Aktualności


Nuggets 102 - Lakers 99 (2-3)
2012-05-09 09:10:00 | autor: | Komentarze [3]

Tagi: lakers, nuggets, playoffs 2012

Po fatalnej grze przez pierwsze 43 minuty i fantastycznej pogoni w ostatnich pięciu, Lakers ostatecznie ulegli Nuggets 99-102, w piątym meczu pierwszej rundy Playoffs. Tym samym Jeziorowcy zaprzepaścili doskonałą szansę na zamknięcie serii przed własną publicznością i przy wyniku 3-2, kolejny mecz zagrają w Denver. Zwycięstwo w tej rywalizacji nadal pozostaje więc sprawą otwartą. Kobe Bryant zdobył 43 punkty, z czego 12 w ostatnich pięciu minutach, ale rzutu, który mógł dać jego drużynie dogrywkę już nie trafił.

Lakers grali najgorszą koszykówkę w serii, zanim od stanu 90-75 dla Nuggets na nieco ponad sześć minut przed końcem meczu rozpoczęli swój pościg za rywalem. Dwie minuty później gdy goście z Denver nadal prowadzili dwunastoma punktami, jeden rzut wolny wykorzystał Andrew Bynum, rozpoczynając serię 8-0 dla Lakers, po której przegrywali już tylko 94-90. Impas Nuggets przerwał Andre Miller, ale Kobe błyskawicznie odpowiedział celną trójką i było już tylko 96-93. W kolejnej akcji Miller znowu dostarczył punkty dla swojej drużyny, ale będący w gazie Bryant po raz kolejny popisał się fantastycznym trafieniem za trzy i na 59 sekund przed końcem meczu Jeziorowcy przegrywali różnicą zaledwie dwóch punktów (96-98).

Rzutów, które potencjalnie mogły doprowadzić do dogrywki Lakers już jednak nie trafiali. Kobe najpierw spudłował rzut spod samego kosza, a następnie rzut za trzy przy stanie 99-96 dla Nuggets. Sfaulowany po chwili Ty Lawson trafił tylko jeden z dwóch rzutów wolnych, a nadzieję na zwycięstwo Lakers przywrócił jeszcze Ramon Sessions, trafiając za trzy i zmniejszając dystans do jednego punktu na 14 sekund przed końcem meczu (100-99). Posłany na linię Andre Miller nie pomylił się jednak przy żadnym z dwóch rzutów i Nuggets znowu odskoczyli na trzy punkty. Lakers mieli jeszcze 12 sekund na doprowadzenie do dogrywki, ale żaden z dwóch rzutów za trzy punkty, które zdążyli w tym czasie oddać, nie znalazł drogi do kosza. Najpierw pomylił się Kobe, a po zbiórce ofensywnej Steve'a Blake'a jego wyczyn powtórzył Ramon Sessions.

Poza tym krótkim fragmentem, niewiele dobrego można powiedzieć o grze Lakers w tym meczu. Jeziorowcy grali kompletnie bez żadnego pomysłu na atak, często przetrzymując piłkę do ostatnich sekund akcji, co zazwyczaj kończyło się rzutem z nieprzygotowanej pozycji. Po defensywnej stronie parkietu popełniali za to mnóstwo błędów, które z kolei kończyły się łatwymi punktami Denver. Brak odpowiedniego zaangażowania po stronie podopiecznych Mike'a Browna był nad wyraz widoczny, a gwizdy kibiców zebranych w hali Staples Center, którymi obdarzyli swoich ulubieńców całkowicie uzasadnione.

Niewiele więc wyszło z szumnych zapowiedzi Andrew Bynuma, który w poniedziałek mówił: „Wygrywanie spotkań zamykających serię jest łatwe. Drużyny się poddają, jeśli zaczniesz grać twardo od początku. Uzyskamy wysokie prowadzenie na początku meczu i będziemy go bronić.” Nuggets pokazali jednak wolę walki, której zabrakło po stronie Lakers, a trener George Karl nie omieszkał wspomnieć o wypowiedzi Bynuma, na pomeczowej konferencji prasowej. „Miałem okazję wygrać kilka serii Playoffs w swojej karierze i najtrudniejszą rzeczą jest wygranie właśnie tego czwartego meczu. Jego zdanie o zamykaniu serii różni się więc trochę od mojego.” – powiedział szkoleniowiec Nuggets.

Jak na ironię, brak zaangażowania o Bynuma najbardziej rzucał się w oczy. 24-letni środkowy, pod względem statystycznym zapisał na swoim koncie przyzwoite 16 punktów i 11 zbiórek, ale statystyki mają to do siebie, że nie oddają pełnego obraz. Andrew wielokrotnie przechodził obok akcji, a w obronie kompletnie nie radził sobie z JaVale McGee, który rozegrał swój najlepszy mecz w Playoffs w karierze. McGee zdobył 21 punktów, większość po wsadach na wysokości, na której ani Bynum, ani Pau Gasol nie byli mu w stanie przeszkodzić. Do tego Bynum nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w ataku przed McGee i w całym meczu oddał tylko 8 rzutów. W tej serii tylko w jednym meczu Andrew rzucał mniej, ale było to w pierwszym spotkaniu, gdy zaprezentował dominującą postawę w defensywie i zablokował aż 10 rzutów rywali. W dzisiejszym meczu zabrakło i ataku i obrony, za to McGee wyglądał jakby był All-Starem, a nie Bynum.

Kobe Bryant zdobył aż 43 punkty, co jest jego pierwszym 40-punktowym meczem w Playoffs od 17 maja 2010 roku, gdy dokładnie tyle rzucił w meczu z Phoenix Suns. Lider Lakers uzyskał jednak ten dorobek na mało imponującej 43-procentowej skuteczności. Nie zmienia to faktu, że to co wyczyniał w ostatnich minutach meczu było niecodziennym zjawiskiem i szkoda, że ostatecznie Lakers nie udało się wygrać tego spotkania, gdyż wyczyn ten byłby doskonałym wpisem do bogatego CV z kariery Bryanta w NBA. „Kobe był niesamowity. Przestraszyłem się jak diabli, gdy trafiał za każdym razem jak staraliśmy się go zatrzymać.” – powiedział po meczu George Karl.

Po tym jak w dwóch pierwszych meczach serii, w których Lakers nie przegrywali ani razu, teraz ich jedynym prowadzeniem w meczu było 2-0 gdy zdobyli pierwsze punkty. „Zmuszali nas do oddawania rzutów z daleka. Musieliśmy oddawać rzuty, których nie byliśmy w stanie trafić. Ale według mnie, nie to spowodowało naszą porażkę. Było tak wiele rzeczy, które mogliśmy zrobić lepiej, aby wygrać to spotkanie... Najbardziej jestem jednak zawiedziony nasza grą w obronie i słabej protekcji pola trzech sekund.” – tłumaczył przyczyny porażki Mike Brown.

Porażka w tym meczu oznacza, że siedmiomeczowe zawieszenie dla Metty World Peace'a zakończy się jeszcze w trakcie tej serii. Skrzydłowy Lakers wróci więc do gry, albo w meczu numer siedem, o ile do takiego dojdzie, lub w pierwszym meczu drugiej rundy Playoffs z Oklahoma City Thunder. Przed spotkaniem Mike Brown tylko zachichotał, gdy dziennikarze zapytali go o konspiracyjne teorie na temat tego, że Lakers będą chcieli przegrać ten mecz, aby World Peace mógł być do jego dyspozycji od pierwszego meczu rywalizacji z Thunder. Jeziorowcy walczyli jednak do samego końca o zwycięstwo, co chyba najlepiej dowodzi tego, że o żadnym celowym przegrywaniu spotkań nie może być mowy. Póki co Lakers nadal nie są jeszcze pewni awansu, choć wciąż są faworytem i mają w zanadrzu spotkanie przed własną publicznością w ewentualnym meczu numer siedem. Do remisu 3-3 Nuggets będą starali się doprowadzić już jutro.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [3]

thiago01

Darius Morris zagrał tylko sekundę :)

jerzyna898

Za taką jedną sekundę dużo bym dał

klaudiafornalik99

O Jezu... Też bym dużo dała, ale niestety muszę pocieszyć się tylko gra w klubie UKS7 .. :D

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 6 days, 3 h temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18