Aktualności


Lakers 86 – Jazz 95
2012-11-08 06:25:00 | autor: | Komentarze [2]

Tagi: jazz, lakers, sezon 2012/2013

Po trzydniowej przerwie po wygranym meczu przeciwko Detroit Pistons, Los Angeles Lakers wrócili na tarczy po wyjazdowym meczu z Utah Jazz. W EnergySolutions Arena Jeziorowcy nie potrafili odnaleźć rytmu gry w ataku sprzed trzech dni, a ich gra obronna również pozostawiała wiele do życzenia. Gospodarze pomimo chwil, w których Lakers mogli ich dogonić, uciekli przed wizją porażki za pomocą trójek Randy’ego Foya i zwyciężyli w meczu 95:86.

Zgodnie z zapowiedziami trenera Mike’a Browna, mogliśmy zobaczyć rezerwowe ustawienie Jeziorowców, w którym Metta World Peace (15 punktów i 7 zbiórek) grał na pozycji rzucającego obrońcy z Antawnem Jamisonem na „trójce”, Dariusem Morrisem na rozegraniu, Jordanem Hillem na pozycji silnego skrzydłowego i z Dwightem Howardem, bądź Pau Gasolem grającymi jako środkowi. Dla Los Angeles Lakers widok Metty prowadzącego grę, to jedno z najgorszych możliwych rozwiązań. Kontrola piłki u 33-letniego skrzydłowego nie należy do najlepszych, aby powierzać mu takowe zadanie, co było widać w dzisiejszym meczu. Oby Mike Brown zrezygnował z tego eksperymentu, gdyż wystawienie tak wysokiego składu powoduje, iż gra Lakers jest statyczna i wolna, zarówno w ataku jak i defensywie.

Jeziorowcy jak jeden mąż i jedna żona rozegrali bardzo pasywne spotkanie, bez polotu i pomysłu na grę. Kobe Bryant próbował uruchamiać partnerów na obwodzie, jednak ci nie potrafili trafiać, pomimo bardzo dogodnych pozycji wypracowanych przez lidera Lakers. Sam Kobe również nie jest bez winy. Dopiero w połowie czwartej kwarcie zabrał się za grę na poważnie, zaczął wchodzić agresywnie pod kosz, wymuszając dużą ilość rzutów wolnych i pomimo słabej skuteczności z gry (7/17 w tym 0/4 za 3 punkty) zdołał zdobyć 29 punktów dzięki wykorzystaniu, aż 15 z 17 wykonanych rzutów wolnych. Do swojego dorobku dorzucił również 5 zbiórek i 4 asysty, ale też 6 strat i fatalną postawą w obronie, gdzie był notorycznie mijany przez Marvina Williamsa i często odpuszczał jakąkolwiek próbę bronienia swojego zawodnika, co kończyło się wolną pozycją i celnym trafieniem, któregoś z Jazzmanów.

Fatalna egzekucja w ataku przez cały mecz dała Lakers na koniec spotkania fatalną – 33,8% skuteczność rzutów z gry i jeszcze gorszą – 17,4% za 3 punkty. Tylko Dwight Howard, jako jedyny zawodnik Jeziorowców trafił powyżej 50% swoich rzutów i na swoim koncie zapisał 19 punktów (7/11 z gry i 5/12 z linii rzutów wolnych) oraz 9 zbiórek, 2 bloki i 2 asysty, lecz również 5 strat. Straty to element, na który Mike Brown zwraca uwagę od pierwszego meczu przedsezonowego, jednak w tym aspekcie nie widać trwałego postępu, a Lakers w całym meczu popełnili ich, aż 18.

Przez całe spotkanie to drużyna z Salt Lake City kontrolowała spotkanie, nie oddając prowadzenia od pierwszych minut. W trzeciej kwarcie drużyna Jazz prowadziła nawet piętnastoma punktami, ale mieli też swoje momenty przestoju i pozwolili zbliżyć się Jeziorowcom nawet na 4 punkty. Jednak dzięki najlepszemu zmiennikowi w dzisiejszym meczu, wspomnianym wcześniej Randy’emu Foye’owi (17 punktów), który trafił wszystkie 5 trójek swojego zespołu, zdołali gasić ogień niebezpieczeństwa, jak tylko się pojawiał.

Jedna z przyczyn porażki był brak agresji w grze. Najznamienitszym przykładem przejścia obok meczu był występ Pau Gasola, który zdobył 5 punktów (2/9 z gry) i 7 zbiórek w 36 minut jakie spędził na boisku. Dla porównania Jordan Hill, który na boisku zawsze oddaje z siebie całą energię, jaką ma do spożytkowania, zanotował 12 zbiórek (w tym aż 7 na atakowanej desce, przy 15 ofensywnych zbiórkach całego zespołu) w zaledwie 22 minuty. Na boisku gra Lakers toczyła się w ślimaczym tempie. Można by rzec, że zarażali się wzajemnie swoją biernością. Co gorsza podstawowa piątka złota i purpury grała średnio po 37 minut i tylko czterech zawodników z ławki dostało swoje szanse, których nie wykorzystali prezentując się słabo na tle rezerwowych Jazz, którzy zdobyli aż 36 punktów, przy zaledwie 12 punktach Jeziorowców.

Po stronie Jazzmanów na wyróżnienie zasługują Mo Williams – zdobywca 16 punktów i 7 asyst, który bardzo dobrze prowadził grę i odnajdywał wolnych partnerów, jednocześnie sam trafił 8 na 13 rzutów z gry oraz Al. Jefferson, który zanotował 18 punktów, 10 zbiórek i 4 przechwyty. Pomimo przegranej przez Jazz walki na tablicach stosunkiem 37-48 jego gra w obronie, jak również pozostałych wysokich drużyny z Salt Lake City sprawiła duże trudności zawodnikom Los Angeles Lakers. Kibice w EnergySolutions Arena mogą być zadowoleni z postawy gospodarzy, którzy wygrali spotkanie, mimo tego że Lakers, aż 46-krotnie stawali na linii rzutów wolnych, z czego trafili 32 rzuty, przy zaledwie 16 trafieniach na 18 prób Jazzmanów. Agresywna gra Jazz opłaciła się i dzięki 30-tu faulom, udało im się skutecznie wybić z rytmu drużynę z Miasta Aniołów, którzy popełnili tylko 14 przewinień.

Mike Brown musi przemyśleć swoje rozwiązania personalne. Wydaje się, że pomysł grania wysokim składem nie przynosi skutków. Los Angeles Lakers potrzebują przyspieszenia gry, brak minut dla Jodiego Meeksa, który miał odciążyć Kobego jest czymś skandalicznym. 7,5 minuty dla Devina Ebanksa to również nie jest czas, w którym można złapać jakikolwiek rytm w grze. Całokształt wizji Mike’a Browna przyćmiewa również widmo zbyt dużych minut podstawowej piątki Jeziorowców. Kolejne minuty dla Metty World Peace’a na pozycji rzucającego obrońcy, który notabene na grę na „dwójce” jest za wolny, to nie jest dobry pomysł. Skoro Tyrone Corbin potrafi sprawić, że Jazzmani mogą grać po 33 minuty, a nawet mniej (Marvin Williams grał tylko 24), to w Lakers również powinno się to udać, a być może Jeziorowcy mogliby cieszyć się dzisiaj ze zwycięstwa, bo swoją serię podobnie jak Randy Foye, mógłby mieć Jodie Meeks, który za 3 potrafi rzucać, co udowodnił już wcześniej.

Rzekoma plotka o zainteresowaniu przez włodarzy Lakers zatrudnienia Jerry'ego Sloana, powinna pomóc Mike’owi Brownowi otrząsnąć się z letargu i zacząć podejmować lepsze decyzje dla swojego dobra, jak i całego zespołu. Na dzień dzisiejszy Los Angeles Lakers legitymują się najgorszym bilansem w konferencji zachodniej (1-4) i 9 listopada zmierzą się w hali Staples Center z Golden State Warriors. Przy obecnej dyspozycji Jeziorowców niczego nie można być pewnym i każdy mecz jest jedną wielką niewiadomą, gdyż talent, który został zebrany, póki co nie wystarcza do odnoszenia zwycięstw.

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [2]

mcpete

Sformułowanie użyte w treści "jak jeden mąż i jedna żona" w zdaniu: "Jeziorowcy jak jeden mąż i jedna żona rozegrali bardzo pasywne spotkanie, bez polotu i pomysłu na grę." powoduje u mnie, przyznam, niemałą konsternację i rozterkę ale przynajmniej rozbawiło mnie też na tyle, że nie złorzeczę już na głos o zmarnowanej nocy.

Nigdy nie spotkałem się z takim określeniem. Wydawać by się mogło, że samo „jak jeden mąż” byłoby tu być w sam raz, ale być może, że nie bez przyczyny, pojawia się tu dodatkowo - żona. Jeśli określenie „Jak jeden mąż” oznacza jakąś zgodność i jedność, czy zatem "jak jeden mąż i jedna żona" można rozumieć jako dodatkowe wzmocnienie dla jednego męża - jedną żoną? znaczy, że ten jeden mąż + jedna żona, to jakby więcej niż wspomniana zgodność? taki wniosek z tesktu autora wysnuwszy, zadowolony wróciłem do początku zdania coby ogarnąć całość, tym razem bez zbędnego zastanawiania się nad samym nieodgadnionym "jak jeden mąż i jedna żona".

I tu moje rozumienie tego zdania znowu stało się nieco inne, i w rezultacie nie popieram nie uznając za słuszne takiego porównania, bo sam jako jeden mąż jednej tylko żony nadal mam wiele pomysłów i polotu w grze, i nijak tego mojego z nią związku nie można nazwać tożsamym z dzisiejszą grą Lakers.

Maro

No panowie chyba zacząć coś grać w tym sezonie

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17