Aktualności


Mecze przedsezonowe: Kings 99 - Lakers 92
2012-10-22 09:23:00 | autor: | Komentarze [5]

Tagi: kings, lakers, preseason 2012/2013

Doczekaliśmy się w końcu prawdziwego debiutu Lakers w nowej odsłonie i po raz pierwszy w jednej drużynie w oficjalnym meczu zagrali Dwight Howard, Steve Nash, Kobe Bryant, Pau Gasol i Metta World Peace. Powrót Dwighta do gry po półrocznej przerwie nie tchnął jednak w zespół nowych sił na tyle, aby Lakers odnieśli swoje pierwsze przedsezonowe zwycięstwo. Jeziorowcy przegrali z Kings 92-99 i była to ich szósta porażka z rzędu.

Nie trwało długo zanim Howard zdobył swoje pierwsze punkty w uniformie Lakers. Po kilkudziesięciu sekundach gry Pau Gasol obsłużył go podaniem na alley-oop, jakim zwykł zagrywać w poprzednich sezonach do Andrew Bynuma, a Howard delikatnie wpakował piłkę do kosza. Później Dwight nie pieścił się już tak z obręczą i robił to już z większym impetem. Nie było jednak sentymentalnie, bo po tym co zaprezentował nowy środkowy Lakers w swoim debiucie nikt w hali Staples Center raczej nie powinien zatęsknić za Bynumem. Choć daleki jeszcze od optymalnej dyspozycji, Howard pokazał tylko namiastkę swoich możliwości, ale to w pełni wystarczyło, żeby zaskarbić sobie sympatię fanów Lakers. Jeszcze zanim zdobył swoje pierwsze punkty w meczu, widownia w Staples Center zgotowała mu owację na stojąco podczas introdukcji wyjściowej piątki Lakers przez spikera.

„Uroniłem kilka łez. W trakcie przedstawienia wyjściowych składów, jeden z moich kolegów mnie uścisnął, więc starałem się to ukryć, ale byłem niesamowicie podekscytowany. To było dla mnie naprawdę emocjonalne przeżycie, bo długo nie było mnie na parkiecie. Przegraliśmy mecz, ale było wiele jasnych punktów w naszej grze i będziemy sukcesywnie co raz lepsi. Będziemy się lepiej rozumieć i lepiej czytać swoje ruchy, ale na razie jesteśmy jeszcze na wczesnym stadium nauki.” – powiedział o swoim występie Dwight Howard.

Swój poprzedni mecz Howard rozegrał 7 kwietnia, więc od tego czasu minęło 197 dni, czyli sześć i pół miesiąca. Środkowy Lakers nie ustrzegł się błędów w swoim pierwszym występie jako Jeziorowiec, ale z pewnością zaprezentował się znacznie lepiej niż można się było po nim spodziewać po tak długim rozbracie z grą na poziomie NBA. Mike Brown rzucił Howarda od razu na głęboką wodę, wystawił go w pierwszej piątce i grał nim przez 33 minuty. W tym czasie zdobył on 19 punktów na bardzo dobrej skuteczności rzutów z gry (8/12), zebrał 12 piłek, a także zablokował 4 rzuty rywali. To liczby na poziomie jego średnich z kariery, a nawet je przewyższające w niektórych elementach. Nie było oczywiście idealnie (5 strat, 3/8 z linii rzutów wolnych), ale nikt od niego nie oczekiwał cudów. Na dojście do właściwej formy Howard będzie mieć jeszcze mnóstwo czasu, ale już teraz pokazał, że można spodziewać się po nim wielkich rzeczy w barwach Lakers.

Był to pierwszy mecz Lakers w tym preseason, w którym Mike Brown w takim stopniu wyeksploatował swoją pierwszą piątkę, która nie tylko mecz rozpoczęła, ale także go zakończyła. Każdy ze starterów grał powyżej 32 minut i Lakers po raz pierwszy faktycznie walczyli o zwycięstwo od majowej serii z Thunder. Już piątkowy mecz z Kings zakończył się bliskim wynikiem (98-103), ale gdyby wówczas szkoleniowcowi Lakers naprawdę zależało na zwycięstwie, wpuściłby w końcówce na plac gry Kobego Bryanta i spółkę. Tym razem wszyscy najbardziej utalentowani Jeziorowcy byli na parkiecie do samego końca, ale to i tak nie wystarczyło na młodych i głodnych zwycięstwa Sacramento Kings. Królowie ze stolicy stanu Kalifornia pokonali Lakers po raz drugi z rzędu i w meczach przedsezonowych mają bilans 4-1, co jest trzecim najlepszym wynikiem w lidze. Jeziorowcy są tymczasem na przeciwnym biegunie i z bilansem 0-6 są jedynym zespołem, który jak dotąd nie wygrał ani razu.

Bardziej niż o wygraną chodziło jednak o zgranie zespołu i stąd tak długa gra zawodników pierwszej piątki. Do inauguracji sezonu zasadniczego pozostało już tylko 8 dni, a Lakers mają przed sobą jeszcze tylko 2 sparingi, w których będą mieć ostatnią szansę przećwiczyć taktykę i zbudować odpowiednią chemię pomiędzy Kobem, Dwightem, Stevem, Pau i Mettą. „Mamy już odpowiedni rytm, ale rozchodzi się o małe niuanse, niektóre z naszych zagrywek... Robimy je już na treningach i myślę, że było to ekscytującym przeżyciem, pokazanie fanom jaki mamy potencjał. Myślę, że zaczynamy robić postępy.” – powiedział po meczu Kobe Bryant.

Lakers dobrze weszli w mecz, wyraźnie zmotywowani, aby w końcu sięgnąć po upragnione zwycięstwo. W pierwszej kwarcie Kings jeszcze dotrzymywali kroku gospodarzom (29-28 dla Lakers), ale w drugiej ćwiartce podopieczni Mike'a Browna złapali wiatr w żagle i pokusili się nawet o mały okres dominacji. Był to prawdopodobnie najlepszy fragment gry Jeziorowców w trakcie dotychczasowych sparingów, a w poszczególnych akcjach zaprezentowali wspomniany przez Kobego potencjał, który kiedy w końcu wybuchnie, powinien postawić Lakers na przeciwległym krańcu tabeli, względem miejsca w którym są obecnie. W pierwsze połowie Lakers trafili 60% swoich rzutów z gry, a drugą kwartę zakończyli serią 18-4, uwieńczoną rzutem równo z końcową syreną w wykonaniu Kobego.

W trzeciej kwarcie świetnie działający mechanizm Lakers się jednak zaciął i goście z Sacramento szybko odrobili straty. Jeziorowcy trafili niespełna 30% swoich rzutów w tej części gry i Kings zdominowali ich w jeszcze większym stopniu, niż uczynili to z nimi Lakers kilkanaście minut wcześniej. Ostatnia kwarta była już wyrównana, ale o zwycięstwie przesądziło ostatnie półtorej minuty, w których Kings byli wyraźnie lepsi i wykończyli rywali z wyrachowaniem godnym weteranów zaprawionych w bojach w Playoffs, a przecież Sacramento to jeden z młodszych zespołów w lidze, w którym zdecydowana większość graczy nie przeżyła jeszcze inicjacji gry w rozgrywkach posezonowych. Lakers nie wykorzystali jednak przewagi doświadczenia i w ostatniej minucie spudłowali we wszystkich próbach zmiany rezultatu. Punktów nie potrafili zdobyć ani Howard, ani Steve Nash, ani Kobe Bryant który swoje rozpaczliwe rzuty za trzy punkty oddawał już z zupełnie nieprzygotowanych pozycji. Dodatkowo Kings ani razu nie pomylili się na linii rzutów wolnych w całym meczu (21/21), więc taktyka faulowania w ostatnich sekundach również nie przyniosła rezultatu w postaci odrobienia strat przez Lakers. Sacramento zakończyło mecz imponująca serią 10-0.

  

Najlepszym strzelcem Lakers był Kobe Bryant, który zdobył 21 punktów, oddając tylko 12 rzutów z gry (50% skuteczności). W dotychczas rozegranych pięciu sparingach Kobe notuje średnio 20,4 punktu, trafiając co drugi swój rzut i oddając ich zaledwie 11,2 na mecz. W sezonie zasadniczym jego skuteczność zapewne spadnie, za to liczba rzutów poszybuje w górę, ale jest to dobrym prognostykiem, że jednak chętnie będzie dzielić się piłką z kolegami i nie będzie zmuszony do rzucania 23 razy w trakcie meczu, jak miało to miejsce w poprzednim sezonie. Do swojego punktowego dorobku Bryant dołożył 5 zbiórek oraz 3 asysty i tylko to niecelne rzuty za trzy w ostatnich sekundach meczu stanowią rysę na jego występie. Steve Nash dołożył 6 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst, ale popełnił też 4 straty i trafił tylko 2 z 6 rzutów z gry. Na wysokości zadania stanął za to Pau Gasol, który zaliczył wszechstronne 14 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst i w tym jednym meczu wydawało się, że lepiej znajdował sobie miejsce na parkiecie niż miało to miejsce, gdy grał jednocześnie z Bynumem. Dobrze zaprezentował się również Metta World Peace, który zdobył 14 punktów, zebrał 4 piłki i zanotował 4 asysty.

Nie popisała się za to ławka rezerwowych, która trafiła tylko 38% swoich rzutów, przy wskaźniku 49,3%, jaki osiągnął cały zespół Lakers. Rezerwowi zdobyli tylko 18 punktów i gdy na ławce odpoczywała pierwsza piątka, gra wyraźnie siadała w wykonaniu Jeziorowców. Dla porównania ławka Sacramento zdobyła aż 57 punktów i przez to czterech z pięciu graczy pierwszego składu nie musiało grać dłużej niż 21 minut. Z pozytywnych aspektów warto podkreślić dobrą skuteczność Lakers w rzutach z dystansu (41,2%), za to na naganę zasługuje zbyt duża liczba strat (22) i słaba skuteczność z linii rzutów wolnych (65,5%), która w sezonie może być zachętą dla rywali na stosowanie taktyki hack-a-Howard.

Po stronie Kings najbardziej za skórę Lakers zaleźli rezerwowi Aaron Brooks (16 punktów, 3 zbiórki), Marcus Thornton (15 punktów, 6 zbiórek) oraz środkowy wyjściowego składu DeMarcus Cousins (16 punktów, 6 zbiórek, 4 przechwyty).

W kolejnym, środowym meczu Lakers zmierzą się z lokalnym rywalem LA Clippers, w których barwach gra obecnie czterech byłych Jeziorowców (Lamar Odom, Matt Barnes, Ronny Turiaf, Caron Butler). Ostatni sparing Jeziorowcy rozegrają zaś dzień później, a zmierzą się w nim po raz kolejny z Sacramento Kings. Może do trzech razy sztuka?

Statystyki | Video highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [5]

patrykm

Przepraszam wszystkich facebookowiczów oczekujących na powiadomienie o 2:00 w nocy sprawie występu Dwighta, niestety miało miejsce nieprzyjemne zdarzenie - po prostu zasnąłem z wycieńczenia po 8 dniach pracy/uczelni pod rząd :-(. Tym samym nie było dane widzieć mi meczu, z poszczególnych highlightsów, można wyciągnąć, iż gra Lakers momentami wygladała naprawdę dobrze. Porażkami bym się nie przejmował. 30 października będzie dobrze.

polandblood

Porażkami nie, grą ławki, a szczególnie naszej opcji nr 1 tak. Już któryś gra dno. Mam nadzieję że zrobi coś np z tym rzutem co mówił ,że "celuje" zamiast iść normalnie prosto w górę. Są pozytywy np mam nadzieję, że Ebanks dostanie sezonie solidny minuty, bo naprawdę widać u niego progres.

patrykm

Ciężko oczekiwać od tak zmienionej ławki dobrej gry. Ebanks grał ochłapy w zeszłym sezonie. Tylko Blake grał regularnie w zeszłym sezonie spośród zawodników, którzy dzisiaj byli na parkiecie wchodząc na niego z ławki. Od graczy pierwszo-piątkowych nie oczekujemy takiego zgrania i wszyscy dają im czas, a z niewiadomych mi powodów dla ławki stosuje się podwójne standardy...
Dajmy im czas, a ławka potrzebuje go więcej, oni wchodzą do gry na 10-15 minut ciężko jest w tak krótkim czasie złapać odpowiedni rytm. To po pierwsze po drugie, nie należy zapominać o chociażby braku Jordana Hilla, który powinien mocno ciągnąć naszą grę, gdy na parkiecie nie ma podstawowego składu.

DavidStern

Jest jakaś strona internetowa na której idzie oglądać mecze NBA live ?

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17