Aktualności


Z Sacramento Kings czwarty i ostatni raz w tym sezonie
2013-03-30 19:26:00 | autor: | Komentarze [42]

Tagi: kings, lakers, sezon 2012/2013

Gracze Los Angeles Lakers udają się dziś do stolicy Kalifornii na zakończenie czteromeczowej serii wyjazdowej. Sacramento Kings, bo o nich mowa, to drużyna pozbawiona jakichkolwiek szans na awans do Playoffs. Z drugiej strony Jeziorowcy są w samym środku zażartej walki o ostatnie – ósme miejsce premiowane udziałem w posezonowej fazie rozgrywek. Obie ekipy nie święcą blaskiem sprzed 10 lat, kiedy biły się o najwyższe cele, jednak w przypadku Kings jest to usprawiedliwione, z kolei jeśli chodzi o Lakers, to obecna sytuacja jest absurdalną w swej istocie.

Fenomenalny gwiazdozbiór o nazwie Los Angeles Lakers zebrany przez generalnego menedżera drużyny Mitcha Kupchaka nie działa. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jedno z największych rozczarowań w historii ligi, o ile nie największe, a i w nowożytnej historii całego sportu, trudno będzie o podobny niewypał jak tegoroczni Jeziorowcy. Jednak nie pora jeszcze na rozliczanie zespołu prowadzonego przez Mike’a D’Antoniego. Sezon zasadniczy 2012/2013 w NBA powoli brnie w stronę finiszu. O rozstawieniu w Playoffs możemy powiedzieć jedno – Miami Heat z każdym napotkanym przeciwnikiem będzie mieć przewagę parkietu. W przypadku pozostałych drużyn tkwimy w tym samym miejscu, co na początku sezonu.

W Sleep Train Arena ciężko będzie o sen i nudę, gdyż ciekawych akcji ze względu na szybkie tempo obu drużyn nie powinno zabraknąć. Kings to jedna z gorzej prowadzonych organizacji w ostatnich latach, która pomimo ciekawego kapitału ludzkiego w postaci chociażby takich zawodników jak: DeMarcus Cousins, Tyreke Evans czy Isaiah Thomas nie potrafi wykorzystać w pełni ich potencjałów. Indywidualnie podopieczni Keitha Smarta prezentują się zupełnie przyzwoicie, jednak w żaden sposób nie przekłada się to na wyniki drużynowe. Niegdyś derby Kalifornii teraz zaledwie starcie przeciętnych drużyn. To czwarta potyczka obu ekip w tym sezonie. Dotychczas z tarczą dwukrotnie wychodzili Los Angeles Lakers.

Zważywszy na fakt, iż w szatni drużyny z Miasta Aniołów zamiast krwi, potu i łez z treningów jedyne co można poczuć, to zapach przeciwbólowych maści, ciężko zatem o optymistyczne podejście do kolejnych spotkań Kobego Bryanta i spółki. Nie mniej jednak zza oceanu docierają do nas informacje, iż prawdopodobnie zarówno Steve Nash jak i lider Jeziorowców wystąpią przeciwko Królom w Sacramento. Zupełnie niedawno, bo 2 tygodnie temu Lakers pokonali w Staples Center dzisiejszych rywali i zapewne wszyscy sympatycy Złota i Purpury liczą na powtórzenie tamtego wyniku. To jednak będzie arcytrudne, gdyż wówczas Jeziorowcy pomimo siedmioosobowej rotacji Mike’a D’Antoniego trafiali niemalże wszystko i z każdej pozycji. 57% z gry w tym 43% za mówi samo za siebie. Dla porównania Sacramento trafiało analogicznie 43% i 32% swoich prób. Na domiar złego, pomimo tak drastycznej przewagi w ataku Jeziorowcy wygrali tylko dziewięcioma punktami.

Tradycyjnie siły Lakers należy szukać pod koszem, gdzie Dwight Howard i Pau Gasol powinni przeciwstawić się duetowi DeMarcus Cousins i Jason Thompson. Cousins, który swoją grą przypomina centrów lat 90-tych, to swoimi manewrami podkoszowymi nie zdołał w pierwszym starciu obu ekip w tym sezonie zwieść Supermana. Co ciekawe 22-letni środkowy Kings zszedł po 23 minutach do szatni za 6 fauli odgwizdanych przez sędziów w tym spotkaniu. W pozostałych dwóch meczach nie mieliśmy przyjemności oglądać DeMarcusa, raz z przyczyn zdrowotnych, drugi z powodu perturbacji pomiędzy trenerem i samą organizacją.

Największe obawy, to powtórka z rozrywki z meczu w hali dzisiejszych gospodarzy. Lakers wówczas doznali sromotnej klęski 97-113 i nawet fenomenalne 38 punktów Kobego Bryanta (11/20 z gry w tym 5/9 za 3 punkty) nie pomogło uchronić ekipę z LA przed porażką. Kings zagrali bardzo dobrze w ataku, a braki obronne Lakers wykorzystywali młodzi „Królowie”. Aż 6 zawodników przekroczyło granicę 10 punktów, a najlepsze występy zanotowali: Marcus Thornton (23 punkty 8/13 z gry w tym 3/5 za 3 punkty), Tyreke Evans (18 punktów 7/11 z gry i 6 asyst). Po 13 punktów dołożyli natomiast ultraszybki Aaron Brooks i skrzydłowi Jason Thompson oraz John Salmons. Ten ostatni będzie miał dzisiaj ułatwione zadanie, ze względu na nieobecność Metty World Peace’a , dla którego Salmons był niezłym przeciwnikiem, ponieważ nie ma nad nim szczególnej przewagi szybkości.

Gwoździem do trumny Lakers była także masowa ilość ponowień Kings. Przypomnijmy, Lakers oddali zaledwie 65 rzutów, zaś czwarta drużyna dywizji Pacyfiku 81. To co rzuciło się jeszcze w oczy, to pasywność Lakers w ataku i brak rozprowadzeń piłki. 16 asyst to skandaliczny wynik. 4 rzuty Dwighta Howarda w 40 minut świadczą o absolutnie złym zbilansowaniu w ataku Jeziorowców. Tych i innych błędów Los Angeles Lakers muszą za wszelką cenę uniknąć. Zmartwieniem będzie przede wszystkim dyspozycja fizyczna Kobego Bryanta i Steve’a Nasha. Obaj nawet zdrowi nie są w stanie nadążyć nad najszybszymi zawodnikami Kings. Teraz może to wyglądać jeszcze gorzej.

Jeziorowcy jednak nie tracą wiary w siebie. Pau Gasol po porażce z Milwaukee Bucks powiedział kilka ważnych zdań: „To był długi rok, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Sporo wzlotów i upadków, ale jesteśmy tu i teraz i wierzymy w siebie. Mamy odpowiedni arsenał broni. Miejmy nadzieję, że pozostaniemy w zdrowiu na tyle, by dać z siebie to, co najlepsze. Jednak do tej pory było to niezwykle trudne i co do tego nikt nie powinien mieć wątpliwości”. – powiedział Katalończyk. Temat kontuzji w obozie Jeziorowców jest w tym sezonie szczególnie często poruszany i do tego także odniósł się Gasol: „Nie potrzebujemy już nikogo więcej kontuzjowanego, niemogącego grać, zwłaszcza w obecnym etapie rozgrywek. Zobaczymy co będzie. Miejmy nadzieję, że Kobe będzie zdrowy do następnego meczu. Niech Steve będzie zdrowy, ja będę zdrowszy i wtedy będziemy kontynuować poprawę naszej gry”. – zakończył silny skrzydłowy Lakers.

To czego wszyscy się spodziewali, a nie widać tego kompletnie po poczynaniach podopiecznych Mike’a D’Antoniego to porządek w grze. Tak naprawdę, do tej pory widzimy nieskładne akcje, pojedyncze szarpaniny i próby wyciągnięcia punktów z indywidualnych umiejętności poszczególnych graczy. Obecny gwiazdozbiór, choćby nieważne jak przebrzmiały nie stanowi tego, o czym każdy mówi – monolitu. Mieliśmy już Kobego w roli kreatora gry, Steve’a Nasha w roli spot-up shootera, Pau Gasola rozciągającego grę – udającego z miernym skutkiem stretch four. Brak w tym wszystkim złotego środka, jednak tym nie jest także powierzenie piłki w 99 procentach Kobemu Bryantowi. Lakers w większości porażek notują mniej niż 20 asyst i odbija się to zarówno na atmosferze w zespole jak i wynikach drużyny. Pau Gasol w rozmowie z Kevinem Dingiem dodał, iż ofensywa nie może funkcjonować bez ruchu, jak to ma miejsce w przypadku wielokrotnych izolacjach granych na Kobego. „Piłka musi przemieszczać się po stronach boiska, czasem musimy uciec od ciągłego rozgrywania akcji na Kobego”.

Wydaje się wiec, że recepta jest prosta i przepis na sukces wszyscy znają, i to łącznie z trenerem, który ciągle mówi o defensywie. Jakkolwiek nierealnie słowo „defensywa” brzmi w ustach Mike’a D’Antoniego, o tyle nie ma wątpliwości co do głównej przyczyny wielu porażek Jeziorowców. Pozostaje liczyć, że Los Angeles Lakers sprawią swoim kibicom prezent na święta wielkiej nocy i pokonają swoich rywali. W związku ze zmianą czasu (zegarki przesuwamy z godziny 2:00 na 3:00) w naszym kraju przypominamy, iż dzisiejsze spotkanie odbędzie się o godzinie 4:00 czasu polskiego, już po zmianie. Tak, więc po 60 minutach oczekiwania w czasie letnim w Sleep Train Arena na parkiet wyjdą Sacramento Kings i Los Angeles Lakers.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [42]

Czeki555

Czyli wstać o 5.00??
Bo już w ogóle nie rozumiem.

Tupti719

Czeki
jak przestawisz zegarek o godzinę do przodu to normalnie o 4:00

Pasiak3

"Fenomenalny gwiazdozbiór o nazwie Los Angeles Lakers zebrany przez generalnego menedżera drużyny Mitcha Kupchaka nie działa."

Na początku przeczytałęm "genialnego" i prawie spadłem z krzesła ;d

Ale tak wam powiem , że lakers nie zasłużyli na PO , ale i tak bd oglądać

HORC

Życzyłbym sobie wygranej, ale te wszystkie kontuzje i cała niestabilność składu przez cały sezon to jakaś tragedia, która podaje w wątpliwość każde spotkanie. Przykro mi to stwierdzić, ale uważam, że jednym z czynników, który wpłynął na kontuzjogenność składu jest rotacja trenera. Zajeżdżanie weteranów przez długie minuty doprowadziło do tego, że nawet "odpoczywający" dość długo na początku rozgrywek Nash ma momentami nogi z waty. Mike nie potrafi ogarnąć swoich zadań...

Granie pickiem jest u nas tak czytelne i powolne, że nawet ja sprzed komputera zdążyłbym wsiąść w samolot, dobiec i ustawić się w obronie...

Trener nie jest trenerem i jego angaż oraz decyzje przez niego uaktywnione odbijają się czkawką... Uważam, że rotacja jest w rozsypce.

Za żadne skarby nie powiedziałbym, że kiedykolwiek dojdę do takiej konkluzji, ale... tęsknię za Brownem vel Pastorem.

A wiecie dlaczego?

On miał przynajmniej jakąkolwiek koncepcję, a do tego na tle (D)Antoniego wyglądał na ławce niczym generał...

To co napisałem świadczy tylko wyłącznie od tragizmie sytuacji.

jacko

Traktujmy to zwyczajnie. Czeka nas mecz, dwóch słabych drużyn w NBA, bodajże 16 z 22. Dla LAL kolejny mecz o wszystko, do znudzenia...

patrykm

HORC dla Ciebie pozostaje mi jedynie przywołać mój stary artykuł, który o tym mówił -> http://www.lakers.pl/posts/572,20130115,blad-ktory-moze-kosztowac-mistrzostwo.html#news

devilll

Pasiak3

Spadłeś z krzesła, niby dlaczego? Według Ciebie Mitch nie jest genialny ?

To obecnie najlepszy menedżer w całej lidze i tak, jest genialny.

djgregorio

HORC chyba większość z Nas widzi co się dzieje, że rotowaniem składem w ktorym są weterani 7-8 osobami musi skończyć się tragedią kontuzjami itd.
Na początku broniłem go bo chciałem dać sobie nadzieje - szanse, ale aktualnie uwazam ze D'Antoni jest totalnym upartym idiotą !!!
Pierwszym zgrzytem dla mojej osoby było posadzenie Jamisona na ławie przez pare dobrych spotkań kiedy gość na prawde potrafi czasem rzucać lepiej niż Meeks i inni strzelcy.
Teraz kontuzje MWP Kobego i Nasha których odpowiednio rotując składem można było troche odziążyć.
I przykładem dla PRINGELSA powinno być San Antonio gdzie trener potrafi nawet pod groźbą kary oszczędzić swoich starszych zawodników.
Jak dla mnie za ten sezon powinna polecieć głowa Mitcha i D'Antoniego.
Ale może jeżeli nie my to Howard i Kobe poprostu to zroią i zażądają odpowiednich zmian.

Brian

Więc witam wszystkich. Liczę na zwycięstwo.
przy okazji: Wesołych Świąt :)

djgregorio

No to Nash out na reszte meczu co zrobi pringels.

Gebe

Dajcie link do meczu, z góry dzięki.
Go Lakers!

djgregorio

Trenejro ani mysli wpuścić Morrisa.

mati797

Jak można było nie wykorzystać takich okazji?! No i musiało to się zemścić...

djgregorio

Zmuszony wpuscil Duhona.

Locus

Katastrofa...

Brian

Skąd się urwał ten trener. Jak drużyna z dużymi aspiracjami może tracić prawie 40 pkt z Outsiderem !!! Przecież to jest jakieś nieporozumienie.

djgregorio

Zanosi sie na srogie lanie ...

Brian

Prawie 40pkt w I kwarcie.

djgregorio

Clark walczak ! :
)

Locus

Trochę się odkuli ale nie wiem, czy fatalna pierwsza kwarta się nie zemści na Lakersach jeśli chodzi o wynik końcowy.

gregnb

Utah wygrala

Maks14

najbardziej denerwująca jest ta ich bezradność w obronie. Ile razy będzie tak że zawodnik przerzuca piłke na głową howarda albo gasola a oni sie patrzą czy wpada czy nie?

Locus

Another drama in LA

mati797

Czemu oni tak łatwo zbierają spod naszego kosza?!

mati797

Kurde, wystarczyło dobrze zagrać w obronie od początku i na luzie byśmy prowadzili i kontrolowali mecz. W ciągu 3 min. graliśmy bezbłędnie w obronie i już run 12-1.

mati797

No! Trzecia kwarta całkiem dobrze!

robinho12345

3 quatter na mistrzostwo:D bez nasha.
Jaminson,Kobe,D12 SHOW:P

mati797

Blake jest dzisiaj niesamowity z tymi rzutami za 3.

Brian

Ostatnie 3 akcje przypomniały mi czasy mistrzowskie z lat 2009-2010 ! Gra trójkątami Phila Jacksona.

mati797

@Brian faktycznie. Stare, dobre czasy...

LordoftheRings

Brawo :)

Gebe

No i wygraliśmy :)
Wesołych Świąt!

robinho12345

ufff dali rade.

LordoftheRings

1. Gdyby grał Nash pewnie byłoby w plecy.... co oznacza, że trzeba mu ograniczyć minuty.
2. Potrafimy wygrywać trudne mecze o być albo nie być... co w przypadku awansu do PO może mieć olbrzymie znaczenie.

Cieszę się, że tym razem się pomyliłem w przedmeczowym typowaniu. Ale z drugiej strony nie wiedziałem, że Nash nie zagra:)

LordoftheRings

Niepokojące jest to, że Kobe musiał zagrać praktycznie 48 minut (47:37), żebyśmy wygrali ten mecz.
Clark w końcu trochę dłużej zagrał.

Tak jak już kiedyś wspominałem, 48 minut Bryanta uświadamia nam, że zbliżają się PO i MDA zawęża rotację....do 5 osób.

Przykład djgregorio o Popovichu - jak najbardziej trafny.

olek99

Proszę niech ktoś mnie oświeci i powie czy LAL są z Jazz na 8 miejscu razem czy jakoś inaczej ??

patrykm

Przy takim samym bilansie Jazz i Lakers, to ci pierwsi wchodzą do playoffs.

robinho12345

Kobe zawodnik meczu za nim D12:D

jacko

Jestem w szoku - Kobe 48 minut gry bez 23 sekund. MDA jest skończonym debilem.
Osobiście pojadę do USA i go dorwę jak zarżnie kolana KB24 a potem zostanie wyrzucony z LAL ;-)))))

Powinien go odwiedzić seryjny samobójca

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17