12 był na boisku. Przegrywaliśmy tylko 5-8 pkt gdy był,jak zszedł to po meczu. Gasola po dzisiejszym meczu dobrze byłoby wymienić.

Panowie, ale czego się spodziewaliście?Że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienimy się w kontendera do tytułu?Trzeba zmienić nastawienie i oczekiwania. Wiem jak to brzmi w kontekście takiej drużyny jak Lakers, ale niestety tak jest. Tak jak pisałem ostatnio, PO nie wybacza i nie ma tu miejsca na przypadek, brak dyscypliny taktycznej i granie typu "a nóż się uda". Szczególnie w rywalizacji z mega zgraną, usystematyzowaną drużyną, która posiada genialnego stratega na ławce- top 3 NBA wśród trenerów. Oczywiście dochodzą do tego kontuzje, które trapią Lakersów przez cały sezon.

W obliczu urazu Blake'a (koniec sezonu), Nasha i Meeksa (wątpliwe występy), czas pomyśleć o nowym sezonie. Koniecznie z nowym trenerem.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18