Aktualności


Lakers 113 - Blazers 106
2013-04-11 08:49:00 | autor: | Komentarze [26]

Tagi: blazers, sezon 2012/2013

Po kilku porażkach z niżej notowanymi rywalami, plan awansu do Playoffs stał się bardzo ambitny, ale jak pokazuje życie, nie jest poza zasięgiem Lakers. Koszykarze z Miasta Aniołów wyszli właśnie obronną ręką z jednego z największych wyzwań na tej ostatniej prostej i po raz pierwszy w sezonie odnieśli dwie wygrane w serii back-to-back. Pokonując Portland Trail Blazers 113-106 Jeziorowcy powiększyli przewagę nad Utah do jednego spotkania i choć do awansu wciąż daleka droga, teraz to Jazzmani mają nóż na gardle.

Blazers to bardzo nieobliczalny rywal, a dodatkowo miał tego wieczoru przewagę własnego parkietu, na którym Lakers przegrali 12 z 14 poprzednich spotkań. Jeziorowcy otrzymali jednak prezent w postaci absencji trzech graczy pierwszej piątki gospodarzy – Wesleya Matthewsa, Nicolasa Batuma i J.J. Hicksona. Coach Terry Stotts miał pewnie nietęgą minę gdy zgłaszał do protokołu meczowego wyjściową piątkę, będąc zmuszonym oddelegować do gry od pierwszych minut aż czterech debiutantów, co miało miejsce po raz pierwszy w 43-letniej historii klubu z Portland. Biorąc pod uwagę fakt, że ławka rezerwowych Blazers jest najgorszą w całej NBA – nie wróżyło to dobrze miejscowym. Jeśli jednak ktoś się spodziewał, że Lakers wygrają bez większego wysiłku, srodze się zawiódł. Nawet grając w dużym osłabieniu, Blazers byli bardzo zdeterminowani aby przerwać w końcu fatalną passę ośmiu porażek z rzędu, a debiutanci chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, zwłaszcza obrońca Will Barton dla którego był to pierwszy mecz w karierze w wyjściowej formacji.

Blazers rozpoczęli mecz fantastycznie, trafiając niemal wszystko, z każdej pozycji i bez względu na to czy Lakers im w tym przeszkadzali czy nie. Można było odnieść wrażenie, że gospodarze równie dobrze mogliby mieć opaski na oczach, a kończyliby akcje z równie wysoką skutecznością, więc nawet nie do końca fakt ten obciążał defensywę Lakers, która nawet po nieźle bronionych sekwencjach rozkładała ręce w geście bezradności. W pierwszych 12 minutach podopieczni Terry'ego Stottsa zdobyli aż 41 punktów, trafiając 68% rzutów z gry i 62% z dystansu. Ofensywą Blazers dyrygował Damian Lillard, na którego Lakers nie mieli żadnej odpowiedzi i główny kandydat do nagrody najlepszego debiutanta sezonu zdobył w niej 15 punktów, trafiając między innymi trzykrotnie za trzy. Jeziorowcy na perfekcyjną ofensywę potrafili odpowiedzieć tylko bardzo dobrą, zdobywając 33 punkty, z czego aż 17 padło łupem Kobego Bryanta, który był równie gorący jak cała ofensywa Blazers, ale na tym etapie meczu brakowało mu jeszcze wsparcia partnerów.

Mecz ten był jednak w pewnym sensie odzwierciedleniem całego sezonu Portland. Zaczęli świetnie, zdecydowanie powyżej oczekiwań i swoich własnych możliwości, ale im bliżej było końca, tym mieli co raz mniej argumentów, aby utrzymać tak wysoką dyspozycję. Lakers wcale nie poprawili znacznie defensywy względem pierwszej kwarty, a Blazers po prostu sami przestali trafiać na tak nieprawdopodobnej skuteczności jaką zaserwowali na starcie spotkania. Do ostatnich minut role wręcz się odwróciły i Portland zakończyli występ na przeciętnej skuteczności 44,7% z gry, podczas gdy Lakers na najlepszej w całych rozgrywkach – 58,9%. Jeziorowcy wcale nie musieli gasić pożaru. Okazało się, że Blazers, rozgrzani do białości w pierwszej kwarcie, byli w rzeczywistości tylko węgielkami w dopalającym się palenisku, które zdążyło zgasnąć przed upływem 48 minut czasu gry.

Nie mniej jednak, Lakers wciąż musieli włożyć to zwycięstwo sporo wysiłku, prawdopodobnie zbyt dużo, biorąc pod uwagę braki kadrowe z jakimi zmagali się gospodarze. Pierwsze prowadzenie w meczu Jeziorowcy uzyskali w trzeciej kwarcie, a na dobre od wyniku oscylującego wokół remisu odcięli się dopiero w ostatnich pięciu minutach meczu, w których zanotowali serię 15-4. Zważywszy na okoliczność grania dzień po dniu, wypadałoby jednak przymknąć na to oko, zwłaszcza, że parę tygodni temu Lakers grali z równie osłabioną Atlantą Hawks, a mimo to nie potrafili odnieść zwycięstwa. Liczy się kolejna wygrana, a styl w jakim zostało odniesione schodzi na plan dalszy.
Fenomenalny mecz rozegrał Kobe Bryant, który po paru minutach odpoczynku w ostatnim spotkaniu z New Orleans Hornets, tym razem nie zszedł z parkietu nawet na sekundę, rozgrywając tym samym pierwszy pełny mecz od 12 kwietnia 2007 roku. W rekordowo długim (nie biorąc pod uwagę dogrywek) występie, Bryant zdobył rekordowe w sezonie 47 punktów, trafiając 14 z 27 rzutów z gry i perfekcyjne 18/18 z linii rzutów wolnych, do których dołożył również 8 zbiórek, 5 asyst, 3 przechwyty i aż 4 bloki – również rekordowe na przestrzeni rozgrywek. Był to występ na miarę MVP i za swój występ Kobe został nagrodzony przez nieprzychylną mu publiczność wykrzykiwaniem właśnie tego hasła. „Nie mamy czym oddychać. Wciąż jesteśmy na krawędzi i musimy wygrać trzy pozostałe mecze aby awansować”. – podsumował ciężko wywalczone zwycięstwo jego bohater. „To co robi Bryant jest niesamowite. Jest zdeterminowany aby zaprowadzić nas do Playoffs. To jest właśnie to co powinieneś robić jeśli publicznie zapewniasz, że awansujesz do Playoffs”. – dodał trener Mike D'Antoni.

Kobe oprócz świetnej ofensywy, angażował się również w grę po bronionej stronie parkietu, o czym świadczą 3 przechwyty i 4 bloki, w tym bardzo efektowny na rozpędzonym w kontrze Willu Bartonie. Lider Lakers zostawiał co prawda wiele wolnego miejsca Bartonowi, ale prawdopodobnie dlatego, że zapoznał się z przedmeczowymi reportami scoutów, gdyż debiutant ten trafia 36,3% rzutów z gry, w tym ledwie 19% z odległości większej niż 4,5 metra. Taktyka Kobego okazała się skuteczna, bo Barton trafił tylko 4 z 12 rzutów. Jeziorowcy nie potrafili jednak w żaden sposób ograniczyć Damiana Lillarda, którego bez powodzenia próbował kryć również Kobe. 22-letni debiutant zdobył rekordowe w karierze 38 punktów (12/25 z gry, 5/11 za trzy), do których dołożył 9 asyst. Identyczną liczbą wykreowanych skutecznych akcji partnerów mógł pochwalić się „rozgrywający” Lakers w osobie Pau Gasola, który obok Kobego był drugim z muszkieterów, którzy poprowadzili gości do wygranej. Hiszpan w 39 minut zdobył również 23 punkty, zebrał 7 piłek i zablokował 2 rzuty, a do tego nie dał się stłamsić najlepiej punktującemu zawodnikowi Blazers – LaMarcusowi Aldridge'owi. Na miejscu z dobrą efektywnością był także Dwight Howard, który dołożył double-double w postaci 20 punktów i 10 zbiórek (oraz 3 bloki), a jedyną skazą na jego występie jest 6 strat.

Przed kolejnym meczem z Golden State Warriors Jeziorowcy mają dzień przerwy i jest to o tyle dobra wiadomość, że po dniu odpoczynku wygrywają najczęściej w tym sezonie (27-19). Drugą dobrą wiadomością jest to, że do samego końca Lakers nie wybierają się już poza Staples Center, gdzie przegrali jak dotąd tylko 12 spotkań. Przed nimi wciąż jednak niezwykle trudne zadanie, gdyż zmierzą się z trzema zespołami, mającymi lepszy bilans od nich i które wciąż mają o co grać, tj. o jak najwyższe rozstawienie w pierwszej rundzie Playoffs.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [26]

Vino24Fanatico

35 lat już za Nim a on wciąż najlepszy ;) Pokazuje że koszykówka to nie siłownia (Lebron). MVP już od wielu lat, wciąż nie nagrodzony drugą statuetką...bo co? Nie robi z siebie klauna przed meczem? Mam nadzieję że jak nie Kobe( liga i koszykarze go chyba nie lubią więc nie ma na co liczyć) zdobędzie MVP to chociaż Rose jak wróci przerwie tą farsę Lebrona.

LordoftheRings

Żałuję, że nie mogłem obejrzeć na żywo :(
Kobe w zasadzie co minutę dorzucał sobie jeden punkcik:)
Coś dziwnego dzieje się tylko ze zbiórkami, już kolejny mecz.
Te minuty Kobego mnie przerażają. Chciałbym patrzeć na Jego grę bez przerwy ale wiem, że nawet On potrzebuje odpoczynku. Naprawdę boję się o konsekwencje takiego grania.

Vino24Fanatico

Może jak Jazz przegra jeden lub dwa mecze to dadzą Jemu odpocząć. Zakładając że wejdziemy do PO, ile będzie dni przerwy?

Madridista91

Tez nie ogladalem i zaluje :P tutaj http://bt.davka.info/ mozna sciagac za darmo w dobrej jakosci meczyki :P z tym ze dzisiejszy mecz bd dopiero pewnie wieczorem albo jutro

HORC

http://forum.rojadirecta.es/forumdisplay.php?15-Partidos-en-descarga-%28Full-matches%29

Tutaj są całe mecze praktyczni zaraz po ich zakończeniu. Poukładane chronologicznie, także popołudniem trzeba szukać na olejnych stronach. Przy danym meczu znajdują się linki bezpośrednie oraz torrenty, także każdy z nich można ściągnąć w dowolnej jakości i formie.

pita

Vino,
Statystyki Lebrona to 27 pkt na mecz, 8 zbiórek i 7 asyst w 38 min na parkiecie. Gra na skuteczności 56 procent z gry i 40 procent za 3. Poprowadził Miami do najlepszego bilansu w lidze i do 27 wygranych z rzędu. W tym momencie jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na świecie i heroiczna walka Bryant`a o play-offy nie może tego zmienić.
Przynajmniej takie jest moje zdanie.

A co do siłowni to teraz niestety zawodnicy w NBA wyglądają coraz częściej jak strongmani co nie jest chyba tylko wynikiem ich ciężkiej pracy.

A co do przerwy to ostatni mecz gramy 17 kwietnia a play-offy startują 20. Ale nie wiem czy para 1-8 na zachodzie gra już 1 dnia rozgrywek posezonowych. W każdym bądź razie tej przerwy za dużo nie ma.

Lord,
są pewne obawy o zdrowie Kobe`go ale patrząc na to jak szybko MWP wrócił po kontuzji trzeba mieć nadzieję że w końcówce sezonu nad Lakersami czuwa Opatrzność :)

robinho12345

Pita jeśli chodzi o LeBrona to on wcale sam nie poprowadził Miami do takiego bilansu.Zrobił to też Wade a bez niego LeBron w Miami by nie błyszczał.Kobe w LAL gra praktycznie sam bo bez niego na 100% nie weszli byśmy do play-off.A statystyki LeBrona wcale nie są lepsze od Bryanta,i z drugiej strony popatrzmy na różnicę wieku między nimi(29-35):D

Vino24Fanatico

Rokets mają nad nami przewagę tie-brikera? Są jeszcze 4 mecze a mają tylko 2 przewagi nad nami. Jak by nam się udało wygrać wszystkie do końca Oni nie mogą być tacy pewni że trafią na Sas.

grand216

@Vino, 35 jeszcze przed Nim, a reszta się zgadza. ;]

Vino24Fanatico

Lakers to on odda swojemu potomkowi;)

pita

Robinho,
tytuł MVP i tak dostaje zawodnik z któregoś zespołu z czołówki ligi. Nie wiem jak było w przeszłości ale przypuszczam że żaden z ostatnich najwartościowszych zawodników nie grał w zespole zajmującym miejsce poniżej 4-5 miejsca w lidze. Ale nie wiem, trzeba by to było sprawdzić a tu do roboty czas się zbierać:/

A co do bilansu z Houston to jesteśmy 2-1 w plecy. W razie naszej wygranej w ostatnim meczu było by 2-2 i wtedy decyduje chyba miejsce w dywizji... A jednak nie. Ze strony NBA.com:
"TIEBREAKER BASIS:
(-) Tie breaker not needed (better overall winning percentage)
(1) Division leader wins tie from team not leading a division
(2) Head-to-head won-lost percentage
(3) Conference won-lost percentage"
Patrząc na punkt trzeci to przy równym bilansie to my jesteśmy wyżej bo na razie mamy 25-24 a Houston ma 23-25. Ale na razie to trzeba się skupić na Jazzmanach i trzymać kciuki za Rubio i spółkę. Oby Peković dał radę w pomalowanym z potężnymi graczami z Utah:)
A co do Houston to mają teraz 3 przegrane mniej od nas i żeby ich przeskoczyć to musieli by w ostatnich 4 meczach aż 3 razy przegrać co wydaje się mało prawdopodobne. Chociaż różnie to w życiu bywa.

Pozdrówki, 3majcie się.

Jarek

Tak sobie patrze na terminarz Worriors i tu też może być ciekawie.....W każdym razie trzeba się skupić na własnej grze, a jak się rywalom noga powinie to może być coś więcej niż 8 miejsce.

Jarek

patrzę

JoshPowell79

Jarku jeszcze jedna literówka Ci się wkradła:) Warriors:)

jeziorowiecLA

ZNA KTOS STRONKE SKAD MOZNA SCIAGAC ZARAZ PO MECZU ??!!

HORC

@JeziorowiecLA Patrz wyżej ;)

jeziorowiecLA

Aa patrz nawet o ta stronke mi chodzilo ; DD

Vino24Fanatico

Kiedy Hill wraca do gry?

HORC

@JeziorowiecLA A widzisz Kolego;)

HORC

Dyskutując o MVP w kontekście Lebron czy Kobe, dywagujemy nad jedną rzeczą: jakie jest prawdziwe kryterium tej nagrody.

Oczywiście Kobe nie dostanie jej w tym sezonie, choćby miał średnią 35 punktów na mecz, bo zespół spisuje się słabo. Ma słabych kolegów z zespołu (nie mówię tu o nazwiskach-gwiazdach), którzy grają nie na miarę swoich oczekiwań. Przecież dyskutowano nawet czy Howardowi należy się grono All-star (choć według mnie tak, bo statsy zbiórek mówią same za siebie)

Lebron to gracz o nieprzeciętnych warunkach fizycznych, który niczym taran rozgrywa praktycznie każdą akcję i jest nie do powstrzymania w większości sytuacji. Jednak gracz ten ma w swoim zespole dwóch all-stars (de facto Bosh w pierwszej piątce to była komedia wymuszona przez marketing). W dodatku ma w okół siebie bardzo dobrą ławkę rezerwowych - w mojej opinii.

Według mnie przełożenie wkładu na wyniki obydwu zespołów zdecydowanie przemawia za Kobe i to w sposób miażdżący. Nie chcę tu dywagować, ale gdyby nie Bryant, Lakers byliby w ogonku konferencji i całej NBA, natomiast Miami bez Jamesa to ciągle zespół na miarę miejsc 6-8, zwłaszcza na zachodzie.

Nie chcę tu wchodzić w statystyki, bo aktualne zdobycze przemawiają za Lebronem, ale powiedzmy sobie szczerze: jeśli pamiętacie czasy prime Kobe'go to chyba żaden z Was nie powie, że Lebron jest lepszy od Bryant'a. To po prostu inna galaktyka. Kobe był w tamtym czasie koszykarskim wcieleniem Jezusa... Inna sprawa, że w pewnym sensie też go ograbiono ze statuetek. Tak samo jak moim zdaniem Lebron otrzymał ostatnie MVP kosztem Duranta.

Możemy różnie to interpretować, ale gdy dołożymy do tego wiek Kobe to utwierdzimy się w przekonaniu kto wymiernie bardziej zasługuje na omawiane wyróżnienie.

Nie jestem jakimś fan-boy'em, ale po tylu latach kibicowania potrafię spojrzeć chłodno na pewne fakty i dla mnie wartościowość zawodnika dla zespołu (a tak określa się nagrodę MVP) przemawia tutaj zdecydowanie za Kobe Bryant'em. Liga niestety musi kreować nową gwiazdę numer jeden i robi to od kilku lat.

P.S. Odbiegając od tematu: daję sobie dwie ręce odciąć, że James w wieku Bryant'a, będzie cieniem siebie i zostanie mu połowę tego, co ma obecnie Carter... Wspomniecie moje słowa za kilka lat;-)

Madridista91

HORC | 2013-04-11 13:32:29

rowniez sie przyda dzieki :)

Madridista91

... bo na tamtej jeszcze nie ma

LordoftheRings

Ja daję jeszcze Jamesowi 2 lata dobrej gry. Potem straci resztę włosów i żadna opaska nie zasłoni tej łysiny :)
W tym samym momencie skończy się jego "królowanie".
Dzięki za linka HORC :)
Kobe MVP!!!

round

Wracając do tematu trenera, bardzo podoba mi się wypowiedź Abdula-Jabbara na temat objęcia posady głównego trenera LAL' gdyby taka możliwość zaistniała.

http://www.youtube.com/watch?v=kmveRVQ-_-8

Przemo

Znowu ta sama dyskusja...

mati797

Nie widziałem meczu, ale jak zobaczyłem skrót to stwierdziłem, że aż muszę skomentować. Szczególnie zauważyłem dobrą grę w obronie. Bloki D12, Gasola i co nie zdarza się często Bryanta, dosyć dużo przechwytów. No i gra w ataku. A więc 47 pkt. K24, świetne asysty Gasola i celne rzuty w ważnych momentach. No ale przede wszystkim współpraca z Howardem. Wydaje mi się, że Howardowi należy się miejsce w All-star, może znalazłby się tam też Gasol, gdyby nie jego kontuzje i gdyby grał jak w ostatnich meczach.
No i mam nadzieję, że jednak wejdziemy do PO.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17