Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 97 - Dallas Mavericks 110 (07.01.2014)

LA Lakers 97 @ Dallas Mavericks 110 (07 Stycznia 2014)

Lakers 97
Mavericks 110
 1234WYNIK
LAL3122242097
DAL33272525110

Arena: American Airlines Center, Dallas, Texas

Data publikacji: 08/01/2014 8:10 | autor: Daniel

Kolejny mecz, kolejna porażka, kolejna kontuzja. Jeziorowcy nie muszą specjalnie podkładać się rywalom, bo są w tej chwili w takim dołku, że sam ten fakt zadba o to, aby mieli jak największe szanse w majowej loterii. Tym razem Lakers ulegli Dallas Mavericks 97-110, grając w czwartej kwarcie bez Nicka Younga, który zmagał się z bólem pleców. Zapomnijcie jednak o tym, że tym graczom nie zależy na zwycięstwach – po prostu są za słabi. „To smutne. W szatni panuje atmosfera, jakby ktoś umarł. Jest jak na pogrzebie”. – powiedział po meczu Young.

Jeziorowcy przegrali po raz ósmy w dziewięciu ostatnich starciach i znaleźli się siedem meczów poniżej powierzchni ziemi, oznaczonej bilansem 50% zwycięstw. Jeżeli Lakers przegrają dwa kolejne spotkania z Houston Rockets i Los Angeles Clippers, na co się zapowiada, będzie to najgorsze położenie organizacji Lakers od rozgrywek 2004/2005, które zakończyli wynikiem 34-48 i brakiem awansu do Playoffs. Różnica między tamtym sezonem, a obecnym jest jednak taka, że wówczas Lakers jeszcze w marcu liczyli się w walce o awans i dopiero fatalny finisz (2-19) przekreślił ich szanse. Nie minął jeszcze styczeń a już teraz ekipa Mike'a D'Antoniego ma większe prawdopodobieństwo wygrania loterii draftowej, aniżeli znalezienia się w czołowej ósemce Zachodu.

Mavericks przez większość spotkania kontrolowali przebieg gry, prowadząc maksymalnie różnicą 13 punktów i nie pozwalając Lakers na uzyskanie większej przewagi niż trzypunktowa. Wyższość gospodarzy uwidoczniła się w drugiej kwarcie, kiedy to od ostatniego w tym meczu remisu (43-43), Mavericks powiększyli dystans do siedmiu oczek na koniec pierwszej połowy. W przeciwieństwie do ostatniego starcia z Denver Nuggets, Jeziorowcy tym razem przynajmniej walczyli i udało im się jeszcze postraszyć miejscowych, zmniejszając straty do czterech oczek (85-89) na początku ostatniej ćwiartki. Marzenia Lakers o wygranej rozwiał ostatecznie Monta Ellis, ten który miał im sprawić najwięcej problemów w tym meczu, a który do tego momentu był kompletnie niewidoczny. Ellis zdobył 10 punktów z rzędu (z 16 w całym spotkaniu), trafiając wszystkie 5 rzutów z gry, z czego dwa po własnych przechwytach, dzięki czemu Mavs odskoczyli na bezpieczny bilans punktowy. W ostatnich czterech minutach Lakers do kosza trafili tylko raz z gry i to w dodatku wtedy, gdy nie miało to już żadnego znaczenia (35 sekund przed końcem), co tylko ułatwiło Dallas pewny marsz po efektownie przypieczętowane zwycięstwo.

Obrońcy Mavs – Jose Calderon i Monta Ellis zanotowali łącznie 10 przechwytów, natomiast jako zespół gospodarze zapisali ich na swoim koncie aż 17, tylko o dwa mniej od rekordu bieżących rozgrywek w NBA. Popełnione przez Lakers 19 strat pozwoliło zaś rywalom na zdobycie 25 punktów. To, plus brak obrony w pomalowanym (58-32 dla Mavericks), to główne powody porażki Kalifornijczyków w tym meczu.

W ekipie przyjezdnych najlepiej wypadł Jodie Meeks, który zanotował wszechstronne 24 punkty, 4 zbiórki, 6 asyst i 4 przechwyty, jednak podobnie jak cały zespół Lakers miał problemy ze skutecznością i trafił tylko 6 z 16 rzutów z gry oraz 4 z 11 rzutów za trzy punkty. Dobre zawody rozegrał również Wesley Johnson, który w 36 minut zdobył 17 oczek. Drugim strzelcem był jednak Kendall Marshall, który tego wieczoru miał dobrze nastawiony celownik (18 punktów, 7/10 z gry, 3/5 za trzy), ale gorzej było z celnością jego podań do partnerów i przy 6 asystach popełnił również aż 6 strat.

Ławka Lakers zdobyła najgorsze w sezonie 16 punktów, na co złożyło się zwolnienie na kilka godzin przed meczem Shawne'a Williamsa, kontuzja Nicka Younga oraz brak Chrisa Kamana na parkiecie i granie 8-osobową rotacją przez całe spotkanie. Young, grając z bolącymi plecami trafił tylko 1 z 7 rzutów z gry i ukończywszy mecz z dorobkiem 2 punktów przerwał trwającą od 26 listopada i obejmującą 20 spotkań serię gier z dwucyfrową zdobyczą, co jest jego najdłuższym takim streakiem w karierze. Po meczu szkoleniowiec Lakers stwierdził, że nie ma wystarczającej liczby graczy do swojej dyspozycji. Najwyraźniej zapomniał o obecności Kamana na ławce, który nie zagrał jeszcze ani razu w nowym roku, albo po prostu oszczędza go na wyścig po mistrzowski tytuł w Playoffs...

Nie popisał się także Pau Gasol, który świetnie rozpoczął spotkanie, od zdobycia 10 punktów w pierwszej kwarcie, ale w kolejnych trzech dołożył zaledwie 5 oczek, kończąc występ na łącznej skuteczności 5/14 z gry. Oceny jego gry nie ratują 13 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki, gdyż wyraźnie przegrał indywidualny pojedynek z liderem gospodarzy – Dirkiem Nowitzkim (27 punktów).

Jeziorowcy pozostają w Teksasie, gdzie zmierzą się z Houston Rockets. W pierwszym starciu obu drużyn Lakers zanotowali rekordowe w sezonie 24 strat, a mimo to wygrali po szczęśliwym trafieniu za trzy Steve'a Blake'a. Dziś będą potrzebować podobnego cudu, albo wyjątkowo słabej formy Rakiet, które przed własną publicznością zawodzą jednak rzadko (14-5). Nick Young przyznał iż nie wie, czy zagra przeciwko Rockets, co skróciłoby listę zdolnych do gry zawodników Lakers i tych którymi chce grać D'Antoni (czytaj – nie nazywających się Chris Kaman) do siedmiu.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

HORC

Widocznie trenowana.

reneg

Jeszcze jest mocna, nie martw się misiowy aVatarze.

HORC

Popuść już, bo Ci żyłka pęknie.

Po tym wszystkim, przynajmniej zrozumiałem, dlaczego nie masz awataru ("w", a nie "v").

reneg

Ja powtarzam, czy ty? Zastanów się.

"a nie rozróżniasz pick and rolla od off screana" - nie, nie rozróżniam, w ogóle co to jest?

"Masz rację, Mike (D)Antoni to dobry trener" - już naprawdę przestań mi wmawiać takie teksty.

Przynajmniej po tym wszystkim rozumiem, dlaczego masz tego miśka w avatarze.

HORC

A daj mi święty spokój. Dziesiąty raz powtarzasz to samo, co sobie wymyśliłeś. Próbujesz kreować się na speca i znawcę, a nie rozróżniasz pick and rolla od off screana. Rozmowa z takim ignorantem nie ma sensu.

Masz rację, Mike (D)Antoni to dobry trener. Idź już spać.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17