Aktualności


Nuggets 88 - Lakers 103 (0-1)
2012-04-30 00:52:00 | autor: | Komentarze [1]

Tagi: lakers, nuggets, playoffs 2012

Jeziorowcy uczynili pierwszy krok w kierunku wygrania serii pierwszej rundy Playoffs z Denver Nuggets. Wykorzystując przewagę własnego parkietu, Lakers zwyciężyli w pierwszym meczu tej konfrontacji 103-88. Kluczową rolę w wygranej odegrał Andrew Bynum stawiając czoła wysokim oczekiwaniom, choć dokonał tego głównie po defensywnej stronie boiska. Środkowy Lakers zanotował triple-double w postaci 10 punktów, 13 zbiórek i aż 10 bloków. Tym samym Bynum wyrównał rekord bloków w rozgrywkach Playoffs, który uprzednio dzielili Mark Eaton i Hakeem Olajuwon.

To pierwsze triple-double w siedmioletniej karierze Bynuma w NBA oraz pierwsze w wykonaniu zawodnika Lakers w rozgrywkach Playoffs od roku 1991, kiedy po raz ostatni dokonał tego Magic Johnson. 24-letni zawodnik pobił również rekord Kareema Abdula-Jabbara, który jeszcze przed tym meczem był zawodnikiem, który zablokował najwięcej rzutów w barwach Lakers w Playoffs. Od Bynuma oczekiwano przede wszystkim świetnej prezencji w ataku, ale Jeziorowcy zaprezentowali skuteczną zespołową koszykówkę i Andrew ograniczył się do zaledwie 7 rzutów, z których trafił 5. Dodatkowo Kobe Bryant nie pozwolił się stłamsić defensywie Arrona Afflalo i zdobył aż 31 punktów, najwięcej w tym sezonie przeciwko Nuggets. Dzięki temu Bynum mógł skupić się na defensywie i zrobił to w wielkim stylu.

Kobe był głównym dostarczycielem punktów w tym meczu, ale zwycięstwo Jeziorowcy zawdzięczają zrównoważonemu atakowi, co nieczęsto prezentowali w sezonie zasadniczym. Wszyscy gracze pierwszej piątki zanotowali dwucyfrowy wynik w punktach, kolejne 10 punktów dołożył z ławki Jordan Hill, a Steve Blake dodał 9 oczek. Podopieczni Mike'a Browna trafili 50% swoich rzutów z gry, w tym przyzwoite 35,3% zza linii 7,24 m. Po drugiej stronie parkietu dołożyli za to imponującą defensywę przeciwko drużynie, która posiada najlepszy atak w lidze, zdobywający średnio 104,1 punktu na mecz w sezonie. Tymczasem Lakers zatrzymali ich na 88 punktach, co jest najgorszym wynikiem Nuggets od 15 lutego, gdy przegrali z Dallas Mavericks 84-102. Łącznie Lakers zablokowali aż 15 rzutów Nuggets, stanowiące imponujące 17% wszystkich rzutów z gry zespołu z Kolorado. W ten sposób zespół George'a Karla zakończył mecz na skuteczności 35,6% z gry.

Jeziorowcy kontrolowali tempo gry przez cały czas jego trwania. Nuggets bowiem, nie prowadzili w tym meczu ani razu, a po pierwszej połowie, zakończonej zwycięstwem Lakers 50-40, nie przegrywali mniejszą różnicą niż 11 punktów. W kulminacyjnym momencie przewaga gospodarzy wynosiła nawet 21 punktów, Nuggets natomiast nie byli nawet w stanie zbliżyć się na dystans, który mógłby chociażby postraszyć Jeziorowców.

Kobe rozpoczął mecz od trafienia 2 rzutów na 10 prób w pierwszej połowie, ale po przerwie dołożył 9 trafień na 14 rzutów, dzięki czemu zakończył mecz na poprawnej skuteczności 42%. Do swoich 31 punktów dołożył również 5 zbiórek i 4 asysty. Swoje dodał również Pau Gasol, któremu niewiele zabrakło, by obok Bynuma być drugim graczem z triple-double tego wieczoru. Hiszpan zdobył 13 punktów, oraz zanotował po 8 zbiórek i asyst. Uzupełniający pierwszą piątkę Ramon Sessions i Devin Ebanks rozgrywali swoje pierwsze mecze w Playoffs w karierze, ale trema ich nie zjadła i obaj zaprezentowali dobrą dyspozycję. Zaskoczył zwłaszcza ten drugi, który grał krótko, bo zaledwie 18 minut, ale w tym czasie zdążył zdobyć 12 punktów i zebrać 5 piłek. Dzięki niemu brak Metta World Peace'a w ogóle nie był odczuwalny. Sessions zdobył z kolei 14 punktów, zanotował 5 asyst i wygrał bezpośrednią rywalizację z najlepszym strzelcem Nuggets, Ty'em Lawsonem, który zdobył zaledwie 7 punktów, trafiając 3 z 11 rzutów z gry.

Swoje pięć minut, a konkretniej niewiele ponad półtorej minuty, miał także rezerwowy Steve Blake, który w tak krótkim czasie trafił trzy trójki pod koniec pierwszej kwarty. Były to jego wszystkie punkty w tym meczu, ale pozwoliły odskoczyć Lakers na dystans 12 punktów i to właśnie od tego meczu, rozpoczęła się dominacja gospodarzy, która trwała nieprzerwanie do samego końca. Nie do przecenienia jest również wysiłek rezerwowego Jordana Hilla, który wywalczył sobie miejsce w rotacji zespołu na zaledwie dwa mecze przed końcem sezonu zasadniczego i swoja grą odwdzięcza się z nawiązką trenerowi Brownowi za obdarzenie go zaufaniem. W 24 minuty Hill uzbierał double-double w postaci 10 punktów, 10 zbiórek oraz 2 bloków.

Drugi mecz serii zostanie rozegrany we wtorek o godzinie 4:30 czasu polskiego.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [1]

Brian

Świetny mecz ! Bynum rozwalił system. Kobe zagrał swoje.
Czekamy na wtorek !

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17