Aktualności


Mike Brown nie będzie przyspieszał powrotu do gry Steve’a Nasha
2012-11-05 19:50:00 | autor: | Komentarze [1]

Tagi: kontuzje, mike brown, steve nash

Zwycięski pojedynek Jeziorowców Steve Nash zmuszony był oglądać zza linii bocznej boiska, z powodu niewielkiego złamania kości strzałkowej, którego doznał w drugim spotkaniu sezonu zasadniczego przeciwko Portland Trail Blazers. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami Nash będzie pauzował od jednego do czterech tygodni. Ze względu na zaawansowany wiek rozgrywającego z Kanady, można przyjąć niemal za pewnik, iż jego rekonwalescencja potrwa dłużej, gdyż zdolności regeneracji jego organizmu nie są już tak dobre jak za najlepszych lat.

„Oczywiście, że mamy nadzieję na jego jak najszybszy powrót, ale jest jedna rzecz, której nie wolno nam zrobić, a mianowicie zaryzykować jego wcześniejszy powrót na boisko, który może spowodować jego utratę w perspektywie długoterminowej, tak więc Garry Vitti i jego sztab nadzorują całą sprawę. Będziemy po prostu czekać i grać od tego momentu bez niego.” – Powiedział w niedzielę trener Mike Brown.

38-letni Kanadyjczyk nie musi się jednak obawiać o swoją pozycję podstawowego rozgrywającego Jeziorowców. Zarząd Lakers nie planuje podpisywać nikogo na jego miejsce, pomimo tego, że na rynku wolnych agentów dostępni są Delonte West i znany dobrze kibicom złota i purpury Derek Fisher, o powrocie którego mówiło się jak tylko liga dała na to zielone światło. Jednak wprowadzenie kolejnego elementu do nowego systemu ofensywnego, jaki wspólnie wprowadzili Mike Brown ze swoim sztabem szkoleniowym nie wydaje się być dobrym pomysłem, toteż decyzję generalnego menedżera Mitcha Kupchaka o pozostawieniu składu w obecnym kształcie można uznać za słuszną.

Po zwycięstwie jakie odnieśli Lakers nad Detroit Pistons wszyscy dalecy są od hurraoptymistycznych prognoz, jednak co najważniejsze Jeziorowcy pokazali, że są w stanie wygrać bez Steve’a Nasha. Ponadto dodatkową pewność siebie poprzez granie z zawodnikami pierwszej piątki zyskają rezerwowe „jedynki” tj. Steve Blake i Darius Morris, którzy w meczu z Tłokami spędzili na parkiecie więcej minut niż Chris Duhon, który nie potrafi wywalczyć stałych minut pod okiem Mike’a Browna.

Celem Los Angeles Lakers jest utrzymanie w zdrowiu swoich najważniejszych zawodników. Nie powinna nikogo dziwić sytuacja, w której sztab szkoleniowy po przemyśleniu wszystkich „za” i „przeciw” zrezygnuje z walki o wyższe miejsce w tabeli tylko po to, by w końcowym rozrachunku przystąpić do Playoffs w jak najlepszym zdrowiu, nie bacząc na to z którego miejsca będą musieli rozpocząć finałową batalię o trofeum Larry’ego O’Briena.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [1]

airmax

No i bardzo dobrze. Nie ma powodu żeby Steve musiał wracać. Ma być gotowy na PO.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17