Aktualności


Zapowiedź pierwszej rundy Playoffs: Jeziorowcy kontra Ostrogi
2013-04-21 09:23:00 | autor: | Komentarze [99]

Tagi: playoffs 2013, spurs

Na finiszu sezonu zasadniczego Jeziorowcom z jednej strony dopisywało szczęście, bo wygrali 8 z ostatnich 9 spotkań, ale z drugiej spotkał ich największy zawód na przestrzeni całych rozgrywek, gdyż stracili swojego lidera, Kobego Bryanta. W pierwszej rundzie Lakers zagrają z San Antonio Spurs. Gdyby był z nimi Kobe, w oczach wielu uchodzili by nawet za faworyta do awansu. Ale nawet bez Bryanta, Spurs to najwygodniejszy dla Lakers rywal spośród pierwszej piątki Zachodu i przy odrobinie uśmiechu losu stać ich na sprawienie niespodzianki.

Po pełnym niepowodzeń, rozczarowań i niespełnionych przepowiedni sezonie zasadniczym, koszykarzom Los Angeles Lakers udało się doczłapać psim swędem do Playoffs. Ostrogi dla przeciwwagi, swój awans zapewnili sobie już 14 marca, będąc w owym czasie najlepszą drużyną w Konferencji Zachodniej. Podopieczni Gregga Popovicha sezon 2012/2013 rozpoczęli jednak w znacznie lepszym stylu niż go skończyli. Od przerwy na All-Star Weekend, czyli po symbolicznej pierwszej (choć dłuższej) części rozgrywek, Spurs wygrali tylko 16 z 28 spotkań (57%), podczas gdy w analogicznym czasie Jeziorowcy zwyciężyli 20-krotnie w identycznej liczbie gier (71,4%), osiągając jednocześnie piąty wynik w NBA w tym okresie, gorszy tylko od ekip z Miami, Denver, Memphis i Oklahoma City. Kiedy oceniamy tegorocznych Lakers, bierzemy pod uwagę bilans jaki osiągnęli oni na przestrzeni całych rozgrywek, a ten nie jest zbyt imponujący. W NBA prawdziwa gra zaczyna się jednak w kwietniu, a im bliżej było tego terminu tym Jeziorowcy stawali się co raz silniejsi i co raz więcej spotkań wygrywali.

Faworytem do awansu wciąż pozostają oczywiście Spurs. Przede wszystkim będą mieć po swojej stronie atut własnego parkietu hali AT&T Center, gdzie w 41 grach przegrali ledwie 6-krotnie, będąc tam jednakowo groźni zarówno przed All-Star Weekend, jak i w marcu i kwietniu. Lakers mają z kolei jeden z najgorszych wyników na wyjazdach spośród wszystkich drużyn, które zagrają w Playoffs, gorszy nawet od ósmych na Wschodzie Milwaukee Bucks, którzy zakwalifikowali się z z fatalnym ogólnym bilansem 38-44, co byłoby nie do pomyślenia w Konferencji Zachodniej. Jak w ogóle do tego doszło, że Lakers wręcz chcieli spotkać się w pierwszej rundzie z San Antonio, czyli jakby nie było, trzecią najlepszą drużyną sezonu zasadniczego w całej NBA? Prawdopodobnie najwięcej miało tu do powiedzenia widmo spotkania innych potencjalnych rywali. Oklahoma City Thunder i Denver Nuggets to drużyny młode, szybkie i atletyczne, a z takimi Jeziorowcom gra się najgorzej i dotrzymanie im kroku w trakcie serii do czterech zwycięstw byłoby ogromnym wyzwaniem, żeby nie powiedzieć niemożliwym do wykonania. Do tego grona można by również zaliczyć Los Angeles Clippers, ale ryzyko spotkania się z tą drużyną w pierwszej rundzie akurat Lakers nie groziło. Playoffs rządzą się swoimi prawami, a w nich jedną z największych ról odgrywają matchupy, czyli przewagi drużyn na poszczególnych pozycjach, a tych na korzyść Lakers w konfrontacji z San Antonio można doszukać się więcej niż gdyby mieli grać z Thunder czy Nuggets.

Tracąc Kobego, Lakers zostali postawieni w nietypowej dla siebie sytuacji. W krótkim czasie muszą nauczyć grać się bez jednej wiodącej postaci i stać się bardzo zespołowym kolektywem, w stylu Memphis czy Denver, w których szeregach również brak jednego wybijającego się lidera, a mimo to odnoszą one sukcesy. W ekipie z Kalifornii jest co prawda personel, który na przestrzeni karier bywał już drugimi czy też nawet pierwszymi opcjami w swoich zespołach, jak Pau Gasol, Dwight Howard, Antawn Jamison, Steve Nash czy Metta World Peace, ale dla większości z nich to już melodia przeszłości. Oczy wszystkich będą więc skierowane na dwóch wieżach Gasolu i Howardzie, co oczywiście niesie za sobą pewne ryzyko. Kiedy Pau ostatnio był liderem, było to przed ponad sześcioma laty, a jego Memphis nigdy nie potrafili wygrać nawet jednego meczu w Playoffs. Howard potrafił z kolei dojść ze swoimi Orlando Magic do Finałów NBA, ale w słabszej wówczas Konferencji Wschodniej i będąc otoczonym świetnymi strzelcami dystansowymi, których co prawda na papierze w Lakers nie brakuje, ale z potwierdzeniem tego na parkiecie bywa już różnie. Aby odnieść sukces, zespół D'Antoniego musi ze sobą współpracować, ale jednocześnie Playoffs to czas, w którym rośnie zapotrzebowanie na liderów i bez nich trudno jest ugrać coś więcej. Nie może być takiej sytuacji, że go-to-guy'em Lakers jest Steve Blake, jak miało to miejsce w ostatnich dwóch meczach sezonu zasadniczego. Oczywiście byłoby miło gdyby „Vino Bianco”, jak ostatnio ochrzcił Blake'a Kobe Bryant, był w stanie kontynuować dobrą passę (łącznie 47 punktów przeciwko Spurs i Rockets), ale trzeba pamiętać, że te dwa mecze były zarazem jego najlepszymi dwoma występami pod rząd w całej karierze. Tak więc z nastawieniem dominacji w serię będą musieli wejść Gasol i Howard, bo to od nich będzie zależeć najwięcej, to oni będą tą największa przewagą nad Spurs w tej rywalizacji.

Szukając bowiem przewag Lakers, na pewno nie znajdziemy ich na obwodzie. Małą nutkę optymizmu niesie za sobą wczorajsza informacja, że Steve Nash powrócił do treningów i bardzo możliwe, że zagra już w pierwszym meczu serii. Nawet jeśli Kanadyjczyk wystąpi, nie wiadomo w jakiej będzie dyspozycji. Na szczęście dla Lakers, Spurs mogą mieć podobny problem ze swoim nominalnym rozgrywającym pierwszej piątki – Tonym Parkerem, który z powodu kontuzji kostki opuścił 13 z ostatnich 25 spotkań i mimo że wrócił już do gry, to nie jest tym samym graczem, co przed urazem. W ostatnim meczu z Lakers Francuz trafił ledwie 1 z 10 rzutów z gry, a kilka dni wcześniej podobny występ zaliczył przeciwko Thunder, tak więc biorąc pod uwagę tę okoliczność, Jeziorowcy mają szansę przetrwać pomimo teoretycznych przewag Spurs na obwodzie. Faktem jest, że z Nashem Lakers będą groźniejsi niż bez niego, o ile oczywiście zdrowie pozwoli mu grać przynajmniej na takim poziomie, jak czynił to w 50 meczach sezonu zasadniczego. Pod nieobecność Kobego jest to jedyny gracz, który potrafi na wysokim poziomie grać z piłką, a do tego gwarantuje najpewniejszy rzut z dystansu w całej drużynie (43,8%), leadership, ogromne doświadczenie w Playoffs, nie wspominając już o umiejętności prowadzenia gry, przy czym tak naprawdę nie miał okazji rozwinąć skrzydeł przez cały sezon u boku Kobego. Teraz gdy nie ma Bryanta, będziemy mogli tak naprawdę zweryfikować na ile najniższa od 13 lat średnia asyst Steve'a to efekt gry obok zawodnika monopolizującego piłkę w tak dużym stopniu, a na ile zmierzch 39-letniego weterana. Ale wszystko i tak rozbija się o zdrowie, i o to czy Nash będzie w stanie grać i jak efektywnie.

Z Nashem, czy bez, Spurs i tak mają więcej argumentów po swojej stronie. Tony Parker grający poniżej oczekiwań to raczej pobożne życzenie fanów Lakers i należy się raczej spodziewać, że będzie równie groźny jak w pierwszej części rozgrywek, gdy był nawet wymieniany jako jeden z kandydatów do nagrody MVP. W wieku 30 lat Francuz rozegrał jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze, notując średnio 20,3 punktu i 7,6 asyst na mecz, trafiając ze skutecznością 52,2% z gry. Na dwójce Spurs mają Danny'ego Greena, który największe zagrożenie stanowi, kiedy zostawi mu się trochę miejsca za linią rzutów za trzy punkty. Green to głównie spot up shooter, podobnie jak Jodie Meeks w Lakers, ale robi to na zdecydowanie wyższej efektywności, trafiając 44,8% rzutów z gry i 42,9% rzutów za trzy. Po wczorajszym treningu pojawiły się pogłoski, że D'Antoni może wystawić w pierwszym składzie Steve'a Blake'a i Steve'a Nasha, a to oznacza, że któryś z nich musiałby bronić przeciw mierzącemu 196 cm Greenowi, co pozwalałoby mu oddawać dokładne rzuty z daleka nad wyciągniętymi rękami defensywy. Nie wiadomo jednak na ile to fantazja dziennikarzy, a na ile wariant faktycznie rozważany przez szkoleniowca Lakers. Obwodu Spurs dopełnia atletyczny Kawhi Leonard, którego również nie można pozostawiać bez opieki obrońcy, o czym świadczy jego ponad 37-procentowa skuteczność z dystansu. Nietaktem byłoby również zapomnieć o Manu Ginobilim, który jest co prawda świeżo po kontuzji, ale rezerwowego jego klasy Lakers po swojej stronie mieć nie będą.

  

Kluczem do powodzenia w tej serii będzie efektywne wykorzystanie Dwighta Howarda, który przed paroma dniami udowodnił, że może dominować kiedy pozwoli mu się grać jeden na jednego z Timem Duncanem. Spurs będą podwajać Dwighta i tu z dobrą skutecznością z dystansu będą musieli się zaprezentować Antawn Jamison, Jodie Meeks, Earl Clark i Metta World Peace, w zależności od tego, który z tych graczy zostanie w danym momencie pozbawiony opieki. W sezonie Lakers trafiali tylko 35,5% rzutów z dystansu, co jest wynikiem poniżej średniej ligowej, a w dodatku wraz z upływem sezonu, wskaźniki te tylko się pogarszały. Jednocześnie Lakers rozegrali tylko trzy mecze mniej od Spurs, w których rzucali zza łuku na celności powyżej 45%, a więc strzelców dystansowych mają, z tym, że problemem jest regularność. Kiedy Dwight będzie ogrywać Duncana, a podwajanie go będzie karane trafieniami z dystansu, Spurs mogą uciekać się do taktyki celowego posyłania go na linię, czego namiastkę mieliśmy przed tygodniem. Howard w sezonie rzucał na drugim najgorszym wskaźniku skuteczności w karierze (49,2%), ale też parę razy reagował na „hack-a-Dwight” zaskakującą celnością. Czy będzie to w stanie robić na przestrzeni całej serii Playoffs jest już jednak kwestią budzącą zastanowienie.

Kto wie czy nie największe wyzwanie w karierze przed Pau Gasolem, od którego Lakers będą oczekiwać, aby brał na siebie ciężar zdobywania w końcówkach spotkań. Hiszpan stoi przed szansą zerwania raz na zawsze z łatką miękkiego gracza, któremu zdarzało się znikać w ważnych momentach, jak uczynił to w poprzednich dwóch Playoffs 2011 i 2012, gdy jego notowania względem sezonu zasadniczego leciały na łeb na szyję. Pau rozpoczął sezon nie najlepiej, ale końcówkę miał wyborną, notując w kwietniu 17,5 punktu, 12,1 zbiórki i 6,6 asysty na mecz. Jeżeli uda mu się to kontynuować w pierwszej rundzie, Spurs będą w tarapatach. Gasol musi wspiąć się jednak na wyższy poziom i zacząć robić to, co zwykł robić w reprezentacji Hiszpanii, a czego nie musiał w Lakers kiedy był tylko pomagierem Kobego. Teraz jest właśnie czas na to, aby udowodnić, że przez sześć lat bycia pod skrzydłem Bryanta, jest w stanie wyjść z jego cienia i latać samodzielnie. Jako gracz wszechstronniej uzdolniony w ofensywie od Dwighta, Pau może zdobywać punkty na wieloraki sposób, a za przeciwników będzie mieć takich graczy jak Tiago Splitter, DeJuan Blair czy Matt Bonner, podczas gdy Duncan będzie zajęty powstrzymywaniem Dwighta. To może być dla Lakers najbardziej kluczowy matchup tej serii. O umiejętności Pau nie ma się co martwić, bo że jest jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie graczy na świecie udowodnił już nie raz. Ale czy w parze z umiejętnościami pójdzie mentalność zwycięzcy i zaangażowanie znane z mistrzowskich lat 2009-2010?

Jeżeli już mamy doszukiwać się jakichś pozytywów w kontuzji Kobego Bryanta, to jest to rozszerzenie rotacji przez Mike'a D'Antoniego i wprowadzenie do niej Dariusa Morrisa i Andrew Goudelocka. Kobe może słaniać się na nogach, a wciąż będzie przydatniejszy od obu wymienionych panów, ale taką eksploatację swojego organizmu przypłacił w końcu najpoważniejszą kontuzją w całej swojej karierze. Ta sytuacja zmusiła trenera Lakers do odkurzenia Morrisa i ściągnięcia z D-League Goudelocka, tylko pytanie, czy nie nastąpiło to aby za późno. Dla kontrastu Greg Popovich ogrywał cały sezon graczy drugiego garnituru i tym samym Spurs będą dysponować znacznie większą głębią składu. Wrzucenie na parkiet niedoświadczonych i nieogranych drugoroczniaków to spore ryzyko w Playoffs i bardzo możliwe, że gdy tylko do gry wróci Nash, D'Antoni znowu będzie stawiać na krótką rotację. Jedyny pozytyw jest taki, że w Playoffs nie gra się back-to-back. Przewaga Spurs na ławce rezerwowych jest jednak znaczna i to pomimo tego, że nie znajdziemy na nich wielkich nazwisk. Popovich ufa jednak swoim zmiennikom, nawet tym z trzeciego garnituru i w efekcie jego ławka stanowi czwartą siłę w całej NBA, notując średnio 37,9 punktu na mecz na skuteczności 46,0%. Rezerwowi Lakers oferują w zamian ledwie 26,1 punktu na mecz (43,3%), co jest trzecim najgorszym wynikiem w NBA.

Za oceanem nie daje się Jeziorowcom wielkich szans na wyeliminowanie Spurs. Dla przykładu, spośród 20 ekspertów ESPN, tylko jeden Amin Elhassan postawił na zwycięstwo Lakers w siedmiu meczach. Mało kto stawia w ogóle na wyrównaną serię, a co dopiero awans Kalifornijczyków do drugiej rundy. Lakers podejdą do tej rywalizacji z pozycji underdoga, co wbrew pozorom może im tylko pomóc. Oczywiście w Lakerlandzie zawsze gra się o mistrzostwo, ale brak Kobego i plaga kontuzji na przestrzeni całych rozgrywek, to wystarczające argumenty aby usprawiedliwić jego brak, a więc presja na Jeziorowcach nie jest aż tak wysoka. Spurs za to zdarzały się już porażki w pierwszych rundach, do których przystępowali z pozycji faworyta. Przed dwoma laty, po tym jak uzyskali najlepszy bilans na Zachodzie, wyeliminowali ich Memphis Grizzlies, a dwa lata wcześniej sromotnie przegrali z Dallas Mavericks, również mając przewagę własnego parkietu.

Osobiście nie podejmę się obstawiania wyniku tej serii, ale jako sympatyk Lakers wierzę w pełną serię best-of-seven, a w siódmym meczu niech wygra lepszy. Liczę na to, że z korzyścią dla Lakers zaprocentuje zahartowanie się w ciężkich warunkach, z jakimi musieli się zmagać na przestrzeni całego sezonu, z których ostatecznie udało im się wychodzić obronną ręką. Jeziorowcy zaprezentowali się jako zespół dobrze radzący sobie w crunch time, również bez Kobego, a Playoffs to nic innego jak crunch time od pierwszej do ostatniej minuty. Jeżeli Lakers uda się wygrać jeden z dwóch pierwszych meczów w San Antonio, może być naprawdę ciekawie, ale emocji z pewnością nie zabraknie w serii pomiędzy dwiema najbardziej utytułowanymi drużynami ubiegłej dekady.

Terminarz spotkań w serii Los Angeles Lakers z San Antonio Spurs:

Game 1: 21 kwietnia w San Antonio (21:30)
Game 2: 24 kwietnia w San Antonio (3:30)
Game 3: 26 kwietnia w Los Angeles (4:30)
Game 4: 28 kwietnia w Los Angeles (1:00)
Game 5: 30 kwietnia w San Antonio*
Game 6: 2 maja w Los Angeles*
Game 7: 4 maja w San Antonio*

* jeśli będzie potrzebny

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [99]

Wielki160

Fajne wprowadzenie, dzisiejszy wieczór zarezerwowany dla Lakersów:)

HORC

Według mnie, jeśli wykorzystamy swój potencjał pod koszem - po obydwu stronach parkietu - możemy być nawet spokojni o wynik meczu w obliczu słabszej gry obwodowych. "Na papierze" mamy ku temu możliwości. Ja jednak liczę po prostu na grę z zaangażowaniem i jeśli zobaczę taką postawę to będę usatysfakcjonowany bez względu na wynik.

Vino24Fanatico

Akurat gdy D12 dochodził z Orlando do finałow konferencja wschodnia była chyba lepsza. Chicago z Rosem,Cleveland z Lebronem,Boston z Big3,Miami z Wadem. Bez Kobasa te PO to nie to samo ale dalej są emocje, liczę na nie do ostatnich minut dzisiaj,zakończone zwycięstwem żółtej strony LA;)

ericlalfan

Cykniemy ich i to lekko.
4:2
Z Kobe byłoby 4:0!
Go Lakers!

Kopek

Vino24Fanatico nie zgodzę się z Tobą co do tej konferencji wschodniej. Wtedy konferencja była bardziej wyrównana. Co do przykładów które podałeś to Lebron sam przecież nie pociągnął całej drużyny Cleveland, Wade też jeszcze nie miał tak dobrych kolegów w Miami. Teraz konferencja wschodnia jest zdominowana przez Heat. Nie ma się co oszukiwać mają jeden z najlepszych jak nie najlepszy skład, a w dodatku bardzo silną ławkę. Poza tercetem Miami jest jeszcze Chalmers, który świetnie gra, Ray Allen, Rashard Lewis, Andersen, Haslem. Myślę że Miami będą dominować wschód przez kilka następnych lat co mi się osobiście nie podoba :). Knicksi ściągnęli Carmelo i też stali się bardzo dobrą i mocną drużyną. Także domyślam się że autor miał namyśli to że konferencja była bardziej wyrównana niż teraz.
Tak jak każdy liczę dziś na dobry mecz i zwycięstwo naszych ulubieńców :).

Vino24Fanatico

Zgadzam się z tobą Kopek,źle zrozumiałem. Autor miał namyśli że łatwiej było dotrzeć do finału bo nie było takiej zapory jak teraz Heat.

grand216

Przegraliśmy 2 i 3 punktami i wygraliśmy 5. Myślę, że to będzie bardzo wyrównana para. Jeżeli Dwight zagra 4-7 meczy tak jak ostatni ze Spurs to jestem spokojny. Pytanie czy wytrzyma kondycyjnie... Liczę na powrót Nash'a, bo PO to czas dla weteranów koszykówki i jego IQ bardzo się przyda. Zadanie dla trenera to pogrzebać w ofensywie (na tym się niby zna...) bo bez Kobe'go trochę czasem nie ma pomysłu i tworzy się nieprzyjemne zamieszanie, żeby nie powiedzieć chaos... Go LA!

Brian

Trafiliśmy najlepiej jak było można w tej trudnej sytuacji. Ważne że nie gramy z OKC czy Denver. Zawsze uważałem że z tej trójki najwygodniejszy rywal to San Antonio. W tym sezonie jeśli z nimi przegrywaliśmy to pechowo, bo w końcówkach kilkoma punktami. Do tego należy dodać iż teraz jesteś zupełnie inną drużyną.
Pierwszy mecz jest bardzo ważny, ponieważ wiele nam powie.
LET'S GO LAKERS !

grand216

Ma ktoś jakiś fajny link z transmisją??

DJMbenga

Oj ludzie zaraz się zacznie:D
GO LAL!!

grand216

Howard przejął rzuty Kobe'go?? ;D

VerDaD

oj oj.

grand216

Zaraz się obudzimy z ręką w nocniku... I znowu będzie piękna pogoń i pech w końcówce... Trzeba przejąć szybko mecz. Nash! A nie kombinować...

djgregorio

Na razie Nas rozjeżdżają.

Maks14

Ma ktoś dobrego streama do meczu?

grand216

15 punktów... Jednak tylko Kobe jest wstanie grać i prowadzić ten zespół... W PO wychodzą wszelkie niedoskonałości... Niech się zarząd przygląda i wyciąga wnioski. Btw. błagam Howard na boisko i niech nie schodzi. :

VerDaD

lepiej będzie nie mówić nic.

grand216

Olek podał wyżej. /\

grand216

Jamison jedyny, który walczył... więc ławka...

djgregorio

cegla troche

Maks14

ten link już nie działa..;/

grand216

Kolejna kontuzja??

grand216

Mamba jest tylko jedna...

DJMbenga

ładny alley-oop :)

djgregorio

No i piekny run :)

janolek18

już tylko -4 Nash trochę zrobił grę i jakie zaangażowanie w obronie z jego strony.

VerDaD

teraz jakiś zryw. oby mogli zacząć 2 połowe od zera albo na plusie.

djgregorio

No i NAsh potrafi zrobić gre.

Keram

cos czuje kolejne triple double :D

grand216

Jest Howard, jest wynik... On musi grać po 43+ minut... Oby mu się nic nie stało.

olek99

LAL świetnie

grand216

Gasolowi punktów zabraknie do TD...

patrykm

gregnb piekny stream - dzieki wielkie!

Przemo

ale podanie :)
witam wszystkich !

grand216

witaj; znowu klapa...

olek99

dziękuje za streama PRO

Przemo

Trochę się spóźniłem, bo oglądam Milan- Juve, ale tam się porażka szykuje :(

Lakersi mi to wynagrodzą i wygrają !

Przemo

Gasol :)

VerDaD

tak jest!

Przemo

ale go ograł :/

Przemo

pięknie

DJMbenga

3 blake - ale było trudno

Przemo

no to nie było piękne

DJMbenga

Morris - idiota

Przemo

pfffffff frajerska takyuka

DJMbenga

zaczeły się faule...

VerDaD

dobrze ze trafil. elegancko.

grand216

Brak szacunku dla popka po tym sezonie...

DJMbenga

8 pkt. straty - to jest do odrobienia - tylko trzeba spiąć pośladki :)

Przemo

Zerkłem na staty i mamy 12 strat do przerwy.

janolek18

Wg mnie nie wygląda to najgorzej mamy momenty w których wyglądamy lepiej. Szkoda tylko, że jak zbliżamy się to od razy nam odskakują na bezpieczny dystans. z -8 wszystko może się zdarzyć.

VerDaD

jasne że jest. Nash niech wejdzie.

Brian

Nash moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga. Na jego pozycji powinien grać Blake.
Nie jest źle, ale trzeba poprawić skuteczność z dystansu.
Zdecydowanie brakuje Kobego i jego trudnych punktów.

LordoftheRings

Jak na pierwszy mecz tej serii nie jest źle.
Obawiałem się, że rzucą się na Nas jak wygłodniałe psy.
Go Lakers!!!

Przemo

Panowie naszą siłą jest gra w czwartej kwarcie :) Byle trzymać blisko wynik.Jakoś jestem dzisiaj spokojny, że ich pokonamy.

Przemo

Mo i dupa. Milan przegrał :(

Przemo

co ten Nash robi?

VerDaD

z pierwszych minut wydawało mi się że dobrze wszedł w mecz. ale teraz to rzeczywiśćie.. LIPA!

KB24 wróć!

Przemo

Jeszcze w przerwie Kobasa pokazują ehhhh

VerDaD

w San Antoni chyba kosze są wyżej. ciągle tylko : SHORT . ;/

Przemo

Dobrze wiedzieć, że jest tu jeszcze jakiś fan Milanu :)

Przemo

Tak nie powinniśmy grać

Przemo

DrJ, Milan, Widzew i Lakers od dziecka :)

Przemo

Nash się odrodził ?

Ja Lakers i Milan

DJMbenga

Przemo - widzew? jak miło :) ja też - chociaż wszyscy w moim mieście za legią

VerDaD

a ja z Chorzowa więc pozdrawiam kolegów. ;)

Przemo

oooo ja z Bytomia :D

Nash !

DJMbenga

blisko blisko coraz bliżej..:)

olek99

ależ cross !!!!!!!

Przemo

Technik powinien być

olek99

też tak myślę

Lukas

Będzie słodko w 4tej kwarcie...

Przemo

w piz..

No nic. Teraz nasz popis w ostatniej ćwiartce!
Let's go !!!

Wielki160

Ginobili nas zniszczył:/

grand216

No i koniec... Bez Kobe'go - nieodrabialne straty... Może w czwartek.

Przemo

Gasol uciszył te miauczenie z trybun

janolek18

Go Lakers!!

Przemo

Taktyka, taktyka... normalnie wolna amerykanka panuje

grand216

No... już się poddali. Może rezerwy, żeby nie było kontuzji??

VerDaD

zupełnie bez pomysłu..

VerDaD

taktyka Mike'a : brak taktyki.
Od początku meczu tak się miotają bez sensu przez 24 sekundy po to by oddać rzut z niewygodnej pozycji.
skoro takie jest założenie to może gra z kontry? Ja nie widziałem dziś ani jednej.

Jak dzieci we mgle. Nie zapominajmy, że gra drużyna bez taktyki z drużyną, która zgraniem i prezentowanym systemem może stanowić wzór do naśladowania

LordoftheRings

Zaczyna się to czego się obawiałem czyli pogrom.
Przed meczem liczyłem na minimalną porażkę.
No i wrócił Nash więc się wszystko popier.....

Przemo

Dyscyplina taktyczna, i słaba skuteczność wynikająca z tego pierwszego. To szwankuje dzisiaj. Momentami są jak jeźdźcy bez głowy.

Przemo

No nic, Howard olewa wolne ewidentnie.

Przemo

Nie żebym się śmiał bo mam szacunek dla tego gracza, ale Nash przy tej linii bocznej wygląda jak w sanatorium :)

Szkoda meczu, bo można ich było ograć, ale głowy do góry- w meczu nr 2 będzie lepiej.

Let's go LA !

Niestety. PO nie wybacza i obnaża wszelakie błędy i braki drużyn.

VerDaD

http://25.media.tumblr.com/2c7a98026db3bf838367f0b0371b411c/tumblr_mh4qq9zzNu1rs5ngxo1_500.jpg

Przemo

MDA jeszcze wierzy :) Dziwna taktyka

grand216

Trzeba powalczyć o 1-1 przed LA.

jacko

Zatrzymali nas na

HORC

A najgorsze jest to, że - w moim odczuciu - Spurs zagrali bardzo słabe spotkanie. Widowisko było ogólnie niskich lotów, ale Teksańczycy wcale nie błysnęli formą...

VerDaD

dzięki wielkie. do czwartku.

Przemo

Również dzięki i do usłyszenia.
Pozdrawiam

Brian

Suprs dzisiaj byli spokojnie do ogrania. Myślę że Blake zrobiłby większy pożytek gdyby grał na pozycji Nasha. Brakowało jego rzutów za 3. Powinniśmy zagrać tą piątką co w ostatnich dwóch meczach. Widać gołym okiem brak Kobego, jego punktów, skupiania na sobie kilku rywali co pozwala stworzyć wolne przestrzenie. Walczymy dalej, trzeba przede wszystkim poprawić skuteczność.
GO LAKERS !

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17