Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 104 - Golden State Warriors 95 (05.10.2013)

LA Lakers 104 vs Golden State Warriors 95 (05 Października 2013)

Warriors 95
Lakers 104
 1234WYNIK
GSW2928142495
LAL28321034104

Arena: Citizens Business Bank Arena, Ontario, California

Data publikacji: 06/10/2013 7:58 | autor: Daniel

Już w pierwszym meczu przedsezonowym Lakers 2013/2014 okazali się być w czymś lepsi od zeszłorocznej ekipy, wobec której oczekiwania były znacznie wyższe. Jeziorowcy pokonali Golden State Warriors 104-95 i tym samym przerwali passę dziesięciu porażek z rzędu w meczach przedsezonowych (0-8 przed rokiem). Do wygranej poprowadził ich nieoczekiwanie walczący o kontrakt Xavier Henry, który zdobył aż 29 punktów (9/15 z gry, 9/11 z wolnych) i dołożył do tego 7 zbiórek.

Jeziorowcy wyszli na parkiet w ustawieniu Steve Blake, Jodie Meeks, Nick Young, Jordan Hill i Chris Kaman, podczas gdy nominalni starterzy w osobach Steve'a Nasha i Pau Gasola dostali wolne, aby nie musieć grać dwóch meczów dzień po dniu i zagrają dopiero dziś w starciu z Denver Nuggets. Szybko pierwsze punkty dla Lakers w preseason i zarazem pierwsze w koszulce złota i purpury zdobył Kaman, zapoczątkowując serię 7-0, w jaką ekipa Mike'a D'Antoniego weszła w mecz. Przy pierwszym podejściu obręcz rozdziewiczył także Nick Young, trafiając za trzy punkty. Były to jednak miłe złego początki, bo Warriors odpowiedzieli na to 15-ma punktami z rzędu. Wzięty szybko timeout pozwolił jednak ochłodzić rozkręcających się Wojowników i przywrócił grę Lakers do równowagi. Jeziorowcy natychmiast odrobili straty i od tej pory, aż do samego końca pierwszej połowy spotkanie było bardzo wyrównane.

Jeziorowcy wyszli na parkiet w ustawieniu Steve Blake, Jodie Meeks, Nick Young, Jordan Hill i Chris Kaman, podczas gdy nominalni starterzy w osobach Steve'a Nasha i Pau Gasola dostali wolne, aby nie musieć grać dwóch meczów dzień po dniu i zagrają dopiero dziś w starciu z Denver Nuggets. Szybko pierwsze punkty dla Lakers w preseason i zarazem pierwsze w koszulce złota i purpury zdobył Kaman, zapoczątkowując serię 7-0, w jaką ekipa Mike'a D'Antoniego weszła w mecz. Przy pierwszym podejściu obręcz rozdziewiczył także Nick Young, trafiając za trzy punkty. Były to jednak miłe złego początki, bo Warriors odpowiedzieli na to 15-ma punktami z rzędu. Wzięty szybko timeout pozwolił jednak ochłodzić rozkręcających się Wojowników i przywrócił grę Lakers do równowagi. Jeziorowcy natychmiast odrobili straty i od tej pory, aż do samego końca pierwszej połowy spotkanie było bardzo wyrównane.

Od początku bardzo solidnie prezentował się Chris Kaman, który w zaledwie kilku zetknięciach z piłką pokazał, że ma większy repertuar zagrań ofensywnych od Dwighta Howarda, w którego miejsce przyszedł do Los Angeles w trakcie lata. Oczywiście byłoby ogromnym nadużyciem stwierdzić nagle, że jest lepszym graczem od Dwighta, bo nie jest, ale może dla tych Lakers, pod wodzą tego szkoleniowca i w tym systemie okaże się lepiej pasującym elementem układanki. Po pierwszej trafionej trójce Nick Young miał problemy z ponownym przedziurawieniem obręczy i zanotował kilka cegieł z rzędu, po czym D'Antoni posadził go na ławce, Lakers przegrywali wówczas 7-15, dlatego konieczne była zmiana formacji, a do gry zostali oddelegowani Wesley Johnson i Shawne Williams. Choć obydwaj zawodnicy niczym szczególnym się nie popisali ani w tej kwarcie, ani na przestrzeni całego spotkania, to od tego momentu gra Jeziorowców zaczęła się ponownie kleić. Ofensywę ciągnął zaś Steve Blake z nieoczekiwaną pomocą Roberta Sacre, a po koniec pierwszej ćwiartki swoje show rozpoczął Xavier Henry zdobywając pierwsze pięć oczek z 29.

Druga kwarta była jednak popisem w wykonaniu Nicka Younga, który w pełni zrehabilitował się za nie najlepszy pierwszy kontakt z parkietem. Young zdobył w tej części meczu aż 14 punktów i zaimponował między innymi efektownym crossoverem, po którym z łatwością pozbył się opieki broniącego przeciwko niemu Harrisona Barnesa i trafił z półdystansu. W międzyczasie, jeszcze po cichu, dobrą grę kontynuował Henry, ale ostatnią akcją w pierwszej połowie dał jasny sygnał, że jest to dzień, w którym wychodzi mu każde zagranie. Gdy na zegarze pozostawały niespełna 3 sekundy do końcowej syreny Henry dostał podanie na własnej połowie i po tym jak prawie stracił piłkę oddał cyrkowy rzut, który jakimś cudem odnalazł drogę do kosza.

Henry'emu wychodziło w tym meczu dosłownie wszystko. Trafiał nie tylko z odległości 20 metrów, ale także z półdystansu, za trzy, po penetracjach pod kosz, z lewej i z prawej ręki. 22-latek zaprezentował taki repertuar manewrów ofensywnych, że aż trudno uwierzyć, że kiedy Lakers podpisali z nim niegwarantowaną umowę charakterystyki jego osoby podkreślały niezłe możliwości defensywne i to, jak bardzo ograniczonym jest zawodnikiem ataku. Gdyby był to oficjalny mecz sezonu regularnego Xavier ustanowiłby swój nowy rekord w NBA, który wcześniej wynosił zaledwie 19 punktów, a w całej swojej 3-letniej karierze tylko 14 razy przekroczył on próg 10 punktów. Albo trafił mu się dzień, w którym wychodziło mu wszystko, albo poczynił po prostu w lecie tak duże postępy. Prawidłowa ocena tego zjawiska będzie należeć do zarządu i trenerów, ale gdyby Lakers byli zmuszeni podjąć decyzję o cięciach w składzie już dziś, to Xavier Henry właśnie wywalczył sobie kontrakt do końca sezonu. Należy jednak pamiętać, że jego szanse na to były oceniane bardzo nisko, głównie ze względu na fakt, jak tłoczno jest w Lakers na pozycjach 1-2, więc jeśli faktycznie liczy na kontrakt, jeden dobry mecz nie wystarczy, żeby go dostać.

Po pierwszej połowie, w której Lakers zdobyli aż 60 punktów i to bez dwóch najlepszych zawodników ofensywnych, Kobego Bryanta i Pau Gasola, w trzeciej kwarcie mieli problem, żeby w ogóle trafić do kosza. Przez pierwsze 9 i pół minuty z gry trafił tylko Jordan Hill, a do tego dołożył jeszcze jedno trafienie z linii rzutów wolnych i po serii 14-3 Warriors prowadzili już 71-63. Siedmiominutową niemoc Lakers bez punktów z gry przerwał dopiero Jordan Farmar. Henry dołożył jeszcze akcję 2+1 i Jeziorowcy na koniec okropnej trzeciej kwarty przegrywali tylko jednym punktem (70-71). W tej części spotkania trafili fatalne 4 z 25 rzutów z gry, ale jednocześnie pokazali wystarczające zaangażowanie w defensywie, aby Warriors nie uzyskali zbyt dużej przewagi.

Obydwaj trenerzy nie walczyli o wygraną za wszelką cenę, dlatego w ostatniej części spotkania na parkiecie przebywali już głównie rezerwowi i to bardziej trzeciego, niż drugiego garnituru. Lepsi okazali się być zmiennicy Lakers, a tytuł zawodnika meczu przypieczętował Henry, zdobywając 15 z 34 punktów całego zespołu. Nieźle w tej kwarcie grał również Farmar (8 punktów), a bardzo solidne zmiany dali inni gracze walczący o kontrakt: Marcus Landry, Elias Harris i Dan Gadzuric, którzy w krótkim czasie jaki spędzili na parkiecie z pewnością zapracowali sobie na kolejną szansę gry w pozostałych meczach przedsezonowych. Para Landry i Harris popisała się bardzo efektownym zagraniem alley-oop przy wznowieniu gry z autu, które wyglądało na rozrysowaną w trakcie przerwy na żądanie akcję. Dla kontrastu dotychczasowy faworyt D'Antoniego – Shawne Williams był pierwszym graczem z niegwarantowaną umową jaki pojawił się na placu gry i grał długie 16 minut, ale był to bardzo bezbarwny występ.

Na wyróżnienie za swoją prezencję w tym meczu zasługuje wspominany na początku Kaman, który występ zakończył z dorobkiem 10 punktów, 10 zbiórek i 4 asyst. Udany powrót do gry w barwach złota i purpury zanotował również Farmar, który w 28 minut zdobył 12 punktów, a także zanotował 7 asyst i 3 przechwyty. Nick Young ostatecznie zakończył występ z 17-ma oczkami swoim na koncie, zdobytymi na przyzwoitej skuteczności z gry (4/9) i bezbłędnej z linii rzutów wolnych (8/8).

Po pierwszym meczu przedsezonowym nie ma co wyciągać daleko idących wniosków, ale wygrana zawsze powinna cieszyć, a gra w ataku momentami wyglądała naprawdę obiecująco. Nawet bez Kobego Bryanta, w Lakers wciąż jest wielu graczy mogących zdobywać punkty, a tacy gracze jak Young, Farmar i Henry dodatkowo wnoszą umiejętność kreowania akcji punktowych po indywidualnych zagraniach, czego brakowało w poprzednich sezonach gdy Kobe siadał na ławce. Zastrzeżenia można mieć za to do defensywy, a przede wszystkim zbyt dużej ilości łatwych punktów Warriors w szybkim ataku. Transition defense, a konkretniej jej brak, wielokrotnie był bolączką Lakers w ubiegłym sezonie, dlatego przez resztę okresu przygotowawczego trenerzy powinni przyłożyć większą wagę do treningu tego elementu. Ostatecznie siódma ofensywa sezonu 2012/13 zdobyła jednak tylko 95 punktów na skuteczności 39,8% z gry i 23,8% za trzy punkty, a pomimo łatwo traconych punktów po szybkich atakach rywali, Jeziorowcy grali solidnie w obronie, z odpowiednią uwagą i zaangażowaniem.

Już dziś Lakers rozegrają kolejne spotkanie, tym razem przed własną publicznością w Staples Center, gdzie podejmą Denver Nuggets.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Ostatnie 5 komentarzy:

VerDaD

O tak! Tego mi brakowalo. NBA is back baby! Ciesze sie ze zwyciestwa ale nie moge sie juz doczekac tych wlasciwych rozgrywek.

HORC

Ledwo jeden mecz i już jakieś dzikie niesnaski... Lakers osiągnęli taką klapę w stosunku do oczekiwań w tamtym sezonie, że ten jeden wygrany mecz stawia ich w dobrym świetle, zwłaszcza w kontekście zeszłorocznego 0-8. Tak, to mecze przedsezonowe i wynik nie ma znaczenia, ale zero po stronie wygranych o czymś świadczy. Nie wróżę kolejnego three-peatu na podstawie tej wygranej, ale wyjściowy styl gry to zmiana na lepsze. Tyle.

Kaebi

Meeks chyba juz w tym sezonie sie stoczy totalnie.Oczywiscie,nie pisze tak dlatego,ze dzisiaj mało pograł,ale on juz chyba jest tu spalony.CIągle ceglił,głupie straty,ogolnie beznadziejnie grał,a teraz jeszcze doszedl Young i pewnie Henry zostanie.

djgregorio

Zwycięstwo jest zwycięstwem i nie należy chyba też umniejszać tego do nic znaczącego wydarzenia. Zwycięstwo jakby nie było buduje dobrą atmosferę w drużynie.
A sezpn będzie ciekawi mamy zawodników którzy chcą grać dla LA.

iFilip

Można gdzieś obejrzeć/ściągnąć mecz?

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Czas na najbardziej ekscytujący sezon NBA dla fanów Lakers od lat!! GO LAKERS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień temu

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18