Aktualności


Lakers 107 - Knicks 116
2012-12-14 09:01:00 | autor: | Komentarze [9]

Tagi: knicks, lakers, sezon 2012/2013

Jeziorowcy przegrali czwarty mecz z rzędu, ulegając w Nowym Jorku, miejscowym Knicks, 107-116. To najdłuższa seria porażek Lakers od kwietnia 2011 roku, co raz bardziej przypominających Nowojorczyków sprzed roku, którzy pod wodzą D'Antoniego grali fatalnie, by po jego odejściu wygrać 75% spotkań. Czy druga zmiana trenera w ciągu jednego sezonu byłaby odpowiedzią na problemy trapiące Lakers? Trudno powiedzieć, ale D'Antoni jest już tylko kilka porażek od tego, aby dyskusja ta rozgorzała na nowo.

Był to już czwarty mecz w tym sezonie, w którym Jeziorowcy pozwolili przeciwnikowi na zdobycie 40 punktów w jednej kwarcie. Jak łatwo się domyślić, bilans Lakers w takich meczach wynosi 0-4, a co warte podkreślenia – wszystkie odbyły się już za kadencji Mike'a D'Antoniego, którego zespoły zawsze słynęły z kiepskiej gry w obronie. Lakers nie radzili sobie w defensywie jeszcze za czasów Mike'a Browna i Berniego Bickerstaffa, ale do debiutu D'Antoniego tracili tylko 95,5 punktu na mecz, co tak naprawdę stawiało ich w czołówce NBA. Odkąd zespół przejął D'Antoni Lakers tracą już średnio 103,7 punktu na mecz i spadli na 19. miejsce w NBA pod względem liczby zdobywanych punktów przez ich rywali. Nie pomaga również absencja Pau Gasola, którego, jak się okazuje, wpływ na obronę był niebagatelny, bo bez niego Lakers tracą już średnio 107 punktów na mecz.

W pierwszej kwarcie obrona Lakers właściwie nie istniała, a na jej tle Carmelo Anthony wyglądał jak MVP ligi. Melo trafił w tej części gry 8 z 9 rzutów z gry i zakończył ćwiartkę z dorobkiem 22 punktów. Cały zespół Knicks trafiał zaś na nieprawdopodobnej skuteczności 74%, po których zdobyli że 41 punktów, które to z kolei ustawiły dalszy przebieg tego spotkania. Swoją nieporadność w defensywie zespół Mike'a D'Antoniego próbował nadrabiać rzutami z dystansu i tylko w tej jednej kwarcie Lakers oddali aż 12 prób za trzy punkty, z których skutecznie wykończyli pięć. Goście z Kalifornii nie prowadzili w tym meczu nawet przez chwilę, podczas gdy najwyższa przewaga Knicks wynosiła nawet 26 punktów. Po uzyskaniu przez gospodarzy bezpiecznej przewagi już po pierwszych 12 minutach gry, Lakers do końca spotkania próbowali gonić wynik, opierając swoją taktykę ofensywną właśnie na rzutach zza łuku. Bez większego powodzenia. Jeziorowcy oddali rekordowe w tym sezonie 37 rzutów za trzy punkty, ale trafili tylko w dwunastu podejściach, z czego ich skuteczność w trzech ostatnich kwartach wynosiła zaledwie 28%. W niwelowaniu strat nie pomogła ani najlepsza w tym sezonie postawa na linii rzutów wolnych (86,2%), ani wygrana walka na tablicach (44-33), w tym 12 zbiórek ofensywnych, po których zdobyli z ponowień 17 punktów.

Po tym jak Carmelo zdobył 22 punkty w pierwszej kwarcie, D'Antoni oddelegował na parkiet Devina Ebanksa, który otrzymał zadanie ograniczenia poczynań najlepszego strzelca drużyny Knicks. Trzeba przyznać, że 23-letni skrzydłowy sprostał temu zadaniu i do końca spotkania Melo trafił już tylko 2 z 6 rzutów z gry, a koniec ten nastąpił dla niego wyjątkowo szybko, bo sfaulowany przez Dwighta Howarda, niefortunnie wylądował na nodze i niespełna siedem minut przed końcem trzeciej kwarty udał się do szatni, nie powracając już na parkiet. Swój 23-minutowy występ zakończył z dorobkiem 30 punktów, na świetnej skuteczności 10 trafień w 15 podejściach. Brak Carmelo pomógł Lakers w odrobieniu strat i wygrali oni zarówno drugą (31-25), jak i trzecią kwartę (27-23), prezentując znacznie przytomniejszą defensywę niż w pierwszej kwarcie.

Ostatecznie Lakers byli lepszą drużyną w drugiej połowie meczu, ale straty poniesione w pierwszej połowie i deficyt 19 punktów do szatni, okazały się być zbyt duże. W czwartej kwarcie Jeziorowcy skrócili dystans do nawet sześciu punktów (107-113), co dawało małe nadzieję na pomyślny rezultat spotkania pomimo fatalnej gry na jego początku, ale z dobrych pozycji z dystansu nie trafiali Devin Ebanks i Jodie Meeks, co zaprzepaściło szanse Lakers na zwycięstwo. Oczywiście na pochwałę zasługuje fakt, że walczyli do samego końca, ale pościg za Knicks nastąpił zbyt późno. Jeziorowcy nie przegrali tego meczu przez to, że nie trafili 100% swoich rzutów w ostatnich minutach meczu, tylko dlatego, że po raz kolejny nie przystąpili do meczu z odpowiednim nastawieniem i przegrali go już w pierwszej kwarcie.

Kobe Bryant przewodził Lakers w trzech najważniejszych kategoriach statystycznych (31 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst), ale trafił tylko 10 z 24 rzutów z gry i dodał kolejną porażkę do bilansu meczów, w których notuje 30 lub więcej oczek (1-11). Kobe był jednak spowolniony tego wieczoru przez dokuczające mu skurcze pleców, a do tego musiał grać aż 44 minuty. Biorąc pod uwagę te dwa czynniki, nie najlepiej rokuje to przed dzisiejszym meczem z Washington Wizards, do którego Lakers przystąpią z marszu bez dnia odpoczynku.

Dwight Howard dodał 20 punktów i 7 zbiórek, trafiając 8 z 11 rzutów z gry i 4 z 6 rzutów wolnych. Drugim strzelcem zespołu był zaś Metta World Peace, który zdobył rekordowe w tym sezonie 23 punkty (7/15 z gry), a do tego dołożył 6 zbiórek. Wyżej wymieniona trójka nie otrzymała jednak żadnego wsparcia od dwóch pozostałych starterów: Chrisa Duhona i Antawna Jamisona, którzy tego wieczoru wyglądali wręcz jak amatorzy. Na pochwałę zasłużył za to rezerwowy Devin Ebanks, który rozegrał najdłuższe w tym sezonie spotkanie (34 minuty) i występ zakończył z dorobkiem 15 punktów (rekord kariery) i 5 zbiórek. Krytyka wędruje za to w kierunku Jodiego Meeksa, który zdobył co prawda 12 punktów, ale trafił tylko 3 z 11 rzutów z gry, w tym 2 z 9 rzutów za trzy punkty.

Kolejnym przeciwnikiem Lakers będzie najgorsza w tej chwili drużyna w NBA – Washington Wizards, którzy jak dotąd wygrali tylko 3 z 19 spotkań. Trudno wyobrazić sobie łatwiejszego przeciwnika, ale prezentując taką dyspozycję jak w ostatnich dniach, nic nie jest pewne w przypadku Lakers, zwłaszcza gdy grają back-to-back. Początek meczu o godzinie 1:00 czasu polskiego.

  

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [9]

Dareklius

Lakers lepszą drużyną w drugiej połowie? Myślisz że Knicks przy takiej przewadze grali na 100% możliwości?

Daniel

Równie dobrze można powiedzież, że Lakers w pierwszej nie grali na 100% możliwości. A w ogóle to grają na 10% możliwości w tym sezonie... Wynik nie kłamie. Wygrali drugą połowę 10 punktami.

Krokodylukas

Wynik pierwszej kwarty nie byl wcale spowodowany koszmarna obrona, tak jak po raz kolejny piszecie, tylko tym razem bylo to spowodowane niesamowita skutecznoscia melo oraz feltona. Nie ma tez ani jednej wzmianki o tym , ze Kobe w pierwszej odslonie trzymal lakers przy zyciu, a za to jest jak zwykle podkreslone, ze w meczach gdzie zdobywa on +30 pkt to bilans jest taki a taki. Gdzie tu obiektywizm. Ogladalem tylko do polowy bo poleglem, ale artykul w ogole nie przedstawia tego co dzialo sie na boisku.

patrykm

Tylko, że ta niesamowita skuteczność nie bierze się znikąd tylko z "miliona" otwartych pozycji, chyba wszystkie trójki jakie trafił melo w pierwszej kwarcie, były oddawane bez interwencji obrony gracza Lakers. Innymi słowy Anthony miał parę metrów wolnego do najbliższego Jeziorowca. Kobe trzymał grę Lakers przez pierwsze 4 rzuty, a prawda jest taka, że gra się posypała przy zejściu Howarda, za infantylnie głupi faul w ataku, ponieważ z dwoma na koncie D'Antoni musiał go ściągnąć i wtedy Knicks odjechali i właściwie było po meczu. Lakers wygrali drugą połowę to również prawda, ale... Knicks grali przez półtorej drugiej części spotkania bez Carmelo - swojej największej strzelby w ataku. JR Smith czy Jason Kidd to na tę chwilę zawodnicy zadaniowi, a nie drugie czy trzecie skrzypce zespołu. Defensywa to nie tylko contestowanie rzutów, w czym Lakers są beznadziejni, ale i zastawianie i gra na desce. To jak w końcówce Chandler rządził pod koszem Jeziorowców, to było aż przykro patrzeć. Jestem bardzo sceptycznie nastawiony czy przejdziemy pierwszą rundę Playoffs i póki co śmiem wątpić, że tak się stanie.

Daniel

Aha... To pewnie przypadek, że Melo rzucił season high 66,7% z gry właśnie przeciwko nam? To nie były kontestowane rzuty z ręką na twarzy. Nie wiem gdzie widziałeś obronę w pierwszej kwarcie przeciwko niemu.
Wzmianki o braku obiektywizmu nie powinienem nawet komentować. Informacja o bilansie gdy Kobe rzuca 30+ jest suchym faktem bez żadnego komentarza, że to jego wina/wina partnerów, że musi tyle rzucać.

djgregorio

Zawsze można napisać swój artykuł isie nim podzielić jak si ktoś z czymś nie zgadza.

Brian

Ten kto pisze że to nie była wina obrony, nie wie co to jest koszykówka. Przecież oni mieli czyste pozycje tak naprawdę. Nasza obrona w pierwszej kwarcie wyglądała jakbyśmy grali już 5OT.
Wynik dużo lepszy niż gra, ale jest to efekt odpuszczenia przez Knicks trochę meczu ze względu na terminarz oraz kontuzja Melo. Był taki moment w meczu że mogliśmy nawet remisować ale oczywiście Meeks i Ebanks z doskonałych pozycji nie trafiali zza lini 7 metra.
Teraz większość osób wymawia się kontuzjami itd, a moim zdaniem to nie jest wina kontuzji, po prostu sposób gry kompletnie zawodzi oraz mega słaba ławka.
Jedynie szkoda Kobego że oprócz Howarda i Gasola nie ma z kim grać, tylko musi sam brać sprawy w swoje ręce. Żałosne jest ten kto narzeka na jego skuteczność, on sam więcej trafi na 30% skuteczności niż reszta.
Zobaczcie tylko jakich graczy w swoich drużynach mają Melo, Durant czy LeBron.
Dla mnie to Kobe jest MVP.

mcpete

Niesamowity występ to rezultat koszmarnej obrony. Nie sądzę aby można było tu rozdzielić te dwie sprawy, nie ma co się unosić.
"Kobe Bryant przewodził Lakers w trzech najważniejszych kategoriach statystycznych ..." czy to nie jest właśnie sprawozdawczość pozbawiona subiektywnych ocen? spodziewałeś się relacji, w której stwierdzenia typu: "Bryant ten wspaniały" ? szczególnie, że jak pisał Daniel, 1-11 gdy Bryant zdobywa 30+, nie ma co dyskutować, fakt.
Pieśń pochwalną można komponować jednostkom np. pisząc o zwycięstwie. Tu nie ma Zespołu, więc niczym jest jednostka.

VerDaD

Zgadzam sie z Brianem. Choć jeszcze niedawno uważałem go za samograjka to prawda rzeczywiście jest taka jak mówisz.. "on sam więcej trafi na 30% skuteczności niż reszta" co niestety jest trochę martwiące bo on sam wszystkiego nie wygra.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 3 dni temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17