Aktualności


Suns 102 - Lakers 114
2012-11-17 09:00:00 | autor: | Komentarze [2]

Tagi: lakers, sezon 2011/2012, suns

Bernie Bickerstaff może zakończyć karierę trenerską, gdyż jest obecnie najlepszym trenerem Los Angeles Lakers z bilansem (3-1) i wskaźnikiem zwycięstw na poziomie 75% i przeskoczył Pata Rileya (73,3%). Wszystko to za sprawą dzisiejszego zwycięstwa nad Phoenix Suns. Gracze Jeziorowców wzięli sobie do serca słowa Mike’a D’Antoniego na wczorajszej konferencji, w której powiedział, iż oczekuje, że jego nowa drużyna będzie zdobywać średnio po 115 lub 120 punktów. Lakers wygrali spotkanie 114 – 102.

Można by rzec, że filozofia gry nowego trenera została już przyjęta ze zrozumieniem i z zadowoleniem przez graczy złota i purpury. Odbiło się to w znaczącej mierze na defensywie Los Angeles Lakers, ale i Słońca nie potrafiły wykrzesać z siebie wystarczającej energii, aby powstrzymać atakujących Jeziorowców. Pierwsza kwarta to przede wszystkim znakomita postawa tria Pau Gasol, Metta World Peace i Kobe Bryant, którzy zdobyli znaczącą większość punktów swojej drużyny w tej części spotkania. Kobe znakomicie kreował wolne pozycje dla Gasola i dzięki zagrywkom pick-and-pop silny skrzydłowy Lakers kończył akcje za pomocą rzutu z sześciu, siedmiu metrów, skąd był absolutnie nie do zatrzymania i rozpoczął mecz trafiając, aż 5 takich rzutów z rzędu, z czego 3 były po podaniach Kobego Bryanta. Jednak oba zespoły trafiały na ponad 60% skuteczności z gry, co pozwoliło zakończyć pierwszą odsłonę spotkania wynikiem 35-30 dla drużyny z Miasta Aniołów.

Druga część meczu to sinusoida w wykonaniu Słońc i Jeziorowców. Seria 15 punktów z rzędu pozwoliła wyjść zawodnikom z Arizony na prowadzenie 55-50 ze stanu 40-50, jednak Los Angeles Lakers nie pozostali im dłużni i to oni w końcówce kwarty zaliczyli efektowne 12 punktów, na które nie odpowiedzieli zawodnicy Phoenix Suns. Szczęścia na 5 sekund przed końcem pierwszej połowy próbował Kobe Bryant, lecz nie trafił trójki z dziewięciu metrów. Kobe w dniu dzisiejszym zanotował nieco gorszy występ pod względem skuteczności z gry (10/24 w tym 1/5 za 3 punkty), ale po raz kolejny świetnie zaprezentował się na linii rzutów wolnych, gdzie trafił dziesięć na jedenaście oddanych prób. Co prawda Bryant atakował kosz i zdobywał dobre pozycje do rzutów, to jednak miewał momenty, w których zbyt długo przetrzymywał piłkę i kończył akcje Jeziorowców niecelnym rzutem gdy czas na zegarze powoli dobiegał ku końcowi. Jednak ostatecznie był to dobry występ lidera Lakers, gdyż zakończył mecz z dorobkiem 31 punktów, 6 asysty, 2 zbiórkami i jednym przechwytem.

Trzecia kwarta to dominacja pod koszem, spod którego większość swoich punktów zdobyli Los Angeles Lakers. Jedynymi trafieniami z poza pomalowanego popisał się Metta World Peace, który dzisiaj wyglądał na boisku, niczym jego dawny boiskowy kolega z dawnych lat w Indianie Pacers – Reggie Miller. Po 36 minutach spotkania Metta trafił 5 na 7 trójek i miał już na swoim koncie 21 punktów, do których w ostatniej kwarcie dorzucił tylko jedno „oczko” dzięki trafieniu na linii rzutów osobistych, jednak pogorszył swoją skuteczność z gry, kończąc spotkanie na skuteczności 50% rzutów z gry i 5/10 za 3 punkty. Jeśli ktoś liczył na emocjonujący pojedynek byłych podkoszowych Orlando Magic, to zdecydowanie się zawiódł. Marcin Gortat nie wyszedł z cienia Dwighta Howarda i zanotował słaby występ 6 punktów (3/8 z gry), 3 nieudane próby wsadów, 8 zbiórek (w tym 4 ofensywne) i 2 bloki, to zdecydowanie zbyt mało by powstrzymać Supermana, który zaliczył poprawne spotkanie w Staples Center notując 18 punktów na 50% skuteczności, zarówno z gry jak i linii rzutów wolnych. Na swojego konto Dwight zapisał jeszcze  12 zbiórek i 4 bloki. Do ostatnich minut trzeciej części spotkania mecz był zacięty i obie drużyny zamieniały się prowadzeniem, lecz w końcówce meczu na 8-punktowe prowadzenie, którego Lakers już nie oddali do ostatniego gwizdka wyprowadził nie kto inny jak Kobe Bryant. Ostatnie 12 minut to spokojne kontrolowanie wyniku i powiększanie przewagi, która sięgała nawet 15 punktów i z biegiem czasu nie zmieniała się i oscylowała w okolicach 12 punktów. Na ostatnią minutę szansę od Berniego Bickerstaffa otrzymali również debiutanci – ostatni zawodnicy w rotacji, jednak nie zmieniło to wyniku spotkania.

W drużynie słońc na pochwałę zasługują Goran Dragic, który zdobył najwięcej, bo aż 22 punkty w swoim zespole i to na bardzo dobrej skuteczności (9/17 z gry w tym 3/6 za 3 punkty). Oprócz tego Dragic rozdał 9 asyst. Młodego Słoweńca dzielnie wspierał Luis Scola – zdobywca 18 punktów na 60% skuteczności z gry i 8 zbiórek. Co prawda Gortat nie radził sobie z Dwightem, ale jego zmiennik Jermaine O’Neal, zanotował dobry występ i w 20 minut zdobył 12 punktów, zebrał 5 piłek i 3 razy zablokował swoich rywali. Był znacząco trudniejszym rywalem dla Howarda i po raz kolejny mogliśmy zobaczyć obrazek, w którym Dwightowi ciężko jest zdobyć pozycję do rzutu, a piłka była często wybijana z jego rąk. Oczywistym jest, iż sporo w tym również zasługi braku formy Howarda, który po półrocznej przerwie od gry jest jeszcze trochę zardzewiały i nie prezentuje takiej gry, do jakiej przyzwyczaił nas w Orlando Magic. Wzmianka należy się również rezerwowym Jeziorowców. W końcu dobrze zagrała ta trójka, od której dobrej gry się oczekuje. Jordan Hill, Jodie Meeks i Antawn Jamison to właśnie oni będą kluczowymi rezerwowymi Jeziorowców i dzisiaj to pokazali. Hill zdobył 10 punktów (4/8 z gry) i 5 zbiórek z czego, aż 4 na atakowanej tablicy, do czego już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Meeks w końcu trafiał swoje rzuty 7 punktów (3/5 w tym ½ za 3) i 2 asysty to dorobek 25-letniego rzucającego obrońcy jaki uzyskał w niecałe 10 minut jakie spędził na parkiecie. Jamison tymczasem zaliczył 6 zbiórek i 5 punktów i był ostatnim punktującym rezerwowym Lakers.

Można mieć obawy odnośnie do defensywy po dzisiejszym meczu i pomimo udanych zagrań Metty World Peace’a, który 3 razy skradł piłkę rywalom i był aktywny po swojej stronie boiska, to utrata 102 punktów nie jest do zaakceptowania i należy liczyć na poprawę w tym elemencie, co jednak może być trudne biorąc pod uwagę, to kto będzie siedział jako główny trener w niedzielnym spotkaniu z Houston Rockets. Żegnamy zatem Berniego Bickerstaffa ze stanowiska, które dane było mu piastować przez tę krótką chwilę i czekamy na rozwój sytuacji pod wodzą nowego szkoleniowca Mike’a D’Antoniego.

  

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [2]

djgregorio

No i wygrana to się chwali. Nie było może łatwo, ale ostatecznie zwycięstwo nasze. I oby tak dalej i z taką skutecznościa.

zlymarkus

Tylko tą obronę poprawić powinni.....

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 2 dni temu

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie, 4 dni temu

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18