Strona główna > Terminarz 2013/2014 > LA Lakers 119 - Cleveland Cavaliers 108 (05.02.2014)

LA Lakers 119 @ Cleveland Cavaliers 108 (05 Lutego 2014)

Lakers 119
Cavaliers 108
 1234WYNIK
LAL36342821119
CLE17323128108

Arena: Quicken Loans Arena, Cleveland, Ohio

Data publikacji: 06/02/2014 3:29 | autor: Patryk Mańka

W Quicken Loans Arena spotkały się dwie drużyny z najdłuższymi seriami porażek w lidze. Dla Lakers był to mecz po siedmiu z rzędu porażkach, z kolei Kawalerzyście do spotkania z Jeziorowcami przystępowali po pięciu przegranych meczach z rzędu. O równorzędnie niskim poziomie obu ekip dowodził także ich bilans (oba zespoły miały na koncie 16 zwycięstw i 32 porażki). W starciu „anty-tytanów” zwycięsko wyszli z niego Los Angeles Lakers pokonując po dość jednostronnym pojedynku Cleveland Cavaliers 119:108 rewanżując się za porażkę sprzed trzech tygodni.

Lakers zgodnie z zapowiedziami wyszli do tego spotkania bez Steve’a Nasha w pierwszej w piątce, którego zarząd stara się oszczędzać i odpuszcza mu mecze dzień po dniu. W jego miejsce wskoczył Jordan Farmar, a skład uzupełnili Steve Blake na dwójce, Wesley Johnson na pozycji niskiego skrzydłowego, a duet podkoszowych tworzyli debiutant Ryan Kelly i drugoroczniak Robert Sacre. Podopieczni Mike’a D’Antoniego szybko wyszli na prowadzenie 10-4 po udanych, choć stosunkowo chaotycznych akcjach, w których obie drużyny popełniały wiele błędów w obronie.  Były szkoleniowiec Lakers – Mike Brown, szybko zareagował biorąc czas dla swojego zespołu. Pierwsze sześć minut to wyśmienita dyspozycja zza łuku gości, skąd trafiali pięciokrotnie ze 100% wskaźnikiem skuteczności. Drużyna z Miasta Aniołów nie zwalniała tempa, a zwłaszcza bohater pierwszej kwarty – Wesley Johnson, który grał jak natchniony i trafił 6 z 7 rzutów (w tym 3/3 z dystansu), co dało mu łącznie 15 punktów, do tego dołożył już 4 zbiórki i 2 bloki w niecałe 10 minut gry. Przerwy zażądał ponownie Brown, gdyż jego Kawaleria przegrywała już 15:30. Lakers trafiali 82,4% rzutów a Cavs zaledwie 30%. Kwartę dobitką niecelnego rzutu Nicka Younga zakończył Chris Kaman, wyprowadzając Lakers na prowadzenie 36:17 po 12 minutach gry. Warte odnotowania jest 8 asyst zapisanych w przeciągu tej części gry na konto Steve’a Blake’a

W drugiej kwarcie gracze Złota i Purpury kontynuowali festiwal trójek, a wynik na tablicy świetlnej oznajmiał wysokie 45:19 prowadzenie gości. Lakers z zadziwiającą łatwością zdobywali punkty, tak jakby defensywa Cavaliers kompletnie nie istniała. Niezależnie do którego z graczy z talii Mike’a D’Antoniego trafiała piłka, to i tak znajdywała ona drogę do kosza. Od stanu 52:23 Cavs zdobyli 7 punktów z rzędu bez odpowiedzi Lakers i w końcu odblokowali się jako drużyna zmniejszając straty z 29 do 18 punktów. Na szczęście kolejnym Jeziorowcem po Wesleyu Johnsonie, który miał swoją rzutową noc był Jordan Farmar, który na 4 minuty do końca pierwszej połowy trafił 6 z 7 oddanych trójek zapisując 20 oczek na kartach statystyków. Ponadto jakkolwiek absurdalnie może to zabrzmieć przed goniącymi Kawalerzystami bronił Lakers Ryan Kelly, który zdobył 8 punktów w drugiej kwarcie, utrzymując tym samym prowadzenie Lakers na poziomie powyżej dwudziestu punktów. Niesamowita ofensywnie pierwsza połowa Lakers zakończyła się wynikiem 70:49 dla przyjezdnych. Radosna koszykówka Mike’a D’Antoniego, w której sporo biegania i podań przysporzyła wiele skutecznych akcji, o czym dobitnie świadczył wynik po 24 minutach gry, niemniej jednak walnie przyczynili się do tego zawodnicy pod wodzą Mike’a Browna, którzy grali praktycznie zero obrony, o czym świadczy fakt, że pod kosz gładko wchodził Ryan Kelly kończąc akcję punktami bądź wymuszeniem faulu.

Druga połowa to wykorzystywanie spacingu stworzonego przez wyśmienitą postawę zza linii 7,24 m punkty spod kosza były zamiennie zdobywane z trafieniami z dystansu i Lakers ponownie zbliżyli się do niespełna 30-punktowego prowadzenia. Na 5 minut do końca trzeciej kwarty obraz gry był identyczny do tego z pierwszej połowy, więc nie trudno było nie usłyszeć buczenie sympatyków gospodarzy, którzy byli wyraźnie niezadowoleni z postawy swoich ulubieńców. Jednak na tak dysponowanych Lakers w ataku, którzy po 33 minutach gry trafili 15 z 27 trójek ciężko znaleźć lekarstwo. W dużej mierze przyczyniła się do tego fatalna obrona Cleveland, którzy niewiele z rzutów Jeziorowców próbowali kontestować. Rekordowa w karierze zdobycz punktowa Ryana Kelly’ego po trzech kwartach (22 punkty) świadczy o tym w sposób wyjątkowy. W końcówce Cavs zmniejszyli zaliczkę z jaką przystępowali Jeziorowcy do ostatniej ćwiartki do 18 oczek, za sprawą rozluźnienia w szeregach Jeziorowców i wejścia debiutanta Anthony’ego Bennetta, który sprawił, że jego drużyna wróciła do gry zmniejszając przewagę Lakers do 10 punktów na 9 minut i 47 sekund do końca spotkania, na co Mike D’Antoni zareagował wzięciem czasu.

Po chwili boisko za szósty faul opuścił Chris Kaman kończąc spotkanie z 13 punktami (6/7 z gry) i 3 zbiórkami w 14 minut. Tymczasem nieco oddechu Jeziorowcom dały skutecznej akcje Ryana Kelly’ego i Kendalla Marshala, którzy trafili swoje rzuty zwiększając prowadzenie do 15 punktów. Kawalerzyści jednak nie dawali za wygraną i zacieśnili swoje szyki obronne powodując straty, atakując jednocześnie szybko na kosz gości, trafiając swoje rzuty i odrabiając większość strat do zaledwie 8 punktów. Na 3,5 minuty punkty po faulu Sacre, który pomimo 6 fauli mógł pozostać na parkiecie ze względu na limit 5 graczy, (gdyż kontuzji ponownie doznał Jordan Farmar, a oprócz niego taki status mieli Nash, i Nick Young) zdobył CJ Miles, który był najlepszym strzelcem w swoim zespole. Temperatura spotkania znacząco się podniosła, ale sytuacje uratował Steve Blake rzutem za 3 wyprowadzając Lakers na dwucyfrowe prowadzenie. Końcówka to szturm Cavaliers, którzy próbowali wszystkiego, aby wygrać to spotkanie, jednak zabrakło im skuteczności, a Steve Blake na 57 sekund do końca trafił kolejną trójkę. Choć gospodarze zdecydowanie wygrywali walkę na tablicach, to nie potrafil uzyskiwać punktów z ponowień, co było kluczem do ich porażki. Ostatecznie Lakers wygrali spotkanie 119:108 przerywając serię 7 porażek z rzędu, choć robili co mogli, aby pozwolić Kawalerzystom wrócić do gry w spotkaniu, w którym prowadzili 29-oma punktami.

W dużej mierze zwycięstwo Lakers zawdzięczają swojej skuteczności zza łuku, a jeszcze w większej ilości takich trafień. Jako zespół Jeziorowcy trafili bowiem 18 razy za trzy (w 37 próbach), wyrównując tym samym nowy rekord klubu pod tym względem w regulaminowym czasie gry. W sezonie 2006/2007 Lakers trafili 19 trójek przeciwko Wizards, ale mecz zakończył się po dogrywce, w której jeden raz z dystansu trafił Sasha Vujacic. Dla przeciwwagi Cavaliers trafili tylko 5 trójek w 33 próbach, co było gwoździem do ich trumny.

Mecz obfitował w rekordowe osiągnięcia po stronie Jeziorowców. Najlepszym strzelcem zespołu był Ryan Kelly, który ostatecznie zakończył występ z najwyższym w karierze dorobkiem 26 punktów, do których dodał jeszcze 6 zbiórek. Dla Steve'a Blake'a także był to wyjątkowy wieczór, gdyż po raz pierwszy w koszulce Lakers i po raz drugi w karierze uzyskał triple-double, notując 11 punktów, 10 zbiórek i 15 asyst. Jordan Farmar dołożył 21 oczek oraz 8 asyst, zanim usiadł na ławce z powodu kontuzji łydki, a Wesley Johnson ukończył zawody z dorobkiem 20 punktów i 9 zbiórek.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage’u na Facebooku.
Ostatnie 5 komentarzy:

ericlalfan

Lakers rozbili organizację Cavs :)
We czterech :)

Kopek

No ładna komedia z tego meczu ale trzeba pochwalić chłopaków bo skuteczność dziś to chyba najlepsza ze wszystkich spotkań w tym sezonie no i nowy rekord klubu.

Lord

Masz rację, choć moim zdaniem dopasował się poziomem do Cavs

Kobas24

ciekawe czy FARMER...:D I Young zagraja z 76ers,jak nie to trydno bedzie zebrac 8 zawodnikow.

LordoftheRings

DrJ

Może gdyby ten Deng rzucił więcej niż 1/10 to by wygrali :)

Niezła liczba asyst. A jeszcze jak Mike wpadnie na pomysł żeby grać składem Marschall, Nash, Blake, Farmar jednocześnie to będzie po 40 w każdym meczu ;)

Przejdź do pełnej dyskusji

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: Otóż nie :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: 1 tydzień, 4 dni temu

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17