Aktualności


Spurs 86 - Lakers 91
2013-04-15 09:05:00 | autor: | Komentarze [13]

Tagi: sezon 2012/2013, spurs

W ostatnim czasie Jeziorowcy uczynili kilka jeśli nie kilkanaście kroków przybliżających ich do awansu do Playoffs, ale dziś prawdopodobnie największy z nich. Pod ogromną presją, w meczu, który mógł przekreślić ich szanse, bez Kobego Bryanta, Lakers stanęli na wysokości zadania i pokonali na własnym parkiecie San Antonio Spurs 91-86. To sprawia, że nad dziewiątymi Utah Jazz mają w tej chwili półtorej spotkania przewagi i do awansu brakuje im jednej wygranej nad Houston Rockets, bądź jednej porażki Jazz z Timberwolves lub Grizzlies.

To czwarta wygrana z rzędu i siódma w ostatnich ośmiu meczach, dzięki czemu Jeziorowcy legitymują się bilansem 44-37, dający im najwyższy odsetek zwycięstw na przestrzeni całych rozgrywek (54,3%). Choć Lakers wciąż mogą nie awansować, to nikt w obozie Jeziorowców nie dopuszcza takiego scenariusza do swoich myśli, zwłaszcza, że nadal istnieje szansa na zajęcie siódmego miejsca, które dawałoby im grę w pierwszej rundzie z wygodniejszym przeciwnikiem – San Antonio Spurs, a nie Oklahoma City Thunder, którzy pewnie zmierzają po palmę pierwszeństwa w Konferencji Zachodniej. Żeby jednak zająć siódmą pozycję Lakers będą musieli nie tylko wygrać z Houston, ale liczyć również na dwie porażki Golden State Warriors w starciach ze Spurs i Portland Trail Blazers. Tak więc na chwilę obecną sytuacja przedstawia się w ten sposób, że do ostatniej kolejki spotkań sezonu zasadniczego jest czym się emocjonować, choć również dobrze już jutro może być wszystko jasne – wystarczy, że Jazz przegrają dziś z Wolves, a Warriors pokonają Ostrogi, a będziemy znać rozstawienie Lakers w Playoffs, którym to będzie ósme miejsce.

Kobe Bryant po operacji czuje się świetnie, ale na dwa tygodnie jest przykuty do łóżka więc nie mógł pomóc kolegom nawet zza linii bocznej. Ciężko jest zastąpić 27 punktów na mecz dostarczanych co noc przez Kobego, więc Lakers musieli wymyślić inny sposób na pokonanie San Antonio. I zrobili to, w jakże nietypowy dla siebie sposób – grając twardo i z ogromną determinacją w obronie, dzięki czemu czwartą najlepszą ofensywę ligi zatrzymali na 86 punktach i skuteczności 37,1% – tylko trzy razy w tym sezonie Spurs rzucali słabiej. Gdyby Jeziorowcy grali z takim zacięciem do defensywy przez cały sezon i wciąż mieli w składzie Bryanta, z pewnością nie biliby się o ostatnie miejsce premiowane awansem do Playoffs tylko walczyli o przewagę własnego parkietu. W tym pełnym niepowodzeń i blamaży sezonie, ten występ zapadnie w pamięć jako jeden z najlepszych w wykonaniu Lakers, dołączając do wielkich zwycięstw nad Oklahoma City Thunder, Boston Celtics czy Indianą Pacers.

W szeregach Lakers brakowało Kobego, i brakowało Steve'a Nasha, czyli graczy, którzy potrafią grać z piłką, kreując siebie i kolegów. Podopieczni Mike'a D'Antoniego raczyli na kiepskim ball movement, małą ilością asyst i słabą skutecznością, ale zareagowali na to w najlepszy sposób jaki tylko mogli – grając świetnie w defensywie, zatrzymując Spurs na równie beznadziejnej skuteczności, za to efektywniej walcząc o zbiórki, których zgarnęli aż 12 więcej od rywali (58-46). Dzisiejszy dorobek Lakers w ofensywie to tylko 18 asyst, przy aż 14 stratach. Jeziorowcy nie zwykli wygrywać w tym sezonie przy takich liczbach, a już na pewno nie przeciwko takim wymagającym rywalom (dotychczas mieli bilans 3-12 w takich spotkaniach). Gdyby nie te straty, Lakers prawdopodobnie wygraliby znacznie wyżej, gdyż Spurs prawie jedną czwartą swojej zdobyczy punktowej (20) zawdzięczali błędom gospodarzy. Dla kontrastu Ostrogi popełniły zaledwie 8 strat, po których Lakers potrafili zdobyć ledwie 2 oczka.

Nawet grając tak dobrze w obronie, Lakers nie wygraliby tego meczu, gdyby nie trafiali do kosza przynajmniej od czasu do czasu. Jodie Meeks, Pau Gasol i Metta World Peace dzielnie walczyli o miano największego ceglarza meczu, pudłując łącznie 29 z 38 rzutów, ale na szczęście na miejscu byli Dwight Howard, Steve Blake i Antawn Jamison. W pierwszej połowie ofensywę ciągnął Blake, zdobywając 18 punktów na nieprawdopodobnej skuteczności (4/5 za trzy). Można było wręcz odnieść wrażenie, że za Blake'a przebrał się Kobe Bryant. Ostatecznie zakończył występ z dorobkiem 23 punktów, 5 zbiórek, 4 asyst i 2 przechwytów, dodając do tego twardą, solidną defensywę. W poprzednich meczach przeciwko Blake'owi świetne występy notowali rozgrywający rywali Damian Lillard (38 punktów) i Stephen Curry (47 punktów), więc można było mieć obawy o to czy podobnego wieczoru nie zaliczy Tony Parker. Blake nie przegrał jednak tego matchupu, w czym spory udział miało również zaangażowanie całej obrony zespołowej, a także dobra zmiana z ławki Dariusa Morrisa. Francuz zdobył ledwie 4 punkty, trafiając 1 z 10 oddanych rzutów z gry. Dla drugoroczniaka Morrisa był to najdłuższy występ (20 minut) od 15 stycznia i choć w ofensywie wyraźnie brakowało mu ogrania (1/6 z gry), to w obronie pokazał się z bardzo korzystnej strony, chętnie uganiając się za rozgrywającymi rywali i wracając szybko na własną obronę w transision. D'Antoni dał również pograć Chrisowi Duhonowi, ale ten był wyraźnie bardziej zardzewiały od Morrisa i w 4 minuty zdążył popełnić 3 straty, po czym „wyzionął Duhona” do końca spotkania.

O ile Blake podtrzymywał wyniki w pierwszej części meczu, tak Dwight Howard był ostoją ofensywy przez cały czas jego trwania. Gdy Spurs pozwalali mu grać jeden na jednego z Timem Duncanem, był wprost nie do zatrzymania, więc rywale musieli się uciekać do podwajania, aż w końcu do taktyki „hack-a-Dwight”, bo innego pomysły na jego ograniczenie nie mieli. Dwight zdobył 26 punktów (9/15 z gry) i co prawda skutecznością z linii rzutów wolnych nie zabłysnął (8/17), ale kiedy było trzeba trafił dwa rzuty wolne na niespełna półtorej minuty przed końcem meczu. Pod nieobecność Bryanta, Dwight wszedł w rolę lidera i zrobił to pełną gębą, angażując się w atak również w czwartej kwarcie, w których do tej pory schodził raczej w cień Kobego. W ostatnich pięciu minutach Howard zdobył 6 punktów. Co warte podkreślenia, Lakers zaczęli tę kwartę bez niego i w siedem minut z remisu 61-61 zrobili przewagę 82-73, trzymając przez ten cały czas Morrisa na parkiecie, a także Antawna Jamisona, który z ławki zdobył 15 punktów, trafiając między innymi trzykrotnie za trzy w ostatniej ćwiartce.

Trójka Gasol, Meeks, World Peace zawiodła jeżeli chodzi o skuteczność rzutów, ale każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. Pau nie mógł odnaleźć drogi do kosza przez cały mecz (4/17 z gry), ale nadrabiał to walecznością na tablicach (16 zbiórek) i dobrą defensywą. Meeks pudłował przez cały mecz, ale również grał solidnie w defensywie, a w czwartej kwarcie się przebudził i trafił dwie trójki z rzędu dzięki czemu Lakers odskoczyli na siedem punktów. Powracający do pierwszej piątki Metta dołożył za to fenomenalny wsad w trzeciej kwarcie, który poderwał jego wszystkich partnerów z ławki, a w czwartej kwarcie skutecznie wykończył szybki atak, po którym Jeziorowcy powiększyli przewagę do 9 punktów.

„Taka gra jak dziś buduje naszą pewność siebie. Jeżeli gramy tak twardo jak w dzisiejszym meczu, możemy pokonać każdego”. – powiedział Pau Gasol, który jest najlepszym przykładem swoich słów, bo pomimo fatalnej gry w ataku, swoją postawą w defensywie wydatnie pomógł w zwycięstwie. „Wiemy, że wszyscy w nas zwątpili ale nie zaprzątamy tym sobie głów. Będziemy grać jeszcze twardziej. Powiedziałem kolegom przed meczem, że nikt nie wierzy, że możemy wygrać. Musimy tylko wyjść na parkiet i grać w ten sposób. Jesteśmy profesjonalnymi sportowcami i każdemu z nas zdarzało się robić wielkie rzeczy w trakcie naszych karier, więc wyjdźmy na parkiet, zagrajmy twardy i niech się dzieje”. – dodał po meczu Dwight Howard.

„Nie potrafiliśmy dorównać im energią. Wydaje mi się, że przeszliśmy obok meczu. Duncan był świetny, jak zwykle. Timmy jest profesjonalistą... Był jedynym graczem, w mojej drużynie, który grał jak ktoś kto chce wygrać mistrzostwo”. – nie szczędził cierpkich słów swoim zawodnikom Gregg Popovich. I nie sposób nie przyznać mu racji. Spory udział w wygranej Lakers miała słabsza dyspozycja Ostróg, wśród których nie zawiódł jedynie Tim Duncan (23 punkty). Duncan miał zapędy żeby ukraść show w czwartej kwarcie (11 oczek), wykonując między innymi dwa efektowne wsady nad obrońcami Lakers, ale nie udało mu się poderwać nimi kolegów do walki.

Jeziorowcy zamkną rozgrywki regularne środowym spotkaniem przed własną publicznością z Houston Rockets, do tego czasu przyglądając się poczynaniom Utah Jazz, którzy dziś grają w Minnesocie.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [13]

Vino24Fanatico

OMG, meczu nie oglądałem ale jak zobaczyłem wynik to myślałem że z krzesła spadne. Co do Blak'a w poprzedniej dyskusji co BARDZO się myliłem. Tyle punktów przy tyle Parkera, jakaś demolką. A co do rebaundsów, D!2 lider naszego teamu w tym meczu. Gasol raczej nie, ale swoje zebrał.

zawisz

Heja

Mam pytanie :

Jak Houston przegra 2 ostatnie mecze to będzie mieć taki sam bilans jak my, a w bezpośrednich starciach będzie 2-2. Kto wtedy będzie wyżej w tabeli ?

Daniel

Lakers, bo mają lepszy bilans w meczach z drużynami Konferencji Zachodniej.

zawisz

Ok, super :)

Dzięki Danielu !

LosLakers

Mormoni z Salt Lake City na pewno dziś wygrają. Ale za to będziemy się cieszyć z ich przegranej w kolejnym meczu z Grizzlies...
Brawo Lakers!

HORC

Świetny mecz. Mam tylko dwa luźne przemyślenia:

1. Czy grający obecnie Jeziorowcy nie mogli chociaż przez dwa miesiące zagrać chociażby z jedną trzecią takiego zaangażowania?

2. Czy musiało dojść do tragedii, aby Morris wyszedł na parkiet? Jakby jego wcześniejsze wejścia nie mogły dać pośrednio chociażby dwóch minut więcej odpoczynku dla Bryanta.

Vino24Fanatico

Horc tą stronkę co podałeś, jak ściągnę już plik to nie trzeba żadnych programów które to otworzą??
Wilki grają już drugi raz z Utah w ostatnich 3 meczach, może znajdą jakiś sposób. Houston-Lakers mecz o PO !

pita

Houston dzisiaj ze Słońcami w Phoenix.
Już z nimi przegrali na wyjeździe więc jest szansa. Poza tym dla Scoli, Dragica i chyba szczególnie Marcusa Morrisa to nie będzie mecz o pietruszkę. Będą chcieli co nieco udowodnić. Go SunS!:)

devilll

A co do meczu Utah z Wolves, to też nie można być niczego pewnym. Grają na wyjeździe, ostatnio u siebie męczyli się z nimi przez 3 kwarty, dopiero w Q4 im odjechali..

pita

No to trzymamy kciuki za Minnesotę, Słońca i San Antonio. Ostrogi dzisiaj grają na wyjeździe Golden State i jak ich pokonają to Wojownikom zostanie tylko jeden mecz w Portland. Blazers grają dzisiaj na wyjeździe z Clippersami i jak przegrają będą mieli już 12 porażek z rzędu i może zepną się na ostatni mecz i przejadą się po Warriors`ach :D Sporo możliwości na końcówkę tego sezonu. Mamy jeszcze tylko jeden mecz do rozegrania a możemy sezon skończyć na pozycjach 6-9 :)

gibs123

I tak musimy grać bez Mamby. Brawo!

olek99

Emocje do końca tylko w konferencji zachodniej ; D !.
GO LAKERS !!!!!!!!!!!

HORC

Vino, zależy jak ściągasz. Jeśli robisz to bezpośrednich linków do poszczególnych kwart to nie musisz nic instalować. Ja jednak ściągam do meczu torrenta i targam cały plik od razu. Wtedy musisz zainstalować jakiś program do ściągania torrentów, np. Azureus - ja korzystam z niego od lat - i ściągasz mecze. W skrócie wygląda to tak: instalujesz program, z tamtej strony ściągasz torrenta do meczu, dodajesz go w programie i zasysa się do oporu. W razie pytań pisz: horc@tlen.pl.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 1 dzień temu

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 3 dni temu

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18