Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 114 - Oklahoma City Thunder 110 (09.03.2014)

LA Lakers 114 vs Oklahoma City Thunder 110 (09 Marca 2014)

Thunder 110
Lakers 114
 1234WYNIK
OKC35211935110
LAL26253627114

Arena: STAPLES Center, Los Angeles, California

Data publikacji: 10/03/2014 8:35 | autor: Daniel

Lakers A.D. 2013/2014 – drużyna zdolna w trakcie jednego tygodnia doznać najbardziej upokarzającej porażki w swojej historii i pokonać najlepszą drużynę Konferencji Zachodniej. Wstydu było w poprzednim tygodniu więcej, bo Lakers nie tylko przegrali z Clippers 94-142, ale i dwa inne mecze, tracąc w nich średnio 136 punktów na mecz. Przeciwko Thunder można było spodziewać się podobnego scenariusza, ale jak na drużynę z ligowego dna przystało, Lakers zdarza się sporadycznie wspiąć na wyższy poziom. Do nieoczekiwanej wygranej 114-110 poprowadził drużynę Jodie Meeks, zdobywca 42 punktów.

Grzmot z Oklahomy niemal regularnie spuszcza łomot Jeziorowcom od paru sezonów, a tradycja ta sięga jeszcze pamięcią sezonów kiedy Lakers wciąż liczyli się na Zachodzie. Kiedy drużyna Mike'a D'Antoniego znajduje się chyba w największym dołku psychicznym, po trzech meczach w których defensywnie zespół w ogóle nie istniał (nigdy wcześniej Lakers nie stracili 400 punktów w trzech meczach z rzędu), nagle Jeziorowcy pokonują Thunder, drużynę z najlepszym bilansem na Zachodzie i w całej NBA, dzieląc te przewodnictwo z San Antonio Spurs i Indianą Pacers. Po wczorajszej kolejce spotkań to już nieaktualne, bo dzięki porażkom Thunder i Pacers, to Ostrogi stały się samodzielnym liderem. Wracając jednak do wydarzeń z Staples Center, Lakers wygrali mecz z Thunder, w którym przegrywali już różnicą 18 punktów. Logiki nie ma tu żadnej.

Spotkanie obfitowało jednak w wiele nielogicznych zdarzeń, ogrom strat i błędów, często komicznych, popełnianych gęsto przez obydwie drużyny, sprawiły, że mecz który miał być spacerkiem dla Oklahomy, był takim na początku meczu, aby stać się w drugiej połowie pewnym kroczeniem Lakers po wygraną, aby ostatecznie zamienić się w wyrównane i emocjonujące starcie w końcówce. To jedno z nielicznych, spośród 22 zwycięstw Lakers w tym sezonie, odniesionych nad tak silnym rywalem. Nawet najwięksi malkontenci, których smucą te zdarzające się od czasu do czasu wygrane, powinni być jednak zadowoleni po tym spotkaniu. Jak często zdarzało się w trakcie tych rozgrywek, że drużyna prowadzona przez Mike'a D'Antoniego dostarczała swoim fanom tak pozytywnych emocji? Niezbyt często, nie wspominając już o tym, że wygrane z Thunder po roku 2010 są prawdziwym rarytasem w wykonaniu Lakers i to bez względu na ich siłę kadrową.

Na zwycięstwo Kalifornijczyków złożyło się wiele współczynników, wśród których na prowadzenie wysuwają się dwa, noszące nazwiska Jodiego Meeksa i Russella Westbrooka. Ten pierwszy był niekwestionowanym liderem Lakers w tym meczu, i to od samego jego początku, kiedy to Thunder wydawali się zmierzać po wysoką wygraną. Jodie rozegrał najlepszy mecz w swojej karierze, zdobywając 42 punkty, z czego 20 w samej trzeciej kwarcie. Po poprzednim rekordzie punktowym, wynoszącym „zaledwie” 31 punktów, które Meeks zdobył przed dwoma laty w barwach Philadelphii 76ers pozostało tylko wspomnienie. Tym występem Jodie prawdopodobnie postawił kropkę nad tym sezonem zasadniczym, jakże fatalnym pod względem sportowym dla drużyny Lakers. Meeks jest w niej jednak jednym z nielicznych rodzynków i zawodnikiem, który nie tylko gra bardzo równe rozgrywki na wysokim poziomie, ale i poczynił spore postępy od poprzedniego sezonu. Jodie to już nie tylko strzelec dystansowy, ale i dobry finisher w okolicach obręczy. Dodając do tego jego zadziorność i mentalność zwycięzcy zyskujemy gracza, który może być świetnym uzupełnieniem drużyny mistrzowskiego kalibru, tak więc w trakcie lata Jeziorowcom nie będzie łatwo go zatrzymać u siebie.

„Naprawdę rozwinął swoją grę. Dobrze pracował w defensywie przeciwko Russellowi Westbrookowi przez całe spotkanie. Włożył w mecz mnóstwo energii, ale robi to tak naprawdę na porządku dziennym. Jodie Meeks jest naszym najrówniej grającym zawodnikiem przez cały sezon. Miło obserwować jak ktoś staje się co raz lepszym”. – podsumował występ Meeksa szkoleniowiec D'Antoni.

Drugim elementem, który najwydatniej pomógł Lakers w wygranej był „szósty” zawodnik w ich drużynie, a mianowicie Russell Westbrook. Rozgrywający Thunder swoimi 8 stratami, szaleńczymi decyzjami rzutowymi, a także fatalną postawą w obronie, która pomogła rozwinąć skrzydła Meeksowi, po raz kolejny przypomniał o tym, jak anty zespołowym potrafi być zawodnikiem, co może pozbawić zespół z Oklahomy szans na mistrzowski tytuł. Westbrook grał okropnie, a kiedy wracał na parkiet po odpoczynku na ławce rezerwowych fani Lakers mogli zacierać ręce. Na przekór temu Russell miał szansę odkupić swoje winy i stać się bohaterem, kiedy na minutę przed końcem meczu popisał się świetnym wsadem po szarży przez całą długość parkietu, zmniejszając dystans do zaledwie 3 punktów (107-110). Akcja ta była poprzedzona kilkoma minutami systemowej gry Westbrooka, w której nie wyłamywał się z zagrywek i chyba dodała mu zbyt dużej pewności. Po wybronionym posiadaniu piłki przez Lakers (przechwyt Westbrooka), Russell zechciał odebrać światła reflektorów Jodiemu Meeksowi i na 33 sekundy przed końcem meczu oddał głupi rzut za trzy punkty, który nie otarł się nawet o obręcz.

Te nieliczne 22 wygrane Lakers w tym sezonie łączy najczęściej wspólny mianownik w postaci trafień za trzy punkty. Jeziorowcy grają najczęściej źle lub fatalnie w defensywie, czy jak to miało miejsce w minionym tygodniu, całkowicie odpuszczają walkę na tym polu, ale kiedy trafiają za trzy punkty, są niebezpieczni nawet dla tak klasowych drużyn jak Thunder. Nie było by tego zwycięstwa, gdyby nie trójki, dzięki którym Lakers odrabiali to, co oddali na tablicach, które przegrali aż 36-59. Pod względem zbiórek na atakowanej tablicy dysproporcja ta była jeszcze większa, bo na 19 ponowień Thunder, Jeziorowcy zanotowali ledwie jedną zbiórkę ofensywną. Sam Jodie Meeks trafił 6 razy za trzy, a swoje dołożyli także trzykrotnie Jordan Farmar i dwukrotnie Ryan Kelly. Jako zespół Lakers trafili 13 z 31 oddanych rzutów trzypunktowych (42%) i choć Thunder trafili tylko dwa rzuty mniej zza łuku, to uczynili to na wyraźnie gorszej skuteczności (34%). Zwycięstwo Lakers zbudowane zostało na lepszej od rywala grą po atakowanej stronie parkietu, na którą złożył się dobry ruch piłki po obwodzie, zachowanie odpowiedniej równowagi poprzez grę w pomalowanym (40 punktów) oraz wysoka wydajność w postaci skuteczności 47% z gry i 83,3% z linii rzutów wolnych.

Choć był to kolejny mecz, w którym Lakers poszli z rywalem na otwartą wymianę ognia, to były również momenty, w których nieźle bronili. Były to druga i zwłaszcza trzecia kwarta, w której gospodarze zatrzymali Thunder na 21 i 19 punktach, sami zdobywając w analogicznym czasie o dwadzieścia oczek więcej. Dzięki temu w trzeciej ćwiartce Lakers uzyskali wysoką, kilkunastopunktową zaliczkę, której ojcem w głównej mierze była fantastyczna w tej części spotkania postawa Jodiego Meeksa. 20 punktów, w tym cztery trafienia zza łuku w wykonaniu Jodiego pozwoliły Jeziorowcom wygrać trzecią kwartę 36-19. Generalnie Lakers lepiej wyglądali kiedy grę prowadził Kendall Marshall (10 asyst), między innymi świetnie szukając podaniami będącego w gazie Jodiego, natomiast kiedy do gry wchodził Jordan Farmar, atak nie funkcjonował już tak płynnie. Ale i Jordan dołożył swoją cegiełkę do tej wygranej, trafiając w trzeciej ćwiartce dwukrotnie za trzy punkty i kolejny raz na początku ostatniej odsłony meczu. To właśnie po tym trafieniu Lakers osiągnęli najwyższą w meczu 18-punktową przewagę (95-77).

  

Po serii timeoutów trenerowi Scottowi Brooksowi udało się jednak zmobilizować swoich graczy, przede wszystkim do skutecznej gry po bronionej stronie parkietu. Meeks w tej części spotkania nie miał już takiej swobody, a piłka przestała krążyć między zawodnikami tak skutecznie jak w wcześniejszej fazie spotkania. Jeziorowcy zwrócili się w ataku do Pau Gasola, kierując do niego podania niemal w każdej akcji, ale rzadko przynosiły one skutek w postaci punktów. Jeszcze na 6 minut przed końcem spotkania Thunder tracili do Lakers 15 punktów, ale od tej chwili czas działał już na korzyść przyjezdnych, którzy z każdą kolejną minutą stawali się co raz więksi, a Lakers mieli co raz mniej pomysłu na atak. Ani Meeks, ani Gasol w tych ostatnich minutach nie byli w stanie wziąć ciężaru gry na siebie i w porę objawił się rezerwowy Kent Bazemore, wcześniej kompletnie niewidoczny. Siedem punktów z rzędu zdobytych przez 24-latka pozwoliły Lakers odeprzeć szarżę Thunder i utrzymać się na powierzchni. Oklahoma wciąż jednak nacierała, aż w końcu zmniejszyła dystans do zaledwie 3 punktów, po wspomnianym już wcześniej slam dunku w wykonaniu Westbrooka. Wybronioną akcję Westbrook po chwili zmarnował, Kent Bazemore odpowiedział łatwymi punktami z najbliższej odległości i wychodząc na prowadzenie 112-107 Lakers byli już tylko o krok od zwycięstwa. Na sekundę przed końcem meczu Westbrook dał jeszcze swojej drużynie cień szansy na choćby dogrywkę, trafiając z 10 metra za trzy, ale faulowany po chwili Pau Gasol nie pomylił się ani razu na linii rzutów wolnych i ustalił wynik na 114-110.

Drugim strzelcem zespołu był właśnie Katalończyk, który w 39 minut zdobył 20 punktów i zebrał 11 piłek. Na wygraną zapracowali również wszechstronnie grający Ryan Kelly (12 punktów, 5 zbiórek, 8 asyst, 2 bloki) oraz Wesley Johnson (11 punktów, 5 asyst). Niezłe zmiany z ławki dali także Farmar (12 punktów) oraz Bazemore (11 punktów, 7 zbiórek), którzy nie rozegrali co prawda równego spotkania na dobrym poziomie, ale mieli swoje 5 minut, bez których tego zwycięstwa mogłoby nie być. W szeregach Lakers królowała zespołowość, czego najlepszym dowodem jest aż 31 asyst na 38 trafień z gry. Zdobywca 42 punktów nie był tego zaprzeczeniem, bo jego występ nie był wynikiem gry indywidualnej, a szukaniem przez kolegów najlepszej broni, jaką był w tym meczu właśnie Meeks.

„Koledzy wykonali świetną robotę szukając mnie w szybkich atakach i w kilku zaplanowanych akcjach pozycyjnych. Tak więc przypisuję zasługi za mój wielki mecz moim kolegom. Bycie w takim rytmie rzutowym to świetna zabawa, ale jeszcze większą jest wygrywanie. To najważniejsze. Przegrywaliśmy 18 punktami, więc starałem się zrobić wszystko, abyśmy wrócili do gry”. – powiedział bohater meczu Jodie Meeks.

Przed kolejnym meczem Lakers mają aż trzy dni odpoczynku, a ich następnym przeciwnikiem będzie ponownie Oklahoma. Wygranie z Thunder raz, było wyczynem i niespodzianką, ale czy Lakers stać na sprawienie jeszcze większej i zwyciężenie dwa razy z rzędu przekonamy się 13 marca. Przed własną publicznością Thunder legitymują się bilansem 26-6, będącym czwartym najlepszym wynikiem w NBA.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

HORC

^ No nie gadaj, może "góra" uznała, że trzeba się odegrać za 1:4 z '97 roku i się udało ;-) Przynajmniej innej motywacji znaleźć nie mogę...

Jarek

Czy ktoś w tej organizacji kieruję się logiką???? Cudownie potrzebna wygrana, nie ma co!

Majek

ale nie dało się końcówki Boston z Sixers obejrzeć. no już z taką premedytacją akcje psuć...

Kopek

Dziś Boston wygra z 76ers chodź tego nie chcą a Lakers przegrają z Utah :).

HORC

Spotkanie z Jazz to może być śmieszny mecz, bo obie ekipy mają jeden cel. Do czego to doszło... Inna sprawa, że gdyby nie dwie "głupie wygrane" w marcu, Lakers mieliby większy komfort.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18