Aktualności


Dziennikarze Sports Illustrated podsumowują letnią zawieruchę w NBA
2012-09-24 12:24:00 | autor: | Komentarze [5]

Tagi: nba, offseason 2012

Piątka reporterów z magazynu Sports Illustrated postanowiła wspólnie podsumować wydarzenia offseason 2012 w NBA i ocenić jaki wpływ będą one miały na wyniki drużyn w sezonie 2012/13. Specjaliści zza oceanu, którzy często są pierwszym przekaźnikiem informacji o transferach do opinii publicznej jak np. Sam Amick czy Paul Forrester odpowiedzieli na 4 pytania, które puentują obecny stan rzeczy w lidze po wymianach, wyborach w drafcie i ruchu na rynku wolnych agentów.

Która drużyna miała najlepszy offseason?

Od lewej: Dwight Howard i Mitch Kupchak na konferencji prasowej po ogłoszeniu wymiany.

Sam Amick: Lakersi z pewnością mieli najlepszy offseason, ale nie tylko dlatego, że zdołali dodać do składu dwóch przyszłych kandydatów do Galerii Sław. Swoich ruchów nie zakończyli na Dwightcie Howardzie i Stevie Nashu. Dodali na ławkę rezerwowych, shootera w postaci rzucającego obrońcy Jodie Meeksa, którego, jak powiedział mi niedawno generalny menadżer Lakersów, „nie można pozostawiać bez opieki” oraz sprawdzonego strzelca w osobie skrzydłowego Antawna Jamisona, który większość kariery spędził jako pierwsza opcja w zespole notując średnio 19,5 punktu na mecz w 14 sezonach.
Bardzo podobały mi się również ruchy jakie tego lata wykonała drużyna z Nowego Orleanu. Jednak nieszczęśliwie złożyło się, że Eric Gordon swoim zachowaniem po wyrównaniu oferty złożonej przez Phoenix Suns zabrał część radości fanom Hornets. Numer 1 draftu, Anthony Davis będzie potrzebował czasu na rozwój, silny skrzydłowy Ryan Anderson i center Robin Lopez byli ciekawymi wolnymi agentami, którzy wypełnili luki w składzie, a Austin Rivers był dobrym wyborem w drafcie i będzie używany, jako combo guard.

Paul Forrester: LA Lakers rozstali się z drugim centrem ligi (Andrew Bynum), lecz mają najlepszego (Howard) oraz dodali do tego dwukrotnego MVP ligi (Nash), który jest jednym z nielicznych rozgrywających, który potrafi sprawić, aby w składzie pełnym gwiazd wszyscy byli zadowoleni. Jeśli nagroda dla najlepszego menadżera roku nie ma jeszcze wygrawerowanego nazwiska Kupchaka, to równie dobrze trofeum może zostać zmielone na miał. Duże uznanie należy się również trenerowi – Mike’owi Brownowi, za schowanie swojego ego do kieszeni i przekazanie ponad połowy pracy do specjalisty od Princeton Offense – Eddiego Jordana w nadziei na przyspieszenie ofensywy, która w poprzednim sezonie była na 20-tym miejscu pod względem tempa w NBA. Wprawdzie Kobe Bryant jest w ostatnich latach swojej kariery, ale Lakers muszą przyspieszyć trochę tempo gry, jeśli chcą wygrać serię z Thunder lub Heat.

Lee Jenkins: Lakers, ponieważ potrzebowali przeorganizować swój skład, jednak nie mieli żadnej płynności finansowej i zaledwie kilka transferowych aktywów, by to zrobić. Obserwowali bardzo nieprzyjemnie zbliżającą się przyszłość: Bryant z dwoma latami w pozostałym kontrakcie, jednak bez realnych szans na zdobycie szóstego mistrzostwa. Nagle, zupełnie jak w 1996 roku, zmienili perspektywy organizacji w dwa miesiące i podobnie jak 2008 roku, dokonali tego nie oddając wiele w zamian. Dosłownie zamienili Bynuma, na Howarda i Nasha, co ożywi zarówno Kobego jak i Pau Gasola. Hornets mieli fantastyczne lato, ale są kilka lat od bycia kandydatem do mistrzostwa. Lakersi wrócili na ten tor.

Chris Mannix: Lakers. Łatwy wybór, z prostej przyczyny: Mają Dwighta Howarda. Jeśli Nash pozostanie zdrowy, ze swoimi wrodzonymi umiejętnościami do kierowania ofensywą i skutecznym rzutem, będzie miał olbrzymi wpływ na grę zespołu. Jednak to Howard jest kimś kto robi różnicę. Nawet jeśli jego rola w ataku będzie ograniczona – w tym momencie pytanie brzmi w jakim stopniu będzie ograniczona – Dwight kontroluje „pomalowane” i tablice na poziomie o jakim Bynum może tylko pomarzyć. Ta umiejętność winduje Lakers na czołowe miejsce w konferencji.

Ian Thomsen: Nie ma wątpliwości, że to byli Lakers. Rozwiązali swój największy problem pozyskując Nasha, który daje im przywództwo na pozycji rozgrywającego oraz skuteczne penetracje i rzuty z dystansu, które były dla nich sporym problemem w zeszłym sezonie. Howard bez wątpienia będzie wzmocnieniem względem Bynuma. Ale co oddziela Lakers od wszystkich innych tego lata, to fakt, że umieścili siebie w z powrotem w dyskusjach o mistrzostwie. To jest ostateczny wskaźnik, który przebija dobrą robotę wykonaną przez Brooklyn, New Orleans, czy Clippers i inne budujące się drużyny.

Która drużyna miała najgorszy offseason?

  

Od lewej : Dwight Howard i Stan Van Gundy - dawne filary drużyny, które doprowadziły Orlando Magic do finału NBA.


Amick: W pewnym sensie, osądzanie offseason w wykonaniu Houston, to jak recenzowanie książki po przeczytaniu jej połowy. Nieskończona ilość ruchów Rockets dała efekt w postaci składu pełnego aktywów o wysokiej wartości transferowej, którzy mogą pomóc w przyciągnięciu gwiazdy z prawdziwego zdarzenia. Jednak strategia gromadzenia zapasów talentu przez generalnego menadżera Daryla Moreya nie przyniosła jak do tej pory oczekiwanych efektów. Wobec nieobecności Howarda, bądź jakiegokolwiek dużego nazwiska do budowania drużyny, pozostali fani Rockets zastanawiają się dlaczego wartościowi gracze jak Kyle Lowry (wytransferowany do Toronto za wysokiego Gary’ego Forbesa i pierwszorundowy wybór w drafcie) oraz Luis Scola (amnestionowany by stworzyć miejsce w salary, podpisany chwilę później przez Phoenix) nie są dłużej w drużynie. Dodając rozgrywającego Jeremy’ego Lina z 3-letnią umową o wartości 25,1 miliona dolarów, z pewnością sprowadzą uwagę i zaintrygowanie mediów, ale ten ruch stał się priorytetem tylko z powodu opuszczenia drużyny przez Gorana Dragica, który mając mocną końcówkę sezonu, dostał 4-letni kontrakt o wartości 34 milionów dolarów od Phoenix Suns, podczas gdy Rockets nieudanie próbowali pozyskać Howarda.

Forrester: To, że Magic ostatecznie wytransferowali Howarda, nie było niespodzianką. Lecz to jak niewiele Orlando otrzymało w zamian na przebudowę już tak (prawdopodobne końcowe wybory w pierwszej rundzie draftu oraz niewielką ulgę w salary). Dodając do tego zwolnienie Stana Van Gundy’ego, podpisanie z Jameerem Nelsonem drogiej 3-letniej umowy, mają wystarczającą ilość talentu by utrzymać się z dala od czołowych wyborów w drafcie, jednak Magic zbyt łatwo wysłali się z Playoffs do otchłani NBA. Dla celów przebudowy drużyny, taka otchłań to niezbyt dobre miejsce. Generalny menadżer Rob Hennigan ma wartościowe doświadczenie pochodzące z pracy w Oklahoma City Thunder i będzie musiał na nich polegać, aby przyspieszyć życie Orlando „erze po Howardzie”.

Jenkins: Magic. Nie tylko z powodu utraty Howarda, ale także dlatego, że nie zdołali pozyskać ani drugiego, ani też trzeciego najlepszego zawodnika w wymianie – Andrew Bynuma lub Andre Iguodali. Magic bardzo dużo rozmawiali na temat planu rozwoju, o tym co mogą zrobić z wyborami w drafcie i wolną przestrzenią w wynagrodzeniach. Ale na ten moment patrząc przez pryzmat zawodników, którzy mogą coś dać im teraz, ta wymiana to dosłownie oddanie najlepszego centra w NBA za Arrona Afflalo i niewiele więcej.

Mannix: Orlando nie tylko straciło Howarda, ale dodatkowo oddali go za marne grosze. W wymianie pomiędzy czterema drużynami Lakers zgarnęli największą nagrodę, podczas gdy Sixers (Bynum) i Nuggets (Iguodala) nabyli młodych, wpływowych zawodników. A Magic? Zyskali użytecznego obrońcę – Afflalo, przyszłościowego gracza – Moe Harklessa i trzy pierwszorundowe wybory w drafcie, które prawdopodobnie wylądują na końcu listy oraz niewielką ulgę w kontraktach. Mówcie co chcecie o ofercie Nets, ale Brook Lopez, Kris Humphries, MarShon Brooks i co najmniej czterech graczy z pierwszej rundy draftu i podobny poziom obniżenia puli płac brzmi dla mnie jak lepsza oferta.

Thomsen: Orlando doświadczyło najgorszego lata i nikt pod tym względem nie jest nawet blisko. Z drużyny z mistrzowskimi aspiracjami i doświadczeniem z wszystkich faz sezonu, stali się organizacją z debiutantami w roli przywódców – generalnym menadżerem i pierwszym trenerem, a w składzie za lidera mają Hedo Turkoglu. Magic nie będą słabi na wieki – to jest organizacja, która w historii prędzej czy późnej się odradzała – ale ten rok z pewnością będzie tragiczny. Nie wiem kogo mają zamiar pokonać, a suma talentów w ich zespole zdaje się tylko zmniejszać, poprzez sukcesywne pomniejszenie puli płac. W tym momencie muszą być najgorszą drużyną w lidze.

Który z niedocenionych ruchów może mieć największy wpływ w tym sezonie?

Od lewej: Pat Riley i Ray Allen po nawiązaniu współpracy.

Amick: Naginam tutaj trochę reguły, ale mój głos idzie na nabytki Bostonu – rzucających obrońców: Jasona Terry i Courtneya Lee. Nigdy nie będziesz miał za mało punktujących zawodników, gdy twoim prowadzącym grę jest Rajon Rondo, a 35-letni Terry (15,1 punktu w poprzednim sezonie w Dallas) i 26-letni Lee (11,4 punktu w Houston) powinni wyrównać z nawiązką stratę Raya Allena, który przeszedł do Miami. Grający w pierwszym składzie, zorientowany na defensywę, Avery Bradley również powinien dobrze wpasować się na tej pozycji.

Forrester: W cieniu transferu Dwighta Howarda do Lakers, Denver pozyskali Andre Iguodalę. Jeśli generalny menadżer Masai Ujiri marzył o idealnym uzupełnieniu dla drużyny grającej drugą najszybszą koszykówkę w lidze, a będącą dopiero 19-tą defensywą (pod względem punktów zdobytych przez drużynę przeciwną na 100 posiadań), to nie mógł wymyślić nikogo lepszego niż Iguodala. Nie zdobył go tanio, ale Andre nie powinien mieć problemu w kończeniu kontr Ty’a Lawsona i z radością pokryje najlepszego skrzydłowego zawodnika drużyny przeciwnej (w Sixers Iguodala utrzymywał przeciwnych niskich skrzydłowych na poziomie produkcji – 8.7 PER, gdzie średnia ligowa to 15). Ten ruch razem z powrotem centra JaVale McGee, może sprawić, że Nuggets wrócą do czołowej czwórki na zachodzie i mogą napędzić stracha Thunder lub Lakers.

Jenkins: Zakładając, że LeBron James podejdzie do tego sezonu w sposób jaki podszedł do Finałów – wymuszając non stop podwojenia w pomalowanym i oddając piłkę na dystans, Allen z pewnością będzie mógł cieszyć się z mnóstwa wolnych pozycji przy rzutach za 3 punkty. Przy wszystkich atutach Celtics, to nie mieli oni zawodników, którzy wymagają szybkich podwojeń tak jak ma to miejsce w Heat. Allen będzie czerpał największe korzyści z tego tytułu.

Mannix: Darren Collison (Dallas Mavericks) to nie jest Deron Williams, ale rozegrał całkiem niezły sezon zanim został bezceremonialnie usunięty z pierwszej piątki w Indianie w poprzednim roku. Collison jest młody (25), ale był wydajnym starterem przez większą część ze swoich trzech sezonów w NBA. Mavericks ciągle mają dostatek strzelb w ataku. Nie bądźmy zaskoczeni, widząc Collisona rozgrywającego kolejny świetny sezon, a Dallas wkradających się do czołowej piątki w zachodniej konferencji.

Thomsen: Muszę zacząć od Raya Allena, który sprawia, że mistrzowska drużyna Miami jest jeszcze lepsza, stając się w niej opcją numer 4 w ataku . Był wystarczająco trudny do bronienia w Bostonie, a teraz będzie to jeszcze cięższym zadaniem, gdy przy wyrównanych końcówkach meczów będzie na boisku razem z Jamesem, Dwyanem Wadem i Chrisem Boshem. Jednocześnie widzę jak ruchy Bostonu w postaci pozyskania Lee dają Celtics nadzieję na sukces. W poprzednim sezonie zmusili Miami do siedmiomeczowej serii, mając zdziesiątkowaną ławkę. Co się stanie jeśli tacy zawodnicy jak Lee, Terry, Bradley, Jeff Green, Jared Sullinger i Chris Wilcox będą zdrowi i będą w stanie zdjąć presję z Rondo, Kevina Garnetta i Paula Pierce'a w trakcie sezonu?
Obracając nieco pytanie w drugą stronę, podoba mi się fakt, że Oklahoma City nie zepsuła rdzenia swojej rotacji. Skrzydłowy debiutant Perry Jones i center Hasheem Thabeet powinni być dobrą inwestycją na przyszłość a Thunder chcą utrzymać kierunek lokowania kapitału w ciągle rozwijający się fundament zespołu. Te niedoceniane ruchy to oznaka cierpliwości i mądrości, ponieważ nie robienie żadnych zmian, mogłoby spowolnić ich rozwój.

Który zawodnik będzie miał największe trudności w odnalezieniu się w nowym środowisku?

Jeremy Lin na konferencji prasowej po podpisaniu kontraktu z Houston Rockets.

Amick: Rozgrywający Sacramento – Aaron Brooks. Podobał mi się ten ruch, już wtedy gdy Kings po raz pierwszy wzięli go na pokład, jednak konkurencja na jego pozycji w rezultacie spowodowała trudny rok dla laureata nagrody Most Improved Player w 2010 roku, który poprzedni sezon spędził w Chinach. Zeszłoroczny drugorundowy wybór w drafcie Isaiah Thomas zignorował szum wokół Jimmera Fredette’a i zdobył pozycję startera na swojej pozycji w poprzednim sezonie. I jest w stanie ją utrzymać w nadchodzących rozgrywkach. Co oznacza dla Brooksa, że ten rok kontraktu w jego 2-letniej umowie (za 6,6 miliona dolarów) będzie jednocześnie trudny i swobodny, ponieważ w drugim sezonie dysponuje opcją zawodnika. Pozostanie mu więc szukanie minut za Fredettem, Tyrekem Evansem, Johnem Salmonsem i Marcusem Thorntonem.

Forrester: Jeremy Lin. To nie było mądre posunięcie dla Knicks, którzy pozwolili mu odejść, ale Rockets, którzy ciągle próbują dokonać jakiejś hitowej wymiany, mogą nie być idealnym miejscem dla Lina, w którym mógłby odtworzyć swoją magię. Patrząc realistycznie, Rockets wiedzą, że nie podpisali kolejnego Nasha, jednak emocje związane z jego przyjściem i oczekiwania zostały wywindowane do nierozsądnych rozmiarów. Dodatkowo utrudniającym rozwój Lina jest fakt, że zamienia duet wysokich Knicks (Amar’e Stoudemire i Tyson Chandler) na jak do tej pory nierozpoznawalnego Patricka Pattersona i wydajnego, ale ograniczonego Omera Asika. Kevin McHale rozumie zasady działania NBA, tak dobrze jak wszyscy inni obecni trenerzy, ale rozgrywający nie może zrobić zbyt wiele bez odpowiedniej ilości talent wokół niego. Lin może udowodnić czy szum wokół jego osoby był tego wart, ale to nie będzie łatwe.

Jenkins: Howard będzie musiał się dostosować i koniec kropka. Zwłaszcza w ofensywie, biorąc pod uwagę fakt, że wraca po operacji pleców i w Los Angeles napotka konieczność grania razem z prawdziwymi gwiazdami po raz pierwszy w jego karierze. Istnieje szansa, że Howard opuści początek sezonu. W tym czasie Nash z pewnością nawiąże wspólną nić porozumienia z Bryantem i Gasolem. Howard będzie musiał wpasować się do gry drużyny w locie. Oczywiście Lakers nie wymagają od niego zdobywania 20 punktów co mecz. Tak długo jak będzie zabezpieczał obręcz i utrzymywał aktywność w obronie, będzie pasował idealnie.

Mannix: Jako nisko opłacony (na standardy NBA) rezerwowy center, Omer Asik wyglądał świetnie. Jednak jak na zawodnika za 8 milionów dolarów rocznie, Asik ma zbyt wiele wad. Po pierwsze jego ofensywa będzie głośnym tematem rozmów. Chyba, że McHale wszczepi w Asika odrobinę swojego własnego ofensywnego geniuszu. Ciężko wyobrazić sobie byłego zawodnika byków grającego na poziomie swojego kontraktu.

Thomsen: Zastanawiam się jak rozwinie się sytuacja dla Raymonda Feltona i Knicks, w których gra. Miał najlepsze 2 miesiące w swojej karierze w Nowym Jorku pod wodzą Mike’a D’Antoniego, lecz teraz Knicks potrzebują od niego organizacji gry, zwolnienia tempa i grania bardziej tradycyjnej koszykówki. Jason Kidd będzie grał co najmniej połowę każdego meczu jako rozgrywający, ale jeśli Knicks nie znajdą rozwiązania, aby wyciągnąć co najlepsze z Carmelo Anthony’ego i Stoudemire’a, podczas wspólnej gry na parkiecie, może odbić się to na sporej krytyce odpuszczenia Lina i zatrudnienia w jego w zastępstwie Feltona.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [5]

polandblood

Robicie tutaj świetną robotę. To tłumaczenie jak i wiele innych newsów na pewno pochłonęło sporo czasu. Naprawdę szkoda , że tak mało ludzi tutaj wchodzi.

Daniel

Wbrew pozorom ludzi wchodzi sporo, tylko coś pisać komentarzy im się nie chce :)

pakmen08247

To trzeba komentarze trochę rozruszać:)) Super strona!! Fajnie że wszystkie teksty tłumaczycie, a nie tylko kopiuj-wklej z zagranicznych portali.

airmax

Kto jak kto ja próbuje coś od siebie napisać ;). Fakt, że świetną robotę robicie.

Co do newsa. Zgadzam się z gośćmi ze Sports Illustrated. A co do ostatniego pytania to już nie mogę się doczekać kiedy Lin będzie dawał ciała każdego meczu ;) (nie wiem czemu ale go hejtuje może z powodu tego hypu).

polandblood

Ja pamietam jak tu jeszcze stary wyglad strony byl oraz taki okres ze przez dlugi czas praktycznie zero newsów było. Fakt, pewnie wchodzi duzo osob, ale komentarze posypia sie pewnie dopiero jak sezon sie zacznie. ;)

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 6 days, 3 h temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18