Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 104 - Dallas Mavericks 123 (05.11.2013)

LA Lakers 104 @ Dallas Mavericks 123 (05 Listopada 2013)

Lakers 104
Mavericks 123
 1234WYNIK
LAL22262927104
DAL35322729123

Arena: American Airlines Center, Dallas, Texas

Data publikacji: 06/11/2013 5:20 | autor: Patryk Mańka

Tak jak New York Knicks będą chcieli zapomnieć o dzisiejszej porażce z Charlotte Bobcats, tak Los Angeles Lakers będą pragnąć tego samego jeśli chodzi o dzisiejszy mecz z Dallas Mavericks. Podopieczni Ricka Carlisle'a wyeksponowali, to co najgorsze w grze Jeziorowców, a ci nie mieli odpowiedzi na świetnie naoliwioną maszynę z Teksasu. mecz zakończył się wynikiem 104-123, a Mavs do zwycięstwa poprowadził Monta Ellis, który zakończył mecz z 30-to punktową zdobyczą, dokładając do nich 9 asyst.

Jako pierwsi skuteczną akcję w pierwszej kwarcie zaprezentowali gospodarze, a zdobywcą pierwszych punktów był Shawn Marion po celnym rzucie za 3 punkty. Obraz gry był stosunkowo monotonny. Mavericks nieprzerwanie prowadzili w pierwszej połowie, kontrolując grę, wypunktowując wszystkie błędy i słabości obrony Jeziorowców, niczym zawodowy bokser. Graczom z Miasta Aniołów wyraźnie brakowało agresji pod koszem. Pau Gasol chyba może zostać już spisany na straty, ponieważ jego gra pokazuje to, o czym mówili jego krytycy, a mianowicie, że Hiszpana nie stać już na agresywną grę w pomalowanym. W ostatnich spotkaniach Katalończyk sukcesywnie ucieka na dystans, co potwierdza % oddanych rzutów z dalszych odległości. Choć Jeziorowcy także potrafili wyprowadzić do niezłych sytuacji, to z ich egzekucją było o wiele gorzej.  W pierwszej połowie trafiali gorzej o 11,5% z gry i o 16,7% z dystansu od swoich oponentów. Miażdząca przewaga na desce podopiecznych Ricka Carlisle (29-19 w pierwszej połowie) pozwoliła schodzić graczom z Teksasu z prowadzeniem 35-22 po pierwszej kwarcie i 67-48 po 24 minutach gry.

Mimo, że w drugiej kwarcie kilka dobrych momentów miała ławka rezerwowych, która jak do tej pory w obecnych rozgrywkach spędza na parkiecie więcej minut niż gracze pierwszej piątki, to nie pozwoliło to na odrobienie strat. Każdy trafienie gości wypracowywane było z trudem, zaś Mavericks bez problemu mijali pierwszą linię obrony, co wiązało się z próbą pomocy graczy wysokich. Monta Ellis wielokrotnie odgrywał do swoich wysokich. Wsadami akcję kończyli zarówno DeJuan Blair, który zdobył 10 punktów w pierwszej połowie, jak i Sam Dalembert. Łatwość z jaką Monta Ellis wchodził pod kosz to spora zasługa Steve’a Blake’a, który mimo waleczności w żaden sposób nie był w stanie zneutralizować przewagi atletyzmu jaką posiadał nad nim rzucający obrońca Dallas. Ellis wchodził pod kosz będąc przy tym wielokrotnie faulowany 8/8 z linii i 4/6 z gry, a w konsekwencji 16 punktów i 5 asyst, to jego dorobek po zaledwie dwóch kwartach. O słabości obrony niech poświadczy fakt, iż slam dunkiem popisał się Dirk Nowitzki, który otrzymał otwartą drogę do kosza bez żadnej asekuracji ze strony gości.

Trzecia kwarta to ponownie festiwal Monty Ellisa, który dołożył w tym czasie kolejne 10 punktów i 3 asysty. Kroku dotrzymywał mu Jose Calderon, który fantastycznie trafiał z dystansu i po 36 minutach miał na swoim koncie 12 oczek, z czego wszystkie po rzutach za 3 punkty. Z ławki spustoszenie siali niemalże wszyscy zawodnicy gospodarzy, ze szczególnym uwzględnieniem Gala Mekela i Jae’a Crowdera. Gdy prowadzenie Mavericks sięgnęło 30 punktów spotkanie przerodziło się w sparing i właściwie dalsze oglądanie i analiza tego wątpliwego widowiska była pozbawiona sensu. Drużynie Lakers udawało się odrabiać straty podrywami Jordana Farmara i Nicka Younga, którzy zdobyli najwięcej punktów dla Złota i Purpury. Farmar zapisał się w dziennikach statystyków z 11 punktami i 7 asystami, z kolei Nick Young zdobył najwięcej w drużynie tj. 21 oczek.

Jak już wcześniej zostało wspomniane, od połowy trzeciej kwarty spotkanie straciło na wartości sportowej i sięgnęło dna. Jeśli na boisku pojawiają się Robert Sacre i Ryan Kelly, który w swoim debiucie w lidze NBA zdążył trafić rzut z dystansu i zaliczyć 1 zbiórkę, to dla większości kibiców jest to znak, aby wyłączyć telewizor i pójść spać, przynajmniej w tej części globu, w której się znajdujemy. Choć mecz zakończył się wynikiem 104-123, to realna wartość zwycięstwa Mavericks jest zdecydowanie wyższa. Przy tak wysokim prowadzeniu poziom koncentracji gospodarzy był zdecydowanie niższy, aniżeli miało to miejsce w początkowych fragmentach gry, co było widać po tym jak Lakers zdobywali kolejne punkty, dzięki czemu zmniejszyli rozmiary porażki.

Trudno kogokolwiek wyróżnić spośród graczy Lakers za dzisiejszy występ. Nie można oceniać zdobytych w garbage time punktów Nicka Younga in plus, gdyż te punkty nie miały już najmniejszego znaczenia. Myślę, że plus w notatniku Mike’a D’Antoniego może zostać zapisany Chrisowi Kamanowi, który w 17 minut zaprezentował się co najmniej 10 razy lepiej niż Pau Gasol, trafiając 5 na 7 rzutów z gry i zbierając 7 piłek. Ponadto był w stosunku do Hiszpana o wiele bardziej mobilny, co także niezbyt dobrze wróży Katalończykowi, gdyż kolejne takie występy mogą się dla niego skończyć wytransferowaniem (o ile ktokolwiek się skusi) do innego klubu. Co boli przede wszystkim to fatalna defensywa i trzymanie na siłę bezradnych obrońców na Moncie Ellisie. Mike D’Antoni absolutnie przespał moment, w którym należało wystawić naprzeciw gorącemu rzucającemu obrońcy Dallas Wesleya Johnsona, który swoim zasięgiem rąk mógłby skutecznie uprzykrzyć życie zawodnikowi Dallas. Na chwilę obecną Kurt Rambis powinien przejąć cały czas treningowy, jaki Mike poświęca grze w ofensywie na to, czego brakuje najbardziej – obrony. Lakers radzą sobie w ataku przyzwoicie i to pomimo kiepskiej egzekucji, pasywności, niepewności i oczywiście braku lidera. Xavier Henry nie pociągnął po raz kolejny zespołu z Kaliforni, o co nie można mieć pretensji do 22-letniego zawodnika. Martwi niestety fakt, że ani Steve Nash, ani Pau Gasol, nie są w stanie wziąć ciężaru gry na swoje barki. Kanadyjczyk wygląda jakby miał się za chwilę rozsypać i jedynym bezpiecznym miejscem dla niego w hali American Airlines Center jest miejsce poza linią boczną, gdzie może leżeć i martwić się o swój kręgosłup i uraz szyi. Gasol, który tak rozpaczliwie prosił o więcej miejsca na post-upie w zeszłym sezonie, teraz kompletnie z tego nie korzysta i zupełnie świadomie ucieka na obwód ciskając rzuty z dystansu. Coś tu niewątpliwie nie gra. Pytanie czy ktoś jest w stanie to zmienić?

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

Smutna i skierowana tylko i wyłącznie przeciwko "spójnej" polityce Zarządu.
Boston robi swoje z gracją i bez ściemy, piękne 0-4.

djgregorio

Smutna ta ironia.

Przecież wyciąga. Williams rozciąga grę dla Gasola, który tłucze trójki i biorąc pod uwagę, że od dwóch lat nie był pod obręczą, też rozciąga grę. Efekt jest taki, że mamy zaj.......cie albo lepiej rozciągniętą grę. Oczywiście Hill, który pomimo 13 min jest najlepszy w zbiórkach ofensywnych, siedzi wtedy na ławie.
Efekt pasjonujący, cały zespół cegli z dystansu, przy 0 szansach na zbiórkę.
Ponadto na razie, nawet nie udajemy gry w obronie. To, że MDA tuzem nie jest, wiedzą wszyscy. Żeby stwierdzić, czy jest idiotą, musielibyśmy wiedzieć czy trzeba podnieść wartość Nasha i Gasola przed zimową wymianą.
Tak jak w życiu, ktoś pociąga za sznurki, ktoś się za to wstydzi.
Co nie zmienia faktu, że mecze zaczynamy 2 piątką.

djgregorio

Tak i teraz pytanie czy trener potrafi wyciągnąć z tego wszystkiego jakieś wnioski.

Kopek

Dobrze że nie wstałem bo nie było na co ale zawsze można było obejrzeć mecz Spurs.

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 3 dni temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17