Aktualności


Mecze przedsezonowe: Kings 94 - Lakers 82
2012-10-26 09:09:00 | autor: | Komentarze [7]

Tagi: kings, lakers, preseason 2012/2013

W ostatnim sparingu Lakers ulegli Sacramento Kings 82-94 i jako jedyni w NBA zakończyli przedsezonowe zmagania bez zwycięstwa. Mało tego. Oprócz Lakers, Bobcats i Magic, każda drużyna wygrała co najmniej trzykrotnie. Informacje o tym, że Jeziorowcy przegrali również wszystkie osiem spotkań przed sezonem 1999/2000, a następnie sięgnęli po mistrzowski tytuł okazują się być nieprawdziwe (uzyskali wtedy bilans 3-5). Nigdy w historii NBA nie zdarzyło się, żeby zespół, który nie wygrał ani razu w preseason, awansował chociażby do Finałów.

Zgodnie z zapowiedziami, w meczu nie zagrał lider Kobe Bryant, którego występ w meczu otwarcia 30 października (Dallas Mavericks) również stoi pod znakiem zapytania. Do gry po jednomeczowej absencji powrócił za to Dwight Howard i jego udział w spotkaniu inaugurującym rozgrywki 2012/2013 nie jest zagrożony. Spotkanie zostało rozegrane w hali Valley View Casino Center w San Diego i Kobe nawet na nie nie pojechał. „Uznaliśmy, że to nie ma sensu, żeby z nami podróżował. Musi trzymać nogę w górze i dbać o kilka innych szczegółów, a musiałby jechać z nami dwie i pół godziny autobusem, a później tyle samo w drugą stronę.” – tłumaczył przed meczem Gary Vitti. Tym razem w pierwszej piątce Kobego zastąpił Devin Ebanks, który wygryzł z tej roli Jodiego Meeksa.

Lakers rozpoczęli spotkanie bardzo niemrawo, grając powolnie i ospale w ataku, a w dodatku niedokładnie rozprowadzając piłkę między sobą. Już w trakcie trzech pierwszych minut meczu Jeziorowcy popełnili 2 straty, a w całej kwarcie aż 7. Do sytuacji rzutowych Lakers dochodzili z ogromnym wysiłkiem, czego dowodem były dwie próby rzutu z szóstego metra w wykonaniu Dwighta Howarda, gdyż żaden z graczy nie potrafił znaleźć sobie lepszej pozycji. Jeden z tych rzutów znalazł nawet drogę do kosza, ale większość prób Lakers kończyło się niepowodzeniem (35% z gry). Do problemów z konstruowaniem ataku doszła słaba obrona i Kings z łatwością wygrali tę ćwiartkę 30-18, kończąc ją rzutem równo z końcową syreną z 9 metra w wykonaniu Jamesa Johnsona, gdy żaden z graczy Lakers nie kwapił się by mu w tym przeszkodzić. Na domiar tego wszystkiego Howard popełnił szybko 3 faule, co miało ogromne przełożenie na to jak grał przez resztę meczu.

Zapowiadało się na blowout ze strony Kings, ale nieoczekiwanie, oblicze gry zmienili w drugiej kwarcie rezerwowi. Świetnie do gry wprowadził się Steve Blake, który na tyle dobrze dyrygował ofensywą Lakers, że podopieczni Mike'a Browna szybko odrobili straty z pierwszej kwarty. Tym samym, rozgrywając drugi z kolei dobry mecz, Blake prawdopodobnie wygrał walkę o minuty z Chrisem Duhonem i Dariusem Morrisem i to on będzie pierwszym zmiennikiem Steve'a Nasha z ławki na początku sezonu. Wracając jednak do wydarzeń z parkietu, Lakers zrobili serię 13-0, dobrze operując piłką na obwodzie i trafiając rzuty z dystansów. Następnie do gry wrócili już gracze pierwszej piątki i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gra zespołu znowu siadła. Mimo trzech fauli na koncie Dwighta Howarda, Mike Brown postanowił wpuścić na parkiet swojego środkowego, ale już po chwili tego pożałował, gdy popełnił on kolejne przewinienie. Howard pozostał jednak na parkiecie, ale musiał od tej pory uważać w obronie i Jeziorowcy nie dowieźli już prowadzenia do końca pierwszej połowy i przegrali ją 39-40.

Po raz kolejny Lakers stać było tylko na fragment dobrej gry i to co odrobili w drugiej kwarcie, szybko roztrwonili w kolejnej odsłonie. Mike Brown poczynił pewne roszady w wyjściowym ustawieniu, zamienił Meeksa z Ebanksem, a także posadził do końca spotkania Steve'a Nasha, wpuszczając w jego miejsce Steve'a Blake'a. Nie usprawniło to jednak gry zespołu, a wręcz przeciwnie. Dwight Howard po zaledwie czterech minutach drugiej połowy miał już na swoim koncie 5 fauli, Lakers zaczęli popełniać masę strat i pudłować rzuty z czystych pozycji, w czym przodował Jodie Meeks, który w całym spotkaniu trafił tylko 2 z 9 rzutów z gry. Problemy z faulami Dwighta spowodowały, że nie mógł on aktywnie walczyć w strefie podkoszowej i Lakers drugi mecz z rzędu dali się całkowicie zdominować rywalowi w pomalowanym (44-26 dla Kings). Sacramento odrobiło lekcję z drugiej kwarty (10 punktów) i w trzeciej ćwiartce zaprezentowali skuteczną ofensywę, która przyniosła im 34 punkty, podczas gdy Lakers przeciwstawili im brak zaangażowania, masę głupich strat i kiepskie transision defense. W szybkich atakach Królowie z Sacramento zdobyli aż 24 punkty, podczas gdy Lakers w ten sam sposób zaledwie 2...

  

Po trzeciej kwarcie przewaga Kings była już na tyle bezpieczna (74-57), że czwarta kwarta była już tylko formalnością. Jedyną wartą wspomnienia historią z tej części spotkania jest gra Andrew Goudelocka i Dariusa Johnsona-Odoma, z których przynajmniej jeden rozegrał swój ostatni mecz w barwach Lakers. Goudelock świetnie wykorzystał swoje pięć minut (dosłowne 5 minut), zdobywając w ich trakcie 9 punktów (5/5 z wolnych, 2/2 z gry). Darius Johnson-Odom grał tylko przez 2 minuty i zakończył swój występ z samymi zerami na swoim koncie. W ciągu najbliższych dni Lakers podejmą decyzję czy zwolnią obu tych graczy, czy zdecydują się któregoś z nich zachować. Niegwarantowaną umowę ma również Robert Sacre, ale on swoją dobrą w meczach przedsezonowych postawą sprawił, że jego zwolnienie byłoby nie lada niespodzianką.

Pod nieobecność Kobego Bryanta, najlepszym strzelcem zespołu był ten, który go zastąpił w wyjściowym składzie, czyli Devin Ebanks. 22-latek zdobył 14 punktów (6/12 z gry), zebrał 7 piłek oraz zanotował 2 asysty, ale nie ustrzegł się też 5 strat, a Mike Brown nie szczędził mu gorzkich słów w trakcie przerw. Ebanks, był jednak jedynym graczem Lakers, który zanotował dwucyfrowy dorobek punktowy. Po 9 punktów dołożyli Dwight Howard (8 zbiórek, 2 przechwyty, 2 bloki, 5 strat), Jordan Hill (9 zbiórek, 5 asyst) oraz Andrew Goudelock. Kompletnie zawiódł natomiast Pau Gasol, który zdobył 7 oczek na kiepskiej skuteczności (2/6 z gry), z mizernym skutkiem walczył na deskach (4 zbiórki) i również dołożył 4 straty. Steve Blake dodał 5 punktów i 3 asysty w 17 minut, co może wydawać się niezbyt imponującym osiągnięciem, ale wyglądał na parkiecie naprawdę solidnie i był jednym z niewielu jasnych punktów zespołu tego wieczora.

W całym meczu Lakers popełnili aż 21 strat, które Kings zamienili na 28 punktów. W spotkaniach przedsezonowych Jeziorowcy tracili średnio aż 18,6 piłki na mecz, wymuszając ich zaledwie 13,9 (najgorszy wynik w lidze). Można to tłumaczyć nauką nowego systemu, ale też masa strat wynikała po prostu z nieuwagi i musi to ulec poprawie jeśli Jeziorowcy nie chcą zacząć sezonu zasadniczego od kilku kolejnych porażek.

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [7]

DavidStern

Wszystkie mecze przed sezonowe przegrane... To teraz tylko zdobyć mistrzostwo i powtórka z historii ;)

devilll

mistrzostwo? Sory, ale ja kompletnie nie widzę lakers w tym sezonie, grają taka kupę , że szkoda ich oglądać. I nie ma co zwalać, że to preseason, bo nie wierzę, że w meczu z Mavs jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczniemy grać jakiś kosmos...

Skoro nawet Nash nie potrafi wykreować dobrych okazji do rzutu, to kto ma to zrobić? A nawet jeśli się coś wykreuje to oczywiście cegła...

zlymarkus

@devilll zgadzam się w 100%, i wydaje mi się, że najsłabszym ogniwiem jest nasz trener, którego chyba po tym sezonie pożegnamy :)

hyniu24

Muszę Wam szczerze przyznać, że odwalacie kawał zajebistej roboty i niszczycie konkurencje z .com.pl, co kilka miesięcy temu było nie do pomyślenia. Keep on working ;)

devilll

zlymarkus

Myślę tak samo jak Ty, Brown to dupa, a nie trener, nie nadaje się do organizacji jaką są Lakers, tam większe poszanowanie ma KOBE, aniżeli on...

djgregorio

O meczach przedsezonowych krótko: Trzeba o nich szybko zapomnieć i tyle.
Co do drużyny na razie jest to zespół indywidualności, który musi się ze sobą zgrać - miejmy nadzieje, że to zgrywani nie zajmie całego sezonu.
I miejmy wiarę, że trenera nie przerośnie zadanie jakim jest poskładanie tego wszystkiego do kupy.
I dobrze by bylo gdyby kontuzje omijaly nas szerokim lukiem.
I nie wierze żeby duet Howard - Nash okazał się gorszym w akcjach pick & roll od duetu z Gortatm.
Opcji w ataku jest multum i jak to zacznie dzialac to w mojej opini bedzie dobrze a nawet bardzo dobrze.

Ariza88

Spokojnie to tylko preseason heat tez nie robili miazgi w pierwszych meczach sezonu i przegrywali jak sciagneli lbj i bosha . Nasi musza sie zgrać Mam wątpliwości co do trenera czy ogarnie taki skład all star. Jak trener heat dał radę to może brown też da radę czas pokaże :) Go LAKERS

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17