Aktualności


Lakers 103 - Kings 98
2013-03-31 12:00:00 | autor: | Komentarze [31]

Tagi: kings, lakers, sezon 2012/2013

Gdyby Lakers ten mecz przegrali, prawdopodobnie zaczynaliby witać się z myślą, że w tegorocznych rozgrywkach Playoffs nie zagrają, biorąc pod uwagę, że w ostatnich ośmiu meczach sezonu tylko raz zmierzą się jeszcze z zespołem mającym więcej porażek niż zwycięstw. Jeziorowcom udało się jednak zwyciężyć z Sacramento Kings 103-98 i tym samym przedłużyli swoje szanse, ale wciąż zajmują dziewiąte miejsce w tabeli i czują na sobie oddech napierających Mavericks, z którymi nota bene zmierzą we wtorek.

Do meczu Jeziorowcy przystąpili w pełnym składzie osobowym (nie licząc oczywiście braku Jordana Hilla i Metty World Peace'a) i na parkiet hali Sleep Train Arena wybiegli zarówno Kobe Bryant jak i Steve Nash. Obawy o stan zdrowia tego drugiego szybko jednak znalazły swoje uzasadnienie gdyż Kanadyjczyk był w stanie grać przez zaledwie minutę i 48 sekund po czym udał się do szatni i więcej stopy na plac gry już nie postawił. Bez swojego podstawowego rozgrywającego Lakers potrzebowali ekstremalnego wysiłku od Kobego Bryanta, który w całym meczu odpoczywał przez zaledwie 23 sekundy czasu gry, notując tym samym najdłuższy występ w spotkaniu nie zakończonym dogrywką od prawie 6 lat. Grający z bolącą stopą Kobe nie miał najlepszej nocy strzeleckiej (5/18 z gry), ale i tak znalazł sposób, żeby pomóc swojej drużynie w odniesieniu zwycięstwa, nadrabiając to w innych aspektach gry. Pod nieobecność Nasha ponownie wcielił się w rolę kreatora gry, nawiązując do stylu gry z końca stycznia, gdy notując w trzech kolejnych meczach powyżej 11 asyst został okrzyknięty mianem „Kobe Johnsona”. Tym razem po podaniach Bryanta jego koledzy 14-krotnie zdobywali punkty, czym wyrównał swój rekord sezonu, a do tego dołożył jeszcze 9 zbiórek i 2 przechwyty. „Myślę, że te 23 sekundy odpoczynku były kluczowe, bo w przeciwnym razie Kobe byłby zmęczony”. – żartował po meczu Mike D'Antoni.

Biorąc pod uwagę, że Kobe zanotował również 19 punktów, zabrakło mu tylko jednej zbiórki do triple-double, a to wszystko w spotkaniu, którego z góry miał być bohaterem, bo potrzebował przed nim zaledwie 5 oczek, aby po raz kolejny w swojej karierze przejść do historii NBA. Bryantowi brakowało tylko 4 punktów do 4-go strzelca wszech czasów w osobie Wilta Chamberlaina. Od pierwszych minut wydawało się jednak, że Bryant jest onieśmielony szansą wyprzedzenia takiej legendy NBA i spudłował wszystkie 4 rzuty z gry w pierwszej kwarcie, a do tego nawet rzut wolny przyznany Lakers po błędzie 3 sekund defensywy Kings. W drugiej kwarcie Kobe dołożył jeszcze 2 pudła, zanim w końcu przełamał się trafiając 2 rzuty wolne, by po chwili zdobyć pierwsze punkty z gry i tym samym zrównać się z Wiltem. Punkty na miarę 4 najlepszego strzelca w historii ligi Kobe zdobył kilkanaście sekund później, zbliżając przy okazji Lakers na dystans jednego punktu do Kings, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili już różnicą 12 punktów. „Moja stopa mi dokuczała, ale oprócz tego czułem się świetnie”. – powiedział po meczu Bryant.

Mimo, że Lakers pokonali Kings ogromnym wysiłkiem, to był to wyróżniający się występ w ich wykonaniu na przestrzeni całego sezonu. Prowadzący grę Kobe popełnił tylko jedną stratę, a zespołowo Jeziorowcy tracili piłkę siedmiokrotnie czym wyrównali swój rekord rozgrywek, pozwalając rywalom na zdobycie po nich tylko 6 punktów oraz 10 w szybkim ataku. Były to jedne z kluczowych elementów, które przybliżyły Lakers do zwycięstwa bo obydwa te elementy mocno kulały w ich wcześniejszych starciach z Sacramento w tym sezonie. Z Bryantem w roli dyrygenta ofensywy zespołu, Lakers zaprezentowali świetny ruch piłki, czyli to czego brak kosztował ich ostatnio porażki z Phoenix, Golden State i Milwaukee. Zespołowo Lakers zanotowali 28 asyst, a obok Bryanta w roli rozgrywającego najlepiej spisywał się Pau Gasol, zajmując pozycję na wprost kosza na wysokości linii rzutów wolnych i stamtąd szukając Dwighta Howarda pod koszem bądź obwodowych na czystych pozycjach na dystansie. Hiszpan zanotował rekordowe w sezonie 10 asyst, z czego Dwight zdobył po jego podaniach 8 punktów, a kolejne 9 dołożył Steve Blake trafieniami dystansowymi.

Jeżeli chodzi o grę w ataku, naprawdę niewiele można zarzucić Jeziorowcom, może poza zbyt wieloma próbami rzutów z daleka (10/30 za trzy), ale kiedy było trzeba Jodie Meeks czy Steve Blake trafiali ważne trójki, a wiele z tych niecelnych prób kończyło się zbiórkami ofensywnymi, po których Lakers zdobywali punkty z ponowień. Po 15 zbiórkach ofensywnych Jeziorowcy zdobyli 20 punktów drugiej szansy, a największą walecznością na atakowanej tablicy wykazał się Dwight Howard, zgarniając 6 zbiórek ofensywnych. O ile atak funkcjonował całkiem nieźle, o tyle obrona po raz kolejny była bolączką zespołu z Los Angeles. Mimo sporej ilości zbiórek w ataku, Jeziorowcy pozwolili rywalom na jeszcze większą liczbę zbiórek po własnej stronie parkietu i także większą liczbę punktów z podwojeń (21 punktów, po 16 zbiórkach ofensywnych). Postawa Lakers w defensywie w pierwszej kwarcie wołała wręcz o pomstę do nieba i wydawało się, że nie podniosą się już po tym jak pozwolili Królom na zdobycie w niej 37 punktów (15/21 z gry).

Po fatalnej pierwszej kwarcie Lakers poczynili jednak postępy w grze obronnej i w kolejnych dwóch kwartach stracili już tylko 38 oczek, a do końca spotkania Kings trafiali już tylko 36,9% swoich rzutów. Tak, jak Kobe dyrygował ofensywą Lakers, tak Dwight Howard robił to samo w defensywie, dając przykład kolegom, blokując 5 rzutów rywali. 27-letni środkowy rozegrał inspirujący pojedynek po obydwu stronach parkietu, zdobywając 24 punkty (10/14 z gry) i ograniczając najlepszego punktującego gospodarzy – DeMarcusa Cousinsa. W oficjalnych statystykach jednym z bloków Howarda był ten przy próbie rzutu za trzy Cousinsa przy stanie 101-98 dla Lakers na 18 sekund przed końcem meczu. Jakkolwiek głupim pomysłem wydaje się rzut dystansowy tego gracza w takim momencie spotkania, było przy nim było mnóstwo kontaktu ze strony Dwighta i bardzo prawdopodobne, że wzorem reakcji po ostatnim meczu z Timberwolves, liga przyzna się po raz kolejny do błędu sędziów, który pomógł Jeziorowcom w odniesieniu wygranej.

Lakers mają identyczny bilans jak Utah Jazz (38-36), ale zajmują niższe miejsce, gdyż w bezpośrednich starciach między tymi drużynami Jazzmani wygrywali dwukrotnie w 3 starciach. Aby na zakończenie sezonu zająć wyższą pozycję od Jazz, Lakers będą więc potrzebować lepszego bilansu. W przypadku drugiego z rywali w walce ósmą miejsce w tabeli – Dallas Mavericks, Jeziorowcy mają w tej chwili tie-breakera po swojej stronie (2-1) i nie stracą go nawet wtedy, gdy przegrają z nimi we wtorek (decydujące będzie wtedy miejsce w dywizji, Lakers są 3. w swojej, a Mavericks dopiero 4.). Podopieczni Mike'a D'Antoniego nie mogą jednak pozwolić sobie na kolejne porażki, gdyż limit ich wyczerpali ostatnimi przegranymi z niżej notowanymi przeciwnikami.

  

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [31]

pit

w pełnym składzie osobowym
(nie licząc Hill`a) ?? To Metta cudownie wyzdrowiał?:) wiem, wiem, czepiam się:P

Daniel

Dzięki

ericlalfan

We wtorek koniecznie trzeba Mars pokonać! Nie ma innej opcji!
Go Lakers!!!

ericlalfan

Kobe zaraz Mike'a też wyprzedzi...!

koski

w zasadzie było to już mówione chyba z dwa miesiące temu... Kobe jako facylilator = lakersi wygrywają... Drużyna dzieli się piłką ? drużyna wygrywa. Więcej piłek do big menów(dzisiaj), howard rzuca na naprawdę dobrej skuteczności, gasol wraca POWOLI do tego, co grać powinien... liczy się zaufanie. Wierzę, że wejdziemy do playoffów i pogramy tam godnie ! GO LA!

LordoftheRings

„Myślę, że te 23 sekundy odpoczynku były kluczowe, bo w przeciwnym razie Kobe byłby zmęczony”. – żartował po meczu Mike D'Antoni.

Ten kretyn jeszcze sobie z tego żartuje. Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam!

Vino24Fanatico

Kobe jak będzie grał na lepszej skuteczności z tyloma asystami to nawet Hack-a-Dwight nie pomoże przeciwnikom. Jak nie mają tylu strat w meczu to zawsze wygrywają albo przynajmniej nawiązują walkę np. Miami.

Vino24Fanatico

Więcej piłek do supermena. Gasol całkiem dobrze mu wystawia na monster dunki.

grand216

Widać, że Kobe'go dupa swędzi na ławce... On by się nadawał na spółkę z Wilt'em po 48,5 minuty na mecz pykać... xD Niesamowity... 17 sezon na pełnych obrotach. Niemniej 9 miejsce i problem. Kobe przyjął chyba zasadę - "jak nie będziemy pewnie wygrywać to nie zejdę za chuja..." - no to jeszcze 48 x 8 w tym sezonie. :P A tak serio to drażni mnie to, że nie potrafimy wygrać, tak pewnie, jakieś + 15-20. Chociaż raz na 15-20 meczów, żeby pokazać wszystkim, że trzeba się nas bać... Fajnie D12, zawszę będę zdania, że jak okazja to trzeba do niego grać. On powinien mieć średnio 20-22 ppg, a nie jakieś 16. I to nie jest wyłącznie jego wina... Niemniej w ostatnich 22 meczach - 21 razy +11 zbiórek, 14,7 rpg. To już jest, prawie, Super-man! Trzeba zakończyć z przytupem sezon, żeby mieć odpowiednią motywację w PO. Go LAL!!!

Przemo

Mike jaki dowcinpniś... mała jak na nas ilość strat,to cieszy.
Brawo dla Kobasa.Teraz atak na 3 pozycję.

Smyk

Sędziowie znowu za nami... Oj

jacko

Tylko, że wiecie, jak Kobasowi pójdzie kolano to może mieć pozamiatany sezon jak nie karierę.
Z innej beczki, mam nadzieję, że Jamisonowi uda się zrobić 20000 punktów w tym sezonie, brakuje mu 116, może być trudno ale należy mu się za całokształt kariery.

mati797

Nie licząc pierwszej kwarty to zagraliśmy dobre spotkanie. Spięli się i pokazali, że umieją grać. Tylko martwi mnie trochę to, że jak w końcówce były chyba dwa punkty różnicy i mieliśmy piłkę, konkretnie Kobe to zamiast rozegrać akcji dłużej to on od razu prawie rzucał i nie trafił. Wiadomo, że gdyby nie Bryant to nie byłoby szans na nic, ale czasami gra zbyt samolubnie, albo chce koniecznie wygrać i ma duże zaufanie do siebie. Bardzo podobało mi się, że były podania do D12. I dobrze też zagrał Gasol, te jego świetne asysty. Bardzo dużo widzi na boisku. I jeszcze jak miałbym kogoś wyróżnić to oczywiście Blake'a i Jamisona. Blake wszystkie punkty zdobył rzucając za 3. Obyśmy jednak awansowali do PO, mimo trudnego terminarza.
Go Lakers!

montekristoo99

Kobe udzielił wywiadu, że na tą chwilę, kolejny sezon będzie jego ostatnim. Może jeszcze zmienić zdanie, ale póki co nie przedłuża kontraktu...

http://hangtime.blogs.nba.com/2013/03/31/kobe-plans-to-decide-future-this-summer/

montekristoo99

Jest też tam napisane, że ostatnie 48 minut gry, to była jego decyzja, nie trenera.

jacko

montekristoo99 no to sam widzisz kto jest trenerem w LAL :-)))))

LordoftheRings

Powiedział tak, żeby nie naskoczyli za bardzo na MDA.

wojtekguli

zamawial ktos kiedys kwiaty z e-kwiaty ? z was ?

robinho12345

czyli jak coś to Kobe w sezonie 2013/14 będzie grał???

Przemo

Kiedyś nadejdzie ten moment,który trudno mi nawet sobie wyobrazić:-(
oby zdrowie mu pozwoliło grać jak najdłużej i odejść w chwale z 6 pierścieniem:-)

Przemo

robinho,będzie.

robinho12345

Nie mogę sobie wyobrazić meczy bez Kobego. Kiedy skończy karierę to już nie będą La lakers co dziś

djgregorio

Była taka piosenka - http://www.youtube.com/watch?v=dRLbhGTltbU w brew pozorą prawdziwa, ale ktos tez kiedyś zaśpiewał http://www.youtube.com/watch?v=4ADh8Fs3YdU

Brian

Nie moge sobie wyobrazić Lakers bez Kobego.
Zawsze gdy oglądałem mecze Lakers cieszyłem się że mamy takiego gracza w składzie. Tyle niezapomnianych zagrań, wygranych meczów w ostatnich minutach, czy ostatnia jego piłka w finale z Bostonem w 2010.
Myślę że jeszcze zmieni decyzje. Teraz jest wykończony sezonem. Trzeba mu lepszych partnerów, by realnie myślał o kolejnych pierścieniach, wtedy zostanie jeszcze na długo.

Brian

Tymczasem Utah prowadzi dosyć wyraźnie z Portland. Oj Play Off mogą nas ominąć w tym sezonie. Z resztą od początku na to się zanosiło. Mam nadzieję że MDA wyleci jak najszybciej, bo prędzej zajmą się nim fani z South Central L.A.

Przemo

Brian niestety Utah wygrali:-/
o Houston nie ma co wspominać.
Spurs druga porażka z rzędu.OKC o włos za nimi.

olek99

A teraz trochę fantazji sprowadzić Tracy Mcgrady do LAL ; D

robinho12345

Mam nadzieję że MDA dzisiaj z Dallas wybierze jakąś konkretną pierwszą 5.
Środkowy:Dwight Howard
Rzucający:Kobe Bryant
Skrzydłowy:Gasol
Skrzydłowy:Jaminson
Rozgrywający:Nash lub Blake

Przemo

robinho dobry jesteś:-D
konkretna piątka:-D

Brian

Ogląda ktoś mecz Miami Heat - New York Knicks?
Miami bez Wade'a i Lebrona naprawdę gra jak równy z równym z Knicks, co więcej prowadzą.
Carmelo ma 27 pkt ! A jeszcze 2Q się nie skończyła.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17