Aktualności


Thunder 96 - Lakers 105
2013-01-28 02:59:00 | autor: | Komentarze [18]

Tagi: lakers, sezon 2012/2013, thunder

Nie ma rzeczy niemożliwych. W takim tonie chciałoby się podsumować dzisiejsze spotkanie Oklahomy City Thunder z Los Angeles Lakers. Skazywani na pożarcie Jeziorowcy zanotowali prawdopodobnie najlepszy występ w tym sezonie, a przynajmniej w odniesieniu do jednego z najtrudniejszych rywali w lidze. Choć wynik przez długi czas oscylował wokół remisu, to zwycięstwo zostało przypieczętowane w absolutnie genialnym stylu, przez lidera Złota i Purpury – Kobego Bryanta. Tłumnie zebrani kibice w Staples Center na stojąco, wiwatowali i cieszyli się ze zwycięstwa swojej drużyny, która pokonała Grzmot z Oklahomy stosunkiem 105-96.

Wiele mówiło się na przestrzeni ostatnich dni, o punkcie zwrotnym dla drużyny prowadzonej przez Mike’a D’Antoniego. Jeśli taki ma, bądź też miał nadejść w tegorocznych rozgrywkach, to jest nim dzisiejsza wygrana. Oklahoma City Thunder to rywal z najwyższej półki, a Lakers rozegrali przeciwko podopiecznym Scotta Brooksa bardzo dobre zawody. Dodatkowo wyglądając przy tym jak kolektyw, który może pokusić się o upragniony awans do Playoffs, a i w samych posezonowych rozgrywkach sprawić psikusa, wszystkim tym, którzy liczą i liczyli na rozsypkę gwiazdozbioru z Kalifornii.

Los Angeles Lakers pokazali się z bardzo podobnej strony, jak miało to miejsce w meczu przeciwko Utah Jazz. Niemalże identyczne cyferki wykręcił Kobe Bryant, któremu ponownie zabrakło jednej zbiórki do uzyskania triple-double. Oprócz Bryanta, do podobnego osiągnięcia zbliżył się również Russell Westbrook z Oklahomy, który tak jak 35-letni Kobe zebrał 9 piłek. Westbrook był jedną z wiodących postaci w drużynie Thunder, choć ostateczna ocena jego gry musi być negatywna. Rozgrywający Grzmotu trafił zaledwie 6 rzutów z gry na 22 próby. Nawet 13 rozdanych asyst, 2 przechwyty, ani wspomniane wcześniej 9 zbiórek, nie pozwala ocenić jego występu pozytywnie. Co gorsza dla samego Russela, Kobe Bryant odpowiedzialny za jego krycie bardzo często odpuszczał go, dając mu mnóstwo wolnych pozycji do rzutów, których 25-latek urodzony w Hawthorne w stanie Kalifornia nie potrafił wykorzystać.

Swojego dnia nie miał także Kevin Durant, za którego krycie odpowiedzialni byli Metta World Peace i Earl Clark. Wspólnymi siłami podołali jednemu z najlepszych strzelców w lidze, gdyż zawodnik z numerem 35 na plecach trafił 10 z 26 rzutów z gry, zdobywając 35 punktów. Co ważne podkreślenia, aż 13 z nich padło po rzutach wolnych. Pomimo braku skutecznej ofensywy ze strony liderów OKC, reszta zespołu zaprezentowała się w tym aspekcie, co najmniej przyzwoicie. 5/6 z gry Kendricka Perkinsa, to nie jest częsty widok, 10 punktów na 50% skuteczności dodał również Serge Ibaka. Za sprawą Pau Gasola i Antawna Jamisona rozgromiona została również niezwykle wartościowa ławka rezerwowych gości. Zmiennicy Lakers pokonali swoich vis-a-vis stosunkiem 33-17.

Najwyraźniej wchodzenie na boisko z ławki służy Hiszpanowi, gdyż po raz kolejny zaliczył bardzo dobre spotkanie w ataku. 18 punktów (7/10  z gry) oraz 4 zbiórki, 4 asysty i przede wszystkim energia na boisku, to coś czego brakowało mu przez dłuższy czas. Mike D’Antoni wykorzystał w pewnym stopniu braki ofensywne wysokich Thunder, gdyż na parkiecie pojawił się Antawn Jamison, który w 13 minut jakie spędził na placu gry zdobył 12 punktów (4/6 z gry i 4/4 z osobistych).

Przechodząc do właściwych aspektów gry, należy przede wszystkim omówić ofensywę Lakers. Jeziorowcy zaprezentowali prostą, acz niezwykle efektywną koszykówkę. Za rozgrywanie piłki odpowiedzialny był przede wszystkim Kobe Bryant, który powtórzył swój wyczyn z ostatniego meczu przeciwko Jazzmanom i ponownie zapisał na swoim koncie 14 podań otwierających drogę do kosza swoim kolegom. Słowo klucz dla ataku drużyny z Miasta Aniołów to … bilans. 6 zawodników zanotowało zdobycze minimum 10-cio punktowe, a byłoby ich 7 gdyby Dwight Howard lepiej  wykonywał rzuty osobiste, których dzisiaj trafił zaledwie 2 na 10 podejść. Howard przez kłopoty z faulami spędził na parkiecie tylko 29 minut, ale zdążył uciułać 8 punktów (3/7 z gry) i 10 zbiórek. Niemniej jednak Kobego wspomagał oczywiście Steve Nash, który oprócz 5 asyst, był ważnym elementem ofensywy. Jego 17 punktów na dobrej skuteczności (6/11 z gry w tym 2/4 za 3 punkty i 3/3 z linii rzutów wolnych) walnie przyczyniło się do wygranej nad pierwszą drużyną w konferencji zachodniej. Dyspozycja Kalifornijczyków w ataku była dzisiaj fenomenalna. 29 asyst, 55% trafionych rzutów, 41% zza linii 7,24m. Oczywiście do poprawy są rzuty osobiste, a oddzielny trening powinni na nie poświęcić Howard i Gasol. Hiszpan podobnie jak Dwight trafił 2 rzuty po faulach rywali, przy 6 próbach, co jest równie fatalnym wynikiem.

Na pochwałę zasługuję również defensywa Lakers, co nie zdarzało się często w tym sezonie, a jeśli staje się to podczas starcia z najlepszą ofensywą w NBA, to należy to w sposób wyjątkowy wyszczególnić. Thunder trafiali „skromne” 45% rzutów, a wyjątkowo nieskuteczni byli na dystansie, skąd drogę do kosza znalazł co czwarty rzut zawodników Scotta Brooksa. Trudno powiedzieć, czy metamorfoza drużyny z Miasta Aniołów będzie trwała, w każdym razie coś się zmieniło. Zbiór gwiazd nareszcie zaczyna przypominać zespół przez duże Z. Gracze Lakers nareszcie zaczęli współpracować i wykorzystywać wzajemnie swoje atuty. Gdy Kobe Bryant samotnie rozpoczynał akcje w okolicach siódmego metra, to jego partnerzy przemieszczali się po boisku, tworząc dziury w szykach obronnych Thunder, które skrzętnie wykorzystywał najlepszy rzucający obrońca, oddając im w odpowiednim momencie piłkę.

Absolutny popis koszykarskiej profesury Black Mamba dał w ostatnich 5,5 minutach czwartej kwarty. 6 punktów, po wspaniałych rzutach nad Thabo Sefoloshą i 4 asysty, postawiły przysłowiową kropkę nad i. Łącznie Kobe odnotował 21 punktów (8/12 z gry i 5/6 z linii rzutów wolnych, 14 asyst i 9 zbiórek oraz po jednym przechwycie i bloku. Notabene Bryantowi zabrakło 1 zbiórki, aby przewodzić swojej drużynie we wszystkich trzech kategoriach. O 1 zbiórkę lepsi byli Howard i Metta World Peace. Niski skrzydłowy Lakers znowu dobrze się pokazał trafiając 6 z 14 rzutów, zwłaszcza te 3-punktowe (3/8) z 37,5% skutecznością.

Chciałoby się oglądać takich Jeziorowców częściej, zwłaszcza że są jeszcze pewne rezerwy. Do gry na mecz z Hornets powrócić ma Steve Blake, a rażąca nieskuteczność przy rzutach premiowanych jednym punktem, każe myśleć, a może mieć nadzieję, iż koszmar Dwighta Howarda, kiedyś się skończy. To co rzucało się w oczy, a czego brakowało wcześniej to dobra atmosfera. Moment, w którym Kobe Bryant upada na boisku podczas starcia z Kendrickiem Perkinsem, mógł zmrozić krew w żyłach wszystkim fanom Lakers, ale pozwolił on także obejrzeć miły obrazek,  w którym Kobe podnosi się z boiska dzięki pomocy zatroskanych kolegów. Wydaje się, że zawodnicy przeszli „od słów do czynów”, o czym wspominał Antawn Jamison w jednym z pomeczowych wywiadów.

Dobrze by było, aby najbliższe spotkanie z Hornets, które odbędzie się w Staples Center wygrali także Los Angeles Lakers. Oczywistym powodem jest walka o playoffs, jednak druga sprawa, to czekająca na Kalifornijczyków po tym pojedynku siedmio-meczowa seria spotkań na wyjeździe, z wieńczącym ją starciem z Miami Heat. Co prawda większość rywali to zespoły z bilansem poniżej 50% wygranych, ale dla nieustabilizowanych Jeziorowców, dłuższa seria wygranych potrzebna jest jak suchej studni woda.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [18]

djgregorio

No cieszyc się można, ze zrozumieli, ze tylko jako druzyna moga cos osiagnac.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni (wygrana z Utah), ale małe ich stadko daje nadzieje na lepsze czasy (wygrana z Oklahoma).

FanatykLakersMiamiHeat

Yeee Koksimy xd !

airmax

Takich Lakers można oglądać cały czas. Fajnie patrzeć na zbilansowany atak w którym każdy ma swoje miejsce.

Kobe MISTRZ. Oby tylko utrzymał ten poziom gry. Nie chodzi mi o asysty ale o to jak dzieli się piłką i to jak nie forsuje rzutów.

GO LAL. Teraz czekam na Pelicans (Czy tam Hornets)

montekristoo99

Taka postawa, jak w meczu z Thunder, na pewno da nam PO, a może i coś więcej :)

Jarek

Jestem przerażony faktem, iż czytając inne fora, opinie itd. doszukałem się stwierdzeń, że sędziowie gwizdali "pod" Lakersów........Oglądali ten sam mecz???

Przemo

Też to wyczytałem na enbiej.pl. Ogłądali inny mecz:-)

Jarek

1.Faul ofensywny Howarda- mocno problemowy
2.Blok Gasola na Durancie- hmmmmmm
3.Brak technika dla Westrbooka przy akcji z Kobim
4. Faul Westbrooka na Duhonie itd.
Można jakiejś drużyny nie lubić ,ale być aż tak zacietrzewionym , toż to skandal :-)

FanatykLakersMiamiHeat

Awans do Play-Off już chyba mam , nie? :D

bonifacy1333

Jedna jaskółka wiosny nie czyni :)

FanatykLakersMiamiHeat

Za łoże się że te 3 spotkania wygramy ;d

olek99

A mi się wydaje że przegramy mecz z Hornets oby moje obawy się nie sprawdziły, owszem LAL zagrali świetny mecz z OKC ale obawiam się ich zbyt pewnych siebie.

grand216

@Jarek; Jeszcze wiele fauli na Durant'cie, o którego nie wolno w tej lidze nawet się otrzeć. Co do meczu, według mnie:
MWP: +4; było by super, jakby mniej szarżował, a rzucał tylko z 7,5-6 metra; defensywnie - tłamsił i mielił Thunder jak tylko mógł.
Clark: -4; ciężko mu błyszczeć w takich spotkaniach (tak jak i z Heat) ale można to mu wybaczyć.
Howard: +2; wielka była Jego ulga po końcowej syrenie, stłamszony, przygnębiony. Nie miał dnia(FT:20%) i tyle... na plus to, że mu zależało.
MVP: 6!; brak mi słów...
Nash: profesjonalista, zimna krew. I fajnie, że nie widać aby mu nie pasowało oddanie piłek do Kobe'go.
Gasol: 5; rewelacyjna zmiana, przypomniał mi swoje wielkie rzuty z finałów.
Jamison: 4; mało minut, wymuszenie 3 osobistych w końcówce kwarty - doświadczenie.
Meeks: 4; mało minut, 2 rzuty z rzędu (5p) kiedy na boisku nie ma Kobe'go - to jest to!
Duhon: 2; nie trafił, głupia strata dla Westbrook'a, trudno...
D’Antoni: +; nie przeszkadzał. :]

devilll

ja bym Howardowi dał 3- :)

Fakt w ataku miał słaby dzień, ale w obronie dawał nam ogromnie dużo, a jego blok na Westbrooku w końcowych fragmentach meczu był jedną z kluczowych akcji...

FanatykLakersMiamiHeat

http://www.youtube.com/watch?v=T2U4U8Wr59M
A takie coś xDD :D

january

Wypier... z tym g.. fanatyk.

FanatykLakersMiamiHeat

"January" coś się nie podoba ?

LakersKB24

Może nie podoba mu się to, że to strona o LA. A ty zamieszczasz piosenki o legii.
A kolega January nie musiał odrazu od gówien wyzywać. Normalnie napisać się da...

FanatykLakersMiamiHeat

"LakersKB24" Ok ... Może masz racje .
A tą piosenkę wrzuciłem tutaj dla jaj xD

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 4 dni temu

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 10/5/18

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17