Aktualności


Lakers 93 - Grizzlies 106
2013-01-24 09:57:00 | autor: | Komentarze [20]

Tagi: grizzlies, lakers, sezon 2012/2013

Kolejny mecz, kolejna porażka, kolejne rozczarowanie i brak na widnokręgu perspektyw na poprawę. Lakers przegrali tym razem z Memphis Grizzlies 93-106 i jest to już dla nich 25 porażka w tym sezonie. Z taką samą liczbą przegranych Jeziorowcy kończyli ubiegłoroczne rozgrywki, ale w kalendarzu wciąż mamy dopiero styczeń i szanse na powtórzenie 3 miejsca w Konferencji istnieją już tylko na papierze. Na domiar złego, Dwight Howard odnowił kontuzję barku, nie grał w drugiej połowie i nie wiadomo czy nie będzie musiał pauzować przez kilka spotkań.

Na kilka godzin przed meczem doszło do spotkania zawodników ze sztabem szkoleniowym, które miało oczyścić atmosferę w zespole, podkopywaną ostatnią przez wylewanie żalów poszczególnych graczy w kierunku mediów. „Chłopaki poskakali sobie trochę do gardeł”. – relacjonuje Mike Bresnahan z Los Angeles Times. Pierwszy głos zabrał trener Mike D'Antoni, mówiąc, że ma dosyć czytania w gazetach, że jego gracze kwestionują jego pomysł na atak, czy też chcą mieć częściej piłkę w rękach, do czego po ostatniej porażce z Chicago Bulls odwoływali się dwaj liderzy Lakers. Kobe Bryant powiedział między innymi, że zespół musi grać wolniejszą i bardziej stonowaną koszykówkę, z kolei Dwight drwił z pięciu rzutów, jakie oddał w tamtym meczu. Zawodnicy wyjaśnili sobie te wszystkie kwestie, ale zebranie najwyraźniej nie podziałało zbyt inspirująco na zespół, gdyż w konfrontacji z Grizzlies znów nie zobaczyliśmy drużyny, która miałaby nóż na gardle w postaci uciekających szans na Playoffs.

Było to pierwsze spotkanie drugiej połowy sezonu, ale od meczu numer jeden nie wiele uległo zmianie. Lakers są wciąż tym samym zespołem, który 30 listopada zaczynał rozgrywki od rozczarowującej gry z Dallas Mavericks, a jedyna różnica polega na tym, że przy linii bocznej stoi Mike D'Antoni zamiast Mike'a Browna. A właściwie to trzeba w końcu zacząć mówić, że Lakers zespołem nie są i być może to jest głównym powodem ich niepowodzeń. Niedostatecznie mocna ławka rezerwowych, wysoka średnia wieku, nieodpowiedni trener na ławce, brak szybkich i atletycznych graczy na obwodzie – to wszystko mogłoby usprawiedliwiać ewentualny brak sukcesu w Playoffs, ale w żaden sposób nie wyjaśnia dlaczego Lakers znajdują się na szarym końcu tabeli, na którym za nimi są już tylko Sacramento Kings, Phoenix Suns i New Orleans Hornets, zespoły, które mogą tylko pomarzyć o graczach, jakich ma do dyspozycji D'Antoni. Jeziorowcy nie wyglądają jak DRUŻYNA, nie zostawiają serca na parkiecie i najwyraźniej jakiś rak toczy ten zespół od środka, nieprzerwanie, od dnia numer jeden.

Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że początek meczu był całkiem niezły w ich wykonaniu i mógł początkowo zmylić obserwatorów, że przedmeczowe zebranie jednak podziałało uzdrawiająco. Pierwsze trzy minuty to świetna defensywa zespołu, dobra energia po obu stronach parkietu i wymuszenie na rywalu trzech strat. Prowadzenie 6-0, jakie Lakers osiągnęli na starcie okazało się być jednak dla nich najwyższym w tym meczu i gdy wkrótce Grizzlies przejęli pałeczkę nie oddali jej już do samego końca, prowadząc momentami nawet różnicą 21 oczek. Te pierwsze dwanaście minut okazały się być okresem najlepszej gry Jeziorowców w całym spotkaniu i choć nawet tę ćwiartkę przegrali jednym punktem (23-24) nic nie zapowiadało jeszcze, że skończy się jak zwykle.

Druga kwarta szybko rozwiała jednak wszelkie wątpliwości, której drużynie bardziej zależy na zwycięstwach. Lakers potrafili się zmobilizować jedynie na pierwszą ćwiartkę, ale w kolejnej Niedźwiadki już niepodzielnie panowały nad rozwojem wydarzeń, kontrując Jeziorowców jeszcze większą energią niż Lakers zdołali z siebie wykrzesać w pierwszych dwunastu minutach. Gdy Grizzlies zbudowali dwucyfrową przewagę, Dwightowi Howardowi odnowił się uraz barku, który uniemożliwił mu grę do końca spotkania, co tylko ułatwiło zadanie gospodarzom. Summa summarum, gospodarze wygrali pierwszą połowę 59-50. Dziewięć punktów straty nie jest co prawda wielką różnicą na poziomie NBA, ale gdy Lakers zaczynają mecze tak słabo i tym samym pozwalają rywalowi na takie zdobycze punktowe – wygrywają niezwykle rzadko. Na potwierdzenie tych słów, bilans Lakers w meczach, w których w pierwszej połowie tracą 59 lub więcej punktów, to 2-8, a gdy jest to powyżej 50 punktów straty, wynik jest nie wiele lepszy i wynosi 7 zwycięstw i 18 porażek. Tak więc tylko niepoprawni optymiści mogli wierzyć, że w drugiej połowie coś ulegnie zmianie i Jeziorowcy powalczą jeszcze o zwycięstwo.

Zgodnie z oczekiwaniami druga połowa nie przyniosła wielkich zmian w grze Lakers. Goście z Los Angeles rozpoczęli ją co prawda od zmniejszenia strat do trzech punktów (58-61), ale tylko na to było ich stać tego wieczoru. Po chwili Grizzlies skontrowali serią 14-4 i na koniec kwarty ponownie prowadzili bezpieczną różnicą 10 punktów (83-73). „Byli dla nas zbyt szybcy i zbyt energiczni. Po prostu sprali nas na kwaśne jabłko. Pokonali nas na tablicach, pokonali nas punktami drugiej szansy. To główne powody naszej porażki. Po prostu nie graliśmy dobrze. Myślę, że moi zawodnicy grali, tak twardo, jak tylko potrafili. I to mnie właśnie przeraża. Po prostu nie wiem, jak możemy grać twardziej i na co jeszcze mamy zrzucić winę”. – powiedział o występie swoich podopiecznych coach D'Antoni.

Najlepszym strzelcem Lakers był Kobe Bryant, który przerwał fatalną passę meczów ze słabą skutecznością i tym razem trafił niemal połowę swoich rzutów (11/23), mając naprzeciw siebie świetnego defensora w postaci Tony'ego Allena. Kobe zdobył 29 punktów, dokładając do tego po 3 zbiórki i 3 asysty. Dobry mecz rozegrał Metta World Peace, który dodał 15 zbiórek i 3 bloki. Atak Lakers był jednak generalnie zbyt mało zbilansowany, a większość punktowych akcji wynikała z indywidualnych zagrań o czym świadczy chociażby mała liczbą asyst zespołu (15). Dla kontrastu Grizzlies mieli 22 asysty i aż 6 graczy zanotowało dwucyfrowy wynik punktowy, a liderem był nieoczekiwanie rezerwowy Darrell Arthur, który zdobył rekordowe w sezonie 20 punktów. Według Earla Clarka (11 punktów, 9 zbiórek) oraz Pau Gasola, który z ławki zdobył 13 punktów i zebrał 8 piłek, głównym powodem porażek wciąż pozostaje słaba defensywa. „Po raz kolejny przegrywamy z tego samego powodu. Rozluźniamy szyki obronne, przeciwnik zdobywa seryjnie punkty i od tego momentu mamy pod górkę”. – powiedział Clark. „Pozwalamy rywalom na to, aby prezentowali się w ataku na lepszy zespół, niż nim w rzeczywistości są. To alarmujące”. – dodał Gasol.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [20]

LordoftheRings

Dziwne to... Sami mówią o mankamentach obronnych i zdają sobie z tego sprawę a mimo to kompletnie z tym nic nie robią.
Przecież normalny inteligentny człowiek jak wie, że coś robi źle to stara się to natychmiast zmienić.
A naszym chłopakom, chociażby ze względu na wiek, tej inteligencji nie powinno brakować.
Generalnie mając w kadrze tak wielu emerytów powinniśmy wygrywać każdy mecz grając INTELIGENTNĄ, PRZEMYŚLANĄ KOSZYKÓWKĘ.
A my ganiamy się z tymi młodymi rywalami po boisku jak jacyś szaleńcy.
Paranoja.

airmax

Ten sezon można spisać już na straty. Nie będzie ani mistrzostwa, ani PO. Teraz najważniejsze jest to, aby Howard podpisał z nami kontrakt. Jeśli tego nie zrobi to będziemy w duuuupie na dłuższe lata.

airmax

Ten sezon można spisać już na straty. Nie będzie ani mistrzostwa, ani PO. Teraz najważniejsze jest to, aby Howard podpisał z nami kontrakt. Jeśli tego nie zrobi to będziemy w duuuupie na dłuższe lata.

olek99

Tak.Są starsi i mądrzejsi od młodszych rywali ale też oglądając ostatnie mecze LAL zauważyłem u nich totalny dołek i brak chęci , co raz bardziej zaczynam myśleć że grają już co raz bardziej tylko dla kasy. ..... :(

djgregorio

Szkoda nawet komentować.
Ale może jedno wczoraj w wywiadzie Kupchak pow że jest to proces.
Tylko doczego ten proces niby jest do tego by osiągnąć dno ?

djgregorio

Jeszcze mnie znajomi wkur... na face memami.

djgregorio

Added Jamison: "Let's just have fun, man, and enjoy this journey and just pull for each other and realize that this is a special team. The first half of this season has been an embarrassment. We've been the laughingstock of the NBA. So, let's turn that embarrassment into one of the best stories in sports history and turn things around."
Niech tylko te slowa zamienia w czyny.

grand216

Ehh... wydaje mi się, że każdy z Los Angeles myślał, że to będzie bardzo proste... Nash i Dwight zrobią świetną robotę przez 3 kwarty, a w razie problemów Kobe będzie raz po raz trafiał Game-Winner'y i pobijemy 72-10 Jordan'a. To wszystko wygląda tak jakby zawodnicy, trenerzy i inni nie przyjmowali do wiadomości, że Lakers mają kłopoty. Każdy uważa, że to nie jego wina i on się na to "nie pisał". Wychodzą na parkiet tak jakby tylko motywowały ich kary zapisane w kontraktach za nie przystąpienie do meczów... Do tej pory byłem zły na trenerów, poszczególnych graczy, braki na boisku; teraz, jest mi po prostu - smutno...

grand216

O! A to nas czeka jak ewentualnie(!) się dostaniemy. Jest w tym art. tabelka z pięcioma ekipami, które przełamały złe passy z 1-szej części sezonu i awansowały do PO. Każda poległa w 1-szej rundzie...

http://hangtime.blogs.nba.com/2013/01/24/l-a-recovery-wouldnt-be-unprecedented/?ls=iref:nbahpt6a

djgregorio

No to my stworzymy historie i zdobedziemy Maistra i beda krecic o tym filmy :p
heh :)

olek99

grand216 Wychodzą na parkiet tak jakby tylko motywowały ich kary zapisane w kontraktach za nie przystąpienie do meczów... Do tej pory byłem zły na trenerów, poszczególnych graczy, braki na boisku; teraz, jest mi po prostu - smutno... Zgadzam się z tobą w 100% o to właśnie mi chodzi owszem mają ciężki okres ale u nich nic nie widać chęci.... :(

LordoftheRings

grand216 - w tabelce doskonały przykład Denver Nuggets. Zrobili wynik 32-8 czyli coś co powala z nóg.
Ale najważniejsze jak tego dokonali. Każdy kto pamięta tamten sezon albo przeczytał tekst powyżej tabelki wie o tym doskonale.
I to jest własnie coś co szefostwo Lakers powinno zrobić "na wczoraj". Odpowiedni trener od razu poprawi wyniki i wcale nie potrzebuje na to długiego czasu. Gdyby MDA był takim trenerem to efekty byłyby widoczne już po pierwszych kilku meczach.
A jemu nie wystarczy nawet 5 sezonów.
Widać to po Nowym Jorku. Jak tylko przyszedł nowy trener od razu zaczęli robić wyniki. A jak grali z MDA kazdy pamięta co było.

djgregorio

No przyznam ze co jakis czas zerkam na stronki z nadzieją na jakiś News o zwolnieniu.

LordoftheRings

Zresztą w przypadku Nowego Jorku okazało się, że asystent jest lepszy od głównego trenera.
Więc może po prostu zamykajmy przed każdym meczem MDA w szatni jak nie chcą go tak bardzo zwolnić.
Albo dosypujmy mu coś do picia, żeby budził się dopiero po meczu.

Speed08

Zrobisz to Frodo? Będziesz moim bohaterem!

airmax

A u nas przypadkiem asystentem MdA nie jest jego brat? :)

patrykm

Niestety Dan D'Antoni został przyjęty w pakiecie ze swoim bratem Mike'm, co gorsza nie widać jakiegokolwiek wkładu ze strony tego pierwszego. Aczkolwiek, to że znajduje się w cieniu, jest dla niego niezwykle korzystne, gdyż nie jest narażony na krytykę. Nie mniej jednak kolejna gęba do wykarmienia, nie przynosząca niczego w zamian. Prawie jak w PSL'u - nepotyzm pełną parą. :-)

airmax

Jak to mówią: "z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu" i trochę prawdy w tym jest.

W ogóle jest wiadome za co odpowiada drugi D'Antoni?

kołbi

"Trade Mike D for a piece of trash. That will get the Lakers into the playoffs this season. It’ll make every Laker better."

Cała prawda o transferach jakie potrzebne są teraz Lakers w 3 zdaniach :D

jack

Nowy trener w Phoenix i się powoli odradzają mentalnie, bilans 2:0 :-))) Pewnie ich trzyma nadzieja na wysoki pick z LAL po tym sezonie, hahahahaah :-))))))))))))))

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17