Aktualności


Jazz 117 - Lakers 110
2012-12-10 07:50:00 | autor: | Komentarze [4]

Tagi: jazz, lakers, sezon 2012/2013

Dotychczas Lakers odnosili wysokie zwycięstwa, jeśli trafiali na wysokim procencie za trzy punkty. Tym razem pomimo piętnastu skutecznych rzutów zza linii 7,24 m Jeziorowcy nie byli w stanie poradzić sobie z niezwykle wydajną ofensywą Jazz, która raz po raz rozmontowywała szyki obronne drużyny z Miasta Aniołów. Spotkanie zakończyło się wynikiem 117-110 dla zawodników z Salt Lake City. Pozycja Jeziorowców w tabeli konferencji zachodniej się nie zmieniła i Lakers nadal są na 11 miejscu, jednak bilans 9-12 powinien być dla sztabu szkoleniowego poważnym zmartwieniem.

Zachowując przyjęty dziennikarski obiektywizm należy stwierdzić, iż ten mecz powinien zakończyć się co najmniej 20-punktową przewagą drużyny z Utah. Wspomniana wcześniej niesamowita skuteczność z dystansu (15/28) podopiecznych Mike’a D’Antoniego trzymała ich w grze, jednak nie można oczekiwać, iż Lakers będą tak trafiać z dystansu w każdym spotkaniu i jak mawia stare koszykarskie przysłowie żyjesz dzięki trójkom i umierasz przez nie. (oryg. „You live by three and die by three”). Lakers przetrwali dzięki nim 3/4 spotkania, lecz bardzo dobrze dysponowani w dniu dzisiejszym zawodnicy Tyrona Corbina zniszczyli swoich przeciwników zwłaszcza pod koszem, bowiem aż 54 punkty zostały zdobyte przez graczy Jazz z pomalowanego, przy zaledwie 34 ze strony Los Angeles Lakers.

Kluczem do zwycięstwa Jazzmanów okazała się trójka graczy Al Jefferson, Paul Millsap i Enes Kanter. Jefferson pomimo urazu pleców, o którym pisaliśmy przed meczem rozegrał bardzo dobre spotkanie – 14 punktów na bardzo dobrej skuteczności z gry (6/11) oraz 11 zbiórek (w tym 3 ofensywne) to jego dorobek w dzisiejszym meczu. Punktowym liderem okazał się grający najdłużej w ekipie z Utah Paul Millsap, jego 24 punkty zdobyte na 50% skuteczności i równie dobra postawa na desce (9 zbiórek, z czego aż 4 na atakowanej tablicy) pomogły w dużej mierze zdominować wyglądających momentami jak niedoświadczeni adepci rzemiosła koszykarskiego Lakers. Emes Kanter został zaś uznany po meczu za zawodnika, który zanotował najlepsze wejście z ławki rezerwowych i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż pochodzący z Turcji zawodnik zanotował 14 punktów i 6 zbiórek w zaledwie 18 minut jakie spędził na parkiecie. Turek dominował fizycznie nad próbującym rozpaczliwie bronić go Jordanem Hillem, jednak wydarzeń z hali Staples Center nie można określić inaczej jak totalną hegemonią 23-letniego środkowego. W ataku drugoroczniak z Jazz rozstawiał po kątach rywali, a Mike D’Antoni nie potrafił znaleźć na niego recepty, choć przewaga siły Kantera nie była tak widoczna, gdy na krótko bronił go Metta World Peace.

Benjamin Disraeli powiedział kiedyś „Istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa, statystyki.” Jakże na miejscu wydaje się zastosowanie tego cytatu, ponieważ statystycznie Lakers nie wyglądali źle, ba można by rzec, że rozegrali całkiem przyzwoite spotkanie. 29 asyst na 40 skutecznych akcji całego zespołu, dobra dyspozycja na linii rzutów wolnych (15/18), wyrównana gra na deskach, przegrana 39-40, 14 strat przy dziewięciu Jazz również nie jest koszmarnym wynikiem, zwłaszcza, że Lakers notują przeciętnie około 17 strat w meczu. Skuteczność Jeziorowców również nie należy do złych, gdyż 47% trafień to dobry wynik. Co zatem sprawiło, że Lakers pomimo to przegrali z Utah Jazz?

Fatalna defensywa – tylko tyle i aż tyle. Oprócz absolutnego panowania pod koszem, gracze Utah Jazz obnażyli braki w obronie, szczególnie w tzw. Transition Defense czyli obronie w kontrze, której Jeziorowcy nie mają i na tle zdobywającej najwięcej punktów drużyny w lidze te braki były ekstremalnie widoczne. 19 punktów z szybkich ataków, przy czterech Los Angeles Lakers dobitnie świadczy o przepaści w tym aspekcie. Na złą defensywę oprócz braku umiejętności samych zawodników złożyła się jeszcze rotacja Mike’a D’Antoniego. Szkoleniowiec Lakers usiłował niezmiernie grać small-ballem próbując zabiegać młodszych Jazzmanów, co jak widać po efekcie końcowym mu się nie udało. We znaki Jeziorowcom dał się brak Pau Gasola, który pomimo tego, że w poprzednim spotkaniu z drużyną z Salt Lake City zagrał słabo, to jego obecność pod koszem mogłaby pomóc w obronie podkoszowych rywali. Patrząc na statystyki Metty World Peace’a, można przecierać oczy ze zdumienia, dlaczego ktoś, kto zdobywa 12 punktów (5/7 z gry w tym 2/3 za 3 punkty) i notuje 1 blok gra tylko 21 minut, zwłaszcza jeśli może kryć najsilniejszych pod względem fizycznym rywali drużyny przeciwnej. Pomimo tego dość oczywistego błędu należy pochwalić D’Antoniego za posadzenie na ławkę Antawna Jamisona, który wyraźnie nie miał swojego dnia w ataku i na swoim koncie zapisał zaledwie 3 punkty (1/6 z gry), a jego defensywa wołała o pomstę do nieba, toteż na boisku spędził 16 minut.

Z ławki bardzo dobre spotkanie w ataku rozegrali Jordan Hill i Jodie Meeks. Pierwszy z nich odnotował drugi wynik w drużynie i z siedemnastoma punktami na koncie (8/11 z gry) oraz dziewięcioma zbiórkami z czego, aż 6 na atakowanej tablicy, był jednym z jaśniejszych punktów w zespole i to pomimo olbrzymich trudności w zatrzymaniu podkoszowych rywali. 25-letni Meeks z kolei odnalazł po raz kolejny skuteczność z dystansu i trafił na 50% skuteczności 3 trójki, a łącznie zdobył 16 punktów. Jednak mimo to rezerwowi Jazz wygrali korespondencyjny pojedynek z ławką Lakers stosunkiem 43-38.

Naganne oceny należy przyznać liderom – Kobemu Bryantowi i Dwightowi Howardowi. Bryant odnotował 34 punkty na słabej skuteczności z gry (9/24) i pomimo dobrej celności za 3 (4/9) i z linii rzutów wolnych (10/12), to można go obwiniać za samolubną grę, gdyż zbyt wiele było momentów, w których wchodził pod kosz i kompletnie nie zauważał wolnych partnerów. Jego 3 asysty nie mogą przysłonić całkowitego obrazu jego gry. Dodatkowo Kobe nie zapisał na swoim koncie ani jednej zbiórki, co dla notującego ich średnio 5,2 w meczu rzucającego obrońcy jest fatalnym wynikiem. Natomiast Dwight był dzisiaj kompletnie niewidoczny. Jego 11 punktów i 16 zbiórek, 4 asysty oraz 2 bloki i 2 przechwyty przepada w obliczu jego nieporadności w ataku, braku agresji oraz 5 fauli i 4 strat. Po takim spotkaniu zawsze ktoś musi być poszkodowany i ta niechybna nagroda przysługiwać po dzisiejszym meczu może tylko do Chrisa Duhona, który w barwach Lakers rozegrał najlepsze spotkanie. Duhon zaliczył double-double, gdyż zdobył 12 punktów – wszystkie po rzutach za 3 punkty (4/5 zza linii) i 11 asyst przy zaledwie dwóch stratach, a dołożył do tego jeszcze 5 zbiórek, w tym 3 na atakowanej desce.

Dysproporcje w grze dwóch zespołów były ogromne. Los Angeles Lakers zaprezentowali się po raz wtóry jako zlepek indywidualności, a nie drużyna, co uwidocznili podopieczni Tyrona Corbina, którzy łącznie z meczami przedsezonowymi wygrali z Jeziorowcami czwarte z rzędu spotkanie. To w Mieście Aniołów miało zawitać Showtime, a tymczasem to najczęściej goście na tle Lakers prezentują miłą dla oka koszykówkę. Przed Los Angeles Lakers trudna wyprawa na wschodnie wybrzeże, gdzie w najbliższych dniach zmierzą się z Cavaliers, Knicks, Wizards i 76ers. Niewątpliwie jest to trudny okres dla całej organizacji. Zbawieniem dla tego zespołu ma być Steve Nash, którego powrót jest przewidywany na czas czteromeczowej wyprawy na wschód. O takiej możliwości powiedział Mike D’Antoni, a i narastające wokół tego tematu plotki, każą wierzyć, iż tak faktycznie może się stać. Niemniej jednak sam powrót Nasha nie odmieni defensywy Lakers, a czy atak zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki?

Tego dowiemy się już w najbliższych dniach.

  

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [4]

pit

No to mamy 1-10 z Bryantem "over 30".
Oj zaczyna się robić nieciekawie. A co jak nie wejdziemy do playoff?:)
Bryant 37 procent skutecznosci a do tego w 4 kwarcie 2 na 7.
A co najlepsze to Metta, Howard i Duhon w 4 kwarcie oddali w sumie 3 rzuty. Gdzie Duhon wcześniej trafił 4 trójki.
Kobe zaczyna się chyba irytować i oddaje coraz więcej głupich rzutów co się automatycznie odbija na jego skuteczności.

Cieszy jedynie postawa Hill`a. Ale znając D`antoniego to po powrocie Gasola posadzi Jordana na końcu ławki i o nim zapomni.
Ehh jak ja nie lubię tego trenera:( Jak go widzę w czasie timeoutów z tą jego zdenerwowaną miną to mi się niedobrze robi. Do Włoch z nim i dawać kogoś ogarniętego!

Brian

Co wy chcecie od Bryanta ! Fakt rzuca na niskiej skuteczności, ale jest to efekt innych graczy, którzy stoją jak pachołki i nie wiedzą co sie dzieje, wiec Kobe wtedy musi sam brać rzeczy w swoje ręce.
Nie wiem co robi tu trener, który sprawia że obrona nie istnieje. Wszyscy się zasłaniają kontuzją Nasha itd.
Z taką grą kwalifikacja do Play Offs będzie sukcesem.

airmax

Mam prośbę. Niedawno na tej stronie pojawił się bardzo fajny news z wypowiedziami zawodników LAL. Czy mógłbym prosić o kontynuowanie tego zwyczaju? No chyba, że zawodnicy LAL rozmawiają z dziennikarzami tylko po zwycięstwach...

patrykm

Akurat był w postprodukcji od 13:30. Niestety jest to strasznie czasochłonne :-) Trener z zawodnikami rozmawiają z dziennikarzami po każdym meczu, ale czasami te wypowiedzi są dosłownie kalkami tych poprzednich, zwłaszcza Dwight jeśli chodzi o wywiady jest fatalnym rozmówcą.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17