Aktualności


Nuggets 112 - Lakers 105
2013-01-07 08:30:00 | autor: | Komentarze [19]

Tagi: lakers, nuggets, sezon 2012/2013

Frustracja kibiców w Mieście Aniołów sięga zenitu. Los Angeles Lakers zaliczają trzecią porażkę z rzędu, tym razem z Denver Nuggets. Goście w pełni zasłużenie pokonali Jeziorowców wynikiem 112 -105. Dzisiejsze spotkanie było niemalże lustrzanym odbiciem meczu z Clippers. Choć skala przewagi drużyny z Miasta na Wysokości Mili, nigdy nie osiągnęła takiego rozmiaru jak w przypadku drugiej drużyny z Los Angeles, to błędy Jeziorowców były niemalże identyczne, co w poprzednim spotkaniu. Los Angeles Lakers są 3 mecze pod kreską i legitymują się bilansem 15-18.

Już pierwsza połowa, która zakończyła się wynikiem 60-60 mogła sugerować, iż Lakers tego spotkania nie wygrają. 58,8-procentowa skuteczność z gry Jeziorowców, przy 48,8% Nuggets pozwalał sądzić, iż zawodnicy złota i purpury nie utrzymają szalonego wskaźnika trafień, który wspomagany był licznymi asystami, a który utrzymywał ich w grze. Suma summarum i tak 30 asyst przy 38 celnych rzutach gry robi wrażenie, jednak co z tego, skoro podopieczni Mike’a D’Antoniego pozwalają swoim przeciwnikom na jeszcze więcej. Ilość ponowień Nuggets to rzecz absolutnie niedopuszczalna. 101 rzutów w tym 44 celne, 33 asysty i 17 zbiórek w ataku gości i to przy Dwightcie Howardzie, który wyrównuje swój rekord w zebranych piłkach (26). Co ciekawe atak Lakers nie opierał się w pierwszej połowie na Kobe Bryancie. Lider Jeziorowców zakończył pierwszą połowę z dorobkiem 6 punktów, a w pierwszej kwarcie zdobył zaledwie 2 „oczka”.

Filozofia Mike’a D’Antoniego po raz kolejny nie pozwoliła osiągnąć zamierzonego celu. Lakers nie potrafią „przerzucić” rywali i kończą mecze, w sposób podobny do dzisiejszego. Pomimo tego, że za ofensywą stoi Steve Nash, który w tym spotkaniu odnotował double-double (10 punktów i 13 asyst) i był to jego czwarty z rzędu mecz z dziesięcioma i więcej asystami. Wspomniana wcześniej ilość podań otwierających drogę do kosza, potwierdza to, co faktycznie miało miejsce. Piłka ładnie krążyła po obwodzie, z rąk do rąk zawodników. Zauważalne było również więcej ruchu bez piłki większej ilości zawodników, a nie tylko Kobego, jak to miało miejsce we wcześniejszych spotkaniach, gdzie reszta lubiła sobie postać na obwodzie i poczekać co 34-letni rzucający obrońca wymyśli.

To, co pogrążyło Lakers to ilość zdobytych punktów z pomalowanego przez gości z Denver. Ponad połowę, bo aż 60 punktów Bryłki zdobyły z „trumny”. Tym bardziej może się to wydać zaskakujące, jeśli spojrzy się na statystyki, a w nich widzimy 4 bloki Dwighta Howarda, 2 Pau Gasola i 4 Metty World Peace’a. Jednak brak komunikacji, odpowiedniego zastawiania spowodowały, że aktywni na desce zawodnicy Nuggets zabierali często spod nosa piłkę Jeziorowcom.

Bardzo niewdzięczna rola przypadła dzisiaj Dwightowi Howardowi. 27-letni środkowy rozegrał dzisiaj całkiem dobre spotkanie, pomimo tego, że zniknął w ataku w czwartej kwarcie. Wspomniany wcześniej wyrównany rekord kariery – 26 zbiórek, 14 punktów (6/7 z gry) i 4 bloki okazały się nie wystarczające, aby Lakers mogli sięgnąć po zwycięstwo. Na miano antybohatera, a może największego pechowca Dwight zapracował dwoma zagraniami w czwartej kwarcie. Najpierw po udanym zatrzymaniu wchodzącego pod kosz przy stanie 97-101 Ty’a Lawsona, nieostrożne podanie dotarło do JaVale’a McGee, co zakończyło się trafieniem Andre Millera. A 1,5 minuty później przy stanie 102-105 na 17 sekund do końca spotkania zablokował Millera, jednak posłał piłkę wprost w ręce Danillo Gallinariego, który trafił za 3 wbijając gwóźdź do trumny drużynie Jeziorowców, a kibicom w Staples Center nóż w pełne nadziei serca.

Heroiczny bój w czwartej kwarcie toczył Kobe Bryant, który przez całe 36 minut spotkania był zimny jak lód i trafił w tym czasie zaledwie 4 z 16 rzutów z gry. Ostatecznie skończył spotkanie z dorobkiem 29 punktów (11/26 w tym 3/8 zza linii 7,24m), 7 asyst i 5 zbiórek. Jego dwie trójki w końcówce czwartej kwarty dawały płonną wiarę w zwycięstwo drużyny z Miasta Aniołów. Jednak opieki i to bynajmniej nie anielskiej, tylko tej ludzkiej zabrakło graczom drużyny przeciwnej ze strony zawodników złota i purpury. Wisienką na torcie była akcja, w której Steve Nash został łatwo minięty przez Ty’a Lawsona, a Kobe Bryant zszedł do środka myśląc, że Nash pobiegnie za Lawsonem. Tym samym z braku switcha, Lawson otrzymał idealnie, pustą alejkę prosto do kosza i nikt, nie był w stanie go zatrzymać. Braki w komunikacji to bolączka Lakers i pod obecnym szkoleniowcem kibice nie powinni mieć złudzeń, że to może się w przyszłości zmienić.

Co oprócz fatalnej obrony nie pozwoliło podopiecznym Mike’a D’Antoniego wygrać spotkania? Straty, całe mnóstwo strat. 18 zmarnowanych posiadań, to liczba, która pozwala zająć pierwsze miejsce w niechybnej kategorii ilości straconych piłek. W tym aspekcie brylowali Howard i Nash – zaliczając odpowiednio 4 i 5 strat, co daje połowę wszystkich popełnionych przez cały zespół. Na domiar złego 61-letni trener Lakers po raz kolejny zarzyna ilością minut swoich zawodników. Kobe Bryant notuje kolejne spotkanie, w którym gra powyżej 40 minut. Tym razem przypadły mu „skromne” 42 minuty. Z kolei Dwight Howard rozegrał ich 41. Sytuacja wygląda nieco lepiej w przypadku Metty World Peace (38) i Steve Nasha (35). Pau Gasol rozegrał 33 minuty, jednak wpływ na to miał incydent z JaValem McGee, który przypadkowo zaserwował Hiszpanowi cios łokciem w nos, co prawdopodobnie zakończyło się złamaniem, o czym świadczyła spora ilość krwi cieknąca z twarzy Gasola. Pau nie był nawet w stanie wykonać przysługujących mu rzutów wolnych i zastąpił go rzadko widywany na parkiecie Earl Clark, który o dziwo trafił dwukrotnie, przedłużając nadzieje Lakers na sukces.

D’Antoni wyraźnie traci grunt pod nogami, jego mina po porażce była bardzo nietęga, a rotacja świadczy o tym, że 61-letni szkoleniowiec gubi się w tym, co robi. Po raz kolejny 4-minutowy występ zaliczył Antawn Jamison, a na ławce całe spotkanie przesiedział Darius Morris. Pojawienie się 36-letniego Jamisona na boisku miało chyba na celu poszerzenie rotacji, aby kibice nie wypominali trenerowi wąskiego 8-osobowego składu z jakiego korzysta, co kończy się długimi męczącymi minutami dla weteranów. Jednak gdyby podążyć owym tokiem myślenia, to chociaż na krótką chwilę na parkiecie mógłby pojawić się drugoroczniak Morris.

Błędem niewybaczalnym szkoleniowca Lakers jest rozpoczynanie drugiej kwarty bez ani jednego, dobrego kreatora gry. Steve Nash odpoczywa około 4 minut w pierwszej kwarcie na ławce rezerwowych, a Kobe gra ją do końca. Tymczasem Kanadyjczyka zamiast prowadzić grę od początku drugiej kwarty, to odpoczywa również z Kobem. W tym czasie ofensywa Lakers osiąga stopień bezradności staruszki, pragnącej przejść na drugą stronę zatłoczonej ulicy w Manhattanie. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu coach D’Antoni wolał jednak postawić na wracającego po urazie skurczów pleców Chrisa Duhona, który co prawda zanotował 5 asyst, po dość szczęśliwych podaniach do podkoszowych, jednak ciężko to nazwać prowadzeniem ofensywy.

Pomimo tego, że w obu drużynach aż sześciu zawodników zanotowało minimum 10-cio punktowe zdobycze, to gra Nuggets była o wiele lepiej poukładana. W ekipie George’a Carla prym wiedli Ty Lawson, który zaliczył świetny występ zapisując na swoim koncie 21 punktów (najwięcej w zespole) i 10 asyst, a to wszystko okraszone brakiem strat. Dzielnie wspomagali go: Danillo Gallinari (20 punktów), który pomimo słabej skuteczności nie wahał się trafić arcyważnego rzutu po „asyście” Dwighta Howarda, Andre Iguodala z wszechstronnymi 15 punktami, 6 zbiórkami i 7 asystami i jak zwykle dobrą obroną na Kobem. Swoje wniosła również ławka, która w osobach Corey’a Brewera, JaVale’a McGee i Andre Millera zmiażdżyła swoich vis-a-vis ze strony Lakers. 43-23 dla rezerwowych Nuggets mówi wszystko o dyspozycji zmienników obu drużyn. W drużynie Jeziorowców energię wnosili: Jordan Hill (13 punktów i 5 zbiórek w 15 minut) oraz Jodie Meeks, zdobywca 8 punktów (3/7 z gry w tym 2/5 za 3 punkty).

  

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [19]

djgregorio

Tragedia ...

Madridista91

... co tu duzo mowic kazdy widzi co sie dzieje... ;/

Bartholomieux

Gra LAL praktycznie nie wymaga komentarzy, bo po kolejnym tego typu meczu zwyczajnie brak słów. Tak samo postawa zawodników, którzy są tyleż zagubieni, co i nieudolni w swych poczynania. Ale żeby z DH12 robić "antybohatera"...?? Dajce spokój! OK, pierwsze zagranie i podanie piłki w ręce rywali tuż po zbiórce jeszcze można wpisać na jego konto, ale żeby wytykać mu ten blok na Lawsonie..?? Przecież na tym nie ma się żadnej kontroli.
Druga kwestia - Chris Duhon. Na miły bóg, gość w bodajże 6 minut rozdaje 5 asyst, do tego bez straty i...okazuje się, że to za mało. No nie wiem jak dla pozostałych, ale dla mnie pod pojęciem prowadzenie gry należy rozumieć przede wszystkim liczbę asyst i strat.

djgregorio

Troche brakuje młodych co by pozapieprzali w obronie. Chyba ta 1sza ppiatka powinna byc bardziej zroznicowana.Ebanks nie gra Jamison nie gra. Czy na prawde nie da sie tego jakos poukladac by to mialo rece i nogi ?

grand216

Howard z 2'ma kontuzjami... nie psuł gry w ataku (6/6 z normalnych pozycji), zaliczył 3 o. zbiórki, 23 defensywne... Owszem 2 pechowe zagrania i 3 dodatkowe straty, ale... myśleć o nim jako o antybohaterze?? Jakby odpuścił ten mecz jak często to robią topowi zawodnicy w obawie o zdrowie, a może statystyki i dobre imię to zapewne skończyło by się gorzej niż blamażem. Myślę, że jeżeli trzeba koniecznie szukać jednego antybohatera (jak dla mnie to LA Lakers byli dziś jako jedność, antybohaterem spotkania) to jest nim (wg mnie) niestety nasz MVP. Bo fakt, że w 4 kwarcie włączył się oczywiście Black Mamba i nie było przez te kilka minut na świecie lepszego od niego. To jednak on jest naszym jedynym filarem ofensywnym, a dziś przez większość spotkania grał jak Hornets (chyba) rok temu. Tam wygrał mecz więc nie dało się mieć do niego pretensji. Dziś już można. Bo jasne, że w statystykach to nie kuje tak, ale włączył się do gry za późno. Inna sprawa, że strach MDA do Kobe'go i Dwight'a jest komiczna. Hack-a-Howard albo Ice Hand Kobe'go, a on nie reaguje. Pozytywnie na przyszłe spotkanie: Kobe po słabszym meczu zawsze się rehabilituje; negatywnie: D12 może nie być wstanie grać...

Zejn

Moim zdaniem antybohater był ten frajer z wąsami.

grand216

Zgadzam się w 100% z >Zejn

Speed08

Dokładnie Zejn

Shaq29

grand216

Jak tam MWP dalej do wywalenia? Nie nadaje się już , nie ? haha

To co dziś wyprawiał w obronie robi wrażenie, ta akcja z Gallo miodzio...

Do wyjebania ewidentnie tylko i wyłącznie Wąsaty pajac i ekipa od razu zacznie lepiej grać, nawet pod wodzą Berniego.

grand216

Tak. Nadal.

Smyk

Jestem kibicem Lakers od 2010r. Od tej pory bardzo rzadko widziałem dobre widowisko w wykonaniu naszych. Teraz oglądam mecze Lakers z lat wcześniejszych np. 2008 i widzę ze grali bardzo dobrze, ładnie i szybko. Nie wiem czy były to takie pojedyncze mecze w ich wykonaniu czy po prostu tak dobrze grali wcześniej?

Shaq29

grand216

Zmień dilera, bo ćpiesz jakiś chłam :)

kołbi

Czy jest jeszcze jakaś niewielka szansa na odejście wąsatego przed końcem sezonu ?? Bo pod wodzą tego trenera to nie gra tylko haos

grand216

Zamknij się w swoim pokoju, włóż swojego pajacyka i idź spać, bo jest już najwyższa pora na ciebie. Może ci się przyśni inny chłopczyk, który ma wadę mózgu i gdyby nie sport to pewnie teraz siedziałby w więzieniu, ćpał, gwałcił kogoś albo nie żył... Zachęcam pooglądać jego zachowanie od początku jego kariery(m.in. do Kobe'go) i zastanowić się nad zrezygnowaniem z bycia prezesem jego fanklubu... Ilość jego pkt. IQ odpowiada za pewnie jego PER z tego roku. Gdyby on jeszcze coś zagrał w tym meczu, ale znowu poniżej 40% z gry, i 13 oddanych rzutów (w tym powstrzymał Kobe'go od pogodni za wygraną nie trafiając z 100% okazji, a wcześniej oddając niepotrzebnie rzut). Jak on już otrzyma piłkę to nie ważne czy będzie to środek boiska, skrzydło, czy zamalowane, nie poda, musi rzucić. Nie wiem czy uważa, że jest Durant'em czy co?? ... OUT

Speed08

Tak MWP jest nadal do wymiany bądź posadzenia na ławkę. Akcja z Gallinarim nie dała końcowego efektu. Gdy zespół naprawdę potrzebuje punktów lub dobrych akcji obronnych Metta totalnie zawodzi. Wczoraj w czwartej kwarcie było to widać jeśli ktoś oglądał..
Zastanawia mnie najbardziej dlaczego Howard tak mało oddaje rzutów z pod kosza czy z sytuacji 1 na 1. Mimo to na ostatnie 20 meczy tylko raz miał poniżej 10ptk. To znaczy że Howard naprawdę jest nie do końca wykorzystywany w ofensywie w ciągu tych ostatnich 20m. tylko raz oddał ponad 15 rzutów.

To na tyle z moich uwag :)

Shaq29 robi tu za maskotkę lecz tej ciemnej strony mocy... pozdrawiam Cię serdecznie

Shaq29

Statystycznie MWP:

Średnia pkt/mecz > najlepszy sezon od 3 lat i najlepszy w LAL

Zbiórki > najlepszy sezon od 5 lat i najlepszy w LAL (Tylko raz miał w karierze więcej zbiórek, w sezonie 06/07)


Asysty > Tutaj statystycznie najgorszy sezon w karierze, ale nie oszukujmy się, on nie jest w tym zespole od asystowania...

Przechwyty > najlepszy sezon od 4 lat i najlepszy w LAL

Bloki > najlepszy sezon od 4 lat i najlepszy w LAL

FT% > Jak na razie najlepszy sezon w karierze pod tym względem, 75%

FG% > Najlepszy sezon od 4 lat i najlepszy w LAL

3PT% > W tym sezonie dużo lepiej, aniżeli w poprzednim, średnia sezonu wyższa, od średniej z kariery.

A teraz spać i nie ośmieszajcie się geje :)

djgregorio

To Howard właśnie gra kaszane a nie MWP jest cieniem zawodnika z Orlando.
Brak stabilnej formy czeste klopoty z faulami.
Jest po prostu za wolny.
Czemu oddaje malo rzutow bo po prostu nie umie tego robic marna technika jedyne co potrafi to wsadzac ale teraz robi to wolniej niz w Orlando.
Już pojmuje co Shaq miał na myśli że Howard wcale nie jest najlepszym centrem w lidze.
Już lepsze zagrania pod koszem i niebo lepszą technike ma Gasol ale jak D'antoni uwaza Howarda za nietykalnego to już mówi się trudno.
Już lepiej nam szło z Buynumem i taka jest prawda.

grand216

Howard gra po kontuzji na 80% możliwości, czasem nie może się ruszyć i drętwieją mu nogi. To była operacja pleców, a nie złamanie palca... Poza tym ma świetny hook, wyśmienitą off hand, post drive i post spin na najwyższym poziomie, to wszystko na dobrej lub bardzo dobrej skuteczności. Jak dla mnie forma jest ustabilizowana. Fakt to jest 80% tego co z Orlando, ale jest stabilna i wzrasta. Howard na poziomie 65% jest już lepszy od AB... Btw. Shaq; Jak gówno mniej śmierdzi to nie znaczy, że jest różą...

Shaq29

Nie pogrążaj się , spytaj się każdego szanującego się fana Lakers o dyspozycję MWP w tym sezonie, to każdy odpowie, że gra wyśmienicie.

Obok Kobiego to najrówniej grający zawodnik w tym sezonie, i twoje farmazony jakie pleciesz, tego nie zmienią.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 6 days, 3 h temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18