Aktualności


Z Sacramento o pierwszą wygraną na wyjeździe
2012-11-21 21:27:00 | autor: | Komentarze [0]

Tagi: kings

Los Angeles Lakers w końcu mają dodatni bilans i nowego trenera na linii bocznej, a po serii porażek z początku rozgrywek nie ma już śladu. Po ponad trzech tygodniach od startu sezonu, Jeziorowcy wciąż nie mają jednak na swoim koncie żadnej wygranej na wyjeździe i właśnie po nią wybiorą się dziś do Sacramento. W chwili obecnej Lakers są jedną z zaledwie dwóch drużyn w Konferencji Zachodniej (i trzech w NBA), które do tej pory nie wygrały ani razu na obcym terenie, ale byli też póki co rozpieszczani przychylnym kalendarzem w największym stopniu, gdyż aż 9 z 11 spotkań grali w Staples Center.

Można by powiedzieć, że obie drużyny zdążyły się już poznać jak łyse konie, gdyż spotkały się trzykrotnie w meczach przedsezonowych, a także 11 listopada, już w meczu o stawkę. Jak doskonale pamiętamy Lakers przegrali wszystkie sparingi i nie inaczej było w konfrontacjach z Sacramento Kings w Preseason, ale przed dziesięcioma dniami górą już byli Jeziorowcy. Mecz był drugim z kolei po zwolnieniu Mike'a Browna, ale jeszcze dzień przed zatrudnieniem w roli szkoleniowca Mike'a D'Antoniego. Wówczas Lakers gładko rozprawili się z Królami (113-90), prowadząc momentami różnicą nawet 20 punktów, a od tego czasu poczynili jeszcze większe postępy i każdy następny mecz nie jest już dłużej niewiadomą – Jeziorowcy grają od tej pory o zwycięstwo z wszystkimi, co potwierdził sam D'Antoni po wczorajszej wygranej nad Brooklyn Nets.

„Z tym zespołem, nie ma powodu, abyśmy nie wygrywali każdego spotkania. Naszym celem nie jest wygrywanie dwóch z trzech meczów. Jesteśmy w stanie wygrywać wszystko... Czuję, że jesteśmy najsilniejszą drużyną w lidze. Mamy najwięcej talentu, a inni mogą robić przeciwko nam co tylko zechcą. My za to będziemy dopracowywać nasze niedociągnięcia do perfekcji.” – podsumował występ swoich podopiecznych Mike D'Antoni. „Zdecydowanie gramy z większą płynnością. Jesteśmy co raz bardziej pewni siebie i przez to gramy na większym luzie. Współpracujemy ze sobą, a piłka dobrze krąży z rąk do rąk. Po prostu gramy w koszykówkę i nie zawracamy sobie głowy zagrywkami.” – dodał Pau Gasol, który w trzech ostatnich spotkaniach notował średnio po 16,7 punktu na skuteczności 53,8%.

W konfrontacji obu drużyn przed dziesięcioma dniami trener Sacramento – Keith Smart nie miał do dyspozycji dwóch ważnych dla rotacji zawodników, DeMarcusa Cousinsa oraz Thomasa Robinsona. Kings jednak przegrywają ostatnio mecz za meczem (pięć porażek z rzędu), a Keith Smart żongluje składem niczym biegły w swoim fachu klaun w cyrku Zalewskim, więc tak naprawdę ustawienie, w jakim Kings wyjdą dziś przeciwko Lakers jest ciężkie do przewidzenia. Jedynymi zawodnikami, którzy wybiegli w pierwszym składzie w poprzednim meczu z Los Angeles i zagrali w ostatnim pojedynku z Brooklyn Nets (90-99), byli Tyreke Evans i Jason Thompson. Z pewnością brak DeMarcusa Cousinsa przed niespełna dwoma tygodniami osłabił drużynę ze stolicy stanu Kalifornia, ale z nim, czy bez niego – przy takiej przewadze talentu, Lakers będą zdecydowanym faworytem w pojedynku z Kings.

Jeziorowcy ponownie zagrają bez kontuzjowanych Steve'a Nasha oraz Steve'a Blake'a, ale póki com grający w pierwszej piątce Darius Morris oraz zmieniający go Chris Duhon spisują się bardzo solidnie, a już na pewno nie powodują, że gra zespołu z Miasta Aniołów traci na jakości. Obaj są zresztą lepszymi graczami w defensywie od wyżej wymienionych Steve'ów, co może się dziś bardzo przydać w obliczu konfrontacji z graczami lubiącymi seryjnie zdobywać punkty – Aaronem Brooksem, Isaiah Thomasem czy Tyrekem Evansem.

Przewagą Kings będą natomiast wypoczęte i bardziej zregenerowane organizmy. Dla obu drużyn ostatnim przeciwnikiem byli koszykarze Brooklyn Nets, z tą małą różnicą, że Lakers grali z nimi wczoraj, a Królowie trzy dni temu. Mike D'Antoni nie oszczędzał swoich graczy i z wyjątkiem Dariusa Morrisa, każdy z pierwszej piątki grał powyżej 38 minut, co dziś może odbić się solidną czkawką jeśli Sacramento uda się doprowadzić do wyrównanej rozgrywki. Pozytywem jest to, że Los Angeles od Sacramento dzieli niewielka – jak na Stany Zjednoczone – odległość 600 km (lot samolotem trwa półtorej godziny), więc przynajmniej podróż nie będzie uciążliwa dla Jeziorowców, a właściwie to już była, bo samolot wylądował w Los Angeles około godziny 21 czasu polskiego, czyli na siedem godzin przed meczem.

Przewidywane pierwsze piątki:

Sacramento Kings:
PG: Aaron Brooks, SG: Tyreke Evans, SF: John Salmons, PF: Jason Thompson, C: DeMarcus Cousins

Los Angeles Lakers:
PG: Darius Morris, SG: Kobe Bryant, SF: Metta World Peace, PF: Pau Gasol, C: Dwight Howard

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [0]

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17