Aktualności


W Wielkim Jabłku, gdzie dotąd nikt nie wygrał
2012-12-13 11:05:00 | autor: | Komentarze [15]

Tagi: knicks

Los Angeles Lakers zagrają dziś o uniknięcie pierwszej, od sezonu 2010/2011, serii czterech porażek z rzędu. Czeka ich jednak bardzo trudne zadanie, gdyż staną naprzeciw najlepszym w tej chwili w Konferencji Wschodniej – New York Knicks, którzy legitymują się bilansem 16-5, notując najlepszy start rozgrywek od sezonu 1995/1996. Lakers są zaś na przeciwległym biegunie i z wynikiem 9-13 najbardziej zawodzą w całej NBA, notując najgorszy start od sezonu 2002/2003.

Ostatnie 11 lat było dla Nowojorskich Knicks pasmem niekończących się niepowodzeń i porażek, a patrząc przez ich pryzmat, obecna sytuacja i pierwsze miejsce w tabeli są dużym zaskoczeniem. Knicks tylko dwa razy w ciągu tych jedenastu lat mieli na zakończenie sezonu dodatni bilans spotkań i tylko trzykrotnie byli w Playoffs, każdorazowo odpadając z nich po pierwszej rundzie. Jedną z osób utożsamianą z fatalną passą drużyny z Wielkiego Jabłka jest obecny trener Lakers – Mike D'Antoni, który prowadził Knicks w latach 2008-2012, odnosząc z nimi tylko 121 zwycięstw w 288 meczach. W marcu tego roku D'Antoni zrezygnował z posady głównego trenera, po tym jak Knicks zaczęli sezon od wyniku 18-24. Po nim schedę przejął Mike Woodson, który z tym samym zespołem wygrał do końca sezonu 18 z 24 spotkań, dzięki czemu Knicks weszli do Playoffs z siódmego miejsca w Konferencji.

Ten sam Woodson jest dziś ojcem sukcesu najlepszej obecnie drużyny na Wschodzie, ale też włodarze klubu z Nowego Jorku wykonali swoje zadanie w trakcie offseason i wzmocnili zespół na newralgicznej pozycji rozgrywającego, która była ich największą słabością przed rokiem, nie licząc półtoramiesięcznego szału związanego z Linsanity, który skończył się wraz z kontuzją Jeremy'ego Lina (obecnie Houston). Do Nowego Jorku powrócił Raymond Felton, który grał tu w sezonie 2010/2011, a oprócz niego pozyskano weterana Jasona Kidda, który odżył w nowym środowisku i pod względem efektywności rozgrywa swój najlepszy sezon od 10 lat, notując wskaźnik PER na poziomie 20,7 na mecz. Jest też Argentyńczyk Pablo Prignioni, który w wieku 35 lat jest najstarszym od 40 lat debiutantem na parkietach NBA i choć jego nazwisko nie pojawia się na listach najlepszych rookies, to daje solidne kilkunastominutowe zmiany i stałą formę, coś na co Lakers nie mogą liczyć od swoich starterów na pozycji numer jeden, nie wspominając już o zmiennikach.

Pozycja rozgrywającego zapewnia Knicks produkcję na poziomie 17,0 PER na mecz, co jest bardzo przyzwoitym, 10-tym wynikiem w lidze, gdy dla porównania Lakers są na szarym końcu tej klasyfikacji i gorsi od nich są pod tym względem tylko Miami Heat. Jeziorowcy wciąż muszą sobie radzić bez dwóch swoich najlepszych prowadzących grę, Steve'a Nasha i Steve'a Blake'a, polegając na niepewnym Chrisie Duhonie i fatalnym w ostatnich meczach Dariusie Morrisie, który pokazał się z niezłej strony na początku rozgrywek, ale im dalej w las, tym jego forma coraz bardziej pikuje w dół. Jeziorowcy zdają sobie sprawę z tego, że długo nie zajadą z takim duetem niskich obrońców, i jak donosi Marc Stein z ESPN, rozglądają się już za wzmocnieniami, a faworytem na ich liście jest Delonte West, który ostatnio grał w Dallas Mavericks. W plotkach pojawią się również nazwiska Mike'a Jamesa, Jannero Pargo i Johny'ego Flynna, ale póki co Mike D'Antoni musi sobie radzić z tym, co ma.

Lakers wciąż plasują się na wysokiej siódmej pozycji pod względem ofensywy (101,5 punktu na mecz), ale w ostatnich meczach ich atak nie wyglądał najlepiej. Brakowało płynności w grze Lakers, którzy ślamazarnie budowali swoje ataki, w większości przypadków oparte na tych samych, kompletnie nieskutecznych schematach. Jeziorowcy muszą powrócić do gry, którą prezentowali w zwycięskich meczach z Hornets, Nuggets czy Mavericks, gdy piłka płynnie krążyła z rąk do rąk, grali sporo kombinacyjnych akcji, prezentując do tego świetną formę na dystansie. Ten ostatni element może się okazać kluczowy dla wyniku tego spotkania. Lakers wygrali tylko 3 z 11 ostatnich spotkań, a w każdym zwycięskim pojedynku trafiali w okolicach 50% rzutów za trzy punkty. Knicks pomimo, że mają jedną z najlepszych defensyw w NBA (9 miejsce pod względem liczby traconych punktów, to mają też spore problemy z obroną na dystansie i przeciwko nim przeciwnicy trafiają 37,5% rzutów za trzy, co jest szóstym najgorszym wynikiem w lidze. Dobra dyspozycja strzelecka Metty World Peace'a, Jodiego Meeksa i Antawna Jamisona mogą się okazać konieczne do odniesienia zwycięstwa w tym meczu.

Magia Madison Square Garden wciąż jest żywa, a Kobe Bryant wyjątkowo mobilizuje się na mecze rozgrywane w tej hali. W czternastu spotkaniach w swojej karierze przed Nowojorską publicznością, lider Lakers zdobywał średnio 30,7 punktu na mecz (47,3% z gry), a są to liczby zaniżone o występ Bryanta w jego debiutanckim sezonie, gdy zanotował tylko 1 punkt. Od rozgrywek 1999/2000, Kobe zdobywał w MSG średnio 34,6 punktu na mecz, najwięcej spośród wszystkich hal w NBA. To również tu zaliczył swój ostatni 60-punktowy występ, gdy w sezonie 2008/2009 zdobył 61 punktów, co jest rekordową zdobyczą jednego zawodnika w 44-letniej historii istnienia tej areny. Dobra noc strzelecka Kobego w dzisiejszym meczu, to jest coś, co powinniśmy przyjąć niemal za pewnik. Historia obecnych rozgrywek pokazuje jednak, że dobre pod tym względem mecze w wykonaniu Bryanta nie koniecznie idą w parze ze zwycięstwami, ale może w końcu bilans spotkań, w których notuje 30+ punktów (1-10) ulegnie poprawie?

Krytycznym dla losów spotkania może się również okazać bezpośredni pojedynek Dwighta Howarda z Tysonem Chandlerem, w którym nie zabraknie podtekstów. Przed sezonem Howard odważył się powiedzieć, że to jemu, a nie Chandlerowi powinna zostać przyznana nagroda najlepszego defensora ubiegłych rozgrywek. W poprzednim sezonie Tyson w trzech konfrontacjach z Orlando Magic zatrzymał Howarda na poziomie 9,3 punktów i 7,6 zbiórek na mecz, znacznie poniżej jego średnich z sezonu i przeciwko żadnej innej drużynie Dwight nie wypadał tak słabo. Pau Gasol, który pauzował w pięciu ostatnich meczach, dziś prawdopodobnie również nie zagra (choć nie jest to jeszcze przesądzone), a w takim przypadku Knicks będą mieli ułatwione zadanie w przypadku, gdy dojdzie do wyrównanej końcówki spotkania. Mike Woodson już w przeszłości sięgał po strategię „hack-a-Shaq” na Shquille'u O'Nealu i nie będzie mieć moralnych oporów, aby posłać na parkiet Chrisa Copelanda czy Jamesa White'a tylko po to, aby celowo faulowali Dwighta. Do tej pory Mike D'Antoni co prawda unikał sadzania go na ławce w takich sytuacjach, ale teraz nie będzie mieć wyboru, bo trudno sobie wyobrazić, żeby w crunchtime miała grać para Jordan Hill-Antawn Jamison.

W meczu z Cavaliers w pierwszej piątce wybiegł na parkiet Jordan Hill, ale spisał się fatalnie, więc możliwe, że D'Antoni powróci do formacji z Antawnem Jamisonem – o ile oczywiście Gasol wciąż nie będzie zdolny do gry. Bez Gasola Lakers wygrali tylko jedno z pięciu spotkań, a jego absencja w największej mierze odbiła się na defensywie – Jeziorowcy tracili w nich średnio 105 punktów na mecz, podczas gdy we wcześniejszych 17 meczach tylko 96,9. Bez odpowiedniego zaangażowania w grze w obronie, Lakers będzie ciężko nawiązać walkę na gorącym terenie MSG, gdzie w tym sezonie Knicks jeszcze nie przegrali i są jedyną drużyną w NBA, która pozostaje niepokonana we własnej hali. Ekipa Mike'a Woodsona ma piąty atak w lidze (102,6 punktu na mecz), ale jest jeden współczynnik, który może zadziałać na korzyść Los Angeles. Jeziorowcy mają w tym sezonie ogromne problemy w transision defense, za to Knicks są najgorsi w NBA w szybkim ataku i zdobywają w ten sposób tylko 8,6 punktu na mecz. Jeśli Jeziorowcom uda się podtrzymać tę tendencję, a dodatkowo nie będą popełniać niezliczonej ilości strat, mogą się pokusić o sprawienie niespodzianki w meczu, w którym nie będą faworytem.

Już jutro Jeziorowców czeka back-to-back z Washington Wizards, czyli najgorszą w tej chwili drużyną w NBA (3-16). Pierwszy zwycięska seria dzień-po-dniu w sezonie to z pewnością coś, co pozwoliłoby Lakers nabrać wiatru w żagle i odbić się od dna, ale żeby o tym myśleć najpierw trzeba wygrać z Knicks. Początek spotkania o godzinie 2:00 czasu polskiego.

Przewidywane pierwsze piątki:

Los Angeles Lakers:
PG: Chris Duhon, SG: Kobe Bryant, SF: Metta World Peace, PF: Antawn Jamison, C: Dwight Howard

New York Knicks:
PG: Raymond Felton, SG: Jason Kidd, SF: Ronnie Brewer, PF: Carmelo Athony, C: Tyson Chandler

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [15]

montekristoo99

Zapowiada się solidny łomot...

montekristoo99

No i jeszcze Melo... Zawodnik, którego najchętniej kiedyś widział w LA...

djgregorio

Przpraszam a co to jest PER na mecz ?

patrykm

Player Efficiency Rating - wskaźnik oceniający łączną produkcję w trakcie meczu bierze pod uwagę podstawowe boxscore staty (punkty, zbiórki, asysty, straty etc.)

djgregorio

To to samo co u nas EVALUATION czy się czymś rózni ?

DavidStern

Zapowiada się porażka, ale nie traćmy nadziei :) Często tak jest, że z słabymi drużynami przegrywamy a tymi lepszymi już odnosimy zwycięstwa :D

airmax

Zwyciężymy i rozpoczniemy nasz marsz po mistrzostwo.

Żartowałem... będzie wpier***

Brian

Bardzo sympatyzuję z Knicks. Wierzę jednak w wygraną naszych, może dzisiaj nadejdzie przełom.

socios18

a ja oczywiście jakby ktoś miał proszę o dobrego linka a najlepiej kilka linkow żeby się nie zacinało

Brian

No to już po zawodach, a jeszcze pierwsza kwarta się nie skończyła... Carmelo 20pkt !

Brian

Nie ma co liczyć na cud. Z taką grą do Play Offów możemy nie wejść, a co dopiero dalsze rundy, nie mówiąc o pierścieniu.
Tu trzeba stanowczych decyzji. Zobaczcie na statystyki tego trenera w NY Knicks... Maskara. Nie wiem dlaczego Di Antoni został trenerem Laker's. Myślę że jeszcze kilka porażek i powinien wylecieć. Najgorsze jest to że ma kontrakt. Na szczęście w Californii mieszka wielu milionerów, którzy wyłożą kase na jego odejście.
Szkoda mi Kobe, który robi co może, absolutnie nie gra egoistycznie.
Di Antoni Out

patrykm

Zatrudnienie D'Antoniego skwitowałem tym filmikiem -> http://www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw
I na potwierdzenie moich przewidywań Lakers grają najgorszą koszykówkę, jaką tylko mogą grać, to już lepiej wyglądaliśmy w sezonie 05-06, kiedy to w naszych szeregach występowały takie tuzy jak Chris Mihm, Kwame Brown czy Smush Parker...

socios18

ale lanie az żal patrzeć nie rozumeim jak z takim składem można aż tak żle grać..

Speed08

Kurde człowiek wraca z roboty na drugą połowę z nadzieją na jakiś dobry wynik dla LA a tu taka klapa... 3 kwarta w obronie wygląda jakby chłopaki po powrocie na swoją połowę nie wiedzieli co robić. nie wiem jak pierwsza połowa wyglądała ale pewnie wcale nie lepiej.

a Mike to gość na którego nie mogę już patrzeć. Czym włodarze Lakers się kierowali zatrudniając go. zero pojęcia ma chłop jak ten zespół wprowadzić na właściwą ścieżkę i wycisnąć z tych zawodników to co w nich najlepsze.

Speed08

Jak on może trzymać Sacre (do którego nic nie mam ale jego umiejetności są na poziomie TBL) a Hilla na ławce trzymać... żenada

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18