Aktualności


Lakers 92 - Nuggets 88 (3-1)
2012-05-07 08:05:00 | autor: | Komentarze [3]

Tagi: lakers, nuggets, playoffs 2012

Los Angeles Lakers zrehabilitowali się za porażkę w meczu numer trzy serii z Denver Nuggets i po wyrównanym pojedynku odnieśli zwycięstwo 92-88. Jeziorowcy powiększyli więc swoją przewagę do 3-1 i od awansu do kolejnej rundy Playoffs dzieli ich tylko jedna wygrana. Lakers staną we wtorek przed szansą zamknięcia serii przed własną publicznością, tymczasem wiadomo już, że w drugiej rundzie zwycięzca tej rywalizacji zmierzy się z Oklahoma City Thunder, która wygrała 4-0 z wciąż aktualnym mistrzem NBA – Dallas Mavericks.

O zwycięstwie Lakers przesądziły dwa wielkie rzuty za trzy punkty w ostatniej minucie spotkania, w wykonaniu Ramona Sessionsa i Steve'a Blake'a. Obydwu graczom zdarza się przebywać jednocześnie na parkiecie, ale nigdy w decydujących o losach meczów końcowych minutach. Skrzydłowi Devin Ebanks i Matt Barnes spisywali się jednak nie najlepiej w tym meczu, więc trener Mike Brown zdecydował się tym razem na grę swoimi dwoma niskimi u boku Kobego Bryanta. Ruch ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Najpierw po trójce Sessionsa, Lakers odskoczyli na 89-86, na 48 sekund przed końcem meczu, a pół minuty później zwycięstwo przypieczętował Steve Blake, podwyższając na 92-86. Po tym ciosie Nuggets się już nie podnieśli i musieli opuszczać własną halę z opuszczonymi głowami i co raz mniejszymi szansami na awans do następnej rundy. W historii NBA tylko osiem razy zdarzyło się, aby zespół, który przegrywał w serii 1-3, awansował do następnej rundy, ale po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce właśnie przy udziale Lakers, którzy w roku 2006 prowadzili 3-1 w serii z Phoenix Suns, a ostatecznie musieli uznać wyższość rywala.

Zanim jednak Sessions i Blake wcielili się w rolę, z której znany był Derek Fisher, Lakers rozgrywali stosunkowo słabe zawody i przez długi czas zanosiło się na powtórkę z poprzedniego meczu, przegranego wysoko 84-99. Ale Jeziorowcy, choć na tle rywala prezentowali się gorzej, cały czas utrzymywali wynik spotkania w okolicach remisu i w decydujących minutach mogli zrobić z Nuggets, to co robili wielokrotnie w tym sezonie. Lakers jawią się bowiem, jako drużyna nie mająca sobie równych w crunch time i włączając w to dwa zwycięstwa z Nuggets w tej serii, była to ich 22 wygrana w tym sezonie różnicą pięciu lub mniej punktów, a w meczach zakończonych dogrywką mają imponujący bilans 6-1. Podopieczni Mike'a Browna, mimo słabej gry, wykonali więc świetną robotę trzymając wynik w ryzach, nie pozwalając rywalom odskoczyć na więcej niż 7 punktów, by w końcówce meczu zadać decydujący cios.

O porażce Lakers w meczu numer trzy, w głównej mierze zdecydowały przegrana walka na tablicach. Nuggets wygrali ją 54-44, zgarniając 19 piłek w ataku, które następnie zamienili na 26 punktów drugiej szansy. Jeziorowcom udało się wyeliminować ten czynnik i wręcz odwrócić proporcje. Tym razem sami zebrali 19 piłek na atakowanej tablicy i wygrali zbiórki wynikiem 48-38. Kluczową rolę odegrał tu rezerwowy Jordan Hill, który był najlepszym zbierającym na placu gry, zebrał 11 piłek, w tym aż 7 w ofensywie. Lakers popełniali jednak mnóstwo strat, które Nuggets zamieniali na łatwe punkty z kontry, dzięki czemu przez dłuższą część spotkania inicjatywa znajdowała się po ich stronie. Potwierdzeniem tej przewagi była końcówka drugiej kwarty, w której gospodarze zanotowali serię 10-3 i odskoczyli na najwyższą w tym meczu różnicę 7 oczek. Cała pierwsza połowa zakończyła się natomiast wygraną Nuggets 51-45. Po przerwie Lakers zdołali jednak usprawnić swoją defensywę i pozwolili rywalom na zdobycie zaledwie 37 punktów w drugiej połowie.

Na 40 sekund przed końcem meczu, Nuggets mieli szansę zmniejszyć dystans do jednego punktu, ale Andre Miller dotknął piłki, która po rzucie znajdowała się jeszcze w cylindrze kosza i sędziowie nie przyznali punktów gospodarzom. Jak wykazały powtórki była to słuszna decyzja. Kilkanaście sekund wcześniej miała miejsce inna sytuacja, w której sędziowie zareagowali decyzją na korzyść Lakers, ale również nie popełnili błędu. Na zasłonie stawianej przez Pau Gasola, przewrócił się Danilo Gallinari, po czym upadł na parkiet trzymając się za nos, ale jak się okazało był to tylko teatralny flop i gdy sędziowie postanowili nie gwizdać, Włoch tylko się otrzepał i jak gdyby nigdy nic, powędrował w kierunku ławki.

Najwięcej punktów dla Lakers zdobył Kobe Bryant, który zakończył występ z dorobkiem 22 punktów, ale na słabej, 40-procentowej skuteczności (10/25). Do tego lider Jeziorowców spudłował 5 z 7 rzutów za trzy punkty i zanotował aż 5 strat, ale jednocześnie dokonał wiele dobrego zbierając z tablic 8 piłek i 6-krotnie asystując kolegom. Andrew Bynum, który obwiniał się za porażkę w poprzednim meczu, tym razem zdobył 19 punktów (8/12 z gry), zebrał 7 piłek i zablokował 3 rzuty. Hiszpan Pau Gasol dodał wszechstronne 13 punktów, 9 zbiórek i 6 asyst, a Ramon Sessions 12 punktów i 4 zbiórki. Kluczowa dla zwycięstwa była jednak postawa rezerwowych, zwłaszcza Jordana Hilla, który po raz drugi w tej serii zanotował double-double, tym razem w postaci 12 punktów i 11 zbiórek. Steve Blake dołożył zaś 10 punktów, z czego aż 8 w czwartej kwarcie, a do tego zablokował rzut Danilo Gallinariego przy stanie 86-84 dla Lakers. Był to dopiero trzeci blok Blake'a w tym sezonie oraz pierwszy w jego karierze w meczu Playoffs.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [3]

bynum

Jordan Hill :) będą z niego ludzie, po raz kolejny kapitalny mecz. Może nie nadaje się na starting 5, ale przynajmniej jest alternatywa dla Bynuma i Gasola i to jaka :) a nie McBob i Murphy, którzy co tu dużo gadać mają kłopot w pomalowanym

kismeth

Niestety to zwycięstwo nam dużo nie daje. OKC moim zdaniem poza naszym zasięgiem, i w ogóle zasięgiem jakiejś Zachodniej drużyny. 1 mecz w Staples możemy wygrać, ale na więcej bym nie liczył. Oni mogą się potknąć dopiero na Heat w finale NBA.

kerson

Ja bym naszych szans nie przekreślał, nie tak dawno spisał się ebanks, bardzo dobry mecz rozegrał hill, gasol, bryant w końcówce znalazł swój zwycięski rytm, nawet pomimo słabszego występu bynuma, braku mwp. Walczyliśmy - wygraliśmy. Powalczymy - zobaczymy :-)

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 2 tygodnie temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17