Aktualności


Mecze przedsezonowe: Jazz 99 - Lakers 86
2012-10-14 08:35:00 | autor: | Komentarze [0]

Tagi: jazz, lakers, preseason 2012/2013

Lakers rozegrali pierwszy mecz w Staples Center od majowej rywalizacji w Playoffs z Thunder, do gry powrócił Kobe Bryant, ale rezultat meczu z Utah Jazz był podobny do tego z dwóch pierwszych meczów sparingowych. Jeziorowcy grali nieźle dopóki na placu gry przebywała pierwsza piątka, ale tradycyjnie Mike Brown odpuścił pogoń za wynikiem i w końcówce grali już tylko rezerwowi, w dodatku ci z niegwarantowanymi umowami, prezentując się momentami niczym dzieci zagubione we mgle. Jazz wygrali 99-86, a dla Lakers była to już trzecia porażka z rzędu.

Podobnie jak dwa poprzednie mecze z Warriors i Blazers, Jeziorowcy spotkanie z Jazzmanami rozpoczęli w znacznie lepszym stylu niż je zakończyli. W każdym z tych spotkań Lakers grali najlepiej w pierwszych kwartach. W tym meczu dominacja Jeziorowców trwała nawet przez całą pierwszą połowę i w drugiej kwarcie przewaga podopiecznych Mike'a Browna wynosiła już 14 punktów. Ostatecznie pierwszą połowę Lakers wygrali 46-35, ale mimo sporej przewagi, w dwóch pierwszych kwartach trafili zaledwie co trzeci swój rzut. Przyjezdni z Salt Lake City mieli z tym jeszcze większe problemy, ale po zmianie stron zjawili się na parkiecie hali Staples Center ze znacznie lepszą skutecznością, tymczasem Lakers rzucali na tak słabym procencie już do samego końca (35%).

Jeśli można by wyciągnąć jakieś pozytywy z tej przegranej, to z pewnością cieszy postawa pierwszej piątki, która nawet bez Dwighta Howarda jest piekielnie mocna i to pomimo słabszej postawy w ataku w wykonaniu Steve'a Nasha i Pau Gasola. Wystarczyło jednak zaangażowanie i skuteczna gra ze strony Kobego Bryanta i Metty World Peace'a, aby osiągnąć wczesne, wysokie prowadzenie. Metta w każdym z dotychczasowych sparingów był najrówniej grającym starterem Lakers i nie inaczej było i tym razem – w 24 minuty zdobył 13 punktów (3/4 za trzy), zebrał 4 piłki i zanotował po przechwycie i bloku, grając bardzo solidnie w obronie. Kobe zaś był nieco zardzewiały w pierwszym meczu z Warriors, a w następnym z Blazers w ogóle nie zagrał, ale dziś był z powrotem na parkiecie i wszędzie było go pełno. Bryant grał agresywnie zarówno w ataku, jak i w obronie, co w ostatnich sezonach było coraz rzadszym widokiem.

34-letni zawodnik był najskuteczniejszym graczem w ekipie Lakers, a większość ze swoich 18 punktów zdobył przedostając się na linię rzutów wolnych (12/14). Do tego Bryant zebrał aż 8 piłek, zanotował 5 asyst oraz ukradł 2 piłki rywalom, a to wszystko w czasie zaledwie 25 minut. Steve Nash był za to dosyć bierny w ataku i unikał grania długich akcji z piłką, ale pomimo tego zanotował wszechstronne 5 asyst, 4 zbiórki i 2 przechwyty. Ze skutecznością Steve'a było już gorzej, gdyż trafił tylko 1 z 6 rzutów z gry. Hiszpan Gasol dodał niezłe 11 punktów, ale na przeciętniej skuteczności (40%), a do tego zebrał tylko 4 piłki, zanotował 5 start i dał się trzykrotnie zablokować. Bardzo dobre zawody rozegrał za to debiutant Robert Sacre, który z każdym kolejnym meczem jest co raz bliżej wywalczenia sobie miejsca w 15-osobowym składzie na sezon zasadniczy. Dzisiejszy mecz był bez wątpienia najlepszym w jego wykonaniu. Sacre był najlepszym zbierającym Lakers z liczbą 10 zagarniętych z tablic piłek,a przypomnijmy, że zastawianie tablicy było jedną z jego największych słabości, kiedy grał na poziomie uniwersyteckim. Wybrany z 60 numerem w tegorocznym drafcie zawodnik dodał do tego 9 punktów i 3 bloki. Sacre co prawda wyleciał z gry po sześciu faulach, ale i tak 27-minutowy występ był jego najdłuższym spośród trzech dotychczas rozegranych spotkań przedsezonowych.

Drugi garnitur Lakers wyglądał całkiem nieźle i nie pozwolił rywalom na odrobienie kilkupunktowej przewagi, którą wypracowała pierwsza piątka. Jodie Meeks był jednak znowu zimny w ataku jak skała (0/3 z gry), ale wystarczyło, że na wysokości zadania stanęli Antawn Jamison i Devin Ebanks (obaj po 9 punktów). Gorzej było z trzecim garniturem. W drugiej połowie, starterzy Lakers wyglądali już na nieco zmęczonych i pozwolili rywalom odrobić straty i doprowadzić do remisu 69-69 na koniec trzeciej kwarty. W ostatnich 12 minutach na placu gry przebywali już jednak sami rezerwowi i to głównie ci, którzy mają niegwarantowane umowy, a na kilka dni przed startem sezonu będą najprawdopodobniej pakować swoje walizki. Czwartą kwartę Jeziorowcy sromotnie przegrali 17-30, a środkowy Jazz Enes Kanter, sprawił, że Greg Somogyi, a następnie Ronnie Aguilar przez chwilę zwątpili czy wybór kariery koszykarskiej był na pewno właściwy w ich przypadku. W cztery minuty Kanter zdobył przeciwko tej dwójce 9 punktów, aż w końcu trener gości Tyrone Corbin zlitował się i zdjął go z placu gry. Trudno jednak oczekiwać od graczy pokroju Aguilara, Somogyia, czy Reevesa Nelsona, aby potrafili utrzymać wynik spotkania, kiedy ich rola w drużynie ogranicza się do bycia żywymi workami treningowymi w trakcie obozu przygotowawczego.

Zawodnicy, którzy faktycznie walczą o pozostanie w drużynie to Robert Sacre, Chris Douglas-Roberts, Andrew Goudelock i Darius Johnson-Odom. W rywalizacji tej zdecydowanie prowadzi jak dotąd ten pierwszy, świetnie wykorzystując fakt, że do gry wciąż zdolny nie jest Dwight Howard. „Jest bardzo mądrym graczem i potrafi znaleźć sobie miejsce na parkiecie, w którym jest skuteczny oraz tworzyć okazje do zdobycia punktów zarówno sobie, jak i innym. Potrafi czytać obronę i reagować na to, jak rywale kryją mnie lub Steve'a. Robi fantastyczną robotę. Jestem mile zaskoczony tym, co robi dla naszej drużyny. Będzie naszym dużym wzmocnieniem.” – powiedział o Sacre, Kobe Bryant. Douglas-Roberts, który błyszczał w pierwszy meczach, tym razem niczym szczególnym się nie popisał, za to Goudelock grał pokaźne 15 minut, w trakcie których zdobył 6 punktów (3/6 z gry) i zanotował 2 asysty. Darius Johnson-Odom nieźle za to wykorzystał 5 minut zaufania ze strony Mike'a Browna, zdobywając 4 punkty po penetracjach pod kosz.

We wtorek obie drużyny spotkają się ponownie, z tym, że tym razem na neutralnym terytorium. Mecz odbędzie się w Honda Center w Anaheim, gdzie na co dzień występują hokeiści Anaheim Ducks.

Statystyki | Video Highlights | Galeria zdjęć

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [0]

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17